Ocena:
oceń

rozmiar czcionki

|

|

poleć

|

drukuj

|

forum

|

2012-06-08 09:45:00

Czerwcowe spotkanie "Warszawianek"

Opisująca poprzednie spotkanie Warszawianek Joasia zakończyła swój meldunek zdaniem: „Jednak musiał w końcu nadejść czas rozstania, ale niecierpliwie czekamy na następną możliwość spędzenia wspólnych chwil. Może nastąpi to prędzej niż za rok?”.

foto: Grażyna1

foto: Grażyna1

 

 

Pytanie Joasi nie pozostało bez odpowiedzi.
I stało się. W połowie maja dziewczyny uczestniczyły w XII już Sabacie w Ciechocinku. Po powrocie poczuły się już tak stęsknione za współuczestniczkami wyjazdu oraz tymi, które nie mogły wziąć w nim udziału, że postanowiły natychmiast zwołać kolejne spotkanie w stolicy. Pomysłodawczynią „zlotu Posabatowo-Czerwcowego” była Amado. Spotkanie, tak jak poprzednie marcowe, zostało zorganizowane w restauracji „Bordo” w centrum miasta. Rozpoczęło się o godzinie 17. Na stole królowała „włoszczyzna” w bardziej lub mniej konkretnym wydaniu oraz wspaniałe desery. Uczestniczkami spotkania były dziewczyny z Warszawy i okolic:

 

 

Agaba190
aga66
aquila
Al_la
amado
Grażyna1
joakil
Jolcia
marrtak
Marszal78
Marzena_66
Wiola

oraz nasi Goście:
Eva
i Małgosia (w dniu spotkania jeszcze nie zarejestrowana na naszym portalu).


W pewnym momencie Amado stwierdziła, że jest nas trzynaście (miało być więcej dziewczyn, ale niestety kłopoty żołądkowe zwyciężyły). Sytuacja szybko została zażegnana, gdyby któraś była jednak przesądna, bo za chwilę zjawił się nasz gość Eva i odczarowała „parszywą trzynastkę).
Jak zawsze było mnóstwo tematów do obgadania, także buzie nam się nie zamykały. Jednymi z głównych były włosy (krótkie, długie, siwe, farbowane lub ich brak), nasze wypięte do przodu piersi oraz niestety zbędne kilogramy. Rozmawiałyśmy także o naszych rodzinach, dzieciach, pracy, siłach bądź ich braku, a także radościach i problemach dnia codziennego.
W pewnym momencie rozgorzała żywa dyskusja, zapoczątkowana bodajże przez Marzenę_66 na temat densytometrii, także osteoporoza nam niestraszna.
Były też chwile nostalgii, kiedy wspominałyśmy dzielne Amazonki, których już nie ma wśród nas lub te, które toczą kolejną walkę.
Głównym motywem spotkania była jednak, jak to dziewczyny nazywają „terapia śmiechem”, ładująca na długo nasze akumulatory.
Mam nadzieję, że wszystkie uczestniczki spotkania dotarły grzecznie do domów, a Al_la, jak zawsze, zdążyła na swój ostatni autobus.
Także do następnego razu:)))

 

Zapraszam do obejrzenia fotek ze spotkania. Więcej jak zwykle w naszej galerii.

poleć znajomemu drukuj skomentuj rss
Oceń artykuł:

Autor

aga66

Poczytaj również