Ocena:
oceń

rozmiar czcionki

|

|

poleć

|

drukuj

|

forum

|

2018-05-10 11:06:31

Tamoxifen czy letrozole

Kontynuacja pytania "Zapobieganie przerzutom do kości" z 6 maja 2018 r.

 

Stwierdzono u mnie raka piersi pT2N2aM0, jestem po mastektomii i limfadenektomii pachowej. W histopatologii przerzuty do 4 z 12 usuniętych węzłów, w jednym z przekraczaniem torebki pN2a.
ER i PR dodatnie w 100%, HER 2 (-).
Dodam, że moja mama zmarła z powodu rozsianej choroby nowotworowej, w wieku 53 lat usunięto jej macicę i prawy jajnik (stan przedrakowy). Po kilkunastu latach stwierdzono raka jelita grubego, wycięto ponad 20 cm jelita, nie podano chemii i po 8 latach okazało się, że zmiany nowotworowe były w płucach, wątrobie, nerkach, duży guz prawdopodobnie na jajniku lewym (pozostawionym, tylko po co). Piszę prawdopodobnie, gdyż stan mamy nie pozwalał na dalsza diagnostykę. Dlatego zastanawiam się, który lek da mi większą "ochronę": Tamoxifen czy letrozole, a jednocześnie ma najmniejsze skutki uboczne. I czy przy moim nowotworze faktycznie potrzebne jest przyjmowanie leku zapobiegającego przerzutom do kości.

 

Odpowiedź:

 

O profilaktyce zmian w kościach już napisałam.
Co do zmiany hormonoterapii, to nie ma stuprocentowej pewności, czy zmiana będzie korzystna. Obserwowano dobrą odpowiedź zarówno u chorych leczonych dziesięć lat samym tamoksyfenem, jak i u zmieniających lek po dwóch, trzech lub pięciu latach. Zgodnie z dziś obowiązującą zasadą letrozol podaje się przez pięć lat. Działania niepożądane leków sa inne, więc proponuję omówić to szczegółowo ze swoją lekarką prowadzącą.

poleć znajomemu drukuj skomentuj rss
Oceń artykuł:

Poczytaj również