Ocena:
oceń

rozmiar czcionki

|

|

poleć

|

drukuj

|

forum

|

2010-05-05 10:54:12

Zależność

Skapuje powoli. Im wolniej tym lepiej - usłyszała od pielęgniarki - wtedy mniej uszkadza żyły. Ok. Niech kapie. I tak mi się nigdzie nie spieszy - myślała z goryczą. Wypiszą mnie nie wcześniej niż jutro przed południem. Podciągnęła wyżej kołdrę, okryła ramię. Od wpływającego w jej ciało chłodnego płynu poczuła zimno.

 


Zapatrzona w wierzchołki drzew za oknem i w obłoczki przesuwające się nad nimi pomyślała, że mogło być gorzej. Gdyby choroba zdarzyła się rok temu nie miałaby szans na zdanie matury ze swoim rocznikiem. A teraz? Zacznie studia rok później i tyle. Próbuje nie myśleć, że może być też zupełnie inaczej.
Sięgnęła po telefon wibrujący pod poduszką.. „Asieńko, jak się czujesz i czy Majka z Anką mogą do ciebie przyjść?” Nie, nie chce aby koleżanki przychodziły. W peruce źle się leży w łóżku. A przecież musiałaby ją założyć, bo nie chce im pokazywać się w chustce. Cieszy ją bardzo ta przyjaźń. To super dziewczyny. I na pewno te godziny minęłyby szybciej. Ale nie chce. Spotkają się u niej w domu. Wtedy łatwiej o zachowanie pozorów, że zdrowie nie jest od niej zbyt daleko.
„Nie tak źle – odpisała mamie w smsie. – Z dziewczynami spotkam się w domu. A Kuba jak, napisał?” – dopytywała się o brata.
Wczoraj pomagała mu z polskiego. “Omów postawę patriotyczną, wskaż patriotę czasów współczesnych”. To trudny temat jak dla szóstoklasisty. Ale to praca dla chętnych, ponadprogramowa. A jej brat jest chętny do takich prac. Tyle, że nie zawsze mu wychodzą. I wtedy łazi za siostrą i marudzi: Asia, pomóż mi, jeszcze tylko ten raz…tylko ten… Lecz wczoraj nie poprosił. Wahał się, jakby się bał, widziała to. Wiedział, że jest pochłonięta myślami o czekającej ją chemii. Słyszała, jak użalał się przed mamą: gdyby babcia mieszkała z nami to by mi opowiedziała. Pamięta wojnę, musiała znać patriotów. Ty nie masz czasu, tata w pracy, a… Urwał gdy zobaczył, że Asia wchodzi do kuchni.
- Chodź, Kuba – powiedziała, widząc jego zakłopotanie – ja ci trochę opowiem.
- Nie, nie - zaprotestowała mama - Niech omówi ten wiersz o żołnierzach z Westerplatte, jak wszyscy, i już. A ty - zwróciła się do córki - musisz wcześniej się położyć.
- Mamo… - odpowiedziała najcieplej jak umiała. Obie wiedziały przecież, że długo nie będzie mogła tej nocy zasnąć. Objęła Kubę ramieniem i poszli razem do pokoju. Zaczęła mu wyjaśniać, że walka bezpośrednia z wrogiem to tylko najprostszy przejaw patriotycznej postawy i że o wiele trudniej taką postawę wytworzyć w sobie w czasie pokoju.
– Istnieje ścisły związek pomiędzy postawą etyczną, moralną, a postawą patriotyczną – tłumaczyła bratu. Nawet płacenie podatków, dbanie o środowisko i o to by nie psuć dobrego imienia rodaków to także oznaki patriotyzmu.
- I muszę dodać, że patriota kocha swoją ojczyznę – przerwał jej Kuba.
- A wiesz – uśmiechnęła się do niego – że to nie jest łatwe kochanie? Trzeba zawsze sumiennie pracować, szanować innych ludzi i nie nadużywać stanowiska do osiągnięcia własnych korzyści
Kuba zapytał o przykład współczesnego patrioty. Wtedy kazała mu pomyśleć podpowiadając: patriota to ktoś wyjątkowy, godny naśladowania. Po chwili usłyszała jego okrzyk zadowolenia:
- Wiem! Papież, Jan Paweł II!
- To siadaj do pisania, wiesz już jak ma wyglądać twoje wypracowanie.
Ale mama, która właśnie weszła do pokoju i słyszała ostanie słowa, była nieugięta.
- Gasimy światła. Położysz się, Asia. Nawet jak nie będziesz mogła spać to i tak organizm odpocznie. Bez gadania. Kuba wstanie razem z nami, więc zdąży przed szkołą napisać.
No i teraz zastanawiała się, czy napisał.
Pielęgniarka zmieniła butelkę, wprawnym ruchem przesunęła ręką po rurce, nastawiła na szybsze kapanie.
- Ten lek może już szybciej schodzić - uśmiechnęła się do niej przyjaźnie. - Nie nudzi się pani? Jutro z rana znów będzie komplet - dodała spoglądając na równo zaścielane dwa sąsiednie łóżka. Asia już miała odpowiedzieć: „wiem”, ale powstrzymała się. Wciąż ilość pacjentów jaką tu widuje robi na niej ogromne wrażenie. Rano spotkała na korytarzu panią Basię. Siedziała w fotelu i czekała na męża.
- Znowu przesunięto mi termin, wciąż nie ma zgody z NFZ na Zometę dla mnie. - ocierała łzy. - A już się tak cieszyłam, że pomaga, że kości mniej bolą.
Pani Basia. Ma niecałe 50 lat, dwoje dzieci i malutką wnuczkę. Po czterech latach od usunięcia piersi rak odezwał się ponownie, zaatakował układ kostny i wątrobę. Specjaliści zdecydowali - pomoże Zometa. Wzięła trzy wlewy i nagle stop: nie ma zgody na refundację. Co gorsza – już chyba nawet nie będzie mogła samodzielnie wykupić leku w aptece. Poprzednim razem, jak usłyszała od lekarki o wstrzymaniu pozwolenia na lek, uprosiła ją o wypisanie recepty. Było trudno, bo lek drogi.
- Siostra mi pomogła – opowiadała – wykupiłam Zometę, przyjęłam lekarstwo na czas. I wiesz, Asiu, jak ja się lepiej po nim czuję? Jest duża poprawa.
Chwilę milczała, a potem dodała cicho:
- W badaniach też wyszło, że jest lepiej.
W jej głosie słychać było wielki żal. Bo oto znowu stanęła przed murem przeciwności.
- Nawet pani doktor sama już nie wie co robić. Termin przesunięty, ale czy przez kilka dni zmienią się przepisy?
Asia nie znajdowała na to słów pocieszenia. Lekarz boi się wypisywać recepty. W myśl przepisów pacjent może zwrócić się do NFZ o refundację i otrzyma pieniądze, ale będą one ściągnięte od tego kto lek przepisał. A takich pacjentów jest wielu. Pani Basia nie dziwi się lekarce, rozumie jej obawy. Ale wie też, że nie umiałaby obciążać jej kosztami swojego leczenia.
- Pójść może jeszcze raz do niej? – pytała zrozpaczona. – Zapewnić, że nie wystąpię o zwrot pieniędzy, prosić o zaufanie?
Tyle się namartwiła w ciągu tych trzech tygodni. Dzisiaj wstała skoro świt. Musieli raniutko wyjechać, by pokonać te 140 km przed godziną ósmą. I z czym wróci do domu? Mąż właśnie poszedł kupić prezent dla wnuczki. A ona chciałaby dać temu dziecku inny prezent…
Komórka zawibrowała. Tym razem pisał Kuba: “Solidnie odrobiłem pracę domową, dbam o swój rozwój, będę dobrym i mądrym człowiekiem - patriotą. Buźka, siostro ;*”
„Buźka, braciszku :*" - odpisała. Kochany Kuba. Ma zadatki na porządnego faceta.
Odebrała też spóźnionego smsa od mamy: “Kuba napisał. Przyjadę do ciebie za godzinę, moje kochanie”
Ech… Asia zaszklonymi oczami patrzy na kołyszące się wierzchołki drzew. Jeszcze chwila a zaczną gubić liście. – Przy trzeciej chemii będą pewnie tylko gałęzie sterczały, ogołocone jak moja głowa. Czy spotkam tu panią Basię, jak przyjadę? To taka miła osoba, tak dobrze nam się rozmawia mimo różnicy wieku. I taka serdeczna, pomocna. Czy naprawdę nie można nic zrobić, by ludzie chorujący tak poważnie nie musieli dodatkowo cierpieć? Stres osłabia, a niepewność, czy będzie można korzystać z leczenia niestandardowego jest straszna. I to myślenie, czy uda się przedłużyć jeszcze trochę życie, czy…
Wcisnęła mocniej głowę w poduszkę. Zmęczyła się tym dniem. Patriotyzm, patriotyczna… wzór, skutek, dobro… Może jakiś patriota zatroskany o los rodaków pomyśli o zmianie przepisów. I pani Basia nie będzie już musiała ocierać łez. Ani inne panie Basie…
Zdrzemnie się, zanim przyjdzie mama. A kroplówka niech sobie kapie, niech się rozpływa do korytarzy naczyń i dociera do mikroskopijnych wrogów życia.

 


 

poleć znajomemu drukuj skomentuj rss
Oceń artykuł:

Autor

mgiełka

Forum

Poczytaj również

  • Avatar

    2017-09-13 10:00:56

    Czy obszar mikrozwapnień trzeba usunąć

    Mam 43 lata, ostatnia mammografia 1 rok temu - dobry wynik, po roku następna i radiolog stwierdziła, że w piersi jest...
  • Avatar

    2017-09-11 10:10:53

    Dolegliwości w okolicy obojczyka

    Jestem ponad 4 lata po zabiegu oszczędzającym, chemioterapii i radioterapii (również nadobojczykowej ze względu na...
  • Avatar

    2017-09-11 10:07:21

    Symex zamiast Tamoxifenu

    Operacja oszczędzająca 3 lata temu, radioterapia i tamoxifen. Regularne badania i wizyty (onkolog, ginekolog, itp)....