Mam 27 lat nigdy do tej pory nie miałam problemu z piersiami ale jakiś czas temu badanie USG wykryło u mnie guzek w lewej piersi na godzinie 12. biopsja wykluczyła nowotwór potwierdziła fibroadenomę. po trzech miesiącach zrobiłam kolejne USG. i z tym guzkiem nic się nie zmieniło. ale pojawił się drugi, mniejszy, podobny. mój lekarz do, którego chodzę wprowadza dużo niepokoju w moim sercu i na niewiele pytań odpowiada. wiem, że włókniaki powstają na skutek działania hormonów. jeszcze nie rodziłam a chciałabym zajść w ciążę. pytając lekarza czy jest to niebezpieczne (gdyż wiadomo, że stan błogosławiony jest okresem silnego działania hormonów w ciele kobiety) nie otrzymuje odpowiedzi. Ostatnio usłyszałam od lekarza ,że tak prawdę mówiąc to biopsja niczego nie wyklucza i że to badanie usg które zrobiłam poprzednio było zrobione kiepskim aparatem, zaleca bym zrobiła drugie badanie USG prywatnie za kolejne 3 miesiące, i że to badanie prędzej wykluczy nowotwór. mnie się wydawało że biopsja jest bardziej pewnym wynikiem niż zdjęcie USG. ale ja nie jestem lekarzem i mogę się grubo mylić. Pani doktor powiedziała mi również że na razie nikt mi tych guzków nie usunie gdyż są zbyt małe i nikt ich nie znajdzie. jestem w kropce. chciałabym mieć dzieci ale nie wiem, czy nie będzie to dla dziecka i dla mnie niebezpieczne.

Wykop
del.icio.us
Digg
Google
Gwar






