Moja historia

  • Moja historia - Gosia66

    Jeszcze rok temu nie wiedziałam, jak daleka droga przede mną.

    więcej

  • Moja historia - aga66

    Zaczęło się w grudniu 2010 r..... 27 wieczorem nakładając balsam i przesuwając ręką po prawej piersi nad brodawką wyczułam zgrubienie. Za chwilę wróciłam ręką w to miejsce – zgrubienie nie zniknęło. Palce wielokotnie wracały, a guzek wciąż tam był. Piersi badałam regularnie, ostatnie usg robiłam w październiku 2009 r. i nic złego nie znaleziono, do tego systematycznie, co miesiąc, sprawdzałam je sobie sama, także nie podejrzewałam najgorszego. Zresztą postanowiłam nie zaprzątać sobie głowy bzdurami, gdyż za dwa dni wyjeżdżałam do Krynicy Morskiej na Sylwestra.

    więcej

  • Moja historia - Psotunia

    wspomnienia amazonek, rak piersi, historia amazonek, amazonka

    Moja historia nie jest jedną z wielu... Jest wyjątkowa, jedyna i niepowtarzalna. Jak się skończy? Scenariusz pisze życie...

    więcej

  • Moja historia - joanna_w29

    Mam na imię Asia, mam 31 lat i jestem Amazonką... trudno mi tak o sobie myśleć, trudno mówić... Wszystko zaczeło się koło dwóch lat temu. Wcześniej nic nie wskazywało na to co miało się wydarzyć, piersi jak piersi – raz zbadał mi je ginekolog, co jakiś czas widziałam w przychodni plakat z instrukcją samobadania. Czasem próbowałam się badać, ale nie byłam w stanie nic stwierdzić – "piersi o utkaniu gruczołowym", twarde i niejednolite. A może o już było to?

    więcej

  • Czy istnieje życie po raku?

    "Ładnie wyglądasz", "piękniejesz z dnia na dzień", "zmieniłaś się na lepsze". W normalnej sytuacji takie komplementy byłyby normalnością, ale w moim przypadku cieszę się bardzo z takich słów. Dlaczego? Otóż od pięciu miesięcy nieoczekiwanie dla wszystkich "zasiliłam" szeregi Amazonek.

    więcej

  • Moja historia - Następna

    Następna taka historia. W skrzynce czekał sobie list. Schował się między reklamowymi ulotkami i żeby go dosięgnąć, musiałam wspiąć się na palce.

    więcej

  • Moja historia - mag_dag

    Mam na imię Magda, zachorowałam w 2000 roku.

    więcej

  • To ja mam raka, nie rak ma mnie w swej władzy.

    Muszę się spieszyć. Skupić się coraz trudniej, myśli uciekają, z wysiłkiem układają się w logiczne zdania, a różowa poduszka kusi zapraszając umęczone chorobą ciało. Dzieje się tak z powodu chemioterapii, którą dostaję od marca. Już wcześniej mogłam opisać swoje powstanie z popiołów, uzdrowienie, ale wówczas ważniejsze było rozstrzygnięcie medycznego sposobu zmagania się z chorobą.

    więcej

  • O chemioterapii bez stresu

    Diagnoza nowotworu piersi tak bardzo wytrąciła mnie z równowagi. Wpadłam w taką bezdenną otchłań, w tak bezmierna niemoc, ze jak tylko wygrzebałam się z tej przepaści, to już wiedziałam – nie mam innego wyjścia, jak upraszczać wszystko, co tylko uprościć się da, akceptować to, co zaakceptować powinnam, a na drobne niedogodności, których w czasie leczenia mogłam się spodziewać – najlepiej w ogóle nie zwracać uwagi.

    więcej

«
»
  • Avatar

    2012-02-07 12:10:37

    Wznowa w bliźnie i przerzuty do kości

    W czerwcu 2010r miałam operację - rak piersi prawej Carcinoma ductale invasivium mammae G3, ER(-),PR(-), Her2(3+). Dostałam...
  • Avatar

    2012-02-07 11:57:12

    Rekonstrukcja za pomocą systemu BRAVA

    Jestem amazonką od 5 lat. Miałam chemio i radioterapię. Chciałabym się dowiedzieć, czy u mnie możliwa jest rekonstrukcja za...
  • Avatar

    2012-02-06 12:07:07

    Wahania markerów nowotworowych

    Jestem po operacji 4 lata, chodzę do onkologa do kontroli co trzy miesiące i co mnie niepokoi - za każdym razem moje...