Rak naciekający, pomocy

Wysłane przez Karina_92 

Karina_92 (offline)

Post #1

06-01-2018 - 13:48:16

 

Witam, mam 25lat.
Mój rak to naciekający nst G2, her2 potrójnie ujemne, er pr ujemne, ki67 50%, ck+. Onkolog zalecił mastektomie, natomiast chirurg byłaby za zabiegiem oszczędzającym. W poniedziałek jade po wynik z badań genetycznych, które będą decydujące o zabiegu. Chociaż sama chyba jestem za tą mastektomią bo bardzo sie boje nawrotów i przerzutów.. 17.01 czeka mnie operacja a potem chemia i dalsze leczenie. O raku wiem już ponad miesiąc.
Proszę Was o wsparcie bo psychicznie wysiadam sad smileyWsparcie od rodziny i przyjaciół mam ogromne, ale i tak czuje się z tym wszystkim sama, nikt nie wie co czuje, każdy mówi tylko, że jestem silna i że dam rade. Potrzebuję rozmowy z kimś kto przeżył to samo co czeka teraz mnie.

Pozdrawiam smiling smiley

mgiełka (offline)

Post #2

06-01-2018 - 14:40:43

Radom 

Witaj Karinko. Bardzo mi przykro, że musisz wejść w amazonkowy świat, w takim wieku. Ale młodość też ma więcej sił, więc nastawiaj się optymistycznie.

Moim zdaniem wynik badań genetycznych nie ma się jakoś znacząco do wyboru rodzaju operacji. Posłuchałabym rady onkologa i robiła mastektomię. Chirurdzy mają swoje zacięcie zawodowe i lubią robić oszczędzające. Ale czy na tyle potem śledzą losy swoich pacjentek, by wiedzieć jak to wpływa na ich dalsze życie, w sensie rozwoju czy nie rozwoju choroby? Do nich się przecież potem, w razie co, nie zgłaszają, tylko do chemików, onkologów prowadzących.

Jesteś młoda, należy zabezpieczyć Cię w jak najbardziej możliwy sposób. Rozważ za i przeciw. Psychika też ma wiele do tego. Bo zostawienie kawałka piersi nie zrekompensuje Ci podszycia strachem i pakowania się w ustawiczne niepokoje. Intuicja pacjenta powinna być brana pod uwagę. Do 17-ego jeszcze chwila, możesz wybrać się na jakieś konsultacje. Gdzie się leczysz?




Z amazonki.net od 2006 roku.

wiwibis (offline)

Post #3

06-01-2018 - 14:59:49

knurów 

Witaj nie załamuj sie kazda z nas to przeszła i teraz jeat dobrze .Ja jak zachorowalam mialam 31 lat caly świat mi sie zawalił .Ale dzieki dziewczyna na tym forum dałam rade.
Ja to na twoim miejscu podjeła bym sie masektomii moze odrazu z rekonatrukcja jak chcesz mozes popytac lekarza.A skąd jesteś.pozdrawiam

agnieszka30 (offline)

Post #4

06-01-2018 - 15:54:52

Będzin 

Witaj Karinko, ja mialam 26 lat i tez potrójnie ujemnego. Operacje mialam oszczedzajaca, potem chemia 4xAC i 25 lampek. Na dzień dzisiejszy podpowiem ci tak, tnij to w cholere i nic nie zostawiaj. Powodzenia będzie dobrze.

Karina_92 (offline)

Post #5

06-01-2018 - 15:58:47

 

@mgiełka @wiwibis dziękuję za odpowiedź. Jeśli chodzi o mój młody wiek to jest to chyba też na moją niekorzyść, bo czytałam, że w młodym wieku rak jest agresywniejszy. Raczej na pewno będzie mastektomia, tylko jeszcze nie wiem czy będzie od razu rekonstrukcja, informowałam Panią chirurg, że chciałabym operacje od razu z rekonstrukcją ale z tego co wiem to po operacji mam mieć radioterapię i tu chyba będzie problem z rekonstrukcją jednoczasową??? Czy podczas mastektomii zawsze usuwana jest brodawka? Tak bardzo tego nie chce sad smiley
Zdiagnozowano mnie w Katowicach początkiem grudnia ale przeniosłam leczenie do Uniwersyteckiego Szpitala w Krakowie.

Jak zniosłyście chemie? Czy pracowałyście podczas chemii? Ja bym bardzo chciała pracować.

Jakiego miałaś raka? Wszystko dobrze się skończyło??
Pozdrawiam cieplutko smiling smiley



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 23-01-2018 - 21:55:09 przez myszka.

Gosia_76 (offline)

Post #6

06-01-2018 - 18:04:58

 

Hej ty sie nie martw - ja jestem po 2 czerwonych i 7 docetakselach z perjeta i herceptyną i od 17.07 wciąż biore chemię i pracuję - nic sie nie dzieje. Silna wola i do przodu..
Czasami bedziesz miała jakies małe skutki uboczne smiling smiley ale stoperan pomaga
dasz rade

Karina_92 (offline)

Post #7

06-01-2018 - 18:23:52

 

Cytuj
Gosia_76
Hej ty sie nie martw - ja jestem po 2 czerwonych i 7 docetakselach z perjeta i herceptyną i od 17.07 wciąż biore chemię i pracuję - nic sie nie dzieje. Silna wola i do przodu..
Czasami bedziesz miała jakies małe skutki uboczne smiling smiley ale stoperan pomaga
dasz rade

Dziękuje za słowa otuchy! Mam nadzieje, że podobnie jak ty będe w stanie pracować. A o jakich skutkach ubocznych mówisz? Wiem, że każda reaguje inaczej na chemie ale chciałbym wiedzieć jak najwięcej

Pozdrawiam

Gosia_76 (offline)

Post #8

06-01-2018 - 19:04:08

 

Biegunka

Karina_92 (offline)

Post #9

06-01-2018 - 19:20:39

 

Cytuj
mgiełka
Witaj Karinko. Bardzo mi przykro, że musisz wejść w amazonkowy świat, w takim wieku. Ale młodość też ma więcej sił, więc nastawiaj się optymistycznie.

Moim zdaniem wynik badań genetycznych nie ma się jakoś znacząco do wyboru rodzaju operacji. Posłuchałabym rady onkologa i robiła mastektomię. Chirurdzy mają swoje zacięcie zawodowe i lubią robić oszczędzające. Ale czy na tyle potem śledzą losy swoich pacjentek, by wiedzieć jak to wpływa na ich dalsze życie, w sensie rozwoju czy nie rozwoju choroby? Do nich się przecież potem, w razie co, nie zgłaszają, tylko do chemików, onkologów prowadzących.

Jesteś młoda, należy zabezpieczyć Cię w jak najbardziej możliwy sposób. Rozważ za i przeciw. Psychika też ma wiele do tego. Bo zostawienie kawałka piersi nie zrekompensuje Ci podszycia strachem i pakowania się w ustawiczne niepokoje. Intuicja pacjenta powinna być brana pod uwagę. Do 17-ego jeszcze chwila, możesz wybrać się na jakieś konsultacje. Gdzie się leczysz?

Powyżej jest moja cała odpowiedź. Wybaczcie ale to moje pierwsze posty i jeszcze nie bardzo ogarniam, gdzie się tutaj edytuje lub usuwa wątki :x..
Leczę się w Centrum Onkologii - Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie w Krakowie. A operacje mam w Uniwersyteckim Szpitalu w Krakowie.

Tomasz. (offline)

Post #10

06-01-2018 - 19:44:46

Pruszków 

Są zwolennicy i przeciwnicy metod oszczędzjących i radykalnych. Przy oszczędzającej jest tylko większe ryzyko (ale to ryzyko- nie pewność!) popełnienia przez lekarza błędu- szczególnie za małych marginesów cięcia. Dużo też zależy od wielkości piersi i guza. Przy małym gruczole jest trudniej operować takiej samej wielkości guza.
O pracy podczas leczenia nie myśl. Za wiele czynników niemożliwych do określenia przed leczeniem. Będą warunki i chęci- będziesz pracować. Najważniejsze zdrowie.

Karina_92 (offline)

Post #11

07-01-2018 - 12:03:29

 

Cytuj
Tomasz.
Są zwolennicy i przeciwnicy metod oszczędzjących i radykalnych. Przy oszczędzającej jest tylko większe ryzyko (ale to ryzyko- nie pewność!) popełnienia przez lekarza błędu- szczególnie za małych marginesów cięcia. Dużo też zależy od wielkości piersi i guza. Przy małym gruczole jest trudniej operować takiej samej wielkości guza.
O pracy podczas leczenia nie myśl. Za wiele czynników niemożliwych do określenia przed leczeniem. Będą warunki i chęci- będziesz pracować. Najważniejsze zdrowie.

Witam, dziękuje za odpowiedź.

Mroczkowska (offline)

Post #12

09-01-2018 - 04:38:24

USA 

Karinka, nie zalamuj sie nie jest tak zle jak myslisz. Ja mialam 3-ujemny, 2.2 cm, G3 i mialam dokladnie taki sam schemat leczenia. Chemia, operacja oszczedzajaca, radiacja. Nie ma znaczacych roznic w rokowaniach pomiedzy mastektomia i operacja oszczedajaca. Mi nawet o mastektomii nie wspomnieli. Jesli sa ujemne badania genetyczne, guz pojedynczy i dobrze zlokalizowany do robi sie operacje tutaj oszczedzajaca. Ja mialam 4 czerwone i 12 bialych chmii. Po 2 czerwonej piers zaczela bolec a guz sie zmniejszac. Po 4 juz byl niewyczuwalny. Po operacji okazalo sie ze wartownik jest czysty i z guza zostalo 2mm "smieci". Badz dobrej mysli. Ja wiem ze to jest jeden z najzlosliwszych nowotworow ale jesli jest szybko wykryty to sa duze szanse na wyleczenie. Przy tym schemacie leczenia jest tez dobrze bo lekarz widzi od razu czy dobrze dobral chemie (czy guz sie zmniejsza) i w razie czego moga ja zmienic. Jak zrobia najpierw operacje to nie wiadomo czy chemia jest dobrze dobana. Mi rowniez powiedzieli ze jesli przezyje 3 lata od zachorowania to juz raczej nie pojawi sie wznowa bo te raki jesli reaguje to reaguja bardzo dobrze na chemie a wznowa pojawi sie od razu. Nie bedziesz rowniez musiala brac zadnej chormonoterapii (bo jej nie ma) przez nastepne 5 lat jak w przypadku guzow chormonozaleznych. Ja licze wiec tydodnie do tych 3 lat. Sluze rada i wsparciem jesli potrzebujesz.



Hanna





Przewodowy, invazyjny, G3, TNBC, cT2NOMO, chemia przedoper. 4AC + 12Taxol, Oper. oszczed (VII 2016 r.)., ypT1aN0, radiacja

Karina_92 (offline)

Post #13

09-01-2018 - 10:33:46

 

Cytuj
Mroczkowska
Karinka, nie zalamuj sie nie jest tak zle jak myslisz. Ja mialam 3-ujemny, 2.2 cm, G3 i mialam dokladnie taki sam schemat leczenia. Chemia, operacja oszczedzajaca, radiacja. Nie ma znaczacych roznic w rokowaniach pomiedzy mastektomia i operacja oszczedajaca. Mi nawet o mastektomii nie wspomnieli. Jesli sa ujemne badania genetyczne, guz pojedynczy i dobrze zlokalizowany do robi sie operacje tutaj oszczedzajaca. Ja mialam 4 czerwone i 12 bialych chmii. Po 2 czerwonej piers zaczela bolec a guz sie zmniejszac. Po 4 juz byl niewyczuwalny. Po operacji okazalo sie ze wartownik jest czysty i z guza zostalo 2mm "smieci". Badz dobrej mysli. Ja wiem ze to jest jeden z najzlosliwszych nowotworow ale jesli jest szybko wykryty to sa duze szanse na wyleczenie. Przy tym schemacie leczenia jest tez dobrze bo lekarz widzi od razu czy dobrze dobral chemie (czy guz sie zmniejsza) i w razie czego moga ja zmienic. Jak zrobia najpierw operacje to nie wiadomo czy chemia jest dobrze dobana. Mi rowniez powiedzieli ze jesli przezyje 3 lata od zachorowania to juz raczej nie pojawi sie wznowa bo te raki jesli reaguje to reaguja bardzo dobrze na chemie a wznowa pojawi sie od razu. Nie bedziesz rowniez musiala brac zadnej chormonoterapii (bo jej nie ma) przez nastepne 5 lat jak w przypadku guzow chormonozaleznych. Ja licze wiec tydodnie do tych 3 lat. Sluze rada i wsparciem jesli potrzebujesz.

Witaj, od razu bardzo dziękuję Ci za odpowiedź!
Mój guz ma w biopsji 1,4 cm a w mammotomii 1.6cm. Najpierw mam operacje a dopiero później chemie. Co do zabiegu to jeszcze nie wiem jaki robić... Wczoraj odebrałam wyniki badań genetycznych, wynik negatywny, ale będę miała jeszcze zrobione rozszerzone - NGS - tutaj wyniki już nie zdążą dojść do dnia operacji. Ogólnie sama chciałabym tą mastektomie ale boje sie, że przerośnie mnie to psychicznie. Piersi mam małe więc przy tym oszczędzającym nie wyglądałoby to jakoś lepiej chyba. Powiedz mi proszę ile czasu minęło u Ciebie od wykrycia guza do jego usunięcia?? Ja wykryłam na początku października 2017, boje się, że to już troche trwa.. Czyli jak będę miała tą chemie po operacji to nie będzie wiadomo czy się ona przyjęła aż do momentu upłynięcia tych trzech lat kiedy nie będzie wznowy? Mam mieć też wycinany węzeł wartowniczy ze względu na powiększenie.
Tak bardzo sie boje, cały czas boje sie, że będę miała tą wznowe czy przerzuty. Na początku największym szokiem była strata włosów a dopiero później zdałam sobie sprawe jak bardzo poważny to jest rak...
Gratuluje i 3mam kciuki za Ciebie!! Zazdroszcze, że masz to już za sobą smiling smiley



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 09-01-2018 - 10:37:01 przez Karina_92.

KasiaK78 (offline)

Post #14

22-01-2018 - 19:13:44

Gorlice 

Karina jesteś już po operacji? Napisz co u ciebie, jaką ostatecznie operację miałaś, czy masz już wyniki pooperacyjne, jak się czujesz? Też miałam operację. (oszczędzającą) w szpitalu uniwersyteckim w Krakowie, dobrze to wszystko wspominam.



Karina_92 (offline)

Post #15

22-01-2018 - 23:19:54

 

Cytuj
KasiaK78
Karina jesteś już po operacji? Napisz co u ciebie, jaką ostatecznie operację miałaś, czy masz już wyniki pooperacyjne, jak się czujesz? Też miałam operację. (oszczędzającą) w szpitalu uniwersyteckim w Krakowie, dobrze to wszystko wspominam.

Witaj Kasiak78, jestem po operacji, w piątek zostałam wypisana ze szpitala. Miał być zabieg oszczędzający ale po przygotowaniu mnie do niego, wróciłam i poprosilam o mastektomie.. zrobili na szczęście od razu z rekonstrukcją. Ogólnie powoli do siebie dochodze, ból jest okropny, tym bardziej, że musze nosić specjalny biustonosz i taki pas, ktory jest niewygodny i naciska na to wszystko;/ staram sie powoli cwiczyc ręke ale nie wiem za bardzo na ile sobie moge pozwolić..smiling smiley
Wyniki histo mam po dwóch tygodniach od wyjścia ze szpitala także jeszcze czekam.
Kiedy miałaś operacje?? I jak zdrówko teraz?
Pozdrawiam Cie i dziękuje, że napisałaśsmiling smiley

KasiaK78 (offline)

Post #16

23-01-2018 - 18:33:32

Gorlice 

Cieszę się że wszystko dobrze poszło :-) ja operację miałam w maju 2017, jestem też po chemii i radioterapii, w trakcie herceptyny i hormonoterapii. Generalnie jest ok, chociaż na psychice się całe to choróbsko odbija :-) teraz dla ciebie trudne 2 tyg czekania na wyniki, ale pomyśl sobie że najgorszy szok czyli diagnozę masz już za sobą, operację też czyli gada wycięli, teraz już z górki. :-)



Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 421
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 3503 dnia 20-09-2016