Drugie starcie - rozmowy codzienne

Wysłane przez Amazonki.net 

monik (offline)

Post #1

20-04-2017 - 16:24:00

Łódź 

dawno mnie tu nie było, coś się zagoniłam - w pozytywnym sensie rzecz jasna niedowiarek przyjmuje sobie mój zestawik perjata + herceptyna - zestawik chyba numer już 48 lub 49 meloman i mam się całkiem nieźle - o jej co ja piszę - mam się znakomicie! Ostatnio tomograf, usg brzucha, piersi, węzłów - wszystko gra! zapomniałam jeszcze o echo serca ale już mi kiedyś kardiolog powiedział, że jak mnie kardiotoksyczność jeszcze nie dopadła po tych lekach to juz nie powinna... tego się będę trzymać.... pozdrawiam Was!

monik (offline)

Post #2

20-04-2017 - 16:24:14

Łódź 

duży uśmiech

dzennifer (offline)

Post #3

20-04-2017 - 16:27:26

Chełmek 

cześć. Odważyłam się tutaj napisać , chociaż ciężko mi . Jestem leczona paliatywnie. Mam 35 lat . Z tego co czytam - to łagodzenie objawów nie leczenie - jestem przerażona. Mój rak powrócił w miesiąc po leczeniu - poprzedniego - lub był ze mną cały czas. Nie myślę o tym na codzień - bóle przeszły - po pierwszej chemii. Mam potrójnie negatywnego - boje się ... czy naprawdę mi zostało już niewiele z życia??? Jak ja mam rozmawiać z synkiem - on w maju kończy 5 lat ...Jestem dla niego ważna. Czy jest tutaj ktoś taki jak ja????

dziubas (offline)

Post #4

20-04-2017 - 16:33:39

Gdańsk 

dzennifer! sercepociesza



lulu (offline)

Post #5

20-04-2017 - 22:24:42

k/Kwidzyna 

Leczenie paliatywne nie zawsze oznacza to o czym piszesz. Nikt z nas nie wie kiedy i co zadziała. miejmy nadzieję, że u Ciebie właściwie zadziała chemia.



Na Forum od 07 lutego 2008
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

Al_la (offline)

Post #6

21-04-2017 - 10:53:04

k/Warszawy 

Dzennifer, gdzie masz te przerzuty? Do jakiego narządu?



W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho



Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Tomasz. (offline)

Post #7

21-04-2017 - 13:34:18

Pruszków 

Cytuj
dzennifer
cześć. Odważyłam się tutaj napisać , chociaż ciężko mi . Jestem leczona paliatywnie. Mam 35 lat . Z tego co czytam - to łagodzenie objawów nie leczenie -
NIEPRAWDA.
Leczenie paliatywne to leczenie nacechowane na chorobę - czyli terapeutyczne (przeciwrakowe) - z tym, że z powodu rozsiania nie jest możliwe wyleczenie.
Łagodzenie objawów to leczenie OBJAWOWE. Stosuje się je wtedy gdy leczenia paliatywnego zastosować nie można (najczęsciej wtedy, gdy jest niewydolność wielonarządowa i leczenia paliatywnego zastosować nie można).
Póki są warunki do leczenia systemowego i celowanego (np. w rakach hormonalnie zależnych, HER2 dodatnich, z przerzutami do kośćca- dodatkowo stosuje się inne leki (nie cytostatyki) celem działania przyczynowego na nowotwór).
Do tego dochodzi paliatywna radioterapia.
Trzeba się oswoić z chorobą i podjąć walkę. Póki leczenie przeciwrakowe jest możliwe do zastosowania to karty są w grze!
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 436
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 3503 dnia 20-09-2016