Przerzuty do wątroby

Wysłane przez Amazonki.net 

Agaba190 (offline)

Post #1

04-07-2015 - 15:11:48

k/Warszawy 

Czasami tak jest, że lekarze nie mogą leczyć chorej osoby, bo leczenie przyniosłoby więcej szkody niż pożytku.
Na pewno powinnaś zgłosić się do poradni, gdzie prowadzona jest opieka paliatywna.
Jest to bardzo smutne, że musimy patrzeć jak cierpi najbliższa nam osoba i dlatego pomoc lekarzy z opieki paliatywnej jest konieczna. Przynajmniej mogą pomóc Twojej Mamie pokonać ból, podać płyny nawadniające itp.
Mocno Cię przytulam.





Spraw, aby każdy dzień miał szansę stać się najpiękniejszym dniem twojego życia.
Mark Twain

Tomasz. (offline)

Post #2

04-07-2015 - 21:44:33

Pruszków 

Cytuj
renata1995
Witajcie, [...]
Od wczoraj jest w domu leży, idzie tyle o do ubikacji, ledwo co je. I co ja mam teraz tak na nią patrzeć....?
Każdy chory, który w ciagu kilku miesięcy dowiedział się o nieuleczalnej chorobie musi mieć czas, aby się tym tragicznymi wieściami oswoić. Każdy ma plany, marzenia a tu choroba wszystko z nagła przekreśla. I na dodatek lęk przed jedną wielką Niewiadomą.
Należy robić to, czego chory potrzebuje. Jeśli chce rozmawiać- porozmawiaj. Niech sięgnie np. pamięcią w najmłodsze lata, czy Twoje urodziny lub inne tematy. Niech sama prowadzi rozmowę.
Należy uspokajać odnośnie bólu - że wszystko jest pod kontrolą i skuteczne leki też są.
Może Twoja mam ma jakieś nieuregulowane sprawy- może jest okazja i możłiwość, aby je uregulować. Pomóż jej w tym. Może ktoś bliski sercu a mieszkajacy gdzieś indziej by zechciał mamę odwiedzic? Warto spróbować.
Nie należy mówić o sprawach oczywistych np. że wszyscy kiedyś umrzemy. Ale nie należy też uciekać od rozmowy na temat śmierci- jeśli chora sama ten temat poruszy. Pamiętaj o podawaniu zaleconych leków, troszcz się- stwórz warunki, aby to pogodzenie się z tym co nieuchronne przyszło samo z siebie w spokoju, aby oswojenie się ze śmiercią było naturalne- choć to nie wiek na umieranie. Ale cóż, los chciał inaczej.

Al_la (offline)

Post #3

11-07-2015 - 20:33:33

k/Warszawy 

c.d. postu nr 5 (str 1 tego wątku)

[www.medexpress.pl]



W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho



Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 11-07-2015 - 20:34:03 przez Al_la.

sasky7 (offline)

Post #4

17-11-2015 - 16:09:13

Warszawa 

Ależ się zbierałam z napisaniem w tym wątku. Ale ... do rzeczy!

Jestem po zabiegu termoablacji.
Termoablacji czyli "przypalaniu" miejsc ogniskowych w wątrobie.
W marcu, pomimo 8 zmian w wątrobie, nie zakwalifikowano mnie do tego zabiegu - zmiany były zbyt małe/tak mi wtedy tłumaczono.

Zmiany urosły i pod koniec września znów pojechałam na kwalifikację do zabiegu.
Tym razem zakwalifikowano mi 3 zmiany ogniskowe.

28.10 miałam zabieg - w narkozie zrobiono mi po kolei każdą z zakwalifikowanych zmian: specjalną igłą wkłuwają się przez powłokę brzuszną w konkretną zmianę, wprowadzają tam sondę która przez 10-12 min "rozpala" to miejsce do temperatury ok. 60 stopni C i niszczy tym komórki rakowe. I tak z każdą zmianą.
Po zabiegu zostaje się 2 dni w szpitalu, pod obserwacją. Wszystkiego razem 4 dni.
Przypalonych zmian nie wycinają, zostają w wątrobie jako martwa tkanka.

A potem ... potem miałam przez ok. 10 dni gorączkę: oddawałam pobrane w czasie przypalania ciepło.
To jest wpisane w zabieg.
Wahania temperatury po zabiegu: od normy po 40 stopni.
Obok wysokiej temperatury niedogodnością mogą być bóle w miejscach nakłuć, i jedzie się wtedy na środkach przeciwbólowych.

Po tygodniu byłam na badaniu kontrolnym/USG wątroby: zabieg przeszedł bez komplikacji i wszystko goi się jak powinno.
Przy okazji zakwalifikowano mnie na drugą termoablację: tym razem zrobią mi 2 zmiany ogniskowe.
Mam się stawić do szpitala 1.12, a 4.12 wypiszą do domu.
Pożyjemy - zobaczymy!

Jak są jakieś pytania, to śmiało. Może komuś się te informacje przydadzą uśmiech



Tomasz. (offline)

Post #5

17-11-2015 - 16:29:18

Pruszków 

Doroto bardzo dzielnie sobie radzisz. brawo
Kwestia tych gorączek to nie tyle oddawanie ciepła a reakcja organizmu na proces denaturacji tkanek pod wpływem temperatury. Ta sonda to nie tyle się sama rozgrzewa co prawdopodobnie emituje fale o częstotliwości radiowej (podobne sondy stosuje się przy ablacjach w sercu- likwidacja tzw. drogi dodatkowej celem zniesienia tachykardii lub migotania przedsionków). Te fale na wzór mikrofalówki rozgrzewają najbliższe otoczenie elektrody doprowadzając do denaturacji tkanek i włóknienia. I nim włóknik nie pokryje całości zmian normalną reakcją organizmu jest gorączka. Muszą też zostać skoagulowane naczynia krwionośne w zajętym obszarze. Zatem zabieg teoretycznie prosty pod kontrolą USG stanowi dla organizmu wyzwanie i dobrze, że robią to na raty.
Miałaś może ostatnio sprawdzane albuminy w surowicy?

sasky7 (offline)

Post #6

17-11-2015 - 17:53:48

Warszawa 

Tomasz.'u

Opisałam ten zabieg własnymi słowami, dlatego wyszło, jak wyszło język
Zapomniałam dopisać, że w wyniku spalenia tkanki wydzielił się gaz, który uchodząc z mojego ciała ... ramionami, dał mi się bólowo we znaki.

A co to są te albuminy w surowicy?
Bo nie wiem, czy miałam je w ogóle kiedykolwiek sprawdzane.



Tomasz. (offline)

Post #7

17-11-2015 - 20:09:59

Pruszków 

W przypadku chorób wątroby (w zasadzie w każdym przypadku gdy jest podwyższony ALAT) należy wykonać tzw. proteinogram a zwłaszcza albuminy, które są syntezowane w wątrobie. Ograniczona rezerwa czynnościowa wątroby skutkuje właśnie obniżeniem poziomu zwł. albumin. Skutkiem skrajnej hipoproteinemii jest puchlina brzuszna. Albuminy można podać dożylnie w razie takowej potrzeby.

sasky7 (offline)

Post #8

17-11-2015 - 23:57:23

Warszawa 

Opuchnięty brzuch mam już ze dwa lata ...
Z czego się robi ten proteinogram i te albuminy? Z krwi, czy jakoś inaczej?



Tomasz. (offline)

Post #9

18-11-2015 - 06:28:48

Pruszków 

Proteinogram wykonuje się z krwi obwodowej (z żyły). W razie jawnej puchliny warto pomyśleć o zastosowaniu leku odwadniającego w razie wydolnych nerek i serca najlepszy jest Spironol. W razie dysfunkcji krążenia to ten lek też poprawia rzut minutowy (a więc i wydolność)- choć z racji słabego działania odwadniajacego jest wtedy stosowany łącznie z silniejszymi diuretykami.

Al_la (offline)

Post #10

18-11-2015 - 11:37:04

k/Warszawy 

Sasky, na pewno miałaś nie raz badane albuminy. Ja w czasie leczenia miałam często robioną "biochemię" - taki mam tytuł badań. I na każdym badaniu jest poziom albumin.



W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho



Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

sasky7 (offline)

Post #11

18-11-2015 - 12:30:29

Warszawa 

W moich "Biochemiach" z surowicy piszą tak:
- ASPAT
- ALT
- LDH
- Fosfataza zasadowa
- GGTP
- Mocznik
- Kreatynina
- eGFR wg wzoru MDRD
- Bilirubina całkowita
- Glukoza
- Potas
- Wapń

i finito!



Tomasz. (offline)

Post #12

18-11-2015 - 12:55:09

Pruszków 

Proteinogram nie jest badaniem standardowo wykonywanym. Na pewno nie ma go w opcji ogólna biochemia- ten zestaw dotyczy wydolności nerek wątroby i elektrolitów- rzadziej wydolność trzustki, jeszcze rzadziej wydolność serca (NTproBNP) i proteinogramu.
Tymczasem w razie zmian metastatycznych w wątrobie badanie proteinogramu jest tak samo ważne jak ALAT-u i GGTP (bilirubina i fosfataza zasadowa dotyczą dróg żółciowych i odpływu żółci). W przypadku marskości pozapalnej w wątrobie albuminy są zawsze obniżone, podobnie jak czynniki krzepnięcia krwi. Trzeba po prostu tego żądać z uwagi na aktualny stan zdrowia.

sasky7 (offline)

Post #13

18-11-2015 - 13:06:16

Warszawa 

Jutro idę na kolejną kwalifikację do Navelbiny.
(krew z palca mi pobiorą)

Będę prosić o kolejne zlecenie na krew-za tydzień z biochemią własnie, bo potrzebuję aktualnego wapnia do Zomikosu.

O co konkretnie mam poprosić w omawianej przez nas sprawie?



Al_la (offline)

Post #14

18-11-2015 - 15:59:09

k/Warszawy 

Cytuj
sasky7
W moich "Biochemiach" z surowicy piszą tak:
- ASPAT
- ALT
- LDH
- Fosfataza zasadowa
- GGTP
- Mocznik
- Kreatynina
- eGFR wg wzoru MDRD
- Bilirubina całkowita
- Glukoza
- Potas
- Wapń

a w moich:

- sód
- potas
- glukoza
- kreatynina
- mocznik
- azot mocznika
- bilirubina
- białko całkowite
- albuminy
- wapń
- AST
- ALT

Takie badania miałam w czasie chemii.



W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho



Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Tomasz. (offline)

Post #15

18-11-2015 - 18:26:41

Pruszków 

Cytuj
sasky7
Jutro idę na kolejną kwalifikację do Navelbiny.

O co konkretnie mam poprosić w omawianej przez nas sprawie?

Proś o proteinogram. Najważniejsze są dwa pierwsze wskaźniki: białko całkowite i albuminy. Z tym, że nie wiem czy z palca krwi wystarczy i czy można z włośniczkowej to zbadać. Niech też Ci przepłukają heparyną port aby było możliwe z niego pobieranie krwi.

sasky7 (offline)

Post #16

18-11-2015 - 19:50:50

Warszawa 

Cytuj
Tomasz.
Proś o proteinogram. Najważniejsze są dwa pierwsze wskaźniki: białko całkowite i albuminy.
OK! o proteinogram

Cytuj
Tomasz.
Z tym, że nie wiem czy z palca krwi wystarczy i czy można z włośniczkowej to zbadać.
Ja nie mówiłam o włośniczkowej.
Jutro poproszę o kolejne zlecenie na za tydzień - żeby było z żyły
I dołączę do tego prośbę o proteinogram

Cytuj
Tomasz.
Niech też Ci przepłukają heparyną port aby było możliwe z niego pobieranie krwi.
To jest niemożliwe w zwykłym gabinecie zabiegowym w CO-I.
Na zleceniu na krew muszę mieć dopisek doktorki, że prosi o pobranie krwi na biochemię z portu. Raz już taką adnotację miałam, ale pielęgniarka spróbowała tradycyjnie ... z wewnętrza przegubu, metodą "nakapania" oczko

Pobierania z żyły się nie obawiam - przyszło przywyknąć.

To podawania przez port nie mogę się doprosić ...

Dziękuję za wskazówki uśmiech



sasky7 (offline)

Post #17

27-11-2015 - 19:10:57

Warszawa 

Piszę tu a nie w analizie wyników, bo tu rozmawialiśmy "na temat".

Biochemia z 24.11:

ASPAT
ALT
LDH
Fosfotaza zas.
GGTP
to wszystko podwyższone, najbardziej GGTP (198 lU/l [<38])

Reszta w normie - rzeczone Białko całkowite 69,5 g/l [66,0 - 83,0], a Albuminy 37,7 g/l [35,0 - 52,0]

Dziękuję za podpowiedź uśmiech



Tomasz. (offline)

Post #18

27-11-2015 - 20:47:39

Pruszków 

Ważne że wątroba syntezuje albuminy i te są na granicy normy- więc OK. GGTP rośnie najbardziej od leków hepatotoksycznych. W opisie navelbiny jest podwyższenie enzymów wątrobowych czyli ALAT i GGTP. Ogólnie GGTP na poziomie 200 to nie jest źle. U wyniszczonych piciem alkoholików zdarzają się wyniki rzędu 2200szok Prawdę mówiąc myślałem, że będzie gorzej ok

sasky7 (offline)

Post #19

12-12-2015 - 22:37:51

Warszawa 

Melduję się ... z opóźnieniem ... po drugiej termoablacji.

Do szpitala: 1.12
Termoablacja: 2.12 - zrobiono mi jednak nie 2 a 3 zmiany, tym razem robiąc jedną dziurę w brzuchu oczko

Nie było już tak wysokiej gorączki jak za pierwszym razem: temperatura nie przekraczała 37,5 stopnia!

Dostałam też harmonogram badań kontrolnych.
Jest tego trochę.



P.s. ciekawe, ile zmian ogniskowych mi jeszcze pozostało? Z moich obliczeń wynika, że dwie. Nie mogę tego potwierdzić, bo ostatnie 4 kontrolne TK były bez kontrastu (czyli wynik mogę sobie ... złożyć w samolocik oczko)



mona1311 (offline)

Post #20

07-01-2016 - 11:23:20

 

Melduję, iż moje przerzuty do wątroby (wrzesień 2014) wycięto cięciem standardowym (acz brzydkim) i wywalono 3/4 wątroby wraz z przyległościami (woreczek, trochę przepony, węzły, kawałek żyły bo naciekało) potem poszła chemia i odpukać do dziś cisza. Aby trochę wspomóc odporność zaczynam hipertermię.



sasky7 (offline)

Post #21

07-01-2016 - 12:22:02

Warszawa 

Moje są za bardzo rozrzucone po całości, żeby je wyciąć ... .
Stąd "wypalanie".
Szkoda tylko, że próby wątrobowe niepokojąco i nieustannie szybują w górę ... .

Mona1311, kiedy miałaś to standardowe cięcie? Jak się po nim czujesz?
Pozdraviam uśmiech



Tomasz. (offline)

Post #22

07-01-2016 - 15:21:48

Pruszków 

Mona1311- na ile się udało wcześniej ustabilizować te zmiany w wątrobie (jaki był okres bez progresji zmian po zastosowanej chemioterapii)? W jakim cyklu miałaś chemioterapię przed operacją? Zuch z Ciebie dziewczyna!. Brawo.

NadziejawBogu (offline)

Post #23

29-03-2016 - 23:15:44

 

Sasky7,

Napisz proszę czy pomogła Ci ta termoablacja, gdzie jest wykonywana, w jakim mieście i jaki koszt...

Dzisiaj dowiedziałam się o rozsiewie w wątrobie...

Pozdrawiam,

marzusia (offline)

Post #24

29-03-2016 - 23:54:21

Cieszyn 

niestety sasky 7 nie odpowie na Twoje pytaniepłacze

NadziejawBogu (offline)

Post #25

30-03-2016 - 13:50:17

 

Bardzo mi przykro....

mona1311 (offline)

Post #26

01-04-2016 - 20:46:15

 

Walczę znowu z przerzutami do wątroby. Rok był spokój. Albuminy mam w normie. Aspaty i Alaty się właśnie unormowała ale wody w brzuchu tyle ze ludzie ustępują mi miejsca bo widza babę w ciąży... Macie jakieś ,domowe, sposoby co by się jej pozbyć. Ściągać nie chcą...



re_niula (offline)

Post #27

01-04-2016 - 21:33:58

Bytom 

Mona1311 niestety nie wiem jak się pozbyć tej wody ale mam nadzieję ,że znajdzie się ktoś kto będzie mógł Ci pomóc ,pociesza



Tomasz. (offline)

Post #28

02-04-2016 - 19:21:42

Pruszków 

Z domowych sposobów (acz na receptę od internisty) można polecić (jeśłi nie są stosowane dotychczas) leki diuretyczne. Skuteczne jest połączenie Furosemidu 2 tabl (po 40 mg) plus Spironol 1 tabl 100 mg. Należy koniecznie kontrolować elektrolity.

patysiaSasasa (offline)

Post #29

17-05-2016 - 09:35:43

Zabrze 

W lutym 2 lata temu Mama miała zabieg mastektomii prawej piersi. wcześniej chemia, później radio. Miesiąc temu gorzej się poczuła, myslała że to jakiś wirus, grypa zoładkowa... Ostatnio nie ma apetytu, schudła, czuje się źle. Miała robione USG przez jakiegoś lekarza od wewnętrzych- wykazało zmiany w wątrobie. Z apetytem bardzo kiepsko. Serwujemy jej nutridrinki tak jak wczesniej, żeby ja troche wzmocnić. W poniedziałek termin na onkologii. Panicznie się boje. Mieszkam dosyć daleko, do tego jestem w ciąży...Myślicie że mogę na ten poniedziałkowy wyjazd do onkologii z Mama pojechac ? Przez cały wcześniejszy proces raka piersi jej towarzyszyłam sad smiley

Tomasz. (offline)

Post #30

17-05-2016 - 11:43:09

Pruszków 

Jeśłi była mastektomia i radioterapia to oznacza to duże lokalne zaawansowanie nowotworu. W takiej sytuacji mogą się zdarzyć przerzuty- choroba wyszła poza swoje źródło. Jeśłi doszło do drugiego starcia to badania obrazowe powinny okreśłić lokalizację zmian i ich miejscowe zaawansowanie. Jeśli wszystko się potwierdzi to czeka mamę leczenie systemowe - czyli chemioterapia paliatywna. Ważne, że będzie ona przez jakiś czas skuteczna- wynika to z faktu progresji choroby po zakończeniu leczenia (a nie w trakcie). Jest kilka schematów leczenia - najważniejsze są teraz badania obrazowe (tomografia, scyntygrafia) - one pozwolą stwierdzić ew. zmiany metastatyczne i ich rozległość. To pozwoli zaplanować leczenie. Twoja obecność jest wskazana- więcej zapamiętasz niż mama, która jako osoba chora moze mieć tzw. mętlik w głowie. Działaj i powodzenia!>
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 364
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 3503 dnia 20-09-2016