Wyniki histopatologiczne prosze o pomoc

Wysłane przez paszka4 

paszka4 (offline)

Post #1

13-07-2010 - 14:52:24

 

U bliskiej Mi osobu wykryto zlosliwego raka piersi, przeszla cztery
chemioteriapie bo przed operacja chcieli zmniejszyc guza, miesiac temu
miala operacje wycieli plat kawalek piersi z boku i wezly chlonne na
ktore miala przerzuty, podobno teraz staraja sie nie usuwac calej
piersi. Niedawno odebrala wyniki histopatologiczne ktore sa takie
wycinek
1 kwadrat piersi lewej z guzem
2 granica boczna
3 granica górna
4 granica przyśrodkowa
5 granica dolna
6 granica spod otoczki
7 dno loży
8 tkanka okolicy ujścia
rozpoznanie-CA MAMMAE SIN.cT2N1MO,St.post.chth
rozpoznanie histopatologiczne
Ad1 Wycinki guza z granicą dolną -infiltratio carcinomatosa G-3
wielkośc guza 3 cm
wycinek ze zgrubienia ponad guzem wielkości 3,8x3cm-infiltratio
carcinomatosa
węzły chłonne-zbadano 22 węzły w 11 metastases carcinomatosae
Ad2-7bez zmian nowotworowych
Ad 8 Zbadano 2 węzły w obu metastases carcinomatosae
Co to wszystko znaczy? lekarza powiedzieli sa wyniki sa bardzo zle sami
nie wiedzieli co robic ale po naradzie kilku lekarzy z Wroclawskiego
centrum onkologicznego gdzie ta osoba sie leczy postanowiono ze musi
przejsc kilka tygodni radioterapi 5 dni w tygodniu plus chemia 2 razy w
tygodniu tylko nie wiadomo jak dlugo. Powiedziano jej ze moze miec
przerzuty do pluc i kosci *w przyszlym tygodniu ma byc to sprawdzone* I
tej terapi nie wytrzyma szpik... CO o tym sadzicie co powinna zrobic,
jest to mloda dziewczyna z dwojka dzieciaczkow z czego jedno ma
dopiero 1,5 roku. Wszystkie sugestie beda na wage zlota.

ajaka (offline)

Post #2

13-07-2010 - 16:13:29

40km od Warszawy 

Trzeba się leczyć.....bez dwóch zdań.......Może ma przerzuty płuc i kości...może.....Co to za lekarze którzy mówią przerzutach przed diagnostyką.....wrrrrrrr.....a nawet jeśli ma, to nie znaczy że nic już nie można zrobić.....Ja miałam guza 3x4cm....przerzuty w 27 węzłach.....przeszłam chemioterapię /4xAC i 4xTaxol/ potem miesiąc radio......było to prawie 4 lata temu.....po 3 latach pojawiły się przerzuty do kości i szpiku.......nie jestem szczęśliwa z tego powodu ale nie zamierzam składać broni......cały czas leczę.....szpik co nieco szwankuje ale nie na tyle aby odmówiono mi leczenia.......Nie opuszczajcie więc rąk tylko do działania......



"Jeszcze nigdy tak nie było żeby jakoś nie było.." ....Szwejk

Masza70 (offline)

Post #3

13-07-2010 - 16:45:27

 

Przede wszystkim nie poddawać się! najmłodsze ma dopiero 1,5 roczku, każdy rok z mamą to dla tych dzieciaczków na wagę złota, co ja mówię - każdy dzień!
Po drugie leczyć się w jakimś szpitalu, w którym pracują doświadczeni lekarze, jest dostęp do najnowocześniejszych leków i terapii. Nawet za cenę męczących dojazdów, warto! Wyniki rzeczywiście ma takie sobie, nic nie piszesz o receptorach, na to też są lekarstwa. Paskudne raczysko się dziewczynie trafiło - chemioodporne i złośliwe. Przerzutami się będzie martwić jak będą, na razie nie ma diagnozy - nie ma przerzutów, i już! Powiedz tej dziewczynie, żeby sama tu do nas zajrzała, tutaj są mądre i doświadczone Amazonki, może któraś mieszka w jej okolicy, pomożemy jej. I Panie Boże pomóż jej.



mag_dag (offline)

Post #4

13-07-2010 - 17:08:40

Sosnowiec 

paszko, jest pocieszająca wiadomość w wynikach - mimo zajętych kilkunastu węzłów chłonnych, granice cięcia i loża po guzie są czyste - to bardzo ważne

z zajętymi węzłami chłonnymi jest na forum dużo dziewczyn, a klasyfikacja T2 nie jest taka zła

dziwi mnie opinia lekarzy, że może mieć przerzuty do płuc i kości - każda chora może je mieć, ale nie każda ma - trzeba poczekać na wyniki

lekarze na pewno nie złożą broni - będą leczyć, bo jest czym, a Wrocław to całkiem dobry ośrodek

P.S. powinien być jeszcze wynik receptora HER2










Gdyby mi coś przyszło do głowy, niech zaczeka. (Dominik Opolski)

-----><-----


----------------------------------------------------------

Al_la (online)

Post #5

13-07-2010 - 17:10:29

k/Warszawy 

Cytuj
paszka4
podobno teraz staraja sie nie usuwac calej
piersi.

Kto się stara? lekarze?

Uważam, że powinna mieć mastektomię.
A dlaczego szpik ma tej terapii nie wytrzymać?
U nas jest dużo osób, które miały długą chemioterapię i potem radioterapię i szpik wytrzymał.
Chyba trafiła na jasnowidzących lekarzy zly



W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho

joasia (offline)

Post #6

13-07-2010 - 17:29:05

 

Paszka, Ala ma rację.
W tym wypadku powinna byc zrobiona mastektomia, a nie operacja oszczędzająca. Poza tym jeśli chodzi o "wytrzymałość szpiku" , to teraz sa nowe leki tzw. czynniki wzrostu, które podaje się osobom zagrozonym uszkodzniem szpiku, aby go uratować.
Ja miałam podaną właśnie taka szkodliwą chemię i miałam po kazdym wlewie podany zatrzyk z Neulasty. Bardzo mi pomógł. Tak samo podaje się te leki przy radioterapii jesli jest to konieczne.
Tak więc sa obecnie takie metody, które umozliwiaja ostrą walkę z chorobą, a jednocześnie osłaniają organizm przed niekorzystnymi skutkami.
Najważniejsze to dotrzec do dobrego lekarza...
Powodzenia! Trzymam kciuki! uśmiech



Nadzieja przychodzi do człowieka wraz z drugim człowiekiem. /Dante Alighieri/

Perełka (offline)

Post #7

13-07-2010 - 17:43:21

 

Przyłączę się do opinii dziewczyn, ze ten lekarz jest chyba jasnowidzem. zamiast zmobilizować dziewczynę do walki to dołuje ja wizja przerzutów. Cóż, na takowe jest narażona każda z nas i nie ma znaczenia jakiego miała w sobie paskudnika czy G1, G2, czy G3.
Niech ta osoba wejdzie na forum i poczyta nasze historie. Trzymamy kciuki.



Nie możesz pisać w tym wątku ponieważ został on zamknięty

Użytkownicy online

Gości: 116
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 815 dnia 05-07-2012