prośba o interpretację wyniku mamy

Wysłane przez Gosia1982 

Gosia1982 (offline)

Post #1

20-04-2017 - 17:05:23

Świdnica 

Witam serdecznie!

Jest to pierwszy mój post na tym forum i z pewnością nie ostatni.
Dziś odebrałyśmy z mamą wynik jej biopsji.
Poniżej dokładne przepisanie wyniku:

Guz o wym.25X10 mm - CARCINOMA (DUCTALE) INVASINUM NST, rak przewodowy naciekający bez specyficznego typu

Receptor estrogenowy [+++], TS=IS(3) + PS(5)80 %
Receptor progesteronowy [-]
Ki 67 [+], w ok 30 %
Hercep Test [+], TS=IS(1) + PS(<10%) - wynik negatywny

Nie było biopsji węzła chłonnego - na USG następujący opis - w dole pachowym hypoechogenny, owalny, powiększony węzeł chłonny wielkości ok 17 mm.

Mama ma przerzuty do kości kręgosłupa. Czy inne również - na razie wiemy tyle, że klatka piersiowa i jama brzuszna najprawdopodobniej czyste - nie piszę na pewno, gdyż zdjęcie RTG płuc sprzed 2 miesięcy - zrobione w czasie stabilizacji kręgosłupa, wówczas było czyste a jama brzuszna na razie tylko na podstawie USG. Diagnostyka w kierunku podejrzenia nowotworu rozpoczęła się po tym jak mam trafiła do szpitala ze złamaniem kręgu, które okazało się patologicznym. Początkowo podejrzewano szpiczaka, gdyż tak sugerował radiolog opisujący rezonans magnetyczny kręgosłupa.

Bardzo proszę o informację - jakie postępowanie powinno być podjęte w tym przypadku. Czy fakt, że jest to rak bez specyficznego typu jest korzystny czy nie?

Dziękuję

Gosia

Tomasz. (online)

Post #2

20-04-2017 - 17:50:59

Pruszków 

Przy przerzutach raka poza narząd źródlany dla nowotworu rozpoznajemy stadium IV. Proponuje się leczenie paliatywne (nacechowane na chorobę bez możliwości wyleczenia). W przypadku izolowanego przerzutu tylko do kości stosuje się z powodzeniem kwas zolendronowy (bisfosfonian- nie cytostatyk raz na 28 dni). Przy TS=3 i IS=5 z powodzeniem stosuje się tzw. hormonoterapię. Nie znamy wieku chorej. Najsilniejsze działanie lecznicze ma steroidowy inhibitor aromtazy- exemestan (Symex). W razie stanu sprzed menopauzy - albo farmakologiczna menopauza gosereliną (np. Zoladex lub Reseligo) lub operacja owariektomia (można łącznie z histerektomią) . W razie dobrej stabilizacji choroby i braku nowych ognisk choroby - operacja radykalna. Radioterapia do rozważenia. Przy izolowanych przerzutach do kości chemioterapia jest niecelowa.

Gosia1982 (offline)

Post #3

20-04-2017 - 18:46:36

Świdnica 

Dziękuję Tomaszu za tak szybką odpowiedź. Mama ma 59 lat, nie choruje przewlekle na inne choroby.Czy po menopauzie również stosuje się Symex?
Wiemy, że to stadium IV bez możliwości całkowitego wyleczenia, ale nie tracimy pogody ducha mimo takiego mało optymistycznego rozpoznania.
Będziemy walczyć. Zobaczymy jakie leczenie zostanie zaproponowane. Mam nadzieję, że teraz to już pójdzie szybciej. Od operacji kręgosłupa minęły już 2,5 miesiąca a my dopiero mamy diagnozę. Dodam, że operacja to tylko stabilizacja, guz na trzonieu kręg nie został usunięty. Najpierw czekałyśmy miesiąc na hispat guza kręgosłupa - nic nie wyszło, tylko skrzepy krwi, a teraz 4 tygodnie na wyniki biopsji (aż trudno uwierzyć, że tak długo można czekać).

Pozdrawiam
Gosia

Tomasz. (online)

Post #4

20-04-2017 - 22:22:56

Pruszków 

Exemestan (Symex) stosuje się jak najbardziej u kobiety w wieku 59 lat. Wtedy bez Zoladexu czy Reseligo - te leki w naturalnym klimakterium są zbędne. Do tego kwas zolendronowy we wlewach co 28 dni.

Al_la (offline)

Post #5

21-04-2017 - 10:49:55

k/Warszawy 

Gosiu, macie wyrobioną kartę DiLO?
Z tą kartą diagnostyka nie powinna trwać tak długo!



W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho



Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Tomasz. (online)

Post #6

21-04-2017 - 13:19:14

Pruszków 

Przy tak długim czekaniu nie czekałbym bezczynnie na wynik a od lekarza rodzinne wziął receptę na Tamoxifen - nawet na 100% koszt wynosi 14 zł na miesiąc. To też lek powodujący hamowanie rozwoju raka hormonozależnego (lekarz rodzinna moze się obawiać wypisać tego leku na "B" - czyli bezpłatnie- na 100% nie robi łaski. Symex - lek wskazany dla wieku u IV stadium - kosztuje na 100% 77 zł/miesiąc, na "B" kosztuje 18 zł- też na miesiąc). Trzeba zawalczyć o leczenie, nie tracić czasu. Leki te to nie cytostatyki, stosuje się je w domu.

Gosia1982 (offline)

Post #7

21-04-2017 - 19:03:39

Świdnica 

W poniedziałek mamy wizytę u chirurga onkologa. Niestety prawie 1 miesiąc straciliśmy na diagnostykę w kirerunku szpiczaka. Mama miała biopsje szpiku jeszcze w szpitalu i prawie miesiąc czekania na wynik z operacji i kręgosłupa, który nic nie wniósł. Od momentu wykrycia guza w piersi wszystkie badania były na cito, mimo braku karty dilo. Poinformowano nas, że na wynik biopsji czeka się 2 do 3 tygodni. My na wynik czekalysmy miesiąc czasu. W międzyczasie,już 3 tygodnie temu byłyśmy u onkologa, który potwierdził, czego należy się spodziewać, że to będzie rak i na pewno będzie radioterapia, operacji nie będzie i teraz najważniejszy wynik biopsji, aby wiedzieć jaki to typ raka i móc ruszyć z leczeniem. Co do naszego lekarza rodzinnego, to w tej sytuacji wyszło jaka z niego przepraszam najmocniej za wyrażenie pierdoła. W poniedziałek mam nadzieję uda nam się też mieć wizytę u onkologa. Miałam tego nie pisać, ale równo 2 miesiące temu nagle zmarł mój tata, więc naprawdę dużo na nas spadło w krótkim czasie.

Gosia1982 (offline)

Post #8

30-05-2017 - 13:37:27

Świdnica 

Witam ponownie po przerwie!
Mama miała 08.05 zrobionego PET-a i niestety okazało się, że jest przerzut na wątrobie. Zmiana w segmencie V/VI wielkości 43X36X32 mm.
Oprócz tej zmiany wyszły (czego się spodziewałyśmy) inne zmiany w kościach - w trzonach kręgów, w kościach biodrowych i trzonie kości udowej. Największa nie przekracza 11 mm.
Mama w dniach 08.05-12.05 miała paliatywną radioterapię na obszar operowanego złamanego kręgu. Po radioterapii ból ustąpił na tyle, że mogła odstawić niektóre leki przeciwbólowe, zostając przy samych plastrach - najmniejsza dawka buprenorfiny co 4 dni.
Dziś 30.05 została przyjęta na oddział onkologiczny i będzie miała ustaloną chemioterapię.Nasza onkolog zadecyduje po badaniach wydolnościowych wątroby, serca.
Proszę powiedzcie mi, czy chemia to najlepsza opcja w tym przypadku? Jeśli tak to jaki schemat?
Dodam, że mama czuje się dobrze. Wątroba ją nie boli,ból kości opanowany. Codziennie chodziła na dosyć długie spacery. W ogóle na pierwszy rzut oka nie widać, że jest chora.
Czy mamy szansę na jakieś bardziej radykalne leczenie przerzutów w wątrobie - mam na myśli operację, termoablację, chemoembolizację przy tym stanie zaawansowania choroby (kości + zmiana pierwotna w piersi) ?

Dziękuję za każdą wskazówkę, podpowiedź. Staram się dużo czytać, dowiadywać ale jestem już skołowana wszystkimi informacjami.

Tomasz. (online)

Post #9

30-05-2017 - 15:44:09

Pruszków 

Trudno jest orzec, co byłoby dla chorej optymalne, trzeba by zapytać ekspertów.
Operacja wątroby- bezcelowa. Po pierwsze- nie wiadomo, czy jest to zmiana pojedyncza czy mnoga (inne zmiany mogą nie być widoczne), nieznana jest odpowiedź chorej na leczenie tzw. hormonoterapią, nie znamy wyników wydolnościowych organizmu.
Ja w takiej sytuacji zacząłbym od wykorzystania dużej hormonozależności nowotworu- leczenie Symexem- być może chora dobrze na to leczenie zareaguje i będzie dlugotrwała stabilizacja choroby. Osobiście, jak dla siebie, z chemioterapii na razie bym zrezygnował, zmiany w wątrobie gorzej reagują na leczenie niż np. zmiany w płucach. Za 3-4 miesiace weryfikacja stanu zdrowia badaniem obrazowym- ocena stabilizacji choroby. W razie progresji- chemioterapia. Zmiany w kręgosłupie dobrze reagują na leczenie kwasem zolendronowym- tolerancja leku dobra, działanie p.bólowe- wyraźne. Ja bym (w razie proponowania chemioterapii) skonsultował przypadek u innego onkologa, sam dla siebie w takiej sytuacji nie zdecydowął się na chemioterapię - w takim stadium rozpoznania i leczenia.

Gosia1982 (offline)

Post #10

30-05-2017 - 18:40:33

Świdnica 

Tomaszu uważasz, że na chemię za wcześnie czy jest to metoda zbyt agresywna na ten moment, a może mniej skuteczna w tej sytuacji? Przerzuty do wątroby słabo reagują na chemię? W opisie PET jest informacja o 1 zmianie na wątrobie. Inne zmiany mogą być niewidoczne w tym badaniu?

Tomasz. (online)

Post #11

30-05-2017 - 20:33:51

Pruszków 

Jeśli przerzut jest w jednym narządzie odległym to mogą być one wszędzie. Natomiast wykrycie to kwestia rozdzielczości badania.
Lekarze są chętni do chemioterapii bo: 1. jest to wyżej płatne niż tzw. hormonoterapia (szersze wykonanie badań). 2. Lekarze są kryci, że "zrobili wszystko"- nie ich wina w niepowodzeniu leczenia.
Decyzja odnośnie leczenia zależy od samej chorej. Ona będzie musiała znieść trudy leczenia, ona będzie się zmagać z obciążeniami terapii. Do niej należy ostatnie zdanie.
Trudno orzec zza wczasu jaka będzie reakcja po chemioterapii zmian w wątrobie. Ale wyniki nie są spektakularne. Gdy tzw. hormonoterapia nie pomaga- albo nie ma sensu jej stosować (np. brak receptorów ER) to trzeba na pewno spróbować. Ale teraz??
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 402
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 3503 dnia 20-09-2016