Eksperci radzą jak wybrać najlepsze miejsce do leczenia raka

Wysłane przez Amazonki.net 

Amazonki.net (offline)

Post #1

03-12-2017 - 07:21:18

Forumowo 


Pacjenci z rozpoznanym nowotworem, tuż po postawieniu diagnozy czują się zagubieni. Nie wiedzą, jaki wybrać ośrodek, w którym przejdą leczenie. To trudna decyzja, zwłaszcza, że w grę wchodzi walka o życie.


czytaj więcej

dziubas (offline)

Post #2

03-12-2017 - 08:00:20

Gdańsk 

No włąsnie! brawo Dobry koncentrat informacji, bo amazonki dość często na forum pytają własnie o ten wybór... papa



blankaIn (offline)

Post #3

03-12-2017 - 09:05:54

Warszawa 

A mi się wydaje, że najważniejsze jest dostać się do myślącego nieschematycznie lekarza. Do tego gdyby był specjalistą od danego rodzaju raka to chyba niczego więcej nie trzeba. Właściwie jesteśmy uratowani a w przypadku przerzutów mamy wydłuzone życie maksymalnie.
Ja wykonuję badania diagnostyczne w różnych placówkach ale tak czy inaczej ląduję u swojego lekarza. Więc moim zdaniem ważniejszy jest wybór nie ośrodka a fachowca.
Aha, tak czy inaczej zawsze warto zasięgnąć opinii drugiego lekarza.



Przewodowy NST, G3, T2N2M1- kościec, wątroba Er+/Pr+/HER2-, Ki67-50%.
Leczenie: Mastektomia, Owariektomia. 03/2016 Tamoxifen i Zometa. 11/2017 - AC i Zometa.

mgiełka (offline)

Post #4

03-12-2017 - 09:21:53

Radom 

Ten artykuł jest bardzo ważny, moim zdaniem. Dużo osób na początku drogi myśli sobie, że najpierw posprawdzają u lekarzy jakich mają najbliżej, a dopiero jakby coś wykryli to dalej. I tracą na czasie, albo zostają w tym pierwszym miejscu i nie docierają do lepszych specjalistów, myśląc, że co ma być, to będzie.

A to właśnie na samym początku trzeba szukać tych najlepszych, by mieć większe szanse na zdrowie.




Z amazonki.net od 2006 roku.

Hunter (offline)

Post #5

03-12-2017 - 11:46:45

 

Czytałam kiedyś dekalog Krzysztofa Krauze, napisany na podstawie jego doświadczeń w walce z rakiem. Po pierwsze dać sobie spokój z profesorami, którzy poświęcają pacjentowi 3 minuty na korytarzu, nigdy nie mają czasu a robotę załatwiają za nich asystenci.
Ja sama, z małymi wyjątkami wolę młodych lekarzy, którym się jeszcze chce, w zupełnie inny sposób komunikują się z pacjentem i są do przodu jeśli chodzi o badania kliniczne. To oczywiście nie jest regułą ale wyjątki ją potwierdzają.
Jestem podmiotem nie petentem.

blankaIn (offline)

Post #6

03-12-2017 - 12:01:26

Warszawa 

Dokładnie tak jest, wizyta u profesora to wydatek ok 300zł - jak pogadasz 10 minut to jest dobrze, a ludzie przyjeżdżają z całej Polski i odchodzą praktycznie z niczym.



Przewodowy NST, G3, T2N2M1- kościec, wątroba Er+/Pr+/HER2-, Ki67-50%.
Leczenie: Mastektomia, Owariektomia. 03/2016 Tamoxifen i Zometa. 11/2017 - AC i Zometa.

dziubas (offline)

Post #7

03-12-2017 - 12:16:14

Gdańsk 

słyszałam o takim profesorze, który jest także w kontakcie telefonicznym ze swoimi pacjentami! ok



Al_la (offline)

Post #8

03-12-2017 - 22:35:51

k/Warszawy 

Jestem "owocem" młodej lekarki duży uśmiech i sobie chwalę.
Na pierwszej wizycie miałam wrażenie, że wiekowo mogłaby być moją córką.
Byłam trochę zdziwiona, że bez żadnego uzgodnienia ze "starszyzną" od razu skierowała mnie na chemię.
Dziś wiem, że to była dobra decyzja ok



W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho



Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 342
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 3503 dnia 20-09-2016