Antydepresanty zabronione przy tamoxyfenie

Wysłane przez mag_dag 

marzusia (offline)

Post #1

31-10-2016 - 22:39:29

Cieszyn 

Lek, który mama zażywa należy do inhibitorow zwrotnego wychwytu serotoniny, który może osłabić wchłanianie tamoksyfenu. Dlatego też nie jest on zalecany przy terapii tamoksyfenem i mama powinna otrzymywać antydepresanty z innej grupy niż inhibitory



anna1979 (offline)

Post #2

27-11-2017 - 07:51:54

Warszawa 

Witajcie, wybieram się do psychiatry. Prawdopodobnie z powodu sztucznej menopauzy mam bardzo nasilone ataki lęku. Wypróbowałam już wszystkie metody nieinwazyjne- od dawna chodzę na psychoterapię, uprawiam sport i jogę. Nie mam obniżonego nastroju ani depresji, żyję pełną piersią a jednak dopada mnie nagle bez uprzedzenia fizyczny lęk, mam duszności, cała się trzęse i przede wszystkim strasznie się boję. Po dokładnych badaniach (tarczyca, serce, ..) moja onkolog nie ma na mnie pomysłu. I teraz pytanie : czy jest lek który można brać doraźnie podczas takiego ataku? Czy biorąc leki z gatunku psychotropów pracujecie intelektualnie? Stanęłam przed wyborem albo spróbuję leku od psychiatry albo odstawię Zoladex. Jestem w kropce. Będę wdzięczna za podzielenie się Waszym doświadczeniem.

Tomasz. (offline)

Post #3

27-11-2017 - 09:27:43

Pruszków 

Przy stosowaniu tamoxyfenu niezalecane są leki z grupy SSRI (często przepisywane)- mogą one w wybranych przypadkach osłabiać działanie terapeutyczne tamoxyfenu. Można stosować lek SNRI np. wenlafaxynę lub leki innych grup np. NaSSA (mianseryna, mirtazapina) czy leki trójpierścieniowe (amitryptylina). Leki te usuwają lęki napadowe, ataki paniki. Przy lęku wolnopłynącym pomagają leki wpływające na układ GABA (np. gabapentyna, pregabalina). Leki z grupy benzodiazepin mogą być stosowane - jednakże szybko rozwija się tolerancja i może dojść do uzależnienia.
Wszystkie leki psychotropowe mogą wpływać na zmiany odnośnie sprawności psychofizycznej- stąd zalecane jest wdrażanie od małych dawek i zwiększanie ich stopniowo. Ma to jednak znaczenie bardziej jeśłi chodzi o prowadzenie pojazdów niż zdolności wykonywania pracy- te są zwykle zaburzone w minimalnym stopniu.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

aquila (offline)

Post #4

27-11-2017 - 09:36:17

 

na lęki dobry jest xanax (alprazolam), stosowany doraźnie nie powinien uzależnić; zależy jeszcze jakie dawki będą na Ciebie działać, ja go brałam jak czasami mnie dopadała dziwna nerwica, szłam potem na zajęcia na studiach i normalnie funkcjonowałam cały dzień, ale nie można powiedzieć, że nie wpływa na pracę intelektualną, bo ogólnie daje takie wrażenie jakby jebł po mózgu winking smiley ale dla mnie xanax+odrobina stresu to się jakoś tak równoważyło, że i egzaminy pisałam i zdawałam na 5; zaletą xanaxu jest to, że działa od razu - z pół godziny po zażyciu jesteś oazą spokoju, która ma wszystko w dupie; ale nadużywany może zrobić duże kuku, także rozważ ile razy Cię to dopada, bo jak kilka razy dziennie to raczej nie będzie to dobry pomysł



It's just a ride ...

anna1979 (offline)

Post #5

27-11-2017 - 10:08:52

Warszawa 

Dziękuję za odpowiedzi, jesteście niezawodni! Łapie mnie w okresie 10 dni po Zoladexie. Potem jest o niebo lepiej. Do następnego zastrzyku. Dam znać co psychiatra zaproponowała.

Al_la (offline)

Post #6

27-11-2017 - 13:33:16

k/Warszawy 

Jeśli doraźnie, to popieram aquilę. Xanax jest niezastąpiony. Randkowałam z nim 10 dni po operacji. Podawano nam w szpitalu zamiast psychoonkologa duży uśmiech Wszystkie śmiałyśmy się jak głupie, zamiast płakać nad utraconą kobiecością chichot





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Darianka (offline)

Post #7

27-11-2017 - 16:23:34

 

Ja doraźnie mam afobam, super lek. Musisz się tylko dowiedziec czy możesz go brać



NIE BÓJ SIĘ JUTRA, NIECH JUTRO BOI SIĘ CIEBIE


aquila (offline)

Post #8

27-11-2017 - 18:44:59

 

Afobam to to samo co xanax, tylko że generyk. Jest tańszy, ale powinien działać identycznie (ta sama substancja czynna i jako generyk musi mieć tę samą biodostępność czy jak to się tam zwie), ja miałam jednak zawsze wrażenie, że muszę go wziąć więcej aby mieć ten sam efekt.



It's just a ride ...

marzusia (offline)

Post #9

28-11-2017 - 00:42:53

Cieszyn 

to u mnie odwrotnie, gdy potrzebuję "wyżu intelektualnego" to niezastąpiony jest oxazepam lub relanium. Zadnego otępienia, myśli czyste , nie zakłócone lękiem, mięśnie nie drżą, bebechy się nie trzęsą, można działać , tak jak teraz gdy piszę esej o porównaniu filozofii politycznej Platona i Marksa. Fajne co?śmiech



Kuba (offline)

Post #10

28-11-2017 - 11:09:31

Gogolin 

Akurat to dość wdzięczny temat do porównańuśmiech

anna1979 (offline)

Post #11

28-11-2017 - 11:57:08

Warszawa 

Dzięki Wam trochę oswoiłam się z myślą że będę musiała wdrożyć kolejne leczenie. Chciałam Was jeszcze zapytać o następującą rzecz: skąd mieć pewność, że objawy które mam są efektem nieprawidłowego działania układu nerwowego? Ja w trakcie takiego ataku mam trochę objawów fizycznych, które mnie niepokoją, straszliwie suche gardło, dławienie w gardle, wrażenie jakbym nie mogła odetchnąć pełną piersią, zimne spocone dłonie, pustka w głowie. W trakcie takiego złego samopoczucia miałam robione ekg i mierzone ciśnienie - wszystko ok. Onkolog zbadała mi z krwi tarczycę, nerki, wątrobę, elektrolity, markery, poziom D3, morfologie, ldh, GGTP, fosfotazę, cukier na czczo - wszystko w normie. Na własną rękę zrobiłam usg tarczycy (przy okazji tchawica bez zmian, węzły też).
Ja poprostu mam wątpliwości czy te napady to na pewno na tle nerwowym. Ale może to normalne, że nie mogę tego zrozumieć. A może macie jeszcze pomysł co mogłabym sprawdzić, jakie zaburzenie może dawać takie objawy?

marzusia (offline)

Post #12

28-11-2017 - 18:39:34

Cieszyn 

ANIU, OD PONAD 20 LAT CIERPIĘ NA ZESPÓŁ LĘKU NAPADOWEGO, WSZYSTKO JEST TAK JAK PISZESZ, A NAWET NIESTETY ZNACZNIE GORZEJ. nA POCZĄTKU BYŁAM PRZEKONANA, ŻE TO RAK MÓZGU. WIEM, ŻE TO TRUDNE DO UWIERENIA,ZE NERWICAA MOŻE POWODOWAĆ AŻ TAKIE OBJAWY



anna1979 (offline)

Post #13

28-11-2017 - 19:07:21

Warszawa 

Ja nie neguje że tak jest i naprawdę jestem wdzięczna za Waszą pomoc. Tylko czy to może być tak że jak atak mija to nie mam złych myśli, spadku nastroju itp. Funkcjonuje 100 procent normalnie? Bo mnie się zawsze wydawało że taka sprzeczność nie istnieje. A co jeśli bodźcem jest jakieś zaburzenie fizyczne? Wiem nie pozostaje mi nic innego jak zacząć brać psychotropy. Z rakiem też chodziłam 3 lata bo lekarze twierdzili że sobie to wymyśliłam. Kilka razy w życiu okazało się że to ja miałam lepsza intuicję od lekarzy. A ja mam wątpliwości.

marzusia (offline)

Post #14

28-11-2017 - 20:32:17

Cieszyn 

Ja będąc w takim stanie sama wychowałam, prawie od niemowlęctwa, dwoje dzieci. Sama zbudowałam dom. Chodziłam do bardzo stresującej pracy, ktora wymagała wielkiego skupienia i jasnego umysłu. Nie towarzyszył mi zły nastrój, nie miałam myśli depresyjnych. Byłam postrzegana jako pewna siebie i niezwykle silna osoba. Co działo się w międzyczasie to strach myśleć, pogotowie w pracy kilkanaście razy, zastrzyk relanium i do domu. Czasami tygodniami nie wychodziłam bojąc się ataku. Gdy łapało mnie w domu wkładałam łeb pod lodowaty prysznic i potem, trzęsąc się z zimna wskakiwałam pod kołdrę .Wtedy wiedzialam, że trzęsę się z zimna nie z lęku. W pracy czasami godziny spędzałam w łazience polewając ręce i szyję zimną wodą. A ile razy uciekłam ze sklepu zostawiając na środku koszyk z zakupami.



anna1979 (offline)

Post #15

28-11-2017 - 20:47:23

Warszawa 

Bardzo Ci współczuję. Ten opis jednak mojej historii nie przypomina. Tym bardziej nie mogę się pogodzić z taką diagnozą. Mnie się bardziej wydaje ze mam ataki złego samopoczucia które faktycznie wywołują lęk bo nie wiem co się dzieje. I tak jest zawsze po Zoladexie. Próbuję zrozumieć ten mechanizm żeby sobie pomóc. Dlaczego zawsze w 3 i 4 tygodniu po zastrzyku czuje się dobrze?

marzusia (offline)

Post #16

28-11-2017 - 22:53:09

Cieszyn 

u mnie też zaczynał się atak lęku od złego samopoczucia. Zawroty głowy, przyśpieszone tętno, prądy w kończynach, suchość w ustach, odczucie strasznego wewnętrznego gorąca,pot na dłoniach czole i plecach,gonitwa myśli, niemożność skupienia uwagi, drżenie mięśni, wrażenie, że wszystko wokoł mi się śni, jest nierealne. To powodowało, że lęk narastał i byłam pewna, że za moment zemdleję, że umieram, to jeszcze napędzało objawy



mgiełka (offline)

Post #17

28-11-2017 - 23:45:45

Radom 

Aniu, może zadzwoń do producenta Zoladexu i porozmawiaj o swoich objawach? Może zaproponują Ci jakieś badania?
A doraźnie, po najbliższym zastrzyku, spróbuj "magicznych" sztuczek psychologicznych - coś, co odwróci Twoją uwagę od leku, aby wykluczyć własną sugestię w odczuwaniu skutków ubocznych.
Objawy nerwicowe powinny pojawiać się też w innych okolicznościach, nie tylko po leku.






Z amazonki.net od 2006 roku.

Tomasz. (offline)

Post #18

29-11-2017 - 11:23:58

Pruszków 

Cytuj
anna1979
Bardzo Ci współczuję. Ten opis jednak mojej historii nie przypomina. Tym bardziej nie mogę się pogodzić z taką diagnozą. Mnie się bardziej wydaje ze mam ataki złego samopoczucia które faktycznie wywołują lęk bo nie wiem co się dzieje. I tak jest zawsze po Zoladexie. Próbuję zrozumieć ten mechanizm żeby sobie pomóc. Dlaczego zawsze w 3 i 4 tygodniu po zastrzyku czuje się dobrze?
Rozpoznanie ciężkiej choroby (a rak do takich należy) wywołuje w organizmie każdego tak chorego reakcje lękowe. Z tym się trzeba oswoić- potrzeba na to trochę czasu. Gdy to oswojenie przychodzi z trudem- nie należy się wahać i sięgnąć po leki psychotropowe, czasem z dodaniem betablokera (najlepszy jest nebiwolol- np. Ebivol) - inaczej nadnercza będą produkować nadmierne w długim okresie czasu dawki kortyzolu. On chroni nasz system przed śmiercią w stanach stresu, jednak długofalowe jego oddziaływanie powoduje jawne objawy depresyjne. A próba poradzenia sobie w takiej sytuacji (gdy stres jest długotrwały i nie możemy go przerwać pozafarmakologicznie) jest skazana zawsze w takiej sytuacji na niepowodzenie. Całkowicie to zaburza funkcjonowanie społeczne i rodzinne. Na dodatek mogą dochodzić nasilone reakcje adaptacyjne (obronne)- np. fiksacje (co na tym Forum widać niejednokrotnie!), agresje, rezygnacje- to zupełnie niepotrzebne elementy. Pogłębia to tylko złe funkcjonowanie społeczne. Z chorobą należy nauczyć się żyć- a leki ordynowane przez lekarza mają w tym pomóc- nie należy się przed nimi tak bronić. Żona w trakcie takich zaburzeń wspomagała się lekami zawierającymi wenlafaxynę. Polecam.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

anna1979 (offline)

Post #19

29-11-2017 - 13:24:31

Warszawa 

Betabloker biorę od początku hormonoterapii. Serce bije mi zawsze miarowo a ciśnienie w normie. W kiepskim stanie emocjonalnym to ja byłam po zakończeniu leczenia przez około rok czasu. Pomogła psychoterapia, udział w programie iporaku organizowanym przez fundacje rąk and roll (polecam) i sport. Przestałam mieć natrętne myśli, przestałam się ciągle badać i zaczęłam żyć. Byłam u psychiatry. Dała mi doraźnie xanax ale wyraźnie powiedziała że ma wątpliwości. Opis mojego samopoczucia przypomina ataki lęku jednak po długim wywiadzie ze mną nie jest pewna czy to dobry trop. Ja się przed lekami nie bronię ale chciałabym żeby ktoś na mnie spojrzał bez schematów w głowie. Dam znać jak sobie poradziłam i co ustaliłam może to komuś pomoże.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 29-11-2017 - 13:26:33 przez anna1979.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 739
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018