Reseligo i Tamoxifen a libido

Wysłane przez danae 

danae (offline)

Post #1

10-08-2017 - 09:01:26

 

Witam,
przeszukałam forum ale informacje na ten temat znikome. Dziewczyny jak z waszym libido w trakcie hormonoterapii? Obecnie jestem po 4 cyklach AC i 12 Paklitakselach. Jajniki mam wysuszone, miesiączki brak. Uderzenia gorąca i zupełny brak ochoty na seks. Dla mnie to tragedia. Coś co wcześniej sprawiało dużo radości teraz nie istnienie. Zaczyna się to odbijać na relacjach z partnerem. W planie leczenia 5 lat hormonoterapii. Jestem mega podłamana. Jak sobie radzicie? Jest szansa, że będzie lepiej?

danae (offline)

Post #2

10-08-2017 - 19:30:38

 

Nie macie takiego problemu? Czy po prostu ten temat nie istnieje?

dziubas (offline)

Post #3

10-08-2017 - 20:04:32

Gdańsk 

Danae!!! serce spojrzyj tu [amazonki.net] , choc moze juz wczesniej zajrzałaś, ja nie jestem w temacie, ale ta sprawa była nie raz poruszana na forum, tylko niekoniecznie w osobnym watku, czekaj cierpliwie-na pewno jakieś osoby sie odezwą, narazie pewnie "gotują sie" z powodu upału! uśmiech

Agaba190 (offline)

Post #4

10-08-2017 - 20:05:36

k/Warszawy 

Na pewno ten temat istnieje, ale jest to problem na tyle intymny, że poruszamy go z osobami, które znamy.







Spraw, aby każdy dzień miał szansę stać się najpiękniejszym dniem twojego życia.
Mark Twain

renatar (offline)

Post #5

10-08-2017 - 20:16:47

sieradz 

Danae ja mam 48 lat więc to trochę już inaczej ale mam tak samo jak ty, żadnych potrzeb tak to ujmę nie odczuwam a jestem na tamoksifenie. Wiadomo po trzydziestu latach małżeństwa to jest zupełnie inna sytuacja bo oboje jakbyśmy się już zestarzeli. Na pocieszenie podobno nie u wszystkich tak jest. [nie mam menopauzy bo miesiączkuję].






T3NOMO/ER10 PR10procent\12 taksanów,3AC,lampek 25.Tamoksifen.Inwazyjny śluzowy.

agnieszka30 (offline)

Post #6

10-08-2017 - 21:45:31

Będzin 

Ja jestem po radiacji jajników, mam męża 9lat młodszego, mam ten sam problem sex nie sprawia zadnej przyjemnosci a nawet powoduje ból, nie znalazlam zadnego sposobu na chęć na sex, poprostu go nie nawidze, ale cóż czasami sie zmuszam, bo ile moj maz może być wyrozumiały.

danae (offline)

Post #7

10-08-2017 - 21:50:38

 

Problem może intymny ale nikt z moich bliskich nie jest w takiej sytuacji jak ja więc szukam odpowiedzi tutaj... Może ktoś podpowie co zrobić aby było inaczej, lepiej, choć w połowie tak jak przed chorobą.
Rozmawiałam o tym z lekarzem, nie ukrywajmy - to też jest bardzo ważna sfera naszego życia, ale lekarz stwierdził, że wszystko jest w głowie i źle się nastawiłam. Podobno ma pacjentki, które na takim zestawie leków funkcjonują bardzo dobrze, więc chciałabym wiedzieć co można zrobić. Może jakieś suplementy roślinne, sport, cokolwiek... Ogólnie brakuje mi siebie sprzed choroby.

Tomasz. (offline)

Post #8

11-08-2017 - 11:24:24

Pruszków 

Zagadnienie ważne, niestety wieloczynnikowe i niełatwe.
1. Stres związany z chorobą nowotworową inwazyjną
2. Samoocena własna po operacji i w trakcie leczenia
3. Osłabienie organizmu (czasem bardzo znaczne) po chemioterapii, możliwość uszkodzenia (wyłączenia) czynności gonad
4. Stosowanie leków blokujących receptor estrogenowy (tamoxyfen)
5. Stosowanie analogów GnRH blokujących czynność gonad (hipogonadyzm)
Pewnie jeszcze by się znalazły inne czynniki.
Wspomniane czynniki biologiczno-psychologiczne skutkują obniżeniem libido i chęcią na seks. Niestety czynniki biologiczne są przez jakiś czas nieusuwalne podczas leczenia (chyba, że chora zrezygnuje z leczenia). Tylko pierwsze czynniki można usunąć psychoterapią. W pozostałych czynnikach można się starać zmniejszyć dolegliwości- pomóc może wizyta w poradni seksuologicznej.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

doubleD (offline)

Post #9

11-08-2017 - 12:24:04

London 

danae, sport, hobby, nowe doswiadczenia, nawet krotkotrwala terapia psychologiczna moze pomoc wlasnie odnalezc sie po chorobie. nie da sie wrocic do tego co bylo przed bo to jest juz przeszlosc ale teraz jest inaczej (inaczej byloby tez bez raka) I moze byc nawet lepiej.

jesli to kwestia skutkow ubocznych lekow to skupialbym sie na niwelowaniu tego - tutaj akurat sport tez pomaga. nie da sie sobie wmowic checi na sex ale popracowanie nad zdrowiem mentalnym po chorobie I znaleznie sie z powrotem I nowe cele chyba pomagaja tak jak z cala reszta zycia po raku.

Imari (offline)

Post #10

11-08-2017 - 21:52:59

Łódź 

Heh, ja niehormonalna a pożycie małżeńskie też mi leży i kwiczy... I też się zastanawiam co z tym fantem zrobić, kompletnie nie jestem w stanie wykrzesać z siebie entuzjazmu dla amorów bezradny



Tomasz. (offline)

Post #11

15-08-2017 - 08:56:27

Pruszków 

Uważam, że należy we własnej głowie starać się znaleźć chęci, motywacje, emocje na TAK i te czynniki rozbudzać, wychodząc do drugiej strony z pozytywnym nastawieniem. Do tego wspomagać się środkami ułatwiającymi wzajemne zbliżenie. Druga strona przeżywa podobne stresy i cierpi z powodu zawalenia się świata po rozpoznaniu choroby.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

danae (offline)

Post #12

15-08-2017 - 19:43:50

 

Staram się. Naprawdę. Ale leki są takie jakie są i choćby najlepsze nastawienie nie daje rady. Zastanawiam się nad rezygnacją z hormonoterapii. Może to głupie, lekkomyślne i niezbyt mądre ale nie wyobrażam sobie kolejnych kilku takich lat. Jestem młoda a przez te leki czuję się jak u kresu życia.

blankaIn (offline)

Post #13

15-08-2017 - 21:11:29

Warszawa 

"Zastanawiam się nad rezygnacją z hormonoterapii. Może to głupie, lekkomyślne i niezbyt mądre ale nie wyobrażam sobie kolejnych kilku takich lat. "

Danae, spoko w grobie bedziesz miała lepiej...sex, drugs and rock&rolljęzyk

Te objawy to skutek uboczny leczenia, u mnie jest to samo. Ale nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby odstawić leczenie bo poranne bzykanko będzie rzadziej...Nie dość że nie mam ochoty na seks, to jeszcze suchość pochwy nie do wytrzymania. Kupiłam sobie żel intymny i jak widzę, że mąż ma ochotę no to wyskakuję do łazienki i go aplikuję. Daje radęduży uśmiech



Przewodowy NST, G3, T2N2M1- kościec, wątroba Er+/Pr+/HER2-, Ki67-50%.
Leczenie: Mastektomia, Owariektomia. 03/2016 Tamoxifen i Zometa. 11/2017 progresja, wątroba, węzły nadobojczykowe - AC i Zometa. 04/2018 - Stabilizacja, podtrzymująco Letrozole + Zometa. 12/2018 - Stabilizacja w kościach, całkowita remisja w wątrobie i węzłach, niestety uciekł do OUN - 12/2018wnerwiony, kontynuacja Letrozole i Zometa.

Tomasz. (offline)

Post #14

16-08-2017 - 09:02:51

Pruszków 

Mam dwóch znajomych po raku prostaty.-Podobieństwo jest w tym aspekcie, że to też rak hormonozależny (stosuje się m.in. Reseligo tylko 10,8 co 3 miesiace) i inne leki- też o działaniu antyhormonalnym (tylko dla androgenów a nie estrogenów). Jeden dodatkowo po radioterapii i to większe dawki (70 Gy a nie 45 Gy jak w raku piersi). Trzeba jeszcze dodać, że jeden z nich ma zupełne nietrzymanie moczu (w pampersach do końca życia), drugi zakłada pampersy na dzień (leci mu przy wstawaniu i siadaniu. Jeden miał w czasie operacji 60 lat, drugi młodszy, 54. Interes od operacji wisi na haku. Niestety, tu odwrotnie- chęci są, możliwości nie ma żadnych. Więc chyba gorzej, niż gdy możłiwości są a chęci brak. Cóż, albo bzykanie albo życie- rak hormonozależny nie daje innych wariantów. Wybór należy do osoby chorej.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

danae (offline)

Post #15

17-08-2017 - 20:59:52

 

Dla mnie to nigdy nie było tylko "bzykanie". To coś o wiele więcej... Szkoda, że tak to przedstawiacie.

aquila (offline)

Post #16

18-08-2017 - 08:46:53

 

Cytuj
Tomasz.
Cóż, albo bzykanie albo życie- rak hormonozależny nie daje innych wariantów. Wybór należy do osoby chorej.

toś pocieszył dziewczynę :/
imo nie jest to takie czarno-białe
ja myślę, że warto powalczyć, nie jesteśmy wyłącznie hormonami, kobiety po "normalnej" menopauzie też jakoś sobie radzą przecież; może warto trochę poczekać, na libido wpływa nie tylko leczenie samo w sobie, ale i ogromny stres z tym związany



It's just a ride ...

Tomasz. (offline)

Post #17

18-08-2017 - 19:56:34

Pruszków 

Ja te słowa ująłem odnośnie raka prostaty i jego leczenia antyhormonami po operacji i radioterapii.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

INDRA (offline)

Post #18

11-09-2017 - 22:42:40

Warszawa 

Cześć, napisze Wam jak to jest u mnie. Biore aromek i usunęłam jajniki. Libido spadło ale ochotę na seks nadal mam. Gdzieś po roku leczenia stwierdzono atrofie pochwy i niestety stosunek jest bolesny a powiedziałabym nawet, ze niemożliwy. Lekarz zapowiedział, ze będzie gorzej. Ja sie po prostu a raczej moja pochwa do tego nie nadaje. Nie jest to kwestia układania w głowie, stresu itp. To jest po prostu fizyczny defekt raczej nie do odwrócenia bez hormonalnego wspomagania miejscowego. Stosuje codziennie na noc globulki z kwasem hialurynowym i mlekowym których nie znoszę bo wypływają, rożne żele ale to wszystko nie działa. U mnie problem to atrofia i zanik elastyczności, który uniemożliwia czerpanie przyjemności z seksu. Może sa zabiegi medycyny estetycznej np ostrzykiwanie kwasem hialurynowym aby pochwę zregenerować, przywrócić jej funkcje. Kontynuujmy ten wątek. Moje życie wróciło do normy i jest to jedyna rzecz, ktorej nie akceptuje.

danae (offline)

Post #19

12-09-2017 - 17:14:55

 

Też stosuję różne globulki, żele z kwasem hialuronowym. Działa różnie, raz jest ok a raz boli jak cholera. Gdyby skończyło się na braku libido to pal licho, przetrzymam. Ale u mnie również dochodzi do tego, że seks sprawia ból. Nie potrafię się z tym pogodzić. Zaczyna mi to rujnować życie osobiste. I nie chodzi o to, że mam niewyrozumiałego partnera. Bo tak nie jest. Ale sama czuję, że to już nie to samo. Jakość życia znacznie spadła. Może i jestem zdrowa póki co ale życie nie jest takie samo jak było....

INDRA (offline)

Post #20

12-09-2017 - 21:43:51

Warszawa 

Ciekawe czy można zastosować miejscowo hormony, lekarze odradzają. Ale przed nami jeszcze wiele lat życia smiling smiley wiec przydałoby sie jakos temu zaradzić

Tomasz. (offline)

Post #21

13-09-2017 - 06:57:25

Pruszków 

Oprócz kwasu hiarunowego są różnorakie lubrikatory poprawiajace zwilżanie pochwy i usuwające objawy dyspareunii. Problem jest poważny, dotyka to nie tylko kwestii odbierania kobiecości przez Was, ale też mocno nadwyręża relacje z mężem (partnerem) w tej jakże ważnej swerze życia człowieka. Szczególnie on dotyka tych z Was po owariektomii (lub Zoladexie/Reseligo) z i.aromatazy- hipoestrogenizm jest wtedy skrajnie wyrażony. Może Szefowie Forum wysłaliby prośbę o komentarz w tej b.ważnym problemie do seksuologa-endokrynologa??



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

INDRA (offline)

Post #22

16-05-2018 - 22:51:08

Warszawa 

Lekarze nie maja pojęcia. Mowia, ze to problem psychiczny. Żadne apteczne środki nie pomagają. Nie chce mi sie juz nawet chodzic po lekarzach

Cansu (offline)

Post #23

30-10-2018 - 21:41:00

RZESZÓW 

Dziewczyny ja też straciłam jajniki BRCA mutacja + 3 ogromne cysty. Uratowanie ich niemożliwe było. Mam 29 lat i klimax zaczął się - często się pocę, nerwy itp. Na nerwy dostałam Dulsewie 60, HTZ niemożliwe geny, ale walczę o kobiecość i seksualność.

Na suchość pochwy: żel za 7 zł w rosmanie, kupcie lub zamówicie na allegro żel do usg - tani i dobrze nawilża albo zmieszać żel z rosmana z żelem do USG , kolejną opcją jest kupienie wazeliny :
mnie ta pomaga [www.retromoderna.pl]
tu żel tani [www.rossmann.pl]
żel do USG [medicaldepot.pl]

Nie reklamuje tych produktów może uczulić czy inny problem ale próbować nawet panie po radiacji jajników. Lubrykacja+współżycie ew nie wstydzić się zamówić wibrator + lubrykant. To co mówię radził mi ginekolog-onkolog co operował mnie. Powiedział: NIEUŻYWANY NARZĄD ZAMIERA nie bać się tylko próbować. Terapia Hormonalna nie wyklucza sexu. Mam kolegę z rakiem prostaty i bierze antyhormony męskie+orchidektomia. I ma erekcje wyćwiczył i Wam życzę powodzenia NIE PODDAWAĆ SIĘ))))drink.gif

Agania (offline)

Post #24

15-02-2019 - 06:39:25

Austria 

Cytuj
blankaIn
Te objawy to skutek uboczny leczenia, u mnie jest to samo. Ale nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby odstawić leczenie bo poranne bzykanko będzie rzadziej...Nie dość że nie mam ochoty na seks, to jeszcze suchość pochwy nie do wytrzymania. Kupiłam sobie żel intymny i jak widzę, że mąż ma ochotę no to wyskakuję do łazienki i go aplikuję. Daje radęduży uśmiech

Po pierwsze, dla wielu osób seks to nie jest "poranne bzykanko", tylko rozkosz, radość, dopełnienie życia, intymność i szczęście. Pierwsza część Twojej wypowiedzi brzmi jak osoby aseksualnej, która w ogóle nie rozumie, jak cudownym dopełnieniem bliskości dwojga ludzi i jaką rozkoszą jest seks. Druga część Twojej wypowiedzi w ogóle jest potworna, bo brzmi z kolei jak robienie z siebie niewolnicy seksualnej... nieważne, że nie chcesz i Cię boli, ale "nadstawisz się" , bo mąż ma ochotę?! Przerażające.



przewodowy inwazyjny NST G3 i przewodowy in situ, ER 20-30%, PR 5%, Ki-67 20%, HER-2 +++, cT2 cN0 M0
przed operacją: 4x pertuzumab+trastuzumab+docetaksel, 4x AC, operacja oszczędzająca i czysty wartownik, po operacji trastuzumab co 3 tygodnie przez 9 miesięcy

Agania (offline)

Post #25

15-02-2019 - 06:44:37

Austria 

Cytuj
danae
Też stosuję różne globulki, żele z kwasem hialuronowym. Działa różnie, raz jest ok a raz boli jak cholera. Gdyby skończyło się na braku libido to pal licho, przetrzymam. Ale u mnie również dochodzi do tego, że seks sprawia ból. Nie potrafię się z tym pogodzić. Zaczyna mi to rujnować życie osobiste. I nie chodzi o to, że mam niewyrozumiałego partnera. Bo tak nie jest. Ale sama czuję, że to już nie to samo. Jakość życia znacznie spadła. Może i jestem zdrowa póki co ale życie nie jest takie samo jak było....

Tak bardzo Cię rozumiem!!! U mnie wciąż wymuszony celibat, bo śluzówka od czasu zaczęcia chemii w fatalnym stanie... ale libido jest, nie mogę się już doczekac, aż śluzówka się naprawi! i wtedy spróbujemy i zamierzam walczyć o powrót do normalności w seksie. A jeśli leki antyhormonalne to uniemozliwią i nic nie pomoże, to je pewnie po prostu odstawię... z tym, że ja mam dośc niską hormonalność.



przewodowy inwazyjny NST G3 i przewodowy in situ, ER 20-30%, PR 5%, Ki-67 20%, HER-2 +++, cT2 cN0 M0
przed operacją: 4x pertuzumab+trastuzumab+docetaksel, 4x AC, operacja oszczędzająca i czysty wartownik, po operacji trastuzumab co 3 tygodnie przez 9 miesięcy

Agania (offline)

Post #26

15-02-2019 - 06:58:05

Austria 

Cytuj
Agania
Te objawy to skutek uboczny leczenia, u mnie jest to samo. Ale nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby odstawić leczenie bo poranne bzykanko będzie rzadziej...Nie dość że nie mam ochoty na seks, to jeszcze suchość pochwy nie do wytrzymania. Kupiłam sobie żel intymny i jak widzę, że mąż ma ochotę no to wyskakuję do łazienki i go aplikuję. Daje radęduży uśmiech

Po pierwsze, dla wielu osób seks to nie jest "poranne bzykanko", tylko rozkosz, radość, dopełnienie życia, intymność i szczęście. Pierwsza część Twojej wypowiedzi brzmi jak osoby aseksualnej, która w ogóle nie rozumie, jak cudownym dopełnieniem bliskości dwojga ludzi i jaką rozkoszą jest seks. Druga część Twojej wypowiedzi w ogóle jest potworna, bo brzmi z kolei jak robienie z siebie niewolnicy seksualnej... nieważne, że nie chcesz i Cię boli, ale "nadstawisz się" , bo mąż ma ochotę?! Przerażające.

blankaIn przepraszam, jeśli napisałam w za ostrym tonie, ale Twój post mnie ogromnie zbulwersował...



przewodowy inwazyjny NST G3 i przewodowy in situ, ER 20-30%, PR 5%, Ki-67 20%, HER-2 +++, cT2 cN0 M0
przed operacją: 4x pertuzumab+trastuzumab+docetaksel, 4x AC, operacja oszczędzająca i czysty wartownik, po operacji trastuzumab co 3 tygodnie przez 9 miesięcy

Tomasz. (offline)

Post #27

15-02-2019 - 08:08:34

Pruszków 

W porozumieniu z lekarzem (dla raka ER+) można zastosować zastosowanie leku Oekolp forte. Początkowo stosuje się co 2 dni, po odnowieniu śluzówki początkowo 2x tydzień , później zwykle wystarcza 1x tydzień. Lek jest wyłącznie z przepisu lekarza. Ilość estrogenu jest tam mała (w sensie ustroju)- działa on głównie lokalnie. (Jakiekolwiek estrogeny podawane substytucyjnie -ogólnie- to proszenie się o wielkie kłopoty). Z tego co wiem to Oekolp forte można łączyć z lubrykatorami.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Tomasz. (offline)

Post #28

15-02-2019 - 08:22:22

Pruszków 

Cytuj
Agania
Po pierwsze, dla wielu osób seks to nie jest "poranne bzykanko", tylko rozkosz, radość, dopełnienie życia, intymność i szczęście. Pierwsza część Twojej wypowiedzi brzmi jak osoby aseksualnej,
Ja absolutnie tego tak nie odbieram. Ja odbieram to jako determinację w walce z rakiem. Każdy ma swoje preferencje co do zycia i to sprawa tej osoby i jej najbliższych osób. Każde, jakiekolwiek przewlekłe leczenie niesie skutki uboczne i cóż- albo zdecydujemy się dźwigać ten cieżar, lub z leczenia zrezygnować. Trzeba uszanować decyzję każdej osoby chorej.
Ja tylko z trwogą czytam wpisy chorych, którzy w obciążeniach odstawili leczenie w celach rodzicielskich, a niedługo później walczą z przerzutami. I nie mylmy tego z wykryciem choroby w ciąży- mówię o świadomym zrezygnowaniu z leczenia aby urodzić kolejne dziecko.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

anna1979 (offline)

Post #29

15-02-2019 - 12:30:15

Warszawa 

Może i w Tobie budzi to trwogę ale wyobraź sobie że są onkolodzy (znani i szanowani) którzy informują pacjentki że taka przerwa z w żaden sposób nie wpłynęły na rokowania. Oczywiście przy założeniu że do leczenia po ciąży od razu się wraca.

Tomasz. (offline)

Post #30

15-02-2019 - 13:28:30

Pruszków 

Cytuj
anna1979
wyobraź sobie że są onkolodzy (znani i szanowani) którzy informują pacjentki że taka przerwa z w żaden sposób nie wpłynęły na rokowania.
Daj Boże aby tak było. Jeśli są niskie czynniki rokownicze (np. brak przerzutów do węzłów, HER2, wyraźnej angioinwazji, dużej złośliwości G3)- to prawdopodobnie tak będzie. W wymienionych przypadkach- Daj Boże. Nie wolno świadomie niepoczętego dziecka narażać z załozenia na ryzyko utraty matki. Ono na to nie zasługuje.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 411
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018