Jazzowa (offline)
O mnie
Witam...
Trafiłam tutaj za swoją przyczyną. Myślę, że sama sprowokowałam to, że mam raka.
1) zignorowanie usunięcia woli na tarczycy w 1992 - nie podtrzymywanie żadnego leczenia... omijanie endokrynologów wielkim łukiem..
2) dieta - a właściwie jej brak... żywienie się byle jak... byle gdzie.. byle szybko...
3) praca siedząca - brak ruchu.. pomimo bardzo czynnego uprawiania sportów w wieku nastu lat.. w wieku późniejszym sporadycznie rower, sporadycznie basen, sporadycznie siatka, sporadycznie narty... Zaczęłam uczęszczać na jogę i pilates mniej więcej na pół roku przed wykryciem raka...
4) stres - praktycznie praca sprawiająca stres w postaci notorycznej.. (prowadzę biuro rach.)..
Staram się zmienić to wszystko.. skutek różny... chemia wpłynęła na właściwie zanik kondycji (a może to sobie ja tak tlumaczę - lenistwo w tym temacie mam jakieś mocarne)... pozostają spacery i czasami odkurzane kijki do nordic walking...
Mam 13letnią córkę - ot ona mi się udała jak nic innego... wspaniala istotka.. którą kocham tak po rodzicielsku ale i niezwykle lubię i cenię jako człowieka...
No i muzyka... ta jest moją fascynacją... głównie jazz.. ale i blues.... poezja śpiewana.. rock... soul....

andzia73 (offline)
Gdańsk
2011-05-30 08:47:58
Beatko trzymaj się dziś na chemii
Kciuki trzymam..A włoskami sie nie przejmuj odrosną sama wiesz
...Ważne aby chemia gada pognala na dobre...
Jazzowa (offline)
Łask
2011-05-30 08:13:02
Następna.. bardzo liczę na to wspólne sluchanie bluesa... :)))) i w ogóle na spotkanie :)
dziękuję za myśli...
************
Dortek no własnie zbieram się na chemię... cieszę się, że w końcu drgnie.. uzbroiłam się w książkę... wygodne ciuchy.. pozytywne myśli... i "jadem".. ;o)
A lekarze są tak skupieni na jednym, że innych schorzeń kurna nie widzą....
***************
Ella no niestety trzeba czuwać nad lekarzami... :) a ja czekam kiedy nagrasz te medytacje.. ;) Kobieto o pięknym glosie...
***************
No... to jadę dzisiaj na chemię i najprawdopodobniej punkcje.. wypociłam się w nocy jak kot.. ale za to czuję się trochę mocniejsza jakaś... choć oddech mam rwany i mówię z modulacją nieprzewidywalną... no i kondycja to tylko z nazwy... mogłabym powiedzieć jak onegdaj w Kabarecie Starszych Panów padło zdanie w temacie znajomości języka angielskiego "osobiście nie znam, ale słyszałam wiele dobrego"...
I jakby to powiedzieć.. powrót w świat chust mi sie szykuje... włosy lecą na potęgę... pocieszające.. że miałam depilowac nogi - okazuje się, ze same sobie wylecą...
**********************
Ella (offline)
Gorzów Wlkp.
2011-05-28 23:50:19
Mater deum, czemu to lekarzom trzeba wszystko podpowiadać...
Mam nadzieję, że już lepiej się czujesz.
Przesyłam Ci dużą porcję gorącej muzycznej energii...
Dortek (offline)
2011-05-28 22:39:31
Że też lekarze sami na to nie wpadli...... skąd ja to znam?
Najważniejsze, że wiesz co Cię tak męczyło. Bardzo możliwe, ze trwało to już dłuzej. W końcu takie zapalenie płuc nie rozwija się z dnia na dzień.
Trzymam kciuki za kolejna chemię!
Następna (offline)
Kraków
2011-05-28 20:15:25
Beata, siły i wytrwałości, mysle o Tobie prawie bez przerwy, będzie lepiej! Jeszcze sobie posłuchamy bluesa...
Jazzowa (offline)
Łask
2011-05-27 13:21:13
Badani krwi się odbyło - w końcu (chyba dzięki zastrzykom jakie dostałam) białe się zademonstrowały odpowiednio...
Z uwagi na uciążliwy kaszel i duszności - zasugerowałam, że może poza płynem mam jeszcze zapalenie płuc.,.. Rtg potwierdziło..
Dostałam antybiotyk i coś przeciwkaszlowego...
W poniedziałek chemia i sciąganie płynu...
Ale w końcu wiem dlaczego tak źle się czuję!
Podejrzewam, że to zapalenie płuc to ja ciągnę już jakiś czas...
Pozdrawiam Was pięknie.. i dziękuję za wszystkie dobre słowa... :*
Magda (offline)
Jastrzębie Zdrój
2011-05-25 08:31:12
mgiełka (offline)
2011-05-24 22:34:14
hania4 (offline)
Łódź
2011-05-24 15:47:18
Wróciłam z chemii i zaglądam co u Ciebie, bo myślę o Tobie-ale idzie ku dobremu, to się cieszę.
Sama jestem słaba...buuu
Teresa1957 (offline)
Kraśnik
2011-05-24 08:33:55
Beatko też mocno zaciskam kciuki.