Avatar

O mnie

Skończone 39 lat, mąż, 9 letni syn, praca którą lubię i rak. Długo to słowo nie przechodziło mi przez gardło, teraz widać bardziej oswoiłam się z sytuacją. Po diagnozie szok, po operacji euforia że już się leczę. Jak przypominam sobie siebie z maja tego roku, w okolicach operacji, to widzę siebie pełną sił i woli walki, pełną energii, nie dopuszczającą do siebie żadnych negatywnych myśli. Dużo pomógł mi mąż, dużo pomogła św Rita. Dziś, po 5 chemiach, ta euforia znacznie spadła. Może to efekt zmęczenia leczeniem, a może boję się tego, że mój skorupiak,teoretycznie dobrze rokujący, wytnie mi jakiś numer... Muszę wrócić jak najszybciej na poprzednie tory myśleniowe. Jak najszybciej!

Komentarze do profilu

«
»
«
»