Avatar

Przebieg choroby

10.04.2017 - moje 39 urodziny - wymacałam guzka w lewej piersi. 

13.04.2017 - USG, birads4, zalecenie żeby zrobić biopsję.

18.04.2017 - kolejne USG chociaż poszłam teoretycznie na biopsję :) po minie lekarza wiem już że mam się spodziewać gorszego niż lepszego obrotu spraw. Dał mi namiary na dobre prywatne laboratorium żeby uniknąć długiego czekania na wyniki, i kazał od razu zrobić grubą igłę. Wiedziałam już że nie jest dobrze.

21.04.2017 biopsja gruboigłowa. Przemili lekarze w trakcie biopsji gruboiglowej pobrali też materiał cienkoiglowy, od razu go wybarwili... Po 10 minutach, zanim znieczulenie na dobre się aktywowało wiedziałam że nie mam co liczyć na cud. Komórki rakowe na pewno są.

25.04.2017 wyniki z biopsji - rak inwazyjny G1 NST luminalny B HER2 dodatni. Świat się zawalił. Od razu tel do mojego doktora, ten umówił mnie na wizytę u chirurga w Krakowie na następny dzień. Jadę tam rano jak na ścięcie.

26.04.2017 wizyta u chirurga. Ma pani potencjalnie śmiertelną chorobę, ale do wyleczenia w 100%. Wychodzę uskrzydlona, z terminem operacji wyznaczonym na 18 maja. Po drodze, 14 maja, komunia mojego syna. 17 stawiam się w szpitalu.

18.05.2017 operacja oszczędzająca z procedurą węzła wartownika. Wyniki pooperacyjne potwierdziły te z biopsji, tyle że guzek nieco większy (15 mm zamiast 11,5). Węzły czyste.

 

W Krakowie proponują paklitaxel i herceptynę, w Gliwicach że względu na wysokie Ki67 (50%) chcą podać karboplatynę z docetaxelem i herceptynę. Decyduję się na Gliwice.

22.06.2017 pierwsza chemia.

Piszę to 25.09.2017, mam jeszcze jedną chemię przed sobą, potem naświetlania, hormonoterapia i herceptyna do czerwca 2018. Czuję się dobrze pomimo dosyć częstych czarnych myśli. Walczę z nimi :)

Aktualizacja 03.12.2017

10.10.2017 ostatnia chemia

23.10 - 01.12.2017 radioterapia

XI. 2017 start tamoxifen i reseligo

17 czerwiec 2018 - ostatnia herceptyna