Avatar

O mnie

Mam na imię Teresa, jestem matką trzech wspaniałych synów i to dla nich jestem, trwam, dla nich będę walczyć... Samotność dała mi się we znaki i to bardzo, jestem sama od 8 lat (mąż nie żyje) a życie nie szczędziło mi problemów i smutków. Kiedy otrząsnęłam się i stanęłam na nogi, kiedy zaczęłam wychodzić do ludzi pomyślałam, - teraz już będzie lepiej, dzieci wykształciłam - czas na mnie i moje szczęście i nagle... diagnoza, która ścięła mnie z nóg. Szok, przerażenie, strach, a moi synowie daleko, wtedy tak bardzo ich potrzebowałam. Nie zostawili mnie jednak, wspierali codziennie, dzwoniąc powtarzali że będzie dobrze, że wspólnie przez to przejdziemy, że będą przy mnie. Tak też się stało, przed pierwszą chemią 18.X  mój pierworodny przyjechał z zagranicy i był przy mnie (i będzie aż do stycznia). Od tamtego czasu wszystko się zmieniło: spojrzenie na świat i ludzi, chęć życia i przeżycia tego, czego nie zdążyłam przeżyć... a ten  "ktoś", kto wprosił się do mojego życia...  mnie z nim nie po drodze, więc będę robić wszystko, żeby jak najprędzej wycofał się. Pewnie jeszcze nie raz zwątpię, ale będę walczyć z całych sił i wierzę, że się uda. 

*************************************************************************************************************************************************************************************

Niech każdy poranek będzie bajką, każdy przeżyty dzień zapisany w naszej pamięci, pielęgnowany jak cenny dar... i nawet noc niech będzie piękna, bo mimo ciemności rozjaśnia nasze serca - bo to nasze życie, jedyne i najpiękniejsze :) 

''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''

Trochę czasu minęło od chwili, gdy to wszystko się zaczęło... pozbierałam się po leczeniu, dzięki bliskim mi osobom przetrwałam najtrudniejsze chwile. Wydawało się, że wszystko jest i będzie dobrze, niestety... po 4 latach musiałam stawić czoła temu, z  czym udało mi się wygrać za pierwszym razem. Jestem już po chemioterapii, chociaż nie było łatwo - wytrwałam :-) kolejną bitwę wygrałam, ale walka trwa. Wszystkich serdecznie pozdrawiam i życzę dużo zdrowia, siły, pogody ducha i dużo uśmiechu

Komentarze do profilu

«
123456789»
«
123456789»