Avatar

Ostatnie wypowiedzi na forum:

  • 19-09-2018

    Witaj Haliko Z małymi potknięciami ogarniesz. Ja też po omacku trochę bo stres ale jakoś ogarnęłam forum i Ty też.

    cały wątek

  • 19-09-2018

    Bardzo się cieszę Ira

    cały wątek

  • 17-09-2018

    Mam dużo zdjęć Gosi. Napiszę krótko: śliczna kobietka. Śliczna, piękna.

    cały wątek

  • 16-09-2018

    Basiu czy Ty masz siłę na wstawianie jakichś miusic po Smieci Goni??? Nawet jeśli są to smutne utwory??? Mnie to dobija. Przepraszam jestem w tej chwili w totalnej rozsypce. Przepraszam Basiu nie ten moment

    cały wątek

  • 16-09-2018

    Jestem już gotowa mimo tak bardzo późnej bardzo aby coś napisać. Byłam z Gosia w stałym kontakcie od ponad trzech lat. Byłśmy jak "siostry bliźnizczki" a wie o tym Małgonia, bo to Ona Nas poznała. Byłyśmy na dobre i na złe. Nie byłam w stanie wcześniej cokolwiek napisać. Teraz też mi jest bardzo ciezko. Z Gonią byłam w stałym kontakcie przez trzy lata. Ten sam rak zapalny. Takie samo leczenie. Od trzech lat rozmawiałyśmy dwa lub trzy razy w tygodniu. Miałam do Niej przyjechać na początku Października. Cóż mogę wiecej napisać. W środę rozmawiałyśmy 40 min. Były śmiechy, wariactwa, bo tak wygladały nasze rozmowy. Gosia do mnie dzwoniła, bo uwazła, ze jestem lekiem psychotropem na jej przerzuty. Może to głupio brzmi Ale tak było. Duzo by pisać ale nie o wszystkim mogę. To nasz słodka tajemnica. Jak byłam w pracy w piatek i dowiedziałam się z SMS od koleżanki, że Gisia odeszła to nie wierzyłam. Co zrobiłam ???? wykonałam tel. Do Gosi Szok!!! Nie ma sygnału. Dociear do mnie prawda i nie dociera. Złość uchodzi i padam w rozsypkę. Wychodzę na powietrzę przed biuro. Ogladam zdjecia Gosi, któtre mi przysyłała. łzy zalewaja ekran tel.. Nie wierzę, płaczę i nie jestem w stanie pracować. Do dzisiaj jestem w rozsypce totalnej. NIc nie jest w satanie ukoić mojego bólu. Patrzę na ekran tel. i nie mogę pojąć, że nie będę już mogła do NIej zadzwonić. Boże gdzie jesteś ?????? Przepraszam, że tak sie rozpisałam ale Gosia była mi bardzo bliska, bardzo!!!! Nie mogę pojąć, że nie będę mogła już do niej zadzwonić. Gosia była tak pzytywnie nastawiona do wyleczenia. Powidziała, że te zrosiewy to wynik czasowy radioterapii. Czuła się w środę bardzo dobrze i powiedziała do mnie, że gdyby nie nie ten opis badania to by nie uwierzyła, że jest tak źle, bo czuje siebardzo dobrze.

    cały wątek