Avatar

Ostatnie wypowiedzi na forum:

  • 11-03-2012

    (*)(*)(*) Żegnaj Basiu

    cały wątek

  • 06-12-2011

    bardzo lubiłam jej głos, a piosenka Mamo -nie zapomniana (*)(*)(*)

    cały wątek

  • 24-10-2011

    Lunes witam Cie po raz pierwszy dziewczyny w swoich postach mają dużo racji wierz mi ciesz się z tego co masz tu i teraz nie myśl co będzie jak będzię planuj ,realizuj i spełniaj się ,jednocześnie bądz czujna rób badania wtedy kiedy trzeba ,kontroluj ,ale pamiętaj aby nie wpadać w obsesje bo mozesz zmarnować sobie całe życie ,wierz mi życie w ciągłym strachu i spędzanie go na czekaniu i wynajdowaniu nowych zagrożeń to nie jest życie ....mówią ze co ma być to będzie na wiele rzeczy My nie mamy wpływu ale jakość tego życia zalezy tylko od nas ,możemy go spędzić w samotności i lęku przed tym co może być acz kolwiek nie musi , albo możemy go spędzić ciesząc się z każdej chwili nam danej ,jeżeli nie możesz sobie poradzić z własnymi lękami ,strachem skorzystaj z porad psycholaga nie ma się czego wstydzić do tego są też różne leki które pozwolą się wyciszyć i spojrzeć na całą sytuację z innej perespektywy ,pamiętaj że tylko od nas samych zależy jak przeżyjemy resztę życia w strachu skulone ,czy z podniesoną głową z ufnością że jeszcze wiele przed nami do zrobienia ,wytycz sobie nowe cele planuj i realizuj a badaj wtedy kiedy trzeba i żyj dziewczyno żyj całą sobą pozdrawiam mocno Ewa

    cały wątek

  • 07-10-2011

    *** Bardzo martwiłam się o Polcię. Myślałam o Niej często. Będąc daleko... nie potrafiłam pomóc w Jej decyzji. Nie wiem też, czy będąc blisko bym potrafiła... Czy potrafiłby ktokolwiek...? Masz rację Agawo decyzja należy tylko do nas nas i napewno jest trudna ,nigdy nie będziemy mieli pewności czy dobrze wybrałyśmy ,ale rozumiem też osoby które nie mają już sił na walkę ,którym każdy ruch sprawia ból ,każdy oddech jest cięższy byłam przy chorobie mojego brata i wierz mi gdyby mógł to odebrał by sobie życie aby już nie cierpieć aż w końcu Pan Bóg zabrał go do siebie ja myślę że ci bardzo chorzy czują że odchodzą i się z tym godzą tylko tym co zostają jest ciężko to przeżyć ,pogodzić zrozumieć .....

    cały wątek

  • 07-10-2011

    Ewa, to bardzo trudna sprawa ... z jednej strony chemia w organizmie niszczy wszystko (i to złe, i to dobre), ale zawsze się tli nadzieja, że po kolejnej będzie to odbicie od dna ... Wiem Lulu że zawsze jest nadzieja że po kolejnej będzie dobrze tylko że Polcia brała chemię od grudnia cyt d grudnia biorę chemię i jest nieskuteczna. Liczne schematy i niestety nie działa. Jestem chemią wycieńczona, mało tego chemia uszkodziła mi żołądek, odebrała siły witalne, życiowe. Woda w płucu jak była tak jest, mało tego gdyby nie dren to pewno 100 razy miałabym zalane płuco na maxa. Dorobiłam się odmy w płucu dla urozmaicenia. I dlatego właśnie zastanawiała się czy nie przerwać leczenia wiem że wierzymy że zdarzy się cud tylko w pewnym momencie brak nam już sił i motywacji nie wiem co lepsze czy chemia do końca czy swiadome odchodzenie .Wydaje mi się że przy tym drugim zawsze mamy jeszcze czas na pozałatwianie wszystkich nie dokończonych spraw ,na pożegnanie się z bliskimi i bycie z nimi tak długo jak swiadomość nam pozwoli

    cały wątek