Avatar

Ostatnie wypowiedzi na forum:

  • 15-07-2018

    Witaj Muniu Od razu wklejam Ci przytulaska - wiem, że Ci teraz bardzo ciężko, ale - za chwilę zaczniesz leczenie i zacznie powracać Twoje dobre zdrowie. Nie przerażaj się tym, ze będzie chemia przedoperacyjna - nie jest dawana dlatego, że już stan poważny, tylko aby leczenie było skuteczniejsze. Rak jest inwazyjny przewodowy, ale nie napisałaś jaki jest wskaźnik stopnia złośliwości - czy G1, czy ile. Natomiast ze wzgledu na receptor estrogenowy będziesz miała dodatkowo leczenie Tamoksifenem. To oznacza, że Twój rak jest hormonozależny, ale jednocześnie jest taka opinia, że te raki dobrze się leczą. To, że HER 2 jest poddawane jeszcze jednej weryfikacji nie musi oznaczać, że się potwierdzi - u mnie też był badany dodatkowo FISH a nie musiałam być pod tym kątem leczona. Wezły masz czyste, jeden kłopot mniej (u mnie np. były trzy zajęte). Generalnie - główka do góry! Łatwo nie będzie, wiadomo, ale potem jaki apetyt na życie i jak ono smakuje! Może chciałabyś założyć swój wątek na forum, taki własny kącik? - http://amazonki.net/dyskusje/list.php?380 Zostań z nami i czuj się tu dobrze

    cały wątek

  • 13-07-2018

    Poliik, czasem tak bywa, taka seria - a potem jest dobrze, spokojnie... Niech u Ciebie jak najszybciej nadejdzie to dobrze

    cały wątek

  • 13-07-2018

    Pomijając niezbyt mądre moje zachowanie z jedzeniem grochówki na kolację, zaprosiłam psa do domu, by nie musiał moknąć we własnej (nadal przecież dziurawej) budzie kiedy znów zaczynała się kolejna letnia ulewa, ale tak bardzo byłam pochłonięta myślą o czekającej mnie za chwilkę uczcie literackiej, tak przenosiłam się wyobraźnią w dalsze rozdziały fascynującej lektury i co raz to zerkałam na stolik, na którym stała wyniosła lampa a pod nią leżała ukochana książka, że... nakładając psu kaszę z mięsem do miski podałam także... widelec. rysa, masło, zdziwienie

    cały wątek

  • 13-07-2018

    Kasiu, pamiętaj że również nie da się sprawdzić czy i na ile coś zaszkodziło. A to znaczy, że spokojnie możesz przyjąć, iż nic sobie nie pogorszyłaś tymi masażami. Ja mam za pazuchą drugie moje przekonanie: optymizm wzmacnia siły organizmu, a ten zwalcza początkowe hasanie niechcianych komórek. Załamka może za bardzo poleciała po krańcach, ale zgadza się, że jest to ostrożność na zasadzie dmuchania na zimne. Na ile zasadna, na ile na wyrost? - gdyby to ktoś mógł wiedzieć... Nie wiem, co zrobisz z tymi masażami teraz, ale podchodź do tego spokojnie, pogadaj z onkologiem. Ja jestem typem tego pokroju, że jeśli mam choćby ułamek procentu zagrożenia, to wolę wstrzemięźliwość niż obżarstwo (w sensie zabiegów wszelkich itp., bo z prawdziwym obżarstwem ma się sprawa nieco inaczej - tyle że wybiórczo, nie pazernie). Poczyniłam jeden krok dzisiaj - zapisałam się na badania genetycznie. 7 sierpnia kierunek - Kielce.

    cały wątek

  • 12-07-2018

    To, że jest powiększony węzeł może wskazywać na przerzut, ale nie musi on wychodzić poza torebkę wezła. Ja miała zajęte przerzutem trzy węzły, właśnie bez przekraczania torebek. Było to prawie 15 lat temu. Nic lepszego teraz nie można zrobić jak właśnie tę biopsję i poczekać na jej wynik. Zapytajcie po jakim czasie możecie dopytywać się, czy wynik już jest. Na początku, także w diagnozowaniu, każdy dzień się liczy - im szybciej, tym lepiej (ale bez paniki!). Trzymam kciuki!

    cały wątek