Avatar

Ostatnie wypowiedzi na forum:

  • 29-12-2011

    sprawdzam suwaczek

    cały wątek

  • 27-12-2010

    No i komisja z głowy juz. Pan Doktor przywitał mnie słowami - " o co pani wnioskuje, bo pani ma przeciez swiadczenie rehabilitacyjne na 12 miesiecy do marca" a ja mu ze o sanatorium, o rehabilitacje, a on sie pyta, a co mi dolega? No więc zaczełam narzekać, jaka to ja obolała nie jestem! Do dokumentacji tylko spojrzał, nic nie chciał kserowac, bo powiedział, ze tu wszystko w teczce pewnie jest (bo jak bylam na pierwszej komisji o swiadczenie rehabilitacyjne to dołączyli wszystko co im potrzebne), zbadał, pomarudził i powiedział, ze on pozytywnie rozpatrza ten wniosek i przekaże to dzis do jednostki zajmujacej sie rehabilitacja, ale on nie wie czy ja zdaze w ciągu 3 miesiecy wyjechac (swiadczenie mi sie konczy w marcu), bo z tego co on sie orientuje, u nich jest sporo ludzi do rehabilitacji i długie kolejki. Teraz mam czekac na powiadomienie, kiedy pojade, chyba ze nie uporaja sie z kolejka do konca mojego świadczenia. czyli wszystko teraz w rękach opatrzności. Wbrew pozorom ten lekarz nawet był miły.

    cały wątek

  • 23-12-2010

    Hmm, Ja jak składałam, to nie dołączyłam żadnej dokumentacji, pani w okienku nawet powiedziała mi ze nie trzeba. Juz w poniedziałek dowiem się czy im wystarczy wypis ze szpitala (juz ponad rok temu miałam operacje, ale ten czas leci) i 4 karty z chemii, która się skończyła 18 grudnia poprzedniego roku (czyli tez ponad rok temu), a radioterapii nie miałam, niby miała być, ale pani z radio stwierdzila ze mi nie trzeba, ku zdziwieniu chirurga. Ja jednak nie nalegalam na radio - jakos nie lubie solarium. Jak beda potrzebowac cos bardziej aktualnego to bede musiała skserowac kartę, ale teraz nie mam czasu na wycieczke do Wrocławia, szał świąteczny. Nie martwię się tym, jak wyslą mnie do sanatorium to dobrze, jak nie to tez nic wielkiego sie nie stanie. Stwierdzę tylko, że już nic mi się nie należy ;-) Dziekiuje za odzew!

    cały wątek

  • 22-12-2010

    Ale w ZUSie szybko działają. Zaniosłam wniosek o sanatorium - jako prewencja rentowa , bo jestem nadal na świadczeniu rehabilitacyjnym. Wszystkie kobietki jezdza sie rehabilitować, a mnie nigdzie nikt nie chce wysłać, a tez bym sie porehabilitowała! No więc złozyłam, po tygodniu dostałam odpowiedz i termin komisji za kolejny tydzien - tzn na 27 grudnia, zaraz po swietach. Pani jak skladalam wniosek, powiedziala ze najwczesniej to w połowie stycznia będzie komisja, wiec miałam w planie skserowac kartoteke, no ale ZUS szybko działa i pojade tylko z tymi papierami , które mam, tzn te które oni tez mają, bo na początku roku miałam komisje o swiadczenie rehabilitacyjne. Mam tylko wypis ze szpitala i karty informacyjne z chemii i to tyle. czy ktoś wie czy na takiej komisji potrzebne są kartoteki z przychodni, cała dokumentacja zawarta w karcie - przecież to oczywiste, ze sie lecze. Czy ktoś był na takiej komisji o sanatorium?

    cały wątek

  • 17-08-2010

    Czyli w sumie od onkologa musiałoby być? Ja onkologa zaplanowałam sobie najwczesniej na pazdziernik, bo leki mam do konca wlasnie tego miesiaca, wczesniej bylam w czerwcu, ale ta wizyta tez byla na waryjackich papierach, jakby nie było wtedy nie pomyslałam o wniosku na rehabilitacje! A do lekarza rodzinnego mogę w kazdej chwili zawitac, tylko książeczkę ubezpieczeniową musiałabym isc podbic do firmy.

    cały wątek