Ocena:
oceń

rozmiar czcionki

|

|

poleć

|

drukuj

|

forum

|

2012-01-30 21:45:00

Amazonki będą walczyć z rakiem szyjki macicy. Polska Koalicja na Rzecz Walki z Rakiem Szyjki Macicy zyskała ważnego sprzymierzeńca

 Polska Koalicja na Rzecz Walki z Rakiem Szyjki Macicy od momentu swojego powstania wierzyła, że skuteczna walka z chorobą możliwa jest wyłącznie dzięki wspólnej i skoordynowanej pracy wielu środowisk. „Im nas więcej, tym lepiej, bo tym większą mamy siłę przebicia” – podkreśla Krystyna Wechmann, Prezes Federacji Stowarzyszeń „Amazonki” i Wiceprezes Polskiej Koalicji Organizacji Pacjentów Onkologicznych, która aktywnie zaangażowała się w prace Koalicji RSM.

 Rak szyjki macicy, podobnie jak rak piersi, to kobiecy nowotwór. Jednak wiedza o tych chorobach w naszym społeczeństwie jest bardzo różna. Rak szyjki macicy to wciąż temat tabu, o którym mało która pacjentka ma odwagę otwarcie opowiadać…

 

Krystyna Wechmann: Kiedy w latach 90-tych rozrastał się ruch Amazonek, pacjentki po leczeniu raka szyjki macicy chciały również zakładać swoje organizacje. Bardzo szybko jednak rezygnowały. Chyba piętnastu kobietom udostępniałam nasz statut, żeby pomóc im wystartować. Dziwiłam się, że na etapie założycielskim kolejne inicjatywy gasły. A te organizacje wtedy po prostu nie miałyby członkiń. Pacjentki po raku szyjki macicy nie chciały przyznawać się do swojej choroby i pokazywać twarzy. Wszystko rozbiło się o poczucie wstydu...

 

Skąd ten wstyd? Przecież choroba to w pewnym sensie przypadek, przykre zrządzenie losu…


KW: To prawda, ale jak miały się nie wstydzić, skoro nawet lekarz na oddziale namawiał wiele z nich, żeby mężowi i otoczeniu nie przyznawały się do tego, że usunięto im macicę. Wmówiono im, że choroba to coś złego i nie powinno się mówić o tym głośno. Podobnie było na początku z rakiem piersi. Kiedy ja zachorowałam 20 lat temu to też był temat tabu. Wydawało mi się, że jestem światową kobietą, podróżowałam, trenowałam wioślarstwo, ale nie wiedziała wówczas, co to jest mammografia i czym może grozić brak profilaktyki. Kiedy zobaczyłam, jaka niewiedza panuje i ile kobiet rocznie zapada na ten nowotwór, ze złości na świat zrezygnowałam z pracy zawodowej i weszłam w działania, które miały walczyć z tym przeklętym tabu.

 

Dziś Amazonki są doskonale znane, a rak piersi to temat, o którym mówi się bardzo otwarcie. Czy to była trudna droga?

 

KW: Bardzo. W latach dziewięćdziesiątych nie było mowy o refundacji protezki zewnętrznej piersi. O rekonstrukcji kobiety mogły sobie tylko pomarzyć. Wiele z nich ze wstydu nosiło „nie wiadomo co”, bojąc się, że jak zgłoszą w przychodni zapotrzebowanie na sztuczną pierś, wszyscy się dowiedzą i będą je oceniać. Dopiero kiedy zachorowałam, zorientowałam się, ile wokół mnie jest kobiet po raku piersi. Złapałam się za głowę, nie rozumiejąc dlaczego wcześniej się do tego nie przyznawały.

 

Skąd ten opór przed mówieniem o swojej chorobie?

 

KW: Gdy założyłyśmy Amazonki i zaczęłyśmy chodzić do szpitali jako wolontariuszki-ochotniczki i wspierać pacjentki, nasz ruch zaczął się rozrastać w niesamowitym tempie. Okazało się, że jest olbrzymie zapotrzebowanie na takie wsparcie i dawanie kobietom nadziei, że rak to nie wyrok. My potrzebowałyśmy rehabilitacji i dzięki pracy w grupie poszerzałyśmy grono swoich członkiń i zwolenniczek. Przy raku szyjki macicy jest inaczej. Nie usuwa się węzłów chłonnych, nie ma obrzęku ręki, ćwiczeń, protezek i może dlatego trudniej było pacjentkom z RSM się zintegrować. Wolały o tym nie mówić, dodatkowo obawiając się utraty swojej kobiecości.

 

Kiedy nastąpił moment przełomowy?

 

KW: Kilka lat temu na konferencji w Warszawie dowiedziałam się, że powstała Fundacja „Kwiat Kobiecości”, założona przez Idę Karpińską, która teraz aktywnie działa w szeregach Koalicji RSM. Byłam bardzo ciekawa, jak to jej się uda… Dzięki Bogu Idzie się udało. Pokazała, że można i za nią podążyli inni.

 

Dzięki takim organizacjom kobiety mają szansę dowiedzieć się o konieczności profilaktyki RSM. Statystyki wciąż jednak są zastraszające…


KW: Kobiety o raku szyjki macicy wiedzą znacznie więcej, niż nam się wydaje. Mam wrażenie, że główny problem jest w istniejącym systemie. Kobiety nie lubią mieć różnych ginekologów. Jeżeli już decydują się na badanie, to chcą mieć jednego, zaufanego lekarza, który je zna. I to u niego wykonują cytologię. W ramach Narodowego Programu Profilaktyki Raka Szyjki Macicy kobiety zaprasza się na badanie cytologiczne, które nie jest powiązane z pełnym badaniem ginekologicznym, usg, rozmową, a dodatkowo jest wykonywane przez zupełnie nieznaną osobę. To zniechęca kobiety. Wiele z nich uważa dodatkowo, ze choroba ich nie dotyczy, bo w rodzinie nikt nie chorował, albo rezygnują z badania, bo na przykład musiałyby się zwolnić z pracy, co jest im nie po drodze… Cała nadzieja w Koalicji RSM na wypracowanie takich rozwiązań, które to zmienią.

 

Co mogłoby pomóc?

 

KW: Przede wszystkim trzeba zadbać o odpowiednią edukację. Można na przykład stworzyć testy dla maturzystów, sprawdzające wiedzę na temat raka szyjki macicy. Wprowadzać motyw RSM do filmów i seriali, czy organizować białe soboty w zakładach pracy. Nie wolno jednak mówić o chorobie w kategoriach strachu! Strach jest złym sprzymierzeńcem. W obszarze raka piersi początkowo pojawiały się takie komunikaty. Kobiety dowiadywały się, że przez niską zgłaszalność na mammografię każdego roku z powierzchni Polski znika 55 tysięczne miasteczko kobiet… To nie działało. W takie tematy trzeba wchodzić delikatnie i odpowiednim przekazem zmieniać nawyki. Warto wykorzystywać miłe okazje, żeby wspomnieć o potrzebie profilaktyki. Amazonki realizują teraz kampanię „Zdrowy nawyk - zdrowe piersi” w gabinetach SPA, salonach kosmetycznych. To się przyjemnie kojarzy. Kobiety dzięki zabiegom świetnie się czują, są zadowolone, poprawiają urodę. To doskonała okazja, żeby przekazać im ładnie wykonaną, sympatyczną ulotkę na temat mammografii. To właśnie w takich miejscach działają nasze ambasadorki, takie jak Agata Młynarska, Hania Śleszyńska czy Olga Bończyk. Przy monologu Hani Śleszyńskiej wszystkie klientki się śmieją, jest miło. A na końcu ona mówi „Badajmy piersi”. To zostaje w pamięci kobiet. Przy takim komunikacie klapka się otwiera, przy negatywnych przekazach… zamyka się.

 

Niektórzy wciąż mówią, że jednak trzeba szokować.

 

KW: To prawda, ale po latach doświadczeń jestem przekonana, że jednak nie tędy droga. Ja bym w ogóle całą profilaktykę wyprowadziła z onkologii. Centrum Onkologii i inne szpitale onkologiczne źle się kojarzą. Tam powinni trafiać tylko chorzy - czyli ci, którzy potrzebują opieki i pomocy onkologów. Przecież mamy tyle ośrodków profilaktycznych poza takimi miejscami. To tam powinni trafiać na badania profilaktyczne zdrowi ludzie, tam powinny być realizowane cytologie w ramach Narodowego Programu Profilaktyki Raka Szyjki Macicy czy mammografie. Tam idzie się znacznie łatwiej, bez lęku, który towarzyszy wizycie w Centrum Onkologii.

 

W jaki sposób Polska Koalicja na Rzecz Walki z Rakiem Szyjki Macicy może czerpać z doświadczeń Amazonek?

 

KW: My, Amazonki, pomożemy Koalicji RSM. Koalicja ma ekspertów, którzy są doskonałymi specjalistami w sprawach medycznych, ekonomicznych i innych, w których ja nie mogę się wypowiadać, a Amazonki z kolei mają wojsko - 25 tysięcy członkiń Amazonek. Dzięki temu mamy siłę przebicia i jesteśmy wiarygodne. Włączymy się solidarnie w walkę z rakiem szyjki macicy. Jeśli trzeba będzie podpisać jakąś petycję, czy projekt ustawy, który wymaga na przykład 100 tysięcy podpisów, to zmobilizujemy wszystkie Amazonki, ich rodziny i dokument będzie gotowy do złożenia. Od kilku miesięcy włączamy się w promowanie wiedzy na temat profilaktyki tego rodzaju raka. Publikujemy ciekawe artykuły o HPV na profilu AMAZONEK na Facebooku, a niedługo wystartuje konkurs wiedzy o HPV dla fanów AMAZONEK. Działania edukacyjne obejmą również nasz cieszący się dużą popularnością portal społecznościowy AMAZONKI.NET, gdzie będziemy apelować o poparcie Koalicji. Planujemy również zaprosić eksperta od HPV do studia Radia Pozytyw, które dedykowane jest wszystkim chorym na nowotwory i ich rodzinom.

 

Czy rekomendacje Polskiej Koalicji na Rzecz Walki z Rakiem Szyjki Macicy mają szansę przebić się w Ministerstwie Zdrowia i wejść w życie?

 

KW: Z całą pewnością tak. Od wielu lat mówi się o tym, że powinniśmy budować społeczeństwo obywatelskie i wspierać oddolny ruch mobilizujący do różnego rodzaju zmian. Ale po swoim doświadczeniu wiem też, jak trudno wypracować to partnerstwo z decydentami. W ostatnim czasie były jednak dowody na to, że można osiągnąć sukces. Mamy w Ministerstwie Zdrowia cykliczne spotkania, stworzyliśmy też koalicję organizacji pacjenckich z zakresu onkologii, która jest partnerem dla MZ do rozmów na temat zmian systemowych. Tylko jeśli będziemy partnerem decydentów, mamy realną szansę, że za którymś podejściem uda nam się przeforsować rekomendacje Polskiej Koalicji na Rzecz Walki z Rakiem Szyjki Macicy. Warunkiem są jednak rozmowy, twarde argumenty i poparcie społeczeństwa.

 

żródło: Koalicja RSM

poleć znajomemu drukuj skomentuj rss
Oceń artykuł:

Autor

Amazonki.Net

Poczytaj również