Ocena:
oceń

rozmiar czcionki

|

|

poleć

|

drukuj

|

forum

|

2012-06-15 13:15:00

Spotkanie Ośmiu Wspaniałych "Ślązaczko-Zagłębianek"

Na 12 czerwca zaplanowałyśmy spotkanie w Katowicach...

fotka grupowa - tylko joanna_w29 gdzieś odcięta, od lewej: magdap, metka, jolek34, Marlena (niżej), Becia, danuta, mag_dag

fotka grupowa - tylko joanna_w29 gdzieś odcięta, od lewej: magdap, metka, jolek34, Marlena (niżej), Becia, danuta, mag_dag

...i znowu sukces! udało się! udało się ustalić datę, godzinę, ba! nawet miejsce i spotkałyśmy się kolejny - i ostatni już - raz w Tatianie (zwanej Nataszą). Było fajnie, na wesoło, na ślicznie, bo dziewczyny piękne - wymieniać nie trzeba, bo wszystkie piękne i ciałem, i duchem...
Oczywiście najbardziej zachwyciłam się "nowymi" nieznajomymi i znajomymi (całkiem nowa metka), ale Magda, Becia, Marlenka to także cudne dziewczyny (kolejność przypadkowa ;) ). Rozmowy - jakbyśmy się znały wszystkie od dawna, żadnych barier.

Nie byłoby katowickiego spotkania bez "numerów" kawiarnianych - swego czasu była kawiarnia "Kryształowa" z panią, co to chciała kasować za zrobioną nam fotkę, była kawa z fusami jak za PRL-u - ze śladami szminki na filiżance, były gwiazdy, które dały się sfotografować z nami, nie wspomnę jakie jeszcze katowickie przygody nam się trafiały, ale teraz trafił się kelner, który w drodze do barmana nie był w stanie zapamiętać (i to nie jeden raz!) jaką wodę zamówiła danuta - gazowana/niegazowana? a tej drogi do barmana miał 5 m! co tam nasze dziury pochemijne! Mrukliwa obsługa z resztą nie zrobiła na nas dobrego wrażenia i tym razem nie dałyśmy im kolejnej szansy. Zjadłyśmy, co nasze - w tym dniu wszystkie słodkości miały ujemne kalorie, więc bez wyrzutów sumienia zamawiałyśmy to, na co miałyśmy ochotę. Od zamawiania napojów obyczajowo_okolicznościowych powstrzymały nas prezenty od danuty - breloczki i haczyki na torebkę z napisem "prowadzę, jestem trzeźwa" (patrz fotki). Z radością obejrzałyśmy śliczne zdjęcia ślubne joanny_w29 - cudnie było powspominać jej najpiękniejsze chwile! Chwile dumy i radości przeżywała też metka, która w toalecie dowiedziała się, że jej siostra właśnie została panią magister. A chwilę później oburzenie obsługi wywołała magdap podłączając na moment rozładowanego laptopa do gniazdka, tylko po to, żeby wyjąć z niego płytkę. Oj, panowie_kelnerzy podpadali nam coraz bardziej...

Decyzja o opuszczeniu średnio gościnnych progów nie była trudna. Magdap skrupulatnie zapisywała nasze nicki metkowym ołówkiem... jeszcze tylko jedno wspólne zdjęcie... Ech, ostatnim razem panowie obcięli nasze zgrabne nogi, teraz obcięli nam... Asię! Nie, nie, już tam nie wrócimy! Magdap, która miała do domu najdalej, pojechała, by zdążyć na TEN MECZ, a my w ciepłym letnim deszczyku udałyśmy się na poszukiwania bardziej przyjaznego miejsca. Po drodze zerkałyśmy na wszechobecne telewizory - mecze naszej grupy trzeba wszak śledzić na bieżąco! Kawiarnia do której weszłyśmy była wręcz kontrastowa. Miłe panie, wizytówka z telefonem, by zamówić odpowiednie dla nas stoliki, jasno, przyjemnie, pysznie... no i fotki o wiele lepsze! To spotkanie było wyjątkowe, bo mimo tradycyjnego już "zakrótkiegoczasu" i "nienagadałamsię" leciałyśmy do domów jak na skrzydłach - kibicować NASZYM!

Zapraszamy do obejrzenia zdjęć.

poleć znajomemu drukuj skomentuj rss
Oceń artykuł:

Autor

danuta i metka

Forum

  • ToJa (offline)

     

    Avatar

    2012-06-16 13:35:59
     

    Sie zastanawiałam, czemu ja taka drobiazgowa i czepialska od 8 lat jestem Nooooooo teraz już wiem Becia, dzieki za uświadomienie Fajne dziołchy na ty fotce som
  • Becia (offline)

     

    Avatar

    2012-06-17 20:34:26
     

    zapomniałam podziękować autorkom sprawozdania za super relację, co niniejszym czynię
  • danuta (offline)

     

    Avatar

    2012-06-19 21:42:24
     

    nie uwierzycie, ale od początku spotkania widziałam podobieństwo do Dereszowskiej, ale nie chciałam tak offen prawić komplementów, bo mogło się wydawać sztucznie ale fajnie, że zobaczyłyście to s...

Poczytaj również