Ocena:
oceń

rozmiar czcionki

|

|

poleć

|

drukuj

|

forum

|

2013-03-06 19:56:27

Ciąg dalszy pytania dotyczącego rekonstrukcji u nosicielki mutacji genu BRCA1

Dziękuję Panie Doktorze za odpowiedź. Napisał Pan, że 80% ryzyka, tak, tak to dużo, ale czy nie jest tak, że to ryzyko mam w znacznym stopniu obniżone ponieważ mam usuniętą macicę z przydatkami? Czy nie jest to duże "zabezpieczenie" i zniwelowanie ryzyka ponownego raka piersi? Minęło u mnie już 5 lat od tej operacji oszczędzającej, zaraz potem miałam tę operację ginekologiczną. Zastanawiam się nad każdą możliwością. Myślałam też o tym żeby kompletnie wyciąć piersi, bez żadnej rekonstrukcji i po prostu mieć płaską klatę jak to było w dzieciństwie (?!!!:) Naprawdę dużo o tym myślę i nie wiem co by było dla mnie najlepsze. Bo z kolei cierpieć po to aby znów mieć brzydkie piersi chyba nie ma sensu. Wiem,że jest Pan MISTRZEM, ale chyba nie jestem dobrym "płótnem" nawet dla takiego "malarza" jak Pan.

 

BRCA1 dotyczy również jajników, zatem prawdopodobnie stąd decyzja o operacji ginekologicznej. W chwili obecnej mówi się o wprowadzaniu leczenia tamoksyfenem u kobiet nosicielek BRCA1, co ma zabezpieczać je przed powstaniem nowotworu i wyeliminować konieczność operacji profilaktycznych. W związku z tym, że każdy zabieg operacyjny rekonstrukcyjny niesie ze sobą pewne ryzyko niepowodzenia, powinna Pani rozważyć konieczność wykonania takiego zabiegu ze swoim onkologiem i jeżeli ewentualnie doszłaby Pani do wniosku, że powinno się wykonać zabieg amputacyjno-rekonstrukcyjny, to zgłosić się na wizytę kwalifikującą do zabiegu.

 

poleć znajomemu drukuj skomentuj rss
Oceń artykuł:

Poczytaj również