Ocena:
oceń

rozmiar czcionki

|

|

poleć

|

drukuj

|

forum

|

2014-01-06 20:10:27

Usunięcie narządu rodnego, czy hormonoterapia Zoladexem

W czerwcu 2011 r. w wieku 34 lat zostałam zdiagnozowana z nowotworem piersi. Guz 18 mm T1N0M0, ER i PR 8/8, HER2 dodatni.
Zastosowane leczenie: 3x FEC plus 3x Docetaxel. Od 4 chemii herceptyna - w sumie 17 wlewów. Następnie w lutym 2012 rozpoczęłam hormonoterapię - tamoxfen 20mg. Po 9 miesiącach brania tamoxifenu endometrium wynosiło 5 mm, a po roku i 9 miesiącach już 29 mm. Lekarz zadecydował, aby przestać brać tamoxifen i wykonać kolposkopię oraz histeroskopię. Podczas zabiegu usunięto endometrium i polipy. Lekarz ginekolog, który przeprowadzał zabieg był tym zaskoczony. Obecnie czekam na wyniki.
Po wstępnej rozmowie z lekarzami: onkologiem i ginekologiem, rozważana jest opcja zoladexu (z tego co czytałam to zoladex powinien być brany wraz z tamoxifenem, ale w moim przypadku raczej to odpada) lub usunięcie jajników ewentualnie histerektomia.
Moje pytanie dotyczy: jakie powinno być dalsze leczenie?
Co będzie dla mnie najlepszym rozwiązaniem?
Dodam jeszcze iż mam dwóch synów i nie planuję już więcej dzieci.

Odpowiedź:

Decyzja tak naprawdę zależy od Pani. Trzeba pamiętać o tym, że wykonanie zabiegu usunięcia narządu rodnego - trzeba w tej sytuacji usunąć nie tylko macicę ale także jajniki, wiąże się z wczesną menopauzą, a więc potencjalnie wyższym ryzykiem osteoporozy i chorób układu sercowo-naczyniowego.

Można się zdecydować na rozwiązanie mniej radykalne, czyli włączyć zoladex w połączeniu z anastrazolem (do 5 lat od chemioterapii). Tutaj także istnieje ryzyko osteporozy, ale w sumie trwa krócej.

Uważam, że ważnym elementem decyzji jest obciążenie rodzinne (przemawia za usunięciem narządu rodnego) i ewentualnie genetyczne.

poleć znajomemu drukuj skomentuj rss
Oceń artykuł:

Poczytaj również