Ocena:
oceń

rozmiar czcionki

|

|

poleć

|

drukuj

|

forum

|

2014-03-07 13:32:47

Czy musi być operacja radykalna

Kontynuacja pytania "Czy musi być operacja radykalna" z 27 lutego 2014 r.

 

Pani doktor, najpierw miał być brodawczak, wszystkie wyniki były dobre, czyli wyciek z brodawki, nie miał komórek nowotworowych, marker piersi zrobiony prywatnie miał wynik 19. Potem doszło, że obok była torbiel na 1 cm i na dole pełno małych torbielek. Usunięto mi płat piersi i później w domu dostałam zapalenie - MRSE - bakterie, wiec jem 6 paczkę antybiotyków. Ponieważ mieszkam daleko od miejsca operacji, to cześć zapalenia leczył doktor rodzinny. W tym czasie brak wyników "nie czytelne" robione innymi odczynnikami, po 24 dniach pojechałam niby zdjąć szwy, skontrolować pierś i szukać wyników. Okazało się, że są wyniki - rak przedinwazyjny i chcą mi amputować pierś i jednego węzła strażnika. Nagadałam się wystraszona, nie zgodziłam się, w efekcie dwa dni później konsylium oferuje mi wyciąć węzła, zostawić pierś i radioterapię. Zgodziłam się. 13 marca jadę na zabieg. Mam 56 lat nie 60, ale mówię - jestem w dobrej formie. Z jednej strony nie wyobrażam sobie oszpecenia, a powiedzieli mi, że jak mam takie skłonności do bakterii to rekonstrukcja nie wchodzi w grę. Nie wiem jak szkodliwa jest radioterapia, nienawidzę bólu i cierpienia. Teraz pierś wygląda dobrze, ale przy sutku czuć jakby ta ropa się otorbiła. Mam jeszcze jedno opakowanie - ostatnie Cipronol, zrobiłam sobie badanie na co jest czuła ropa, bo początkowa jadłam dalacin c. Kto będzie ratował pierś z ropy jak jest na odstrzał.
Ale czy rak przedinwazyjny, skoro są już usunięte te torbielki, musi być dalej leczony?
Proszę o informacje i ile to możliwe o radę.
 

Odpowiedź:

Nadal brakuje informacji o biologicznych cechach raka przedinwazyjnego ani o jego zasięgu. Trudno mi uwierzyć, że opis badania mikroskopowego nie zawierał tych informacji. Nie wiadomo nic o receptorach. Nie napisała Pani jaki był wynik antybiogramu więc nie wiem, czy kontynuowanie terapii ciprinolem jest uzasadnione.
Sądzę, że przed ostateczną decyzją o zasięgu operacji będzie Pani miała wykonane jeszcze badanie USG, żeby ocenić, czy wyczuwalny guzek to rzeczywiście tylko otorbiony ropień. Najpewniej chirurg odbędzie z Panią rozmowę na ten temat. Będzie też musiał przedstawić Pani w przybliżeniu zakres operacji i jej skutki - nie wiem jakiej wielkości są Pani piersi i jak zdeformowana może być ta operowana w sposób oszczędzający, ale bezpieczny.
Napromienianie jako zabieg nie jest bolesne, ale zdarza się, że towarzyszy mu dotkliwy odczyn popromienny (wiele zależy od indywidualnej wrażliwości skóry na działanie promieniowania i to jest nieprzewidywalne).
Czytając Pani listy uważam, że przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji powinna Pani spotkać się z psychoonkologiem, żeby łatwiej było Pani podejmować decyzje i brnąć przez kolejne etapy leczenia. Może warto także skorzystać z pomocy grupy wsparcia - Amazonek-Wolontariuszek lub innej formy spotkań z osobami, które doświadczają podobnych emocji, przechodzą przez podobne etapy terapii.

poleć znajomemu drukuj skomentuj rss
Oceń artykuł:

Poczytaj również