Ocena:
oceń

rozmiar czcionki

|

|

poleć

|

drukuj

|

forum

|

2014-10-08 09:00:00

Amazonki dały mi wsparcie - wywiad

 Dominika Ślusarska: Mam trzydzieści osiem lat i osiemnastoletniego wspaniałego syna.
Ze swoją chorobą walczę od ponad roku. I choć miałam chwile załamania, nie zamierzam się poddać. Pomagają mi w tym niezwykłe kobiety!

 
wywiad z dominą13

wywiad z dominą13

 Rok temu Pani świat się zała-mał. Z jakiego powodu?

Poszłam do ginekologa na USG piersi. Już w trakcie badania po jego minie poznałam, że jest źle. Lekarz kazał mi natychmiast zgłosić się do onkologa. 24 czerwca byłam u profesora w Łodzi, który zdecydo-wał o biobsji gruboigłowej. Potem oczekiwanie na wynik i decyzja, że najpierw będzie chemia, bo guz jest za duży... I tak pierwszy wlew miałam już 22 lipca 2013 roku.

Co Pani czuła, gdy dowiedziała się o swojej chorobie?

Szok, złość na cały świat, bezsilność... Tydzień po pierwszym wlewie, szukając informacji o chorobie, trafiam na forum „Amazonki.net”. Jeszcze wtedy nie wiedziałam, że się od niego uzależnię. W trudnych chwilach dostałam wielkie wsparcie od dziewczyn na forum. Niektóre z nich poznałam osobiście, inne telefonicznie. Dawni znajomi wykruszyli się, bojąc się „zarazić”.

Jak dawała sobie Pani radę w tych trudnych chwilach?

Od drugiej chemii podczas wlewu siedziała przy mnie psycholog kliniczna. Rozmowy z nią bardzo mi pomogły. Od września zapisałam się do Amazonek w swoim mieście, gdzie też dostałam wsparcie, szczególnie od pani prezes – cudownej kobiety. Dzięki tym osobom jakoś przetrwałam... Skorzystałam również z porady psychiatry, który przepisał mi tabletki na depresję.

Przeszła Pani bardzo wyczerpujące leczenie...

Tak, miałam podawaną chemię, później wykonaną mastektomię... Mimo to cieszę się życiem! Teraz dostrzegam błahostki, na które wcześniej na pewno nie zwróciłabym uwagi. Nie wyobrażam sobie przechodzić przez chorobę bez forum – czytanie go jest dla mnie formą terapii! Ogromnie podziwiam osoby, które walczą po raz drugi, ich chęć i wolę życia! Czytając historie osób, które odeszły, wstyd mi, że były momenty, w których chciałam zrezygnować z leczenia, a one tak zawzięcie walczyły o każdy dzień, godzinę czy minutę życia! Nikt mnie tak nie zrozumie, jak kobiety, które przeszły przez to samo. Chcę podziękować administratorom forum: Szpaku, Myszko, jesteście wspaniali, a wszyscy użytkownicy – jesteście WIELCY!!!

Jak się dzisiaj Pani czuje?

Dziś jestem zupełnie inną osobą. Nie przerażają już mnie słowa „przerzut” czy „śmierć”. Jestem świadoma swojego przeciwnika, więc nie planuję nic na odległą przyszłość. Żyję i cieszę się dniem dzisiejszym. W maju wzięłam udział w szkoleniu e-wolontariatu, bo chcę pomagać innym kobietom zagubionym po usłyszeniu diagnozy.

poleć znajomemu drukuj skomentuj rss
Oceń artykuł:

Autor

Dominika Ślusarska/Cała Ty!

Forum

Poczytaj również

  • Avatar

    2019-11-14 10:47:53

    Szczepienie przeciw żółtaczce

    Czy na operację mastektomii powinnam zaszczepić się przeciw żółtaczce? Termin mam za dwa tygodnie.
  • Avatar

    2019-11-14 10:44:24

    Uszkodzenie protezy silikonowej piersi

    Badanie USG wykazało zmiany sugerujące uszkodzenie protezy silikonowej piersi ( rekonstrukcja po obustronnej mastektomii)...
  • Avatar

    2019-11-12 10:58:00

    Wyjazd do Dubaju i Boliwii

    Mam pytanie czy rok po operacji mastektomii i kilka miesięcy po zakończeniu chemii (schemat AC x4), obecnie biorę...