Ocena:
oceń

rozmiar czcionki

|

|

poleć

|

drukuj

|

forum

|

2016-02-10 11:00:00

Amazonki a aktywność zawodowa.

Moja wypowiedź w znacznej mierze oparta jest na moim doświadczeniu zawodowym, rozmowach z pacjentkami i literaturze. Od ponad 10-ciu lat pracuję w szpitalu onkologicznym. 

Gros pacjentów, z którymi stykam się w codziennej pracy stanowią kobiety z rozpoznaniem raka piersi. Są to pacjentki w różnym wieku, z różnym wykształceniem, z różną sytuacją rodzinną i zawodową oraz różnym stopniem zaawansowania choroby. Po zakończonym leczeniu onkologicznym – operacja, chemioterapia, radioterapia - pacjentki często nie wiedzą jak się poruszać w nowych dla nich realiach, czy mają cieszyć się z końca terapii czy też domagać się częstych wizyt kontrolnych czy może po prostu korzystać z życia. Przede wszystkim jednak Amazonki muszą nauczyć się żyć z okaleczonym ciałem. Nie zawsze akceptują nową sytuację. Często zamykają się w sobie, czują się bezradne, zagubione, pozbawione kobiecości. Miotają się między radością z odzyskanego zdrowia a lękiem przed nawrotem choroby. Z Amazonkami muszą nauczyć się żyć także ich rodziny. Bardzo często najbliżsi stają się nadopiekuńczy. Otaczają chorą szczelnym parasolem ochronnym, powodując, że staje się ona bezradna i niesamodzielna. Jej życie toczy się wokół choroby, rehabilitacji i dbania o siebie. Zdarza się jednak i tak, że rodzina także nie radzi sobie z nową sytuacją, odrzuca chorobę a tym samych i samą chorą. Bardzo bolesną jest sytuacja, gdy mężowie nie potrafią zdobyć się na bliskość wobec żon, oddalają się od nich albo wręcz odchodzą od nich. Trudno w tej nowej, stresującej sytuacji myśleć kobietom o powrocie do pracy. A przecież praca daje człowiekowi dużo satysfakcji, stanowiąc jednocześnie dla niego źródło dochodów. Fakt zmniejszonej aktywności zawodowej jest ciężko przeżywany przez chore kobiety, których poczucie własnej wartości wiąże się z pracą zawodową. Zatem rak obniża status i pozycję materialną chorej. Składają więc wniosek do ZUS o przyznanie renty z powodu niezdolności do pracy. I często otrzymują tę rentę na rok, dwa lata. Czasami zdarza się, że renta przyznana jest na dłużej. Dobrze się dzieje, jeśli ten czas pacjentki wykorzystają aktywnie tzn. uczestniczą w zajęciach proponowanych przez kluby amazonek. Ideą tych klubów jest niesienie wszelakiego wsparcia kobietom chorym na raka piersi. Amazonki mogą tam skorzystać z porad psychologów, doradców zawodowych, kosmetyczek, wizażystów oraz dietetyków. Mają możliwość uczestniczenia w terapii zajęciowej, w różnych kursach dokształcających lub skorzystania z rehabilitacji. Dużym powodzeniem cieszą się kursy praktycznej obsługi komputera, nauki języka obcego, tzw. „małej” księgowości. Prócz Amazonek i ich bliskich mało kto zdaje sobie sprawę, że po operacji, z którą często wiąże się także usunięcie węzłów chłonnych, sprawność tych kobiet jest znacznie ograniczona. Osoby te nie mogą dźwigać znacznych ciężarów, odczuwają ból w ręce, która często puchnie. Dlatego też kobiety po mastektomii nie mogą pracować w sklepie, gdzie trzeba dźwigać, nie powinny pracować przy taśmie ze względu na ułożenie ręki. Mogłyby natomiast realizować się w pracach biurowych – recepcjonistka, rejestratorka. Gorzej natomiast jest wówczas, gdy kobiety trwają w przekonaniu, że z powodu choroby nie mogą pracować, mimo tego, że leczenie zakończyło się pomyślnie, że od kilku lat z ich zdrowiem na szczęście nic złego się nie dzieje. To przekonanie pokutuje nawet wówczas, gdy tracą prawo do renty. Nie kryją swego oburzenia dając wyraz tego w wypowiedziach –„ ZUS mnie uzdrowił”; „przecież pierś i węzły mi nie odrosną”. Wszystko to prawda ale spójrzmy na tę sytuację z pozycji lekarza orzecznika, który ma orzec naszą zdolność lub niezdolność do pracy. Lekarz orzeka czy po zakończonym leczeniu można podjąć jakąkolwiek pracę. Orzeczenie często w brutalny sposób otwiera nową rzeczywistość – jesteśmy zdolne do pracy. I niestety nie ma się co okłamywać – w życiu codziennym też sprzątamy, pierzemy, gotujemy, robimy zakupy, jeździmy samochodami, prasujemy. Żeby było ciekawiej, to my nie pozwalamy się wyręczać przez rodzinę – dzieciom, bo mają dużo nauki, mężowi, bo jest zmęczony po pracy. Jak wcześniej wspomniałam renta przyznawana jest zazwyczaj na krótki czas, co jakiś czas trzeba stawiać się na komisji, a po ponad pięciu latach lekarz orzecznik uznaje, że jesteśmy zdolne do pracy. Coraz częściej rak piersi jest uznawany za chorobę przewlekłą ale wiele pacjentek nie chce się z tym pogodzić hołdując mitom i stereotypom – rak to wyrok, choruję na raka więc nie mogę pracować. Poza tym rencistka jest znacznie lepiej postrzegana przez otoczenie aniżeli kobieta niepracująca. Na szczęście obecnie zauważa się, że kobiety z rozpoznaniem raka piersi coraz częściej chcą wrócić do pracy. Dominują w tym podejściu osoby młode i w średnim wieku. Jest to spowodowane też tym, że leczenie pacjentek z rakiem piersi przebiega trochę inaczej niż jeszcze 10 lat temu. Chirurdzy, jeśli to tylko możliwe dążą do tego, aby okaleczenie kobiet było jak najmniejsze. Przeprowadza się operacje oszczędzające piersi oraz w miarę możliwości usuwa się tylko węzeł wartowniczy. Po takim leczeniu chirurgicznym panie szybciej wracają do zdrowia i sprawności fizycznej. Zazwyczaj po półrocznym zasiłku chorobowym pacjentki próbują wrócić do pracy. Czasami korzystają jeszcze ze świadczenia rehabilitacyjnego a potem powrót do pracy. Poza tym nastawienie pracodawców do osób chorych też uległo zmianie. Często słyszę od pacjentek, że: „pracodawca jest w porządku”, „ szefowa jest ok”, „nie mają martwić się o pracę, gdyż praca będzie na nie czekała, a one spokojnie mają poddać się leczeniu i dbaniu o siebie”. Taka postawa przełożonego jest bardzo dużym wsparciem psychicznym dla pacjentek. Jest to dla nich sygnał, że są dobrymi pracownikami i pracodawca nie widzi potrzeby wymieniania ich „na nowszy model”. Ustabilizowana sytuacja zawodowa sprzyja także szybszemu powrotowi do zdrowia i lepszemu samopoczuciu. Na zakończenie chciałabym wspomnieć, że praca to przede wszystkim codzienny obowiązek wyjścia z domu, zadbania o siebie, wykonania określonych czynności i kontaktu z drugim człowiekiem. To często praca właśnie nadaje sens, cel naszemu życiu. A to jest istotne dla nas wszystkich – i dla zdrowych i dla chorych.

 

Literatura:
Anna Mazurkiewicz - Kobiety z rakiem piersi i ich powrót do pracy. Fragment pracy doktorskiej, warszawa 2012
Zatrudnienie osób niepełnosprawnych, Wyd. PFRON, Warszawa 2009
Małgorzata Grosman - Świat po amputacji piersi – aktywność zawodowa po mastektomii
      

poleć znajomemu drukuj skomentuj rss
Oceń artykuł:

Poczytaj również