Ocena:
oceń

rozmiar czcionki

|

|

poleć

|

drukuj

|

forum

|

2018-07-16 08:11:27

Jaka była przyczyna zachorowania na raka piersi

W marcu 2016 r. miałam pierwszą w życiu mammografię w związku z zielonkawym wyciekiem z obu piersi, który pojawił się około 2 lata po przestaniu karmienia piersią pierwszego dziecka. Mammografia była powtarzana kilkukrotnie (na jednej wizycie), bo pani ją wykonująca nie mogla sobie poradzić chyba z dobrym ujęciem zdjęcia zwłaszcza prawej piersi. Lekarz oglądający zdjęcie również kazał powtórzyć zdjęcie prawej piersi. Ostatecznie mammografia nie wykazała nic poza poszerzeniem przewodów mlecznych. Skierowano mnie do endokrynologa. Endokrynolog w marcu 2018 r. po sprawdzeniu moich wyników nie stwierdził powiązania tego wycieku z hormonami. W marcu 2018 r. byłam już w drugiej ciąży i byłam właśnie po wykryciu u siebie pod pachą i na piersi guzka i czekałam na wyniki biopsji, którą miałam kilka dni przed wizytą u endokrynologa. Wyniki biopsji: rak inwazyjny przewodu HER2 dodatni. Poród został przyśpieszony o 2 tygodnie. Tydzień po porodzie w kwietniu miałam skan ciała CT i skan kości. Wyniki: wszystko oprócz prawej piersi i pachy czyste. Aktualnie czekają mnie jeszcze 2 chemie. Dostaję: carboplatynę, docetaxel i herceptynę, plus implant zoladex na 6 miesięcy. Herceptyna na rok. Operacja oszczędzająca po chemii. Później radioterapia.
Moje pytanie czy ten wyciek z piersi i poszerzone przewody mogły być przyczyną raka u mnie czy może kilkukrotnie prześwietlenie na tej nieszczęsnej mammografii w 2016 roku się do tego przyczyniło, plus ciąża w 2018 r. i wysoki poziom estrogenu podczas ciąży. Szukam przyczyny by zrozumieć dlaczego u mnie wystąpił ten rak.

 

Odpowiedź:

 

Raczej już w chwili pojawienia się pierwszego wycieku w przewodach toczył się proces tworzenia np. brodawczaków lub doszło do atypowego rozrostu przewodowego, którego nie udało się rozpoznać. Niestety nasze metody diagnostyczne nie są ciągle w pełni skuteczne. Tych kilka zdjęć nie miało wpływu na powstanie choroby. A ciąża u kobiet chorujących na raka piersi nie pogarsza rokowania ani wyników leczenia.
Myślę, że roztrząsanie teraz tego zagadnienia nie jest celowe. Ważne, że nikt nie zlekceważył guza i nie kazano Pani czekać z diagnostyką do zakończenia karmienia, jak niestety często się zdarza u ciężarnych lub karmiących.
A rak wystąpił, bo może jest Pani nosicielką jakiejś mutacji genowej, niekoniecznie BRCA.

poleć znajomemu drukuj skomentuj rss
Oceń artykuł:

Poczytaj również