Ocena:
oceń

rozmiar czcionki

|

|

poleć

|

drukuj

|

forum

|

2019-09-10 15:30:00

„Pielęgnacja skóry w trakcie terapii onkologicznej”

W chwili, kiedy nasze życie ulega wywróceniu do góry nogami i rozpoczynamy walkę o nasze zdrowie i życie, pielęgnacja skóry wydaje się być kompletnie nieistotnym elementem. Utożsamiana z próżnością, z pięknem nie ma nic wspólnego ze zdrowiem i z tym przez co przechodzi organizm w trakcie terapii onkologicznej. Jednak obie metody leczenia najczęściej stosowane, chemio i radioterapia, bardzo mocno oddziałują na skórę, a pielęgnacja przybiera w tym momencie nową rolę: ma dać ukojenie, poczucie komfortu, ulgę w codziennym funkcjonowaniu.  

 Jestem pewna, że o wpływie radio i chemioterapii nie tylko na swoją skórę, ale w ogóle na cały organizm przeczytałaś już prawie wszystko co było możliwe. Nie chcę powtarzać tylko samych trudnych terminów jak zaburzenia proliferacji naskórka, zaburzenie odnowy komórkowej skóry. Chcę, żebyś zrozumiała, co się z twoją skórą dzieje, bo łatwiej będzie wtedy zacząć ją pielęgnować. 

Wyobraź sobie, że Twoja skóra to księżniczka żyjąca w dużym zamku. Zamek jest otoczony fosą i murem obronnym. Zarówno fosa jak i mur obronny chronią księżniczkę przed stadem smoków, które próbują na wszelkie sposoby zniszczyć zamek i przedostać się do księżniczki. Fosa to woda utrzymywana w skórze, zapewniająca jej elastyczność, zdrowy blask, wypełnienie zmarszczek. Razem z murem obronnym tworzy barierę hydrolipidową, która broni naszą skórę przed wszystkimi czynnikami zewnętrznymi, tj. promieniowanie UV, smog, składniki z kosmetyków, zmiany temperatur, alergeny etc. Utrzymanie bariery hydrolipidowej w dobrym stanie zapewnia nam zdrowy wygląd skóry, brak wysuszenia, blask, poczucie komfortu. 

W przypadku skóry w trakcie czy po chemioterapii, wewnątrz zamku naszej księżniczki pojawił się zdrajca, który na wszelkie sposoby sabotuje działania obronne księżniczki. Ten zdrajca to substancje, wykorzystywane w chemioterapii, leki cytostatyczne, hamujące rozwój komórek, ale intensywnie wpływających również na komórki szybko proliferujące (szybko namnażające się), a tym są m.in. komórki naskórka. Skóra zaczyna się przesuszać, staje się wrażliwa i reaktywna, a zaburzona odnowa skóry sprzyja łuszczeniu się skóry czy świądowi. 

Dodatkowo „zwiększa się podatność skóry na uszkodzenia podczas wykonywania codziennych czynności. W zależności od stosowanych leków, skóra może przybrać ciemniejszy odcień, podobny do opalenizny, związane jest to z oddziaływaniem leków na przysadkę mózgową. Skóra staje się bardziej wrażliwa na promieniowanie UV. Ze względu na zahamowanie aktywności receptorów nabłonkowego czynnika wzrostu - na twarzy, szyi i klatce piersiowej może wystąpić wysypka trądzikopodobna. Skóra jest wówczas sucha, zaczerwieniona, swędząca i codzienna pielęgnacja może sprawiać dyskomfort.” [cytat z pracy magisterskiej Sabiny Płusa, Zabiegi kosmetyczne u osób po chemio- i radioterapii, str.8].

Jeżeli chemioterapia jest zdrajcą działającym wewnątrz, uszkadzającym mechanizmy obronne naszej księżniczki -skóry, to radioterapia, jest zewnętrznym taranem, wielkim i potężnym, który próbuje zniszczyć zamek, w którym księżniczka przebywa. Pomimo zewnętrznego działania na skórę, mechanizm powstający w wyniku jej działania jest podobny do chemioterapii: zostaje zniszczona błona komórkowa, białka zdrowych komórek, co powoduje brak proliferacji oraz uszkodzenia DNA. 

Niezależnie od zastosowanej jednej metody lub połączenia obu, ich efekt na skórze jest podobny. Zmiana w funkcjonowaniu komórek naskórka, zaburzona proliferacja, uszkodzone naczynia dają w konsekwencji skórę suchą, wrażliwą, łuszczącą się, reaktywną, wrażliwą na dotyk i pielęgnację. 

Jak zatem może bronić się skóra? 

Nie może. Skóra staje się bezbronna, gdyż terapia onkologiczna wyłącza znane jej mechanizmy obronne. Zostaje zniszczona bariera hydrolipidowa, skóra się nie natłuszcza sama (nie produkuje sebum), zaburzona proliferacja komórek naskórka, zmniejsza możliwości odnowy jego warstw, skóra jest ścieńczona, podatna na atak z zewnątrz. 

Taka sytuacja oznacza, że najważniejszą kwestią w pielęgnacji skóry onkologicznej jest utrzymanie prawidłowej bariery hydrolipidowej. Po pierwsze po to, by skóra nie była wysuszona, napięta, by złagodzić efekty uboczne terapii. Ale też po to, by bariera hydrolipidowa broniła skórę przed czynnikami zewnętrznymi, które dodatkowo mogą ją potencjalnie uwrażliwić, sprawić, że zaczną reagować naczynia i układ odpornościowy, co zwiększy reaktywność i potencjalną alergiczność skóry. 

Nasz mur obronny skóry składa się z wielu elementów, ale w uproszczeniu mówimy o substancjach hydro (wodnych) i lipidowych (tłustych) ciała. Skóra zdrowa nie wytwarza wszystkich substancji lipidowych potrzebnych jej do prawidłowego funkcjonowania, przy skórze narażonej na chemio czy radioterapię, musimy postarać się jeszcze bardziej. 

Jak zatem pielęgnować skórę w trakcie i po terapii onkologicznej? 

Pielęgnacja skóry w trakcie terapii onkologicznej ma na celu złagodzenie jej efektów ubocznych, jakie wywiera na skórę. Dopóki organizm jest poddawany terapii, dopóty nie możemy liczyć na pełne wyzdrowienie skóry. 

Potrzebne jest nam kilka sprawdzonych produktów do: 

Oczyszczenia, codziennego umycia skóry twarzy i ciała

Odbudowy bariery hydrolipidowej, a więc również nawilżenia/odżywienia skóry twarzy i ciała

Ochrony skóry przed słońcem 

 

Oczyszczanie skóry twarzy i ciała 

Przy podrażnionej, wysuszonej skórze odpadają wszelkiego rodzaju kąpiele, długie prysznice. Z punktu widzenia skóry czynność umycia twarzy czy ciała ma być krótka, nie wysuszająca, nie naruszająca bariery hydrolipidowej. 

To oznacza, że szukamy bardzo łagodnych preparatów, zawierających składniki natłuszczające, bez dużej ilości składników myjących czy zapachowych.  

Ponadto nie używamy wacików, gąbeczek, płatków czy ściereczek – to tylko dodatkowo podrażnia skórę i narusza barierę hydrolipidową. 

Przykłady: 

Twarz: Pharmeceris A pianka do skory wrażliwej, Basic Lab Micellis Żel oczyszczający do skóry suchej i wrażliwej, Bielenda olejki myjące do twarzy (różne opcje)

Ciało: Basic Lab Famillias Delikatny żel do mycia dla całej rodziny, 

 

 

Odbudowa bariery hydrolipidowej 

Wykorzystujemy do tego oleje bogate w kwasy omega-3, 6, 9, bo tych brakuje skórze najbardziej. 

Wersja najprostsza to nałożenie na skórę czystego, zimnotłoczonego oleju na twarz czy ciało.  W przypadku skóry onkologicznej wybieramy oleje, które są bogate w kwasy omega 3, 6, 9, ale też zwracamy uwagę na ich siłę oddziaływania na skórę i możliwości podrażnienia. Można zacząć od oleju arganowego lub jednego z najczęściej rekomendowanych, jakim jest olej konopny. Po sprawdzeniu pierwszej reakcji możemy do wyżej wymienionych dodać też olej z wiesiołka, z ogórecznika lub krokosza.  

Co ważne wbrew obiegowym opiniom, nałożenie samego oleju jest niewystarczające, to nie oznacza automatycznego przywrócenia bariery hydrolipidowej. Olej o wysokiej zawartości kwasów omega 3,6,9 musimy „przykryć” kremem, czyli stworzyć tak zwaną okluzję na skórze. Szukamy kremów odżywczych, bogatych w składniki emoliencyjne, ale niekoniecznie w 100% naturalnych, gdyż te ostatnie nie dają nam idealnej okluzji, a mogą dodatkowo jeszcze wyciągnąć olej ze skóry. Diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach. Wybieramy również kremy bezzapachowe. Dlaczego? Dlatego, że wszystkie składniki zapachowe są na liście potencjalnych alergenów, a nie chcemy dodatkowo obciążać skóry ryzykiem alergii. 

Przy skórze bardzo wrażliwej, reaktywnej, możemy wykorzystać składniki, których na co dzień w pielęgnacji unikamy, jak parafina. Parafina odcina skórę od świata zewnętrznego, nie pozwala na jej drażnienie przez zewnętrzne czynniki środowiskowe, nie pozwala na parowanie wody (uniemożliwia całkowitą wymianę gazową w skórze). Jeśli połączymy krem z parafiną z olejem bogatym w kwasy omega 3, 6, 9, możemy jednocześnie odbudowywać barierę hydrolipidową i przywrócić komfort skórze. 

W założeniu, barierę hydrolipidowa odbudowujemy głównie w nocy i połączenie oleju z kremem jest zazwyczaj nocnym rozwiązaniem, jednak w przypadku bardzo wysuszonej skory, taka opcja sprawdzi się również w dzień. 

Jeśli połączenie oleju z kremem wydaje Ci się zbyt bogatą/tłustą opcją na dzień, możesz zamiast oleju zastosować serum nawilżające i na to krem ten sam co na noc lub o lżejszej konsystencji. Poniżej kilka przykładów: 

 

Oleje: dowolne marki wyżej wymienionych olejów (ważne, by były zimnotłoczone) lub The Ordinary 100% Plant-Derived Squalane - Skwalan z Oliwek 100% Naturalny

Kremy odżywcze do twarzy: Pharmaceris A Korneo naprawczy krem łagodzący, Iwostin Hydro Sensitia krem aktywator nawilżenia,  Avene Tolerance Extreme Cream, La Roche Posay Cicaplast Baume, Bepanthen Sensiderm krem

Balsamy do ciała: Avene body otulający balsam nawilżający, 

Kremy z parafiną: Pharmaceris X Xray-Liposubtilium, krem łagodząco-regenerujący, Iwostin Hydro sensitia krem nawilżający, Avene Hydrance krem nawilżający

 

Kolejnym elementem jest ochrona skóry przed słońcem. 

Zawsze staramy się to wykonać w sposób bezpośredni, czyli chroniąc skórę przed słońcem w postaci kremów z filtrami mineralnymi, ale też możemy to zrobić pośrednio przy pomocy antyoksydantów. Antyoksydanty chronią skórę przed wolnymi rodnikami, reaktywnymi cząsteczkami tlenu, które próbując się ustabilizować, niszczą w skórze włókna kolagenu i elastyny. Witamina E czy koenzym Q 10 są substancjami, które występują naturalnie w naszym organizmie, dlatego ich działanie nie będzie dodatkowo drażniące. Witamina E ma również najbardziej zbliżony skład do budowy warstwy hydrolipidowej, będzie też sprzyjała jej odbudowie. Antyoksydanty będą zatem zapobiegały starzeniu się skóry, ich stosowanie jednak jest opcją długofalową. Mocnym antyoksydantem jest też witamina A (retinol), jednak ze względu na efekty niepożądane jak wysuszenie czy podrażnienie skóry, nie rekomenduję stosowania tej witaminy w trakcie terapii onkologicznej, po jej zakończeniu jak najbardziej tak. 

Które wybrać filtry? Mineralne czy organiczne? Z racji ich delikatności, niewchodzenia w reakcję ze skórą, wybrałabym wersję z filtrami mineralnymi, filtrami takimi jak tlenek cynku i dwutlenek tytanu, które z racji pozostania na powierzchni skóry, nie dają podrażnień. Jednak, należy pamiętać, że tlenek cynku jest składnikiem absorbującym sebum, a więc i przesuszającym skórę. Jeśli odczuwasz napięcie skóry po nałożeniu kremu z filtrami, nałóż następnym razem pod niego bardziej odżywczy krem. 

Przykłady: 

Serum antyoksydacyjne: LIQ CE night mask vit E serum (pomimo opisu dedykującego produkt na noc, możemy go użyć na dzień)

Timeless Skin Care, Coenzyme Q10 Serum

Kremy z filtrami mineralnymi: Pharmaceris Emotopic Ochronny Krem Mineralny SPF50+, Alphanova sun krem przeciwsłoneczny spf 50 +

 

Taką pielęgnację możemy stosować zarówno w trakcie terapii onkologicznej jak i po niej. Dopiero, gdy nasza skóra wyjdzie na prostą (nie wcześniej niż po 6 miesiącach od zakończonej terapii lub po konsultacji z lekarzem prowadzącym), przestanie się złuszczać, nie będzie reaktywna, wrażliwa, wysuszona, możemy dodać do pielęgnacji składniki odnawiające ją jak np. witamina C, kwas laktobionowy, mlekowy czy peptydy.

  Artykuł powstał w ramach projektu  pt.: „Wydawnictwa dla Amazonek”,  który realizowany jest dzięki dofinansowaniu z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych
   

banner cradle

poleć znajomemu drukuj skomentuj rss
Oceń artykuł:

Autor

Agnieszka Zielińska

Poczytaj również