Ocena:
oceń

rozmiar czcionki

|

|

poleć

|

drukuj

|

forum

|

2010-04-07 23:17:32

Józef Adamczyk - Wiersze okolicznościowe

Józef Adamczyk - autor książki "W życiu szczęście trzeba mieć" i współautor tomiku wierszy "Postrzępione skrzydła aniołów".

Józef Adamczyk. Wilanów 12.07.2009r

zdjęcie: Al_la

Józef Adamczyk. Wilanów 12.07.2009r

 

Patrzę gdzie granica, a już mnie Litwa wita.
Dzisiaj wolne państwo. Niegdyś Rzeczpospolita.
Obojga narodów kiedyś to państwo wspólne.
Dzisiaj choć oddzielne, połączone przez Unię.

Wilno

Wilno to stolica, miasto wzgórz i kościołów.
Tu kilka narodów egzystuje pospołu.
Ich kultura, wiara przenikając się wzajem
Sprawia, że to miasto ciekawsze się staje.

Com przeżył i widział opowiedzieć chcę, muszę.
Taka we mnie radość, wielu doznałem wzruszeń.
Powrót do dzieciństwa i "Pana Tadeusza"
I lekcji historii, do których nikt nie zmuszał

Jeszcze będąc dzieckiem uczyłem się na pamięć
"Pana Tadeusza", a dzisiaj w Ostrej Bramie,
Klęcząc na kolanach, oddaję hołd Panience.
Z oczu łzy spłynęły, mocniej zabiło serce.

I szedłem po Rossie, coraz wyżej i wyżej
Tutaj Syrokomla "skonał grając na lirze".
Serce Piłsudskiego leży tu u stóp matki.
Jemu i Ojczyźnie Wilnianie kładą kwiaty

Spoczywa na wieki Polaków zasłużonych
Tak wielu. Artystów, lekarzy i uczonych.
Także prostych ludzi, ale wielkich patriotów.
I pomnik anioła chce zerwać się do lotu.

Kościoły i cerkwie w historię są wpisane.
Zarówno te pierwsze: Katedra, Świętych Janów
Czy świętej Teresy. Gdzie jak historia głosi
Marii strzegło miasto i karmelici bosi.

Piotr i Paweł stoją na wzgórzu antokolskim
Tu można usłyszeć w czasie mszy język polski.
Legł Pac pod schodami. Napis dał fundator:
"Tutaj leży grzesznik". "Hic iacet peccator"

Kościół świętej Anny na dłoni do Paryża
Cesarz chciałby przenieść. A na górze przy krzyżach
Panorama miasta rozciaga się przepiękna.
Otacza je Wilia. Tu dopływa Wilenka.

Dwanaście dziedzińców w centrum Starego Miasta
To Uniwerystet. W sławę wieki obrastał.
Jego pierwszy rektor, Piotr, kaznodzieja,
Wygłaszał kazania polskie, w języku Reja.

Wilno i Mickiewicz. Historia ta jest znana.
Gdy został zesłany to padłszy na kolana
U stóp Ostrej Bramy dziękując za życie
Modlił się żarliwie i Litwę żegnał skrycie.

Dzisiaj jest uznany. Ma muzeum i pomnik.
Prochy są na Wawelu, pamięć u potomnych.
Przed pomnikiem w Wilnie kwiaty są, płoną znicze.
I jest wielu chętnych do zdjęcia z Mickiewiczem.

Zielonych przestrzeni nie zmienił upływ czasu.
Poznałem tajemnicę ponarskiego lasu
Żydzi i Polacy, Rosjanie i Litwini
Zginęli od kuli choć nie było ich winy

Zobaczyć gdzie Polska była kiedyś jak miło.
Ta której dziś nie ma. Która ojcu się śniła.
Po pobycie tutaj po prostu mnie zachwycasz
Litwo Słowackiego, Ojczyzno Mickiewicza...



Gietrzwałd

Pod Gietrzwałdem na polanie
Lud się zebrał jak co roku.
Tu niejeden cud się stanie.
Łza w niejednym zalśni oku.

Świeci słońce nad doliną,
Chociaż dzień był smutny, szary,
Dołem orszak Twój przypłynął.
Zaśpiewały drzew konary.

Zaśpiewały ptaki w górze,
Ludziom zgięły się kolana.
Jasna postać tam na chmurze
To Maryja z łask Swych znana.

Niechaj będzie pochwalona
Chwila, w której Cię poznałem,
Tak bezpieczny w Twych ramionach
Głoszę wszędzie Twoją chwałę.



Dziesięcioro...

I
Ty na ziemi, Bóg jest w niebie
Tak daleko, tak wysoko.
Nie zobaczy przecież ciebie
Kiedy innym składasz pokłon.

Kiedy klękasz przed mamoną
Bardzo mylisz się człowiecze.
I zapłacisz cenę słoną
Choć zapłata się odwlecze.

II
Ciągle pytasz się: dlaczego?
Odpowiedzi ciągle nie ma.
Gdy ktoś bliski szedł do Niego.
To mówiłeś: Boże, czemu?

Kiedy mówisz: kocham Boga,
A masz serce zatwardziałe
Miły mój nie tędy droga
W inny sposób okaż chwałę.

III
Cały tydzień ciężka praca.
Nie ma czasu dla rodziny.
Do niedzieli myślą wracasz.
Ten dzień będzie w końcu inny.

Idź w niedzielę do kościoła
Mówi matka, ojciec, dziadek .
Lecz kolega cię zawołał
I poszedłeś. Kosić trawę .

IV a
Na kolana brał mnie Ojciec
I objaśniał trudne słowa.
Uczył zasad w życiu, w sporcie
I jak trzeba się zachować.

W życiu trzeba odpowiadać
I za czyny i za słowa .
Dzięki ojcze za twe rady.
Ty rodziny byłeś głową

IV b
Ty czuwałaś nad kołyską,
Pilnowałaś pierwszych kroków
Chciałaś mi zapewnić wszystko,
Ale przede wszystkim spokój.

Dziś mam w życiu prawie wszystko.
Zdrowie to osobny temat.
Zdrowie wraca, już jest blisko.
Tylko Ciebie, mamo, nie ma.

V
Nie zabijaj, tak niewiele
A tak wiele chce od ciebie.
Szuka serca w twoim ciele
Pan i Ojciec, który w niebie.

Nie ty życie dałeś przecież.
Nie decyduj kto ma przeżyć.
To przesłanie niech prym wiedzie
Wśród dorosłych i młodzieży

VI
Miłość, wierność ślubowałem
Wobec ludzi, przed ołtarzem
Nie na dziś, na życie całe.
Miłość była drogowskazem.

I małżeńskiej uczciwości
Też udało się dochować.
"Nie cudzołóż", tak najprościej
Rozumiałem te dwa słowa

VII
Wziął nie swoje. Czy był głodny?
Czy mu robić się nie chciało?
W dzień gorący i w dzień chłodny
Wciąż do piwa brakowało.

Choć "nie kradnij" słyszał w domu
I w kościele, w szkole, w pracy.
To wynosił po kryjomu
Wszystko za co chcą zapłacić.

VIII
Zapytany o opinię
Dał świadectwo nieprawdziwe.
Skalał czyjeś dobre imię
I robi to sukcesywnie.

Biegnie potem do spowiedzi
I za grzechy żal wyznaje.
Wygnać czarta co w nim siedzi
Nie jest łatwo, słowo daję.

IX

Jest obiektem pożądania
Bo jest ładna, bo jest miła.
Cóż cię jeszcze do niej skłania?
Jaka cię tam ciągnie siła?

Czy powstrzymać cię nie zdoła
Przyjaźń ani koleżeństwo?
Nie powstrzyma piekieł smoła?
I zasadom posłuszeństwo?

X

Stanął nowy dom opodal.
Ciebie zazdrość z miejsca bierze.
Chociaż bardzo się podoba
Krytykujesz go nieszczerze.

Chciałbyś dom mieć i samochód
I z zazdrością patrzysz na nie.
Pod uwagę weź swój dochód
I dziesiąte przykazanie.



On

W szeleście liści,
w szumie strumienia
i w ptaków śpiewie

Słyszę Go

W promieniach słońca,
w bryle kamienia
i w każdym drzewie

Widzę Go

W świetle złocistym
czy w smudze cienia,
w wiatru powiewie

Czuję Go.

Słyszę...
Widzę...
Czuję...


On jest.


Znak

Powitać znakiem krzyża dzień
I znakiem krzyża go pożegnać,
Wtedy zmartwienia idą w cień,
Z bliskimi łatwiej się pojednać.

Gdy w zabieganym ciągu dnia
Na znak ten znajdziesz czasu trochę
Nie bój się najtrudniejszych spraw
Bliskiemu powiedz jak go kochasz.

Ze znakiem krzyża łatwiej żyć
Nadzieję mieć, śmiać się, mniej szlochać
O wielkich sprawach marzyc, śnić
Wielką miłością kogoś kochać.

W tym znaku jesteś Panie nasz
Wraz z Twoim Synem, z Duchem Świętym
Ty nasze sprawy dobrze znasz
W wielkości Swojej niepojęty


***

I ciągle pytam się: dlaczego?
I odpowiedzi ciągle brak.
Gdy przyszła pora by iść do Niego.
Nadleciał śmierci czarny ptak.

Będę zadawał to pytanie
Jeszcze nieraz i ja to wiem.
Gdy przyjdzie czas i śmierć się stanie,
Choć chciałbym, by to było snem.

Lecz to nie sen, takie jest życie
I nie wiesz kiedy jego kres.
Gdy przyjdzie czas uderza skrycie.
Tak było, będzie, bo tak jest.

.

Dobre pytania na koniec

Znalazłem niebieskie kwiatki
Wśród zielonych traw.
Zapamiętane z dzieciństwa.

Jak się nazywają? Zapomniałem.
Niezapominajki-powiedziała żona.

Szukałem nitki babiego lata,
by związać je w pęczek.

Babie lato występuje jesienią-
to znowu żona.

Czy to znaczy, że zbliża się
jesień
życia?

Czy znalazłem czas,
który zgubiłem?


Epitafia




Poległym w Budach Zosinych

Zakwitły wrzosy, jesienią pachniał las
Gdy wiodła ich bezskrzydła Nike.
Co dzisiaj wiesz o tamtych dniach
Ty, który składasz kwiaty pod pomnikiem?

Znów kwitną wrzosy jesienią pachnie las
Składamy kwiaty pod pomnikiem.
Pamięci nigdy dosyć, pamięć jest w nas.
Co roku wraca ciszy krzykiem.


Dla tych co zginęli na polskich drogach

Stoją krzyże "ku pamięci" przy drogach
Słychać lament: "taki młody, ola,Boga".
Gdzie byliście ojcze, matko, nim się stało,
Kiedy setka na liczniku to za mało?


Dla Zbyszka

Cam1

Gonimy za piłką na Barona.
Wrócili z pracy rodzice, babcia uśmiechnięta.
Ktoś krzyknął karny, ktoś inny spalony.
Taki obraz dzieciństwa będziemy pamiętać.

Cam 2

5 lat technikum w tej samej ławce
Awantura o papierosy, alkoholu trochę,
Pocałunek na pierwszej prywatce.
Potem tej jedynej wyszeptane: kocham.

Cam 3

Każdy swoją drogą poszliśmy przez życie.
A życie to praca, praca, praca.
Ty inżynier wozu a ja nauczyciel.
W czasie rzadkich spotkań wiele wspomnień wraca.

Cam 4

Mama, Basia, syn, radość przy wnukach.
Już raz upadłeś, ale wstałeś.
Choć nie ma gwarancji, że do trzech razy sztuka
Czemu teraz nie spróbowałeś?

Cam 5

Odpoczynek na zasłużonej emeryturze.
Obraz niewyraźny, lekko zamazany.
Dajcie zbliżenie na postać na chmurze:
To Zbyszek płynie na niebieskie łany.

Poza wizją i fonią.

Inżynierze, dbaj o jakość obrazu,
Tak jak dotychczas, należycie.
Który obraz pójdzie do przekazu
Zdecyduje jak zwykle nasz reżyser  - życie.


Dla Leszka

Był
Muzykiem.
Sala szalała gdy grali na trzy akordeony.

Jaką muzykę słyszał
Gdy maszynista trąbił
Przerażony?

Był
Sportowcem.
Gdy skakał w dal za odległość dostawał brawa.
Gdy skakał wzwyż: co za styl było słychać z lewa i z prawa.

Gdy skakał w C M K
Co słyszał wśród myśli
Skłębionych?

Był
Nauczycielem.

Dobrze uczył muzyki ,w-efu znakomicie.
Czy mógł nauczyć życia idąc przez życie
Osamotniony?

Był
...


Dla Renatki

Tak bardzo żyć chciała, Bóg miał inne plany.
Powołał Renatkę na niebieskie łany.
A Renatka zawsze wierna była Bogu
Puka do bram nieba, już stoi na progu.

Od ziemi do nieba droga jest daleka.
Rodzina na ziemi , w niebie córka czeka.
Renatka Marysi opowiada bajki
Na ziemi rozkwitły niezapominajki.



Od Kasi


Zakwitła maciejka na naszym balkonie.
Razem ją siałyśmy, tęskniłyśmy do niej.
Wieczorem jej zapach ulata do nieba
Wąchamy, patrzymy, zapomnieć się nie da.

 

Poległym w Smoleńsku.


Wśród ptaków co w ten ranek
Latały ponad lasem
Jeden był zaplątany
Zahuczał smutnym basem.

Gdy zamilkł, siadł na ziemi,
Pokazał straszny widok:
Wśród dymu i płomieni
Dusze do Nieba idą.

Ten las jest jak świątynia.
Śpią w ziemi tysiące ciał.
Ci chcieli do Katynia.
I spadli. Czy Bóg tak chciał?

Flagi spowite kirem,
„Śpij kolego” trąbka gra.
Obdarowane mirem
Orły wróciły do gniazd.
 


 

poleć znajomemu drukuj skomentuj rss
Oceń artykuł:

Autor

Forum

  • Sara (offline)

     

    Avatar

    2010-12-03 19:20:34
     

    Rewelacja
  • bożka1 (offline)

     

    Avatar

    2010-12-04 10:59:24
     

    Bardzo fajnie się czyta
  • mag_dag (offline)

     

    Avatar

    2010-12-04 19:47:10
     

    agencie, różne Twoje wiersze czytałam takie bardziej po mojemu i takie mniej (wiadomo, różne doświadczenia, różny odbiór) ten mnie trafił i powalił - dzięki

Poczytaj również