Ocena:
oceń

rozmiar czcionki

|

|

poleć

|

drukuj

|

forum

|

2010-09-13 16:15:00

Ministerstwo Zdrowia: ustawa refundacyjna, czyli frontem do pacjenta

Resort prezentuje kluczowe założenia ustawy refundacyjnej. Dzięki niej ma się zwiększyć dostęp do terapii, a wprowadzone mechanizmy mają wymusić presję cenową na producentów leków.

 

Nowy system refundacyjny ma być bardziej przyjazny pacjentom chorym przewlekle. Polityka lekowa będzie tworzona w oparciu o przejrzyste kryteria – takie i inne zmiany zapowiedzieli przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia podczas spotkania prasowego 13 września 2010 r.

15 procent udziału w rynku
Projekt wprowadza rozwiązania dotyczące limitów i poziomów odpłatności.

– Zmieniono sposób wyznaczania limitu podstawy, z leku najtańszego objętego refundacją na oparty o udział grupy leków na rynku. Udział musi wynosić minimum 15 procent – wyjaśnił Artur Fałek, dyrektor departamentu polityki lekowej i farmacji Ministerstwa Zdrowia.

Dotąd zdarzało się, że najtańszy lek w grupie wyznaczający limit stanowił procent udziału w rynku i był praktycznie niedostępny dla chorych.

W opinii resortu w ustawie przyjęto bardziej korzystną dla pacjenta metodę obliczania limitu finansowania opartą na cenie hurtowej produktu refundowanego.

– Dotąd limit finansowania był liczony od ceny detalicznej. Teraz będzie zauważalne nieznaczne zwiększenie limitu finansowego na każdym leku, a pacjent zapłaci mniej – dodał dyrektor Fałek.

Inne zmiany w zakresie zmiany kryteriów poziomu odplatności i sposobu ustalania grup limitowych to:
• produkt leczniczy będzie kwalifikowany do poszczególnych poziomów odpłatności na podstawie kryterium ekonomicznego wysokości kosztów terapii w stosunku do wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę,
• do jednej grupy limitowej kwalifikowane będą leki posiadające tę samą nazwę międzynarodową albo inne nazwy międzynarodowe, ale o podobnym działaniu terapeutycznym, o ile posiadają te same wskazania, w ktorych są refundowane i mają podobną skuteczność,
• uporządkowanie wykazu leków refundowanych – Ministerstwo chce odejść od wykazu leków podstawowych i uzupełniających oraz chorób przewlekłych i leków stosowanych w chorobach przewlekłych; będzie ukazywać się jeden wykaz z określeniem, przy jakich kryteriach zdrowotnych występujących u osoby uprawnionej refundacja jest zasadna.

– W zależności od stanu klinicznego pacjenta, zależna będzie wysokość refundacji. W jednym schorzeniu lek może mieć naturę przewlekłą i pacjent zyska wyższą refundację, w innym wskazaniu odpłatność za ten sam lek będzie wyższa.

Ma być taniej dla pacjenta
Ministerstwo przekonuje, że listy refundacyjne będą ukazywać się częściej, co namniej cztery razy do roku. Proces ich tworzenia ma usprawnić odejście od ustalania wykazów w formie rozporządzenia ministra zdrowia na rzecz obwieszczeń.

Jednak najbliższa lista leków refundowanych, zapowiadana przez dyrektora Fałka w tym roku, zostanie opublikowana w formie rozporzadzenia.

– Nie spodziewamy się, by ustawa zaczęła obowiązywać od 1 stycznia 2011 roku. Będzie dobrze, jeśli stanie się tak w połowie przyszłego roku.

Ministerstwo przekonuje, że ceny większości produktów leczniczych, po wejściu w życie ustawy refundacyjnej, będą niższe.

– Obecnie mamy 310 grup limitowych. Po wejściu w życie zasad ustawy refundacyjnej, ceny leków spadną. Po przeliczeniu okazuje się, że w przypadku 274 grup limitowych, ceny leków będą niższe. Ceny detaliczne brutto mogą nieco wzrosnąć dla 36 grup limitowych. Warto też zauważyć, że ceny spadną od 1,48 zł do nawet 326 zł w przypadku jednej z grup. Tymczasem wzrost leków nie będzie wyższy niż 3-5 zł. Tylko w przypadku jednego z leków cena wzrośnie o 8,18 zł – przekonywał wiceminister zdrowia Marek Twardowski.

Stałe ceny i marże
Ministerstwo Zdrowia proponuje także:

• powiązanie wydatków NFZ na refundację leków z jego całkowitymi wydatkami na świadczenia opieki zdrowotnej. Całkowity budżet na refundację stanowiłby 17 proc. tych wydatków; w przypadku przekroczenia zakładanego całkowitego budżetu na refundację, podmioty odpowiedzialne będą zobowiązane do zwrotu kwoty proporcjonalnej do ich udziału w przekroczeniu (– To rozwiązanie obowiązywałoby dopiero po dwóch latach od uchwalenia ustawy – uspokoił minister Twardowski. – Na razie wydatki byłyby zamrożone na poziomie wydatków z roku poprzedniego),
• stałe ceny i marże. Zdaniem resortu to rozwiązanie służy zabezpieczeniu przed możliwymi nadużyciami w łańcuchu dystrybucji, które prowadzą do nieuzasdnionej potrzebami zdrowotnymi refundacji kosztów leków oraz obniżają jakość usługi farmaceutycznej oferowanej pacjentom,
• marże detaliczne, które będą naliczane w równej wysokości dla wszystkich produktów tym samym limicie refundacji; to zdaniem Ministerstwa, wspomaga obowiązek informowania i oferowania pacjentom w aptekach tańszych odpowiedników przepisanych leków.

Klarowna polityka lekowa
Ustawa wprowadza zapowiadane od dawna zasady przejrzystości, m.in. transparentne kryteria refundacyjne i cenowe:
• powołana zostanie Rada Przejrzystości (na miejsce obecnej Rady Konsultacyjnej AOTM) i Komisja Ekonomiczna (która zastąpi zespół ds. gospodarki lekami w ministerstwe zdrowia) (obecny na konferencji dr Krzysztof Łanda, prezes firmy HTA Audit, porównał nawet powołanie Komisji Ekonomicznej do BPA, australijskiej Agencji Cen ),
• członkowie Komisji Ekonomicznej będą powoływani przez ministra zdrowia.

Łącznie pracę w obu zespołach znajdzie 15 osób. Resort planuje stworzyć dwa składy orzekające w procesie oceniania indywidualnego wniosku. Do jednego zespołu wejdzie pięć osób: cztery wyznaczone przez ministra zdrowia, jedna osoba z ramienia NFZ. Wybór członków zespołu do oceny wniosku nastąpi w drodze losowania.

Ustawa zakłada zasadę negocjacji z producentem ceny leku wprowadzanego na rynek oraz wprowadzenia do ustawy instrumentów podziału ryzyka.

– Procedura negocjacji będzie powtarzana cyklicznie, co pozwoli na weryfikację zasadności refundacji cen. Co pięć lat każdy produkt będzie ponownie oceniony – zapowiedział minister Twardowski.

Resort planuje również stworzyć specjalny fundusz przeznaczony na badania efektywności leków. Pieniądze będą pochodzić od firm farmaceutycznych, płacących podatek w wysokości 3 proc. od przychodów osiąganych ze sprzedaży leków refundowanych. Szacunkowo ta kwota może oscylować wokół 300-360 mln zł.

– Te pieniądze będą przekazywane na konto AOTM, następnie wykorzystane na prowadzenie badań bezpośrednio porównujących wartość kliniczną dwóch leków. Wykonanie badań będzie zlecane niezależnym polskim i zagranicznym ekspertom – stwierdził Marek Twardowski.

Przypomniał włoski podatek Garratiniego (5 proc. od kosztów marketingu), wyjaśniając, dlaczego resort odstąpił od podobnego sposobu naliczania podatku:

– Ministerstwo miałoby problem z wyliczeniem, ile koncerny wydają na marketing. Wiemy, ile wydajemy na refundację i wyliczenie zysków ze sprzedaży leków refundowanych jest łatwiejsze.

Jest przepis, jest egzekucja
Marek Twardowski ocenił, że ustawa wprowadza również sankcje karne:

– Dotąd zdarzało się, że prawo nie było przestrzegane, tak jak w przypadku zakazu koncentracji obrotu detalicznego w ramach jednego podmiotu, bo przestrzeganie prawa nie było egzekwowane. Ustawa wprowadza wymóg zawierania umów o refundację leków między apteką i NFZ. Umowy będą zawierane w trybie wnioskowym, po złożeniu odpowiedniego pisma do dyrektora wojewódzkiego oddziału NFZ. Jeśli płatnik będący stroną umowy podejmie uzasadnione podejrzenie, że apteka łamie przepisy, będzie miał prawo zerwać uwowę.

Projektowana ustawa zakłada także objęcie refundacją środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego bez konieczności „sztucznego“ rejestrowania ich jako leków.

– Dotąd środki spożywcze specjalnego przeznaczenia żywieniowego musiały przejść procedurę rejestracyjną jak wszystkie produkty lecznicze tylko po to, by uzyskać status refundacyjny – wyjaśnił dyrektor Fałek.

Resztę, w tym wątpliwości, wyjaśnią czas i rzeczywistość.

poleć znajomemu drukuj skomentuj rss
Oceń artykuł:

Autor

Forum

  • Al_la (offline)

     

    Avatar

    • Wspiera Amazonki.net

    2010-10-01 11:39:06
     

    Spór o ustawę refundacyjną: pacjent zyska czy straci?

Poczytaj również