Moja historia - lulu

Wysłane przez Amazonki.net 

anqa43 (offline)

Post #1

22-06-2016 - 21:15:23

kwidzyn 

pociesza pozdrawiam

Sankja (offline)

Post #2

25-01-2017 - 19:17:52

 

"Szłam przez miasto i miałam przejść przez wiadukt, i bałam się. Bałam się przejść, bo nie byłam pewna mojego zachowania. Zatrzymałam się na chwilkę. To wystarczyło. Przeszłam szybko i to przejście okazało się dnem od którego zaczęłam się odbijać.
Nigdy nie mówiłam o tym nikomu. Może wstyd był tego powodem, a może obawa o brak zrozumienia. Przecież nic takiego się nie stało.


W listopadzie 2007 r. siedziałam sobie w domu oglądając TV, nagle poczułam ukłucie, tylko jedno, po prawej stronie."

Lulu <3
Dokładnie tak.
Idealnie to wszystko opisałaś. Tak, jak jest i właściwymi słowami, z których powstały obrazy towarzyszących chorobie emocji.

lulu (offline)

Post #3

25-01-2017 - 20:49:35

k/Kwidzyna 

Siedzę i staram się dopisać ciąg dalszy, po to, aby nigdy nikt nie miał wątpliwości, że zawsze warto dać sobie szansę.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

Sankja (offline)

Post #4

26-01-2017 - 10:06:22

 

Cytuj
lulu
Siedzę i staram się dopisać ciąg dalszy, po to, aby nigdy nikt nie miał wątpliwości, że zawsze warto dać sobie szansę.
Poza tym indywidualna szansa - jest też szansą cudzą.
Nie myślę tylko o naszych najbliższych.
Tylko wiesz o kim - o innych chorych.
Dżizes ile ja się naczytałam od USG ze stwierdzeniem "patologiczny".
Mimo, że nie miałam pojęcia o czym konkretnie czytać, gdzie, kogo.
Pisz koniecznie, pisz smiling smiley serce
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 420
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018