historia całkiem inna .....

Wysłane przez nie 

nie (offline)

Post #1

22-11-2010 - 12:04:46

gdańsk 

Moja historia pozornie tak sama ale inna bo moja.. .... szukam utraconego czasu pędzę pod prąd życia
to miało być szczęście , to były plany , wyjazd z ukochanym na drogę do ..... Compostelii kto tam był zrozumie że chce się to powtórzyć . Nie chciałam czekać na starość a teraz nie wiem czy starość zapuka do moich drzwi . Jestem zamknięta w ciasnym pudełku czasu i czuję ograniczenie z każdej strony. A życie obok pędzi nie muskając nawet mnie . Dla mnie czas zatrzymał się i karze się bać czy dotrwam do pierwszych urodzin mojego dziecka ? Każdy dzień jest dla mnie cudem , teraz darowany więc jak go nie zmarnować? jak przeżyć od wschodu słońca aż po jego zachód do pełnej ciemności i jak w niej wytrwać bez lęku i strachu po kolejny świt . Zastanawiam się po co blogi? , czy ludzie sobie bliscy nie umieją już być tak blisko ze słowa , myśli, już nie łącza ale dzielą, oddalają ich od siebie ? Więc jak to miało być? miało być pięknie , jak w bajce ona spodziewała się dzidzi czuła jej ruchy pod sercem i cieszyła się ,choć mdłości i słabość nie ustępowały. Jej partner , mąż kochany ale jakoś tak oddalający się z dnia na dzień współczuł i starał się być wyrozumiały ale ta nienaturalność była wyrazniejsza niż samo okazywanie zrozumienia . Czułam się z dnia na dzień coraz bardziej samotna tylko ta dzidzia utwierdzała w przekonaniu że teraz jesteśmy dla siebie a świat jest obok nas. To miał być czas dojrzałego macierzyństwa takiego :ja , dzidzia ,radość , spokój i cały czas w tych wyobrażeniach świeciło słońce lub padał letni ciepły deszcz. Ale jak w bajce nie było ,najpierw strach przyszedł o dzidzię że przestała się rozwijać i trzeba rozwiązać ciążę, bo groziło nam niebezpieczeństwo a potem jak grom z jasnego nieba przyszedł wyrok .......rak
04:41 16 marca 2008



Gdyby Bóg podarował mi odrobinę życia ubrałbym się prosto, rzuciłbym się ku słońcu odkrywając nie tylko moje ciało ale i duszę . Przekonałbym ludzi jak bardzo są w błędzie myśląc że nie warto zakochać się na starość. Nie wiedzą bowiem że starzeją się właśnie dlatego iż unikają miłości. Powiedziałbym że śmierć nie przychodzi wraz ze starością lecz z opuszczeniem.

nie (offline)

Post #2

22-11-2010 - 12:23:05

gdańsk 

Życie jest wielką niewiadomą. Wydaje ci się że jesteś szczęśliwy a szczęście to chwila która trwa i zrozumieć to może ten który o taką chwilę się otarł. Gdy przychodzi czas zagrożenia życia w moim przypadku podwójnie bo dzidzi groziła retinopatia- to utrata wzroku u urodzonych wcześniaków i mojego bo guz okazał się wyjątkowo grozny i duży to cały świat zaczyna ci wirować i rozumiesz że choć masz wokół siebie bliskich to tak naprawdę jesteś sam . Sam się rodzisz i sam umierasz . Więc życie jest wyspą samotności na którą zapraszasz sobie gości jedni są tylko na krótko- wpadają , zamieszają i odchodzą a z innymi pozostajesz na dłużej i z nimi najciężej ci się rozstać gdy przychodzi twój czas. Strach niewypowiedziany i nie do określenia to trzeba się na nowo narodzić by po nawet latach się tego uczucia pozbyć, tkwi w tobie i towarzyszy ci do końca twoich chwil. Po operacji były lęki przed badaniem histopatologicznym ,dochodzenie do jako takiej sprawności . I diagnoza że był zły i zajął węzły chłonne że czeka mnie chemia bardzo agresywna i naświetlania i potem 5-letni strach .Nikt nie wspominał o oszpeceniu , o utracie włosów , o nawrotach ,depresji i lęku który siada na ciebie i dusi każdej samotnej nocy. Bezsenność gorsza wydaje się czasem niż sam rak. Ale były cudowne chwile nawet te z noszeniem dzidzi na rękach po 3-4godziny by ukoić ból brzuszka w czasie kolek .Ciężar omdlałej ręki nic nie znaczył w porównaniu ze słodyczą dziecięcego zapachu i tym spokojem że to tylko kolka .Pozwolił uciec depresji po porodzie którą każda z nas przechodzi z różnym natężeniem. Dzidzia rosła i przyszedł czas chemii . Nigdy chemii nie lubiłam , wkuwałam te zasady na pamięć nic z nich nie rozumiejąc. A teraz tą chemię mieli wlać w mój organizm i obserwować jak działa na mnie jak ją znoszę. Pierwsza była ok , druga trochę mnie potrącała . Trzecia kopała i targała za włosy , czwarta rzuciła w kąt i pluła , szarpała wykręcała mi ręce , nogi, wyrwała mi wszystkie włosy, piąta chciała zabić traciłam poczucie rzeczywistości nie mogąc spać , myśleć, jeść ,pić, nie mogłam nawet leżeć , każda pozycja wiązała się z bólem pytałam siebie :Jezu czy ty tak cierpiałeś ?czy ja dostępuje tego samego uczucia bólu i poniżenia?. Jednak starałam się wstawać i choć upadałam , starałam się . Choć czułam chaos, na więcej nie było mnie stać. Szósta była prezentem bo zbliżały się Święta Bożego Narodzenia, więc była bez 'dopalaczy " zwykła , niestety zaatakował mnie wirus i on przedłużył trochę przykre dolegliwości. Ale wiedziałam że już tylko może być lepiej . I było z każdym dniem choć jeszcze chemia przez miesiące spustoszała mój organizm . Wychodziły włosy , rzęsy, brwi Twarz miała kolor trupio- szaro- ziemisto -fioletowy , brzuch nadęty do niewyobrażenia rozmiarów , piana w ustach zamiast śliny smaki gorzkie przewodziły nad innymi. Ale to nic to cały czas wydawało się być tylko przykre ale szczęściem było bo ostatnie. 13:40 17 marca 2008



Gdyby Bóg podarował mi odrobinę życia ubrałbym się prosto, rzuciłbym się ku słońcu odkrywając nie tylko moje ciało ale i duszę . Przekonałbym ludzi jak bardzo są w błędzie myśląc że nie warto zakochać się na starość. Nie wiedzą bowiem że starzeją się właśnie dlatego iż unikają miłości. Powiedziałbym że śmierć nie przychodzi wraz ze starością lecz z opuszczeniem.

nie (offline)

Post #3

22-11-2010 - 12:27:01

gdańsk 

Choroba jest wyspą skazańców, w chorobie jesteś jak skazaniec, wszyscy cię omijają bo boją się . Czego? twojej choroby , niemożności cię pocieszenia , tego że choroba przesiąknie ich myśli a przecież wszyscy chcemy być ładni , zdrowi , i bogaci ale tylko nielicznym się to udaje. Moja choroba odcięła mnie od reszty świata. Zamknęła a raczej zatrzasnęła przede mną, drzwi życia wśród ludzi . Moim światem był mój ukochany , dzidzia i dzieci, moje królewny. Ze znajomych dopuszczałam przyjaciółkę która właśnie się rozwodziła . Mąż jej postanowił ułożyć sobie życie z młodszą no cóż przecież ona też była młodszą od jego pierwszej, więc powtórzył sprawdzony scenariusz i odświeżył garderobę. Jakie to okrutne nie liczyć się z uczuciami innych . Ja wchodziłam w etap dochodzenia do siebie trochę trudno było kiedy patrzyłam w lustro byłam przerażona swoim odbiciem , pytałam kim jest ta kobieta bez blasku w oczach? , z martwym spojrzeniem ? .Nie sądziłam że najgorsze spustoszenie przyjdzie za chwilę. Wszystko jakoś się układało gdyby nie słowa pocieszenia jakie spotkały mnie od lekarza prowadzącego że wznowa jest bardzo prawdopodobna. A ja w swej naiwności myślałam że jak przeszłam przedsionek piekła w chemii to rak został wybity? Lekarzom przydał by się taki kurs z psychologii na empatię z pacjentem ale onkolodzy muszą być silnymi ludzmi takimi którzy traktują tę chorobę jak "katar " tylko że z innym zakończeniem . Tak przecież zwariowali by gdyby się przejmowali każdym pacjentem? Ale najgorsze zbliżało się do mnie z całkiem innej strony. Mój ukochany okłamał mnie w momencie najgorszego mojego stanu . W chwili kiedy oczekiwałam "noszenia na rękach , tak po prostu mnie okłamał. Spałam po kolejnym ciężkim dniu , cieszyłam się że następnego dnia pojadę do lasu odpocząć , przed naświetlaniami , po chemii . popływam i dam ukojenie obolałym plecom i opuchniętej ręce. Wybudził mnie w nocy stukot klawiatury, pomyślałam co on u licha tak wali w klawisze.I wszystkiego dowiedziałam się . Świat roztrzaskał się na miliardy części , pod nogami gruz, ciernie wbijające się w zakrwawione stopy . Dreszcze na całym ciele nie do opanowania i ta myśl jedyna że teraz chcę umrzeć, że natychmiast chcę zniknąć żeby się z tym nie musieć zmierzyć żeby tego nie dotykać, żeby nie musieć walczyć o tę miłość którą wydawała mi się najmocniejszą moją liną do zdrowienia .To było to samo uczucie bezradności kiedy dowiedziałam się że mam raka. 04:03 18 marca 2008



Gdyby Bóg podarował mi odrobinę życia ubrałbym się prosto, rzuciłbym się ku słońcu odkrywając nie tylko moje ciało ale i duszę . Przekonałbym ludzi jak bardzo są w błędzie myśląc że nie warto zakochać się na starość. Nie wiedzą bowiem że starzeją się właśnie dlatego iż unikają miłości. Powiedziałbym że śmierć nie przychodzi wraz ze starością lecz z opuszczeniem.

nie (offline)

Post #4

22-11-2010 - 12:29:48

gdańsk 

Skąd czerpać siły gdy to co wydaje ci się trwałe okazuje się być jak puch? Świat wirował w nieskończoności . Nic nie mogło go zatrzymać , nic nie było wstanie ukoić tego obłędu który mną zawładną . Szalałam i nie umiałam znalezć ani miejsca ani słów wytłumaczenia na to co wdarło się pomiędzy mną a moim ukochanym , nie dochodziły do mnie żadne argumenty które przemawiały za jego podawanymi powodami takiego postępowania . On był przerażony bo tak naprawdę po raz pierwszy widział mnie w takim stanie . Choroba ? wariactwo? czy obłęd ? takie zadawał sobie pytania . A to była bezsilność to była samotność a raczej jej otchłań. Ciemność i przenikający chłód obezwładniający całe moje ciało i moją duszę. Więc mój ukochany wybrał najgorszy moment mojego życia żeby zostawić mnie samą ze sobą w chwili gdy niczego tak nie potrzebowałam jak jego czułości i okazywania że nie jestem najbrzydszą na świecie , że włosy nie są jedynym moim atrybutem kobiecości że brak piersi nie przeszkadza w namiętności i zbliżeniach . Jak miałam w to uwierzyć ? to tak jak w tym momencie przestać wierzyć w chemię ,w leczenie i jego skutek. Wyjazd więc był ucieczką i choć ukochany odwiedzał mnie to spustoszenie jakie poczynił do dnia dzisiejszego zatruwa moje myśli. A najgorsze jest to że nie można tego wymazać , skasować jednym uderzeniem palca w klawiaturę. I to że od tamtego momentu jest czulszy , bliższy, że kochamy się jak nigdy to tej pory że tęsknimy do siebie każdej nocy że marzę o nim jak wtedy 27 lat temu gdy po raz pierwszy zobaczyłam go w dzinsach i długim swetrze w drzwiach auli mojej szkoły i wiedziałam że to ten człowiek będzie moim mężczyzną i to jemu urodzę dzieci.To nic ,że nie mogę jeszcze cofnąć czasu do tego z przed. 09:39 19 marca 2008



Gdyby Bóg podarował mi odrobinę życia ubrałbym się prosto, rzuciłbym się ku słońcu odkrywając nie tylko moje ciało ale i duszę . Przekonałbym ludzi jak bardzo są w błędzie myśląc że nie warto zakochać się na starość. Nie wiedzą bowiem że starzeją się właśnie dlatego iż unikają miłości. Powiedziałbym że śmierć nie przychodzi wraz ze starością lecz z opuszczeniem.

nie (offline)

Post #5

22-11-2010 - 12:34:08

gdańsk 

Naświetlań bałam się trochę mniej niż chemii .Lekarze byli oszczędni nigdy nie mówią za wiele ty- pacjent też dobrze żebyś za dużo nie wypytywał. Obawy związane były z intymnością jakim był mój wygląd , włosy jeszcze prawie nie pokazały że chciały by pokrywać głowę, rzęsy były na etapie wychodzenia a brwi zostało nad jednym okiem dwie a nad drugim jedna . Oczy przez to takie nieme , twarz zbrzydła "ale żyjesz " no tak ,tak jak bym żyła ale zabrali by mi moja tożsamość, moje znaki szczególne, moje rysy, ale fakt żyłam nie wiem do końca czy na ten czas nie wolała bym być wśród nieżyjących była by okazja do oswajania się z niebytem. Moja psyche dawała się we znaki ; lęki , koszmary były każdej nocy i ta woda wiem że w senniku wróży nie za dobrze ale kto by w takie rzeczy wierzył? tylko mocno przestraszeni a do takich zaliczałam się ja. Miło zaskoczyła mnie obsługa radioterapii nigdy nie poczułam się tam skrępowana a jeden z techników, pan - ?stał się bliższy bo zgolony na Kojaka dodawał otuchy, zawsze pytał czy jestem z obstawą czyli dzidzią i mężem? .To trochę przykre bo jako jedyna zawsze siedziałam tam w poczekalni sama . Modliłam się do Św Judy on specjalista od spraw beznadziejnych był moim pocieszeniem i to z nim rozmawiałam w myślach dzieląc swoimi obawami . Jemu zaufałam i od niego oczekiwałam pocieszenia .Było i dzięki niemu te naświetlania jakoś przeszłam . Teraz uporać się muszę z jego następstwami zagojona skóra , przebarwieniami ,swędzeniem i pieczeniem ale to tylko jak mawia moja siostra przykre. Tak , ale ile przykrości może pomieścić człowiek któremu zadaje się je od prawie roku? te zewnętrzne chyba jest dużo w stanie znieść ale od tych mu najbliższych pewna jestem że jest granica. Gdy się ją przekroczy włączają się światła zobojętnienia , ucieczki , pocieszenia od innych a przez to oddalenia od ukochanego . Znalazłam takich terapeutów i otrzymywałam od nich tyle słów ciepłych, czułych że czasem bolało. A czasem nie działało bo smutek który mnie nachodzi jest taki niezrozumiały , taki bezdenny, nie do ogarnięcia i tylko płacz jest w stanie go pomniejszyć. Łzy wielkie , ciężkie i ta samotność w środku nocy trwająca po świt. Nad ranem gdy za oknem już szaro przychodzi ukojenie że za chwile obudzi się dzień i wypełni smutek codziennymi zajęciami , odgoni na moment to co o zmierzchu znów skradać się będzie do stóp , po kolana po pas , po klatkę aż dojdzie do serca usiądzie zawinie kosmate łapy na szyi i będzie mnie dusić po kolejny świt. Mojego wołania nikt nie słyszy bo jest takie nieme jak te oczy bez rzęs i brwi. Tylko jedna myśl chcę to skończyć , chcę uciec , chcę się czegoś nałykać by przestało mnie męczyć. 10:48 20 marca 2008



Gdyby Bóg podarował mi odrobinę życia ubrałbym się prosto, rzuciłbym się ku słońcu odkrywając nie tylko moje ciało ale i duszę . Przekonałbym ludzi jak bardzo są w błędzie myśląc że nie warto zakochać się na starość. Nie wiedzą bowiem że starzeją się właśnie dlatego iż unikają miłości. Powiedziałbym że śmierć nie przychodzi wraz ze starością lecz z opuszczeniem.

nie (offline)

Post #6

22-11-2010 - 12:36:35

gdańsk 

Kolejna bezsenna noc , czekaniem Mój ukochany powiedział że nie rozumie jak można pisać blog , ja też kiedyś tego nie rozumiałam ale teraz wiem że jest krzykiem samotności , wyciem w bezsenności i smutkiem bezgranicznym i czekaniem w nadziei że coś to pisanie może zmienić . Że jak wykrzyczę się wirtualnie to łatwiej mi będzie znieść milczenie i łatwiej się godzić z tym wszystkim na co i tak nie mam wpływu . Tak bolą te niedotrzymane obietnice szydzą ze mnie a kiedy patrzę w lustro to mam odpowiedz . Znikła we mnie całe moja seksualność , więc można mi tylko coś obiecać i liczyć na to że zapomnę , zasnę nie będę się dopominać o czułość o dotyk , o bliskość i o to ciepło które kojarzy ci się z życiem . Odgania chłód , ciemność i ten wiatr a raczej jego świst okalający mnie otulający jak wierny kochanek , całą noc ,każdą jej bezsenną chwilę zbliża się do mnie liże moje rany a potem śmieje się drwiąco patrząc w moje przerażone oczy . Kiedy to się skończy? czy nie ma ratunku od ukochanego który przegoni te lęki , koszmary , te bezdenną ,niekończącą się noc?po której przychodzi następna i następna i tak bez końca , umieram powoli umiera moja myśl radosna napełniona wiarą że wyzdrowieję. Umiera kawałek po kawałku moje ciało nie będące moim, zapadam się , zapadam w nicość w bezkres, w otchłań w niebyt. Pogrążam się w pesymizm i niechęć walki o życie. 11:52 23 marca 2008



Gdyby Bóg podarował mi odrobinę życia ubrałbym się prosto, rzuciłbym się ku słońcu odkrywając nie tylko moje ciało ale i duszę . Przekonałbym ludzi jak bardzo są w błędzie myśląc że nie warto zakochać się na starość. Nie wiedzą bowiem że starzeją się właśnie dlatego iż unikają miłości. Powiedziałbym że śmierć nie przychodzi wraz ze starością lecz z opuszczeniem.

nie (offline)

Post #7

22-11-2010 - 12:39:37

gdańsk 

Chwilowa depresja stawia na nogi. Nie ma radośniejszego święta od Wielkanocy przynajmniej dla katolików lub dla takich co się za nich podają. Jaką małością wykazaliśmy się z ukochanym skoro pozwoliliśmy wtargnąć obcym w te tak rodzinne święta .No przyjmując że wszyscy jesteśmy braćmi i siostrami to internetowy glob to też rodzina . Życzenia wysłane do skrzynek wirtualnych naszych znajomych okazały się obłudą "czasu spędzania przy rodzinnym stole " jakąś kpiną , wydumką. Jak wyglądał nasz dzień zanim nie było komputera ? tej ciekawości że zamiast mówić sobie dobranoc po leniwej abstrakcyjnej pogawędce klikamy na klawiaturze po stronach internetowych szukając tak na prawdę nie wiadomo czego, że zamiast porannej czułości takiej na pół sennej pół przytomnej zrywamy się sprawdzić czy ktoś napisał maila? ktoś coś dodał na swoja galerię , coś skomentował? to taki "wielki brat " to takie podglądanie , oczekiwanie na coś co w naszym związku sieje pustkę . Szukając czego szukamy?zaglądając co pragniemy ujrzeć, myślę że tak na prawdę widzimy tam swoją samotność tą o której czytałam "samotność w sieci"ale czy ona dotyka także związki ludzi uważających się za szczęśliwych? o długim trwałym szczęściu?To pustynia ludzkich pragnień ,niespełnionych wrażeń i emocji, podniet zakazanych i anonimowych i takie złudne poczucie wolności , że tu mogę wszystko bo nikt mnie nie złapie. A jak będzie chciał to klik i już mnie nie ma . Odczyn popromienny po naświetlaniach jest mocno dokuczliwy . Można stosować różne specyfiki ale wypróbować każdego sposobu który nam ulży i ten okaże się właściwy i po raz kolejny trzeba przetrwać i po raz kolejny potrzeba czasu. Fajnie gdy ktoś jest z tobą a nie obok ciebie bo tak na prawdę to twój problem i musisz radzić sobie kolejny raz sam. Ale człowiek wymyślił też różne sposoby by się nie męczyć i jak dopada go depresja czy jak kto woli melancholia to bierze proszek i już jest na w pół obecny i radzi sobie z ta sytuacją by go nie zabiła. Szkoda że nie można oprzeć się na tym silnym ramieniu położyć głowy i wtulić się w ramiona ukochanego ale tabletka działa podobnie a poduszka ulubiony "jasiek" zastąpi najbliższe ci ramię i z czasem ogrzawszy się ciepłem twojego ciała wyzwoli swoje i tak czując wzajemną bliskość uda ci się przetrwać , przespać kolejną samotną noc. 10:22 25 marca 2008



Gdyby Bóg podarował mi odrobinę życia ubrałbym się prosto, rzuciłbym się ku słońcu odkrywając nie tylko moje ciało ale i duszę . Przekonałbym ludzi jak bardzo są w błędzie myśląc że nie warto zakochać się na starość. Nie wiedzą bowiem że starzeją się właśnie dlatego iż unikają miłości. Powiedziałbym że śmierć nie przychodzi wraz ze starością lecz z opuszczeniem.

nie (offline)

Post #8

22-11-2010 - 12:40:55

gdańsk 

dokąd uciekasz mnie zabrać nie możesz .W świat zdrowych i roześmianych . Ja tkwię na uboczu wśród tych zawstydzonych innością i w smutku pogrążonych. Dokąd tak biegniesz ja nie nadążam , brak mi tchu i sił wycieńczona chorobą i tą samotnością w którą nikt nie chce uwierzyć. Ja tu zostanę nim odejdę tylko przycupnę cichutko niezauważona. 20 kwietnia 2008



Gdyby Bóg podarował mi odrobinę życia ubrałbym się prosto, rzuciłbym się ku słońcu odkrywając nie tylko moje ciało ale i duszę . Przekonałbym ludzi jak bardzo są w błędzie myśląc że nie warto zakochać się na starość. Nie wiedzą bowiem że starzeją się właśnie dlatego iż unikają miłości. Powiedziałbym że śmierć nie przychodzi wraz ze starością lecz z opuszczeniem.

nie (offline)

Post #9

22-11-2010 - 12:41:45

gdańsk 

Moje życie jest klatką w której czuję się samotna , porzucona i odepchnięta tylko oczy mojego dziecka nadają barwę dniom takim samym przepełnionym strachem i lękiem nie do zrozumienia . Nie mogę się ciebie doczekać , nie mogę się tobą nacieszyć ,Nie mogę z niczym konkurować. Jestem sama, to mój wybór. 14:05 27 kwietnia 2008



Gdyby Bóg podarował mi odrobinę życia ubrałbym się prosto, rzuciłbym się ku słońcu odkrywając nie tylko moje ciało ale i duszę . Przekonałbym ludzi jak bardzo są w błędzie myśląc że nie warto zakochać się na starość. Nie wiedzą bowiem że starzeją się właśnie dlatego iż unikają miłości. Powiedziałbym że śmierć nie przychodzi wraz ze starością lecz z opuszczeniem.

nie (offline)

Post #10

22-11-2010 - 12:51:42

gdańsk 

Za oknem pachnie jesienią , urlop tak wyczekany w strugach deszczu spędzony wśród górzystych klimatów , takich jakie lubię . Przede mną szaleństwo w moim przeświadczeniu - wyjazd do Barcelony . Porwała mnie moja córeczka , moja księżniczka , moja pasja . Moje dzieci zawsze były dla mnie najważniejsze i dla nich wiem że pokonała bym każdego wroga ale czy ten z którym się teraz mierzę też . Staram się , ....tak......choć już dawno obiecałam sobie , że w życiu nie ma niczego tak jednoznacznego chociażby nam się tak zdawało . Jutro biopsja coś się lekarzowi nie podoba i chce to wykluczyć jak mi powiedział nie obserwować. Co dalej to tylko kwestią czasu , już to zrozumiałam dlatego tak cenny jest dla mnie dla mojego ukochanego jeszcze nie. 14:30 2 maja 2008



Gdyby Bóg podarował mi odrobinę życia ubrałbym się prosto, rzuciłbym się ku słońcu odkrywając nie tylko moje ciało ale i duszę . Przekonałbym ludzi jak bardzo są w błędzie myśląc że nie warto zakochać się na starość. Nie wiedzą bowiem że starzeją się właśnie dlatego iż unikają miłości. Powiedziałbym że śmierć nie przychodzi wraz ze starością lecz z opuszczeniem.

nie (offline)

Post #11

22-11-2010 - 12:52:50

gdańsk 

Bezsenność ma różne twarze jest słodkim czekaniem na ukochanego a czasem lękliwym zamknięciem powiek , a czasem strachliwym , pełnym bólu przewracaniem się z boku na bok w oczekiwaniu na sen , na spokój . Odpoczynek od hałasu , zgiełku dnia ,pretensji , oskarżania się wzajemnego . Niech spłynie na mnie deszcz sennych marzeń , dobrych wróżb, magicznych zaklęć, Niech anioły prowadzą mnie po łąkach do świtu a kiedy zbudzę się stopy moje wilgotne będą od rosy. 23:53 10 maja 2008



Gdyby Bóg podarował mi odrobinę życia ubrałbym się prosto, rzuciłbym się ku słońcu odkrywając nie tylko moje ciało ale i duszę . Przekonałbym ludzi jak bardzo są w błędzie myśląc że nie warto zakochać się na starość. Nie wiedzą bowiem że starzeją się właśnie dlatego iż unikają miłości. Powiedziałbym że śmierć nie przychodzi wraz ze starością lecz z opuszczeniem.

nie (offline)

Post #12

22-11-2010 - 12:55:38

gdańsk 

Godzenie to ciężka próba zaakceptowania tego co wydaje ci się niewygodne. Mam marzenie nie do spełnienia chce zasypiać przy nim i przy nim się budzić . Muszę pogodzić się że tak nie może być bo ma zobowiązania wobec innych bo moja choroba nie jest wystarczającym powodem by zmienić to co wydaje się niezmienne . Najgorsze jest że przestaję pamiętać jak to było kiedyś nie umiem sobie przypomnieć tych słodkich chwil zasypiania wtulona w bezpieczne ramię. Przeświadczona o tym że nic mi nie grozi bo nie jestem sama. Dziś każdej nocy moja suka przy mnie trwa i daje mi to przekonanie. Nocy czarna ,nocy bezdenna, nocy samotna przychodzisz co dnia , co zmierzch ciągnąc za sobą żal, strach, koszmar, ktoś mnie w tobie zamknął , ktoś mnie tobą przydusił i trzyma w objęciach . A we mnie co raz mniej życia , co raz mniej chęci co raz mniej radości. Mój przyjacielu pociesz mnie daj uwierzyć .
14:48 15 maja 2008



Gdyby Bóg podarował mi odrobinę życia ubrałbym się prosto, rzuciłbym się ku słońcu odkrywając nie tylko moje ciało ale i duszę . Przekonałbym ludzi jak bardzo są w błędzie myśląc że nie warto zakochać się na starość. Nie wiedzą bowiem że starzeją się właśnie dlatego iż unikają miłości. Powiedziałbym że śmierć nie przychodzi wraz ze starością lecz z opuszczeniem.

nie (offline)

Post #13

22-11-2010 - 12:59:42

gdańsk 

czas ran , czas gojenia się ., czas oswajania . Jak przechytrzyć go jak zatrzymać ?.Te chwile wspólne nałapać do worka wspomnień i karmić się nimi gdy przyjdzie czas .......samotnych nocy , smutku, poddania , melancholii, czas milczenia , wyczekiwania na ten dzień na tę chwilę. A czasem tylko wystarczyło sobie spojrzeć w oczy by dostrzec pragnienie , pożądanie , współczucie , miłość. Czym jest ta chwila , ten dzień , bez ciebie obok jak stracona , bez twojego , ciepłego oddechu gdy budzę się w środku nocy przerażona samotnością , pustym pokojem. Myśli złe pchają się do głowy , ściskają za gardło, szepczą do ucha przekleństwa . szturchają wybudzając spokój ..... Dotykaj ...tak spokojnie delikatnie tak jak lubię , dotykaj nie przestawaj i zabierz mnie na kraniec ludzkiego życia i trwaj ze mną tam do ostatnie mojej chwili ............do ostatniego mojego oddechu....czas......czuję samotność bezkresną.. Wez ją ode mnie jeżeli jej nie możesz wypełnić. Nie bądz pewny że masz czas bo pewność niepewna zabiera nam wrażliwość...Żeby widzieć naprawdę zamykają oczy chociaż większym ryzykiem rodzić się niż umrzeć kochamy wciąż za mało.. Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze ......Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą , nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą......... 13:35 23 maja 2008



Gdyby Bóg podarował mi odrobinę życia ubrałbym się prosto, rzuciłbym się ku słońcu odkrywając nie tylko moje ciało ale i duszę . Przekonałbym ludzi jak bardzo są w błędzie myśląc że nie warto zakochać się na starość. Nie wiedzą bowiem że starzeją się właśnie dlatego iż unikają miłości. Powiedziałbym że śmierć nie przychodzi wraz ze starością lecz z opuszczeniem.

nie (offline)

Post #14

22-11-2010 - 13:07:56

gdańsk 

Mówią ,że nie można w sobie przechowywać złych emocji . Pytam jak się ich pozbyć? , wyrzucić z serca ten ból który tak głęboko się wdarł . Jest już dalej nam do siebie coraz dalej czasem nie widzę cię na mojej drodze. Rozeszły się , idą obok siebie ale już nie razem .Karma to to co przechowujemy w sobie a we mnie jest żal , dużo żalu i nikt nie chce zaprzeczyć .Więc żal jest wytłumaczalny. Usprawiedliwiony. Mściwość jest ukojeniem tego bólu, nie krzywdzę ale próbuje zrozumieć. Tak ciężko się odszukać , tak ciężko się odnalezć ,pogmatwały się moje myśli ,targają mną, lęki co rusz pojawiają się robiąc spustoszenie w moim umyśle . wszystko odpływa , ucieka , zobojętnia mnie na smutek który jeszcze przed chwilą mną zawładną , śpij , ktoś szepcze do ucha , śpij ..............nie słucha serca, nie czeka na dojrzałość myśli , kieruje się przeznaczeniem , losem ułożonym nie przez nas choć dając nam wolę na nie wiele pozwala zmieniać. Zmiana okazała się być guzem o niejednoznacznym pochodzeniu , potem wizyta u lekarzy w prywatnych klinikach bo na te "państwowe "czeka się w kolejce po śmierć. Jeszcze wizyta u genetyka i tam pierwsze schody , usterka aparatu od 2 miesięcy wyklucza wynik pozytywny , mutację genu odpowiedzialnego za raka. Po awanturach i tłumaczeniach aparat rusza , w ciągu 3 dni wynik do powtórki ale nie chce być inny . Skierowanie do szpitala na profilaktyczną mastektomię podskórną z jednoczesną rekonstrukcją , więc i tą drugą pierś mam stracić . Miejsce po macierzyństwie , dwie podłużne blizny , po kobiecości , mrowienie i brak czucia do końca życia .Znów szpital , narkoza a po niej wymioty, zakazy, wskazania którym mam się poddać i znów zniewolenie , owinięcie mnie" drutem kolczastym" a każdy ruch nie taki, boli i usta wykrzywia sycząc .Powtarzam masz szczęście wyprzedziłaś go , wybiegłaś ze swoją intuicją przed nim, tym razem to ja śmieję się mu patrząc w oczy a on triumfuje przy każdym bolesnym sięgnięciem po cokolwiek. Jak wytłumaczyć mojej królewnie 20-miesięcznej że mama nie może jej wziąć na ręce , nie może poprzytulać jej do piersi bo tam tak boli i tak pusto. Modlitwy o siły, o spokój pomagają a on spływa na mnie każdego dnia i dodaje wytrwałości na każdy następny.
14:52 3 grudnia 2008



Gdyby Bóg podarował mi odrobinę życia ubrałbym się prosto, rzuciłbym się ku słońcu odkrywając nie tylko moje ciało ale i duszę . Przekonałbym ludzi jak bardzo są w błędzie myśląc że nie warto zakochać się na starość. Nie wiedzą bowiem że starzeją się właśnie dlatego iż unikają miłości. Powiedziałbym że śmierć nie przychodzi wraz ze starością lecz z opuszczeniem.

nie (offline)

Post #15

22-11-2010 - 13:09:18

gdańsk 

" wciąż mi nadto życia i wciąż za mało czasu..." 13 marca 2009



Gdyby Bóg podarował mi odrobinę życia ubrałbym się prosto, rzuciłbym się ku słońcu odkrywając nie tylko moje ciało ale i duszę . Przekonałbym ludzi jak bardzo są w błędzie myśląc że nie warto zakochać się na starość. Nie wiedzą bowiem że starzeją się właśnie dlatego iż unikają miłości. Powiedziałbym że śmierć nie przychodzi wraz ze starością lecz z opuszczeniem.

lulu (offline)

Post #16

22-11-2010 - 13:10:02

k/Kwidzyna 

Waliło się na Ciebie jak lawina ... tyle zła, tyle emocji. Wyszłaś z tego , masz siły, masz motywację.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

nie (offline)

Post #17

22-11-2010 - 13:10:56

gdańsk 

no właśnie czymże jest miłość ? Czy jest wyspą samotną dwojga serc w środku ludzkiego istnienia? a może wyrzekaniem się siebie dla drugiej osoby? a może cierpieniem , samoudręczeniem by sprawić radość tej wybranej czy wybranemu? Chyba jest wszystkim po trochu jest też wstydem , jest obłudą, jest kłamstwem i wszystkim tym co skrywa się za ludzkimi słabościami. Mój czas nie cofa się , staram się by go nie marnować dziś słuchałam muzyki Micka i czułam wewnętrzną radość , i tylko te myśli o ukochanym że mnie więzi psychicznie , że zabiera wolność i odwagę by odejść i nie zmarnować reszty życia . Uśmiech mojej małej córeczki tak wiele daje radości , chwile szaleństwa na które mnie nie stać z moja średnią królewną dodają adrenaliny mojemu życiu.3 maja 2009



Gdyby Bóg podarował mi odrobinę życia ubrałbym się prosto, rzuciłbym się ku słońcu odkrywając nie tylko moje ciało ale i duszę . Przekonałbym ludzi jak bardzo są w błędzie myśląc że nie warto zakochać się na starość. Nie wiedzą bowiem że starzeją się właśnie dlatego iż unikają miłości. Powiedziałbym że śmierć nie przychodzi wraz ze starością lecz z opuszczeniem.

nie (offline)

Post #18

22-11-2010 - 13:12:09

gdańsk 

znowu uparli się by mną szarpać , targać , zawstydzać i pouczać bo lekarze wiedzą lepiej co mi jest ,jak najtaniej mnie wyleczyć i tu każdy ma swoje zdanie i swoje priorytety ,8 maja 2009



Gdyby Bóg podarował mi odrobinę życia ubrałbym się prosto, rzuciłbym się ku słońcu odkrywając nie tylko moje ciało ale i duszę . Przekonałbym ludzi jak bardzo są w błędzie myśląc że nie warto zakochać się na starość. Nie wiedzą bowiem że starzeją się właśnie dlatego iż unikają miłości. Powiedziałbym że śmierć nie przychodzi wraz ze starością lecz z opuszczeniem.

nie (offline)

Post #19

22-11-2010 - 13:14:11

gdańsk 

jak cicho... , jak pusto.... , śpi moja królewna, śpią moje zwierzaki. Mój "ukochany" pojechał za "chlebem" do Łodzi. A mi tu dobrze bez niego , tak cicho i spokojnie. Na nic nie czekam,niczego nie nasłuchuję, zaraz grzeczniutko pójdę położyć głowę na poduszkę i spróbuję zasnąć. Jeszcze parę słów do mojego przyjaciela , mojego opiekuna który zawsze odkąd , przyszła choroba mnie wspiera i tuli każdej nocy do snu. Mój Juda T. Moja kochana siostra zasłabła a ja nawet nie mogę otrzeć z jej czoła potu, podać szklanki wody , potrzymać za rękę i dodać otuchy. Daleko,jak strasznie daleko się zrobiło nam do siebie z "ukochanym:" , jak mnóstwo żalu się nazbierało , jak już się nie chce tego naprawiać. Wywaliłam to wszystko na kartce papieru oczyszczając swoje ja .I...?. nie spodziewałam się że aż tego tyle i ta mnogość mnie przytłoczyła i uświadomiła że nie chcę już tego ruszać ani się z tym zmierzać .Niech tak zostanie ,niech umiera powoli to co nieuniknione. Kres nie tylko życia dotyczy , dotyczy wszystkiego co w nas , przez nas , dla nas. Ukochany stał się "ukochanym".Taka szkoda że tak się pomyliłam . Sądziłam iż dojrzałość ma tyle zalet a tu nic:Nieodpowiedzialność, egoizm, wygodnictwo i to przeświadczenie że dane jest nam tyle jeszcze. A ja pytam: Skąd wiesz ile? że tak marnujesz?
22:41 4 lipca 2009



Gdyby Bóg podarował mi odrobinę życia ubrałbym się prosto, rzuciłbym się ku słońcu odkrywając nie tylko moje ciało ale i duszę . Przekonałbym ludzi jak bardzo są w błędzie myśląc że nie warto zakochać się na starość. Nie wiedzą bowiem że starzeją się właśnie dlatego iż unikają miłości. Powiedziałbym że śmierć nie przychodzi wraz ze starością lecz z opuszczeniem.

nie (offline)

Post #20

22-11-2010 - 13:15:54

gdańsk 

Gdyby ktoś parę lat temu spytał mnie :Czy wiem z kim życie swoje związałam i czy wiem ?, znam? , ufam? i pewna jestem tego człowieka? .Wtedy powiedziała bym bez zastanowienia :tak , mówiłam wówczas kreśląc grubą linią 40 lat za sobą "jestem szczęśliwa bo u mojego boku jest mężczyzna którego zawsze kochałam i teraz przeświadczona jestem że z nikim innym nie umiała bym być, moje dzieci są moim marzeniem spełnionym a praca ukochaną czynnością dzięki której wiem czym jest szczęście i dawanie siebie innym".Dziś wiem jak bardzo się myliłam i wiem jak przewrotny lubi być los, jak dokuczliwie pokazał mi że to co wydawało mi się niezbywalne .......nie do końca jest. 10 lipca 2009 usunęli mi jajniki ze zmianą -czekam na wynik hispatu



Gdyby Bóg podarował mi odrobinę życia ubrałbym się prosto, rzuciłbym się ku słońcu odkrywając nie tylko moje ciało ale i duszę . Przekonałbym ludzi jak bardzo są w błędzie myśląc że nie warto zakochać się na starość. Nie wiedzą bowiem że starzeją się właśnie dlatego iż unikają miłości. Powiedziałbym że śmierć nie przychodzi wraz ze starością lecz z opuszczeniem.

nie (offline)

Post #21

22-11-2010 - 13:16:45

gdańsk 

Było ...miło .... pachnąco....smacznie.... urokliwie i romantycznie szkoda że nie zdarza się częściej ale może nie było by tak słodko. Bardzo się starałam by nie zepsuć moim żalem czegoś a on cały czas siedzi we mnie.I ...nie chce iść sobie.
14:01 20 sierpnia 2009



Gdyby Bóg podarował mi odrobinę życia ubrałbym się prosto, rzuciłbym się ku słońcu odkrywając nie tylko moje ciało ale i duszę . Przekonałbym ludzi jak bardzo są w błędzie myśląc że nie warto zakochać się na starość. Nie wiedzą bowiem że starzeją się właśnie dlatego iż unikają miłości. Powiedziałbym że śmierć nie przychodzi wraz ze starością lecz z opuszczeniem.

nie (offline)

Post #22

22-11-2010 - 13:18:33

gdańsk 

Usunięto mi znów kawałek mnie .Znów znalazłam się wśród obcych mi ludzi decydujących o moim zdrowiu .Tym razem zafundowano mi nieudolnie przeprowadzoną narkozę , zostałam zwiotczona zanim mnie uśpiono z pełna świadomością , wiedząc i słysząc co się dzieje wokół mnie nie mogłam zaczerpnąć powietrza wydać z siebie głosu , dać jakikolwiek znak że się duszę , moje oczy były na wpół otwarte .Trwało to parę sekund a wydawało się końcem życia. Gdy wspomniałam o tym zajściu przy kontrolnej wizycie lekarz prowadzący mnie pominął ten fakt milczeniem .Do tego doszły wszystkie objawy dokuczliwej starości która przyszła do mnie z dnia na dzień bez możliwości farmakologicznej pomocy. Podjęłam decyzję o leczeniu dla naszego świata w którym mi przyszło żyć mało przychylnego bo lepiej udawać i zadręczać się niż dać sobie pomóc gdy nikt z bliskich Ci osób nie może mi tego zaoferować. Jesteś sama i sama o sobie stanowisz a wokół masz ludzi tylko chętnych do krytyki lub rad "wujka". Nie dziękuję zaryzykuję i oddam się w ręce psychiatry .To brzmi jak bym zwariowała no cóż może być i tak . Przede mną Hiszpania i parę dni z wydawało by się najbliższą mi osobą jak będzie ? może znów słodko? pachnąco? i może cieplej?
14yawning smiley8 .24 wrzesień 2009 hispat ...ok



Gdyby Bóg podarował mi odrobinę życia ubrałbym się prosto, rzuciłbym się ku słońcu odkrywając nie tylko moje ciało ale i duszę . Przekonałbym ludzi jak bardzo są w błędzie myśląc że nie warto zakochać się na starość. Nie wiedzą bowiem że starzeją się właśnie dlatego iż unikają miłości. Powiedziałbym że śmierć nie przychodzi wraz ze starością lecz z opuszczeniem.

nie (offline)

Post #23

22-11-2010 - 13:20:20

gdańsk 

uciekam przed sobą samą . Dawno tak się stało i wydaje się być już nie do odwrócenia. Uciekam tam gdzie może być ciepło i spokojnie? gdzie pozbieram myśli i odnajdę jakąś cząstkę siebie samej lub tej całkiem innej którą jestem od jakiegoś czasu i nie mogę się z nią zaprzyjaznić. Przepycham się z nią , dokuczam , walczę z jej słabościami by za chwilę tym słabościom ulec. Mam jednak nadzieję że w końcu uda mi się pokonać wszystkie lęki , uporządkować swój i jej świat i odnależć upragniony spokój i nabrać trochę pewności całkowicie utraconej.
07:51, 7 kwietnia 2010



Gdyby Bóg podarował mi odrobinę życia ubrałbym się prosto, rzuciłbym się ku słońcu odkrywając nie tylko moje ciało ale i duszę . Przekonałbym ludzi jak bardzo są w błędzie myśląc że nie warto zakochać się na starość. Nie wiedzą bowiem że starzeją się właśnie dlatego iż unikają miłości. Powiedziałbym że śmierć nie przychodzi wraz ze starością lecz z opuszczeniem.

Perła (offline)

Post #24

22-11-2010 - 13:23:10

Łódź 

Mocne, emocjonalne, bardzo przejmujące. Historia kolejnej z Nas...



www.perla.nets.pl

nie (offline)

Post #25

22-11-2010 - 13:24:07

gdańsk 

Tak było tak jak sobie zamarzyłam , piękne widoki, bezkres nieba i oceanu, ciepło , słońce i upragnione pływanie dające mi poczucie sprawności .Powróciłam w polską wiosnę i pełna obaw wróciłam do pracy po 4 letnim zmaganiu się z chorobą. Pierwsze dni , tygodnie były koszmarem .Dały znać uderzenia przedwczesnej "starości"i to mylne przeświadczenie że nie da się ukryć mojej ułomności . Zespół przyjął mnie nad wyraz życzliwie , przez dwa dni każdy schodził się do mojego gabinetu by mnie osobiście przywitać i zapewnić o wsparciu. Dodało mi to skrzydeł i odwagi. Pacjenci okazali się antidotum na moje strachy i brak jakiejkolwiek pewności czegokolwiek. Waga spadała jak oszalała i zmuszona byłam wymienić garderobę o dwa nr w dół co również podziałało na mnie budująco .Wbiłam się bez kłopotu w dżinsy ulubionej marki lee. Po 2 miesiącach zamówiłam mniejsze. Pomyślałam : ..." nie jest zle..." Ale to co było głęboko we mnie nie chciało się dostosować do tych zmian .Przeświadczenie że to co miedzy nami popsuł mój mąż nie chce się samo naprawić. Że nie umiem patrzeć na niego przez pryzmat tej cudownej deklaracji złożonej 26 lat temu: ".... a mogłeś mieć swój diament. przysięga jak sakrament ..".pcha się na usta jako odpowiedz na jego pytania ...czy go jeszcze kocham? A cóż to jest ?co znaczy kochać? Ta przeklęta lojalność jakiej nie umiał dochować w chwili mojej śmierci. Więc Bóg postanowił mi pokazać że tylko on i ja i nasza w siebie wiara pozostają tak naprawdę niezmienne . Cała reszta to pomyłki , potknięcia i upadki ludzkie , słabości które mogą zabić duszę drugiego.
07:40 20 września 2010



Gdyby Bóg podarował mi odrobinę życia ubrałbym się prosto, rzuciłbym się ku słońcu odkrywając nie tylko moje ciało ale i duszę . Przekonałbym ludzi jak bardzo są w błędzie myśląc że nie warto zakochać się na starość. Nie wiedzą bowiem że starzeją się właśnie dlatego iż unikają miłości. Powiedziałbym że śmierć nie przychodzi wraz ze starością lecz z opuszczeniem.

nie (offline)

Post #26

22-11-2010 - 13:24:51

gdańsk 

Spróbuję by to marzenie urzeczywistniło się . Spróbuję tam być , cokolwiek stanie mi na przeszkodzie.Toskania z moimi dziećmi, przydarzy się mi za rok........ 10 pazdziernika2010



Gdyby Bóg podarował mi odrobinę życia ubrałbym się prosto, rzuciłbym się ku słońcu odkrywając nie tylko moje ciało ale i duszę . Przekonałbym ludzi jak bardzo są w błędzie myśląc że nie warto zakochać się na starość. Nie wiedzą bowiem że starzeją się właśnie dlatego iż unikają miłości. Powiedziałbym że śmierć nie przychodzi wraz ze starością lecz z opuszczeniem.

nie (offline)

Post #27

22-11-2010 - 13:26:15

gdańsk 

Nie umiem tego określić ani nazwać. Wiem tylko że to się nam zdarzyło i jeśli nawet miało być to tylko jeden raz to warto było na tę chwilę czekać wieczność. Nie potrafię tego ocenić bo czas tak nas od siebie oddzielił tak mocno. Lęk pozostał ,wątpliwości ogrom ale mimo tego wszystkiego gdzieś na końcu tego przerażenia ujrzałam siebie z przed lat wielu, pogodną i nieskrepowaną, odzyskałam na jedną chwilkę - swą duszę.....
09:41 27pazdziernika2010



Gdyby Bóg podarował mi odrobinę życia ubrałbym się prosto, rzuciłbym się ku słońcu odkrywając nie tylko moje ciało ale i duszę . Przekonałbym ludzi jak bardzo są w błędzie myśląc że nie warto zakochać się na starość. Nie wiedzą bowiem że starzeją się właśnie dlatego iż unikają miłości. Powiedziałbym że śmierć nie przychodzi wraz ze starością lecz z opuszczeniem.

nie (offline)

Post #28

22-11-2010 - 13:27:32

gdańsk 

Przede mną decyzja którą już podjęłam choć na 99% pozostaję w przekonaniu o jej słuszności .Lęk staje na szali po jednej stronie po drugiej zaś cała reszta. Przede mną kolejny zabieg . Będący dalszym etapem leczenia i tylko to - to cała reszta. Dwa lata po ostatnim mnie targaniu ponownie mną będą targać , wystawiać na próbę skrępowania i wstydu, poczucia że nie zadowoliłam się tym że żyję. Czy to może wrodzona nie ustępliwość nie daje z wygraną ?I to współczucie już mi nie potrzebne...Mam jednak cały czas ufność pomocy stamtąd dokąd nie dotarłam i tego się najbardziej trzymam.
11:45 11 listopada 2010



Gdyby Bóg podarował mi odrobinę życia ubrałbym się prosto, rzuciłbym się ku słońcu odkrywając nie tylko moje ciało ale i duszę . Przekonałbym ludzi jak bardzo są w błędzie myśląc że nie warto zakochać się na starość. Nie wiedzą bowiem że starzeją się właśnie dlatego iż unikają miłości. Powiedziałbym że śmierć nie przychodzi wraz ze starością lecz z opuszczeniem.

Polcia (offline)

Post #29

22-11-2010 - 14:36:30

 

sorki, że zapytam- wkleiłaś swojego bloga?? Tak mam rozumieć Twoje wpisy?? A co to było 11 listopada o 11.45 bo nie zrozumiałam o co chodzi?? Chyba nie mam artystycznej duszy hi hi hi bo kwestii faceta to też nie zrozumiałam za bardzo??
No i nie wiem czy można pisać w Twoim blogu i komentować??





Dano Ci życie, które jest tylko opowieścią. Ale to już Twoja sprawa, jak Ty ją opowiesz .................

Marek Hłasko "Sowa, córka piekarza"

nie (offline)

Post #30

22-11-2010 - 19:49:29

gdańsk 

Nie nazwałam tego blogiem , choć może przypomina , to moja historia z którą przyszło się mi zmierzyć. Chciałam się wyspowiadać tu bo może komuś pomogę -szczerością której tu nie brakuje. Nie uważam tego za zabawne bo bolało wiele razy, wiele mnie kosztowało by się otworzyć , potrzebowałam na to 3 lat.Dziękuję wszystkim tu za to kim jestem dziś .Za forum bo bez niego niewiele bym znaczyła i niewiele dobrego bym otrzymała. Cieszę się że odważyłam przelać się na kartkę to co w sobie dusiłam i namawiam wszystkie które tego potrzebują a którym brakuje odwagi.



Gdyby Bóg podarował mi odrobinę życia ubrałbym się prosto, rzuciłbym się ku słońcu odkrywając nie tylko moje ciało ale i duszę . Przekonałbym ludzi jak bardzo są w błędzie myśląc że nie warto zakochać się na starość. Nie wiedzą bowiem że starzeją się właśnie dlatego iż unikają miłości. Powiedziałbym że śmierć nie przychodzi wraz ze starością lecz z opuszczeniem.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 534
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018