Tekst konkursowy: Dziubas

Wysłane przez mgiełka 

mgiełka (offline)

Post #1

23-02-2019 - 16:16:32

Radom 

KARTKI WYRWANE Z KALENDARZA

Rok 2008
Pierwszy nowotwór wśród najbliższych - mój szwagier usłyszał diagnozę: nowotwór strun głosowych. Zmiana nie jest duża. On ma coraz większą chrypę, ale nie zamierza się leczyć a zwłaszcza zgodzić się na operację. Jeszcze pracuje i nie wyobraża sobie pracować „z rurką”! A poza tym lepiej tego nie ruszać – to typowy przykład powszechnego przekonania, że jak się raka ruszy to już tylko na śmierć czekać! A onkolodzy mówią mu, że nie ma innej opcji – najpierw musi być operacja, choćby najbardziej oszczędna a potem zobaczymy. A on twierdzi, że lekarze nie mają co robić, dlatego operują! Ja łapię się za głowę i jednocześnie szczypię się! Mamy przecież XXI wiek! Siostrze też brakuje argumentów, by się takiej filozofii przeciwstawić i szturmuje cały czas niebiosa modlitwą. Jak zwykle jestem dla niej pełna podziwu! Ja jestem przerażona postawą szwagra, ale skoro ktoś sam nie chce dać sobie pomóc, to nie sposób go na siłę uszczęśliwić. Od młodości pali papierosy
i do tego pracuje w przemyśle chemicznym - dawny Nobiles, czyli farby i wyziewy! Od każdego lekarza słyszy - rzucić palenie! Jak każdy nałogowiec, udaje chojraka
i nie chcąc ujawniać porażek wielokrotnie po kryjomu próbuje rzucić palenie. A czas leci!
Mijają trzy lata.
Przestał palić papierosy, przeszedł na emeryturę. Chrypa coraz większa, mówić można tylko z dużym wysiłkiem. Szwagier poprosił siostrę, by pojechali do Bydgoszczy. Zgodził się na radioterapię, na którą jeździł przez półtora miesiąca 3 godz. w jedną stronę pociągiem. Na kolejnych kontrolach słyszał tylko od lekarza: gdybym nie wiedział że tu coś było, nigdy bym nie pomyślał! I tak jest do dziś. Najbliższa kontrola w lutym. Cud!

Rok 2012
Czasami nawet lubiłam swoją pracę, ale lekko nie było. Praca terminowa, a ja raz wyż psychiczny a raz dół. Nie nadążałam a koleżanki były zawsze wściekłe, że opóźniam. Na nic nie zdały się komendy typu ”Niech się pani weźmie w garść!”, Niech pani weźmie się do roboty!”, Niech pani przestanie gadać!”, „Niech pani zmieni lekarza!” Nie nadążałam też z terminami wizyt lekarskich.
Wybrałam się wreszcie na kolejną wizytę do onkologa, tak jak czyniłam to od lat. Nowa lekarka zapytała dlaczego tak często się badam. Myślałam, że na karcie jest napisane „grupa podwyższonego ryzyka”. Ciotka ze strony ojca miała raka piersi. Okazało się, że mammografię robiłam 2 lata temu więc dostałam skierowanie.
W lipcu miałam badanie. W tym samym czasie dostałam wypowiedzenie stanowiska. Zamiast w biurze, miałam pracować na zmiany jako rejestratorka na SORze. A z WCO zadzwonili, że coś jest nie tak i trzeba zrobić mammo celowane.
Potem potrzebna była biopsja gruboigłowa a terminy, że hoho! Pani rejestratorka na mój argument, że muszę, bo wyjeżdżam potem do sanatorium, powiedziała: niech pani spokojnie sobie jedzie do sanatorium! Termin biopsji pod koniec października. Wynik wydarty biurokracji po znajomości. RAK! Wychodząc z WCO powiedziałam półgłosem: ”Ale mi Panie Boże dołożyłeś!”. Operacja była 4 stycznia 2013r. Potem radioterapia i do dziś hormonoterapia. Nie wspominam tego czasu źle. Wiem, że jest to choroba nieprzewidywalna. Każdy scenariusz jest możliwy. Teoretycznie rokowania mam dobre i wyniki kontrolne też.

29 listopada 2018r.
Wczoraj spadł pierwszy śnieg. Za oknem fiuździ i drzewa pod wpływem wiatru zginają się w pas. To wyż Dominik żegna się już ze Skandynawią i wkracza do Polski. Za tydzień moje Imieniny. Niedługo Święta. A w międzyczasie... wypadam ze swoją wspólnotą na tydzień do Ziemi Obiecanej! Tak właśnie! Czy mogłabym sobie zamarzyć o czymś podobnym! Być w Adwencie w Ziemi Świętej i to tydzień przed Świętami Bożego Narodzenia?! Jeszcze nie wierzę, że to się dzieje i mam ochotę się szczypać, żeby się upewnić. Jadę za pożyczone pieniądze i przez 3 lata będę je spłacać a jutro jadę do swego banku jeszcze dodatkowo odrobinę dopożyczyć. I na dziś o nic się nie boję i niczego nie żałuję. Pożyczka bankowa ubezpieczona to nawet szwagra mam gdzieś, bo jakbym umarła, to nikt za mnie nie będzie musiał spłacać!
Na weekend jadę z siostrzeńcem do siostry i szwagra a potem pojawię się tam tuż po powrocie z pielgrzymki! Nigdy sama świąt nie robiłam, tylko pomagałam siostrze. Ale chciałabym, żeby te święta w tym roku też były i żeby u teściowej siostry była kolacja wigilijna, tak jak co roku. A ja mam taką potrzebę i jestem gotowa spędzić tę część Wigilii właśnie z moją siostrą choć ona może będzie spała cały czas, ale i tak przecież mogę do niej mówić albo śpiewać kolędy.

Zaczęło się od zwrotów głowy. Gdzieś w pierwszej dekadzie marca siostra ze szwagrem przyjechali do mnie i do siostrzeńca do Gdańska. 18go siostra miała lecieć do Anglii po wnuczkę, by mogła spędzić ferie w Polsce. Szwagier podśmiewał się
z siostry że z tymi zawrotami udaje - widać było, że jest zaniepokojony. Po powrocie do domu siostra poszła do lekarza rodzinnego i po wysłuchaniu o zawrotach głowy usłyszała: pani Krysiu, pani jakoś inaczej chodzi! Jakże mądra to lekarka, że od razu wypisała skierowanie nie do poradni tylko na SOR! I tam trafiła do nurochirurgów. TK, za kilka dni już będąc na oddziale MRI, już wiadomo było, że to najprawdopodobniej glejak wielopostaciowy! Powiedziała mi wtedy przez telefon "Wiesz, powiedziałam Panu Bogu, żeby się tym zajął, bo ja się na tym nie znam". Ordynator umówił jeszcze siostrę w Szpitalu Wojskowym na biopsję. Guz nieoperacyjny. Potem było konsylium w Bydgoszczy. Siostra jakoś wbrew sobie zdecydowała się na leczenie we Włocławku, fili CO w Bydgoszczy. "Pomyślałam sobie, że jednak wolę spać we własnym łóżku". Potem była radiochemioterapia przez 1,5 miesiąca. Po dwóch miesiącach od zakończenia mówili, żeby zgłosić się po skierowanie na kontrolne MRI i kwalifikację na dalszą chemię. Tyle, że ona już nie była w stanie zejść nawet
z pomocą do samochodu z IV piętra. Szwagier poszedł sam. Lekarka "od krwi" stwierdziła kilka przesłanek dyskwalifikujących siostrę do podania dalszej chemii. Nie było dyskusji! Lekarz od skierowania na MRI powiedział, że nie wystawi, bo nie widzi pacjentki. Szwagier mówi, żeby wystawił zlecenie na transport medyczny. Nie ma zmiłuj się! Nie bo nie! Pozostał dom i opieka paliatywna. Siostra powoli traciła siły, był wózek a potem łóżko ortopedyczne. Szwagier wspaniale się nią przez cały czas opiekował!

31 grudnia 2018r.
W przeddzień mojego wylotu na pielgrzymkę siostrę zabrali do szpitala. Zmarła po czterech dobach w śpiączce. Fakt, że wydarzyło się to podczas pielgrzymki, pomógł mi zrozumieć, że oto mam tyle sióstr i braci, że nie muszę rozpaczać. W niedzielę
w Bazylice Grobu Pańskiego była odprawiona w intencji śp. siostry Msza Św. I pokój w sercu mam nadal. Wiem, że siostra jest w najlepszym miejscu!
Dziubas






Z amazonki.net od 2006 roku.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 23-02-2019 - 16:25:07 przez mgiełka.

goja66 (offline)

Post #2

23-02-2019 - 18:38:12

Ozorków 

echbuziak...




NST Gx po chemioterapii ypT3N3
Er- 30% ,Pr-0 , HER2-0 , Ki67-18-20%

lulu (offline)

Post #3

23-02-2019 - 18:47:22

k/Kwidzyna 

Masz moc.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

Al_la (offline)

Post #4

26-02-2019 - 12:46:42

k/Warszawy 

kwiatek





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

IRENKA52 (offline)

Post #5

26-02-2019 - 13:23:07

Śląsk 

ŻYCIE PISZE NIESAMOWITE SCENARIUSZE buziak,ECH ŻYCIE,POZDRAWIAM SERDECZNIE

aga66 (offline)

Post #6

26-02-2019 - 21:20:14

Warszawa 

Niestety samo życie Dziubasku ????



"Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono". W. Szymborska
Alexis de Tocqueville „Wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka.” Niestety, wielu z nas uważa, że ich wolność nie podlega ograniczeniom, przynajmniej nie takim, które oni sami by akceptowali...

Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 548
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018