Moja historia - aga66

Wysłane przez Amazonki.net 

Amazonki.net (offline)

Post #1

27-01-2012 - 18:16:58

Forumowo 


Zaczęło się w grudniu 2010 r.....

27 wieczorem nakładając balsam i przesuwając ręką po prawej piersi nad brodawką wyczułam zgrubienie. Za chwilę wróciłam ręką w to miejsce - zgrubienie nie zniknęło. Palce wielokotnie wracały, a guzek wciąż tam był. Piersi badałam regularnie, ostatnie usg robiłam w październiku 2009 r. i nic złego nie znaleziono, do tego systematycznie, co miesiąc, sprawdzałam je sobie sama, także nie podejrzewałam najgorszego. Zresztą postanowiłam nie zaprzątać sobie głowy bzdurami, gdyż za dwa dni wyjeżdżałam do Krynicy Morskiej na Sylwestra.


czytaj więcej

andzia73 (offline)

Post #2

27-01-2012 - 13:43:52

Gdańsk 

Super AgabrawoDzielna dziewczynka jestesbuziak




marysieńka (offline)

Post #3

27-01-2012 - 19:08:11

Konin 

Aguniu, jestem pełna podziwu dla Ciebiebuzki

Wiola (offline)

Post #4

27-01-2012 - 21:10:57

Warszawa 

Aga po prostu - bardzo mi się podoba




Żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi, bo nie jesteś sam....

mag_dag (offline)

Post #5

27-01-2012 - 22:35:58

Sosnowiec 

ago, fajnie napisane...
zauważyłam datę - 27 stycznia - ciężki rok właśnie dziś się skończył - teraz już ma być tylko lepiej!

a praca w czasie całego leczenia razem z wycieczkami na radio po całym dniu pracy, to już ekstraklasa - ja bym wysiadła na bank
buzki









Gdyby mi coś przyszło do głowy, niech zaczeka. (Dominik Opolski)

-----><-----


----------------------------------------------------------

Dortek (offline)

Post #6

27-01-2012 - 23:09:31

 

Aga, ładnie to wszystko opisałaś. Najbardziej podoba mi się 'doktorat' z raka piersi. Myślę, że go obroniłaś na piątkę! smiling smiley



Ciemne wczoraj może sie przemienić w jasne jutro (Marcin Luther King)

Miarą wielkości człowieka jest ilość przeszkód, które udało mu się pokonać.

Nie płacz, że coś się skończyło, tylko uśmiechaj się, że ci się to przytrafiło.

jedna z nas: [www.youtube.com]


Al_la (offline)

Post #7

28-01-2012 - 11:04:39

k/Warszawy 

Dziś dopiero w spokoju zagłębiłam się w lekturze i bardzo mi się podobało brawo





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Gosia66 (offline)

Post #8

28-01-2012 - 13:20:53

B-B 

Aguś, jak ja jestem z Tobą! 27 stycznia 2011 odebrałam wynik z biopsji. 27 stycznia 2012 moja lekarka po zebraniu wszystkich badań powiedziała mi, że mogę normalnie żyć bez obaw. To, co się działo pomiędzy tymi datami było podobne do Twojej historii. Też mam to spisane, tylko trochę obszerniej, nie wiem czy forum zmieści, a chętnie się podzielę moją historią.
Pięknie opisałaś. Pozdrawiam ciepło.buzki



"Są góry, przez które trzeba przejść, inaczej droga się urywa...."

mag_dag (offline)

Post #9

28-01-2012 - 13:26:10

Sosnowiec 

Gosiu, czekamy na dalsze historie - jak tylko będziesz gotowa - wyślij do kogoś z zespołu i Twoja historia znajdzie się obok innych duży uśmiech









Gdyby mi coś przyszło do głowy, niech zaczeka. (Dominik Opolski)

-----><-----


----------------------------------------------------------

renatarzeplinska (offline)

Post #10

28-01-2012 - 13:48:48

 

Uważam ,że jest to kompedium wiedzy przechodzenia przez tę chorobę .Należałoby ,moim skromnym zdaniem tak wyartykułowac,aby mogły to przeczytac kobiety na początku leczenia.Gratulacje Aga treśc jest super zredagowana.

GrażynkaB (offline)

Post #11

28-01-2012 - 18:10:01

Pasym 

Aguś fajnie opisałaś swoja historie i super ze są tacy otwarci ludzie mimo choroby i cierpienia.Trzymam kciuki za Ciebie .Aguś napisz mi co to znaczy hercyptyna bo ja mam praktycznie po lampkach zakończone leczenie i nie słyszałam o tym ?Pozdrawiam serdecznie.

Al_la (offline)

Post #12

28-01-2012 - 18:36:34

k/Warszawy 

Grażynko, widocznie nie miałaś nadekspresji receptora HER-2 i dlatego nie dostałaś herceptyny.
O tym leku możesz przeczytać tutaj [amazonki.net]





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

vabena (offline)

Post #13

28-01-2012 - 20:33:30

 

Pięknie opisałaś swoją historię – tak od serca. Jesteś dzielną osóbką. Nie każdy, podczas chemioterapii, byłby w stanie chodzić do pracy.
Ja bym tak nie mogła.

aga66 (offline)

Post #14

28-01-2012 - 21:15:04

Warszawa 

Cytuj
vabena
Pięknie opisałaś swoją historię – tak od serca. Jesteś dzielną osóbką. Nie każdy, podczas chemioterapii, byłby w stanie chodzić do pracy.
Ja bym tak nie mogła.
Vabena z tego co czytałam u Ciebie nie miałaś chemii, więc trudno Ci ocenić czy mogłabyś pracować, czy nie. Ja to zgodnie ze swoim mottem sprawdziłam. Mnie też było bardzo ciężko, ledwo powłóczyłam nogami, wszystko mnie bolało. Zresztą dzisiaj też nie czuję się jeszcze dobrze, mimo że od zakończenia chemii minęło prawie 5 miesięcy, a od naświetlań 3. Jestem bardzo konsekwentną, zawziętą (w pozytywnym słowa znaczeniu) i dużo od siebie wymagającą osobą. Pozdrawiam smiling smiley



"Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono". W. Szymborska
Alexis de Tocqueville „Wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka.” Niestety, wielu z nas uważa, że ich wolność nie podlega ograniczeniom, przynajmniej nie takim, które oni sami by akceptowali...





Zmieniany 3 raz(y). Ostatnia zmiana 28-01-2012 - 21:22:00 przez aga66.

żuczek (offline)

Post #15

29-01-2012 - 19:40:30

 

Cześc AGA, masz podobną historię do mojej,tylko że ja jeszcze się zmagam z nią i nie wiem co dalej. Życzę powodzeniabuziak

debora48 (offline)

Post #16

29-01-2012 - 20:23:11

Kozienice 

Aga, przeczytałam Twoją historię i jakbym siebie widziała w tym opisie. Ja leczenie zaczęłam i praktycznie zakończyłam w 2009 r.....też zaczynałam badania w Euromedzie, może to ten sam lekarz W. Dz., potem na Nowogrodzkiej w PFESO i na koniec powtórka ze wszystkiego w CO Ursynów. Muszę Ci powiedzieć, że po prawie trzech latach, ulatuje mi to wszystko, wydaje mi się, że to mnie nie dotyczyło, ale fakty są faktami( cycka nie ma)
Ładnie te przejścia zebrałaś w całość.
Trzymaj siębuzki



ady (offline)

Post #17

29-01-2012 - 22:20:23

 

Powiedz skąd brałaś na to siły? Ja jestem dopiero po operacji, więc to co dalej jeszcze przede mną.. Wiem, wiem.. muszę być silna i jestem ale to chyba naturalne że się boję.
Kiedyś też opiszę swoją historię zwycięzcy smiling smiley



Ada

A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój..



Przekaż 1% dla mojego bratanka: [dzieciom.pl]
Marcelek



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 29-01-2012 - 22:21:59 przez ady.

ellaj (offline)

Post #18

30-01-2012 - 23:40:32

Opole 

Aga,dzięki przeczytaniu Twojej historii zalogowałam się do amazonek...Nie potrafię tak pięknie opisać wszystkiego tak jak Ty ale wiem że mogę również podpisać się pod nią.Widzę że wiele z nas przeżywa to wszystko podobnie tylko z wyrażeniem jest gorzej.



lj0404 (offline)

Post #19

07-08-2012 - 14:05:06

 

Dziękuję za taki szczegółowy opis, dzięki niemu jestem bardziej świadoma co mnie czeka.....
Pozdrawiam Was wszystkie i życzę zdrowia!!!! i siły i wytrwałości!!!
Lidka

ewcia20066 (offline)

Post #20

09-08-2012 - 13:25:43

 

Agnieszko!serce
Zobaczyłam dzisiaj,wyeksponowaną na pierwszej stronie Twoją historię...usiadłam żeby przeczytać.Normalnie ,tak po babsku zaczęłam płakać czytając...co wszystko musiałaś przejsć.No,właśnie każda z nas przechodzi horrory,piekła...w drodze do zdrowia!
Jestes bardzo dzielna,Agnieszko...bądz zdrowa i miej tylko dobre,słoneczne dni!!!






Spotkania z ludźmi czynią życie warte przeżycia.przewraca_oczy

minia511 (offline)

Post #21

03-10-2012 - 07:54:00

Będzin 

Podziwiam wytrwałość, ja pewnie bym "pękła". Jestem po zabiegu "oszczędzającym" który był wykonany 5.IX, zamknęłam się w sobie, dlatego dołączyłam do Was. Teraz jak czytam te Wasze historie to wiem, że moja choroba to pestka. Cóż, wysiadła psychika. Pozdrawiam i życzę tylko słonecznych dni.

Dagusia (offline)

Post #22

22-12-2012 - 17:57:28

 

Czytałam i skóra mi cierpła na plecach, bo wróciły wspomnienia z tamtych dni. Ale warto było. Dlatego może i ja opiszę kiedyś swoją historię i wyrzucę wszystko z siebie na papier. On jest cierpliwy - wszystko przyjmie.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 22-12-2012 - 17:57:57 przez Dagusia.

lulu (offline)

Post #23

22-12-2012 - 18:23:48

k/Kwidzyna 

Jest co poczytać. brawo



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

bozena_stanczyk (offline)

Post #24

26-03-2013 - 10:54:47

Tomaszów Mazowiecki 

Te nasze historiechyba nigdy się nie zestarzeją.Każda z nas wnosi podobne uczucia,emocje a jednak każda jest inna .Czytałam z ciekawością.Wiele przeszłaś i pięknie to opisałaś.brawo

Ruda Kropka (offline)

Post #25

22-08-2014 - 18:13:05

Szczecin 

Pięknie opisane róże, życzę dużo cierpliwośći.



Jeśli z czegoś nie możesz wyjść to jeszcze możesz przez to przejść. Doświadczaj życia świadomie i uważnie. We wszystkim jest ukryty sens serce

storczyk67 (offline)

Post #26

22-05-2017 - 17:13:31

 

Podziwiam cie za prace bo ja bylam wykonczona a moja praca to 12 godzin w pielegniarstwie. Poza tym bylam emcionalnie wyczerpana juz przed zabiegami. Wiem ze sie probuje normalnosci ale w moim przypadku to nie zadzialalo. Prawie koncze radioterapie no i walka o powrot do zdrowia fizycznego no i mam nadzieje wkrotce praca.

Smerfetka37 (offline)

Post #27

11-10-2018 - 17:08:16

 

Życzę ci kochana wszystkiego najlepszego i powrotu do zdrowia. U mnie też pokazały się guzy w piersi w prawe nawet na prawie 4cm piszą że to torbiel ale nigdy nie miałam takich dużych i tak dużo. Przeważnie był jeden do dwóch w piersiach i to do maksymalnie 7mm. Mam nadzieję że nie jest to coś złego ale mam złe myśli. Piersi mnie bolą a ten większy guzek jest bardzo bolesny. Tak czy i inaczej życzę ci wszystkiego najlepszego i trzymaj się ....całuski
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 411
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018