Moja historia - Gosia66

Wysłane przez Amazonki.net 

Amazonki.net (offline)

Post #1

30-01-2012 - 13:08:19

Forumowo 


Jeszcze rok temu nie wiedziałam, jak daleka droga przede mną.


czytaj więcej

Szpaku (offline)

Post #2

30-01-2012 - 20:52:29

Poznań 

Polecam smiling smiley



...szanuj ADMINA swego...zawsze możesz mieć INNEGO...


zapraszamy fotografia dziecięca poznań

mag_dag (offline)

Post #3

30-01-2012 - 20:56:56

Sosnowiec 

Gosiu, bardzo Ci dziękuję za Twoją historię buzki Durczoku Ty duży uśmiech

wyczytałam wiele bliskich mi uczuć i wspólnych myśli - świetnie napisane!










Gdyby mi coś przyszło do głowy, niech zaczeka. (Dominik Opolski)

-----><-----


----------------------------------------------------------

maryla (offline)

Post #4

31-01-2012 - 17:00:37

gdzieś w górach... 

Gosiu, dziękuję Ci za Twoją historię - bardzo do mnie przemawia - przywołuje wspomnienia a zarazem daje siłę. Super napisane !!!



Al_la (offline)

Post #5

31-01-2012 - 18:56:16

k/Warszawy 

Bardzo mi się podobało. Dobrze się czyta. Super! uśmiech





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

ewka36 (offline)

Post #6

01-02-2012 - 16:57:33

Sopot 

Gosiu -dlaczego wydaje mi się,że to znam?serceIle wspólnych wątkówserce......Ja też bym chciała być Durczokiem...serce



Kela (offline)

Post #7

01-02-2012 - 18:56:59

 

Gosiu
Wspaniale napisana historia. Wiele refleksji odczytuję jako moje

"pielęgnować wiosnę w sercu" - brzmi jak motto życiowe
choć ty te słowa odniosłaś do konkretnej sytuacji mroźnego, zimowego dnia
ja odczytuję w nich głębszy, metaforyczny senskwiatek

kasial (offline)

Post #8

02-02-2012 - 14:25:21

 

wspaniała historia, pod wieloma rzeczami mogłabym się podpisać. I to co zauważyłaś ten pewien obszar samotności pomimo tylu wspaniałych ludzi wokół, coś w tym jest, też tak czuje.



danaszmyd1 (offline)

Post #9

02-02-2012 - 14:47:24

Slupsk/ Bolonia Wlochy 

Dzisiaj mija 2 lata jak sie dowiedzialam,ze jestem chora.Czytajac Twoja historie Gosiu,pamietam jak sama walczylam i jak bardzo pomogly mi slowa pan z tego forum.Pieknie napisana historia.Pozdrawiam serdecznie.Danuta

zenka (offline)

Post #10

15-02-2012 - 20:58:26

Gliwice 

Gosieńko ! jesteś wielka ! Pięknie to opisałaś ,zobacz jak odmieniło się nasze życie ,jak inaczej patrzymy na świat ,na życie ,jak doceniamy CZAS ,który otrzymałyśmy - teraz go nie zmarnujmy .Ja też pisałam pamiętnik codziennie ,teraz już coraz rzadziej . Jutro mija czwarta rocznica jak odkryłam tego bydlaka ,też jak u Ciebie ,nagle pokazał się wielki jak śliwka . Już go nie ma ,a życie obróciło się o 180 stopni ,i jestem szczęśliwa ,bardzo szczęśliwa bo ŻYJĘ. Ty sobie świetnie poradziłaś ,tak trzymaj i pisz do nas . Przyjedż do Częstochowy w pierwszą sobotę pażdziernika ,tam u Mateczki naszej się spotykamy co roku,zobaczysz ile nas jest[ a to tylko delegacje] Pozdrawiam Cię serdecznie Zenka

Gosia66 (offline)

Post #11

17-02-2012 - 16:08:44

B-B 

Pozdrawiam serdecznie zaglądających. Buziaki zostawiem i dziękuję za ciepłe słowa. serce



"Są góry, przez które trzeba przejść, inaczej droga się urywa...."

anabel (offline)

Post #12

17-02-2012 - 16:41:52

 

Ładnie to Pani napisała - że w takiej chorobie istnieje pewien rodzaj samotności, bo zdrowy będzie wspierał ale nie będzie w stanie sobie tego wyobrazić. Ja nie choruję i powiem szczerze, że nie jestem sobie w stanie tego wyobrazić co Pani czuła. Moja mama miała guza piersi, usunięcie tego guza - na szczęście nie był złośliwy i wszystko dobrze się skończyło, lecz byłam wtedy mała i chyba nawet sobie nie zdawałam sprawy co tak naprawdę się dzieje. Czytam to co Pani pisze bardziej jako formę opowiadania, gdzie współczuję, odczuwam smutek - i bardzo ale to bardzo mi się to podoba co czytam, bo porusza to serce. Ale nie umiem sobie wyobrazić jak ciężkie chwile to były dla Pani. Pozdrawiam!

xsenaona (offline)

Post #13

11-03-2012 - 11:58:11

Żnin 

oj naprawdę pięknie,oj i zmienia się zycie
Ja zachorowałam 11 lat temu to był szok,chemia,radioterapia
5 lat mineło i oki po 8 latach rak sromu znowu te same strachy te same zmory,lecz tym razem bez chemii
Nie żebym sobie odpuściła,kontrole co pół roku ginekologiczne a ponieważ po pierwszej chemii zgubiłam okres i nastała menopałza nie martwiłam sie swędzeniami
cytologię robiłam bardzo czesto co miesiac a potem co pół roku Mieszkałam wtedy w Londynie więc przyjeżdzałam do mojego ginekologa który mnie tak pięknie poprowadził z piersią swędzenie przeinaczyło sie w ranke,maście,maście i pach znowu rak odbudowana psychika znowu siadła,wzioł wycinek więc automatycznie poszło na węzły znowu to samo strach Lampy ale co tam Wybrał mnie bóg aby mnie doświadczyć dzięki mu za to bo pewnie nie widziałabym tych wszystkich pięknych stron życia jak jest PIĘKNE i Krótkie Nic się nie dzieje bez przyczyny żyjemy cierpimy i radujemy się po coś Wiec jak ja to mówie Dziewczyny w górę biusty życie jest piękne ja jestem piękna duchem i ciałem pozdrawiam jak macie chandry walcie do mnie mi pomaga przebywanie między ludzmi,malowanie na szkle aaaa i wymyślanie remontów pozdrawiam EWA

xsenaona (offline)

Post #14

11-03-2012 - 12:00:37

Żnin 

Piękne super po prostu się urywa pagórków nie zaóważamy dopiero góry budza w nas przerażenie

gosiaw (offline)

Post #15

25-05-2012 - 14:38:23

Biłgoraj 

Gosiu dziękuję Ci bardzo za to, że mogłam poznać Twoją historię, pięknie to opisałaś. Czytając, czułam się momentami tak, jakby ktoś opisywał to, co ja teraz czuję i przeżywam.
Dziękuję Ci też za nadzieję.
A tak swoją drogą, może powinnaś zająć się pisaniem książek. Masz świetny język. Jakby co, to ja jestem pierwsza do ich kupienia.

lotka4 (offline)

Post #16

02-06-2012 - 12:39:05

Rydułtowy 

Gosiu,pięknie to napisałaś czytałam jednym tchem.My amazonki jednak mamy tak wspólne przeżycia
Jak trafnie to ujęłaś nikt kto tego nie przeżył tak do końca nie zrozumie.



Wszystkim życzę Dosiego Roku,wszystkiego co najlepsze w 2015 roku

Kama1 (offline)

Post #17

05-06-2012 - 10:55:01

Wrocław 

Bardzo dziekuje za te opowiesc, ja jestem na poczatku tej długiej drogi. Własnie czekam na wyniki RTG płuc i markerów - rano badania teraz praca i potem wyniki. Ale jak czytałam ta opowieść to zobaczyłam że można sobie z tym poradzić i zyć.
Kamila

agawa (offline)

Post #18

06-06-2012 - 12:03:00

okolice 

Gosiu, dopiero teraz znalazłam w sobie odwagę, aby przeczytać Twoją historię.
Odwagi ciągle potrzebuję, aby otwierać w sobie tamte emocje, bo własnie tamte emocje, tamte myśli... są bardzo podobne. To doświadczenie wspólne tym, którzy zmierzyli się z rakiem.
Dziękuję serce

Konstancja (offline)

Post #19

24-07-2012 - 17:32:28

Bielsko-Biała 

Gosiu jestem po 5 chemii, już kolejny raz czytam Twoją historię. Kończę chemię dochodzę do siebie i czytam,czytam.?
Pewnie dlatego,że takbardzo pozwalasz wierzyć,że będzie dobrze.uśmiech

szdanka (offline)

Post #20

30-07-2012 - 19:06:53

Radom 

dzięki Gosiu za nadzieję, ja jestem na początku choć u mnie jest odwrotnie , najpierw była operacja ( oszczędzająca ) plus węzeł wartowniczy, teraz czekam na wyniki z biopsji węzła i w pzryszły wtorek decyzja co dalej, jakie leczenie? zazdroszczę Ci ze masz to już za sobą , życzę powodzenia i pozdrawiaqm cieplutko

Hania75 (offline)

Post #21

19-12-2012 - 23:19:26

 

Bardzo ładna historia,bardzo potrzebna dla nowych....

jagodula (offline)

Post #22

20-12-2012 - 15:06:54

Sławkow 

różeDzięki. Bardzo bliskie mi słowa i odczucia.

Evelia (offline)

Post #23

22-12-2012 - 19:45:50

Ostróda 

Bardzo dziękuję za tę historię. To prezent świąteczny. Ja również odnajduję się w Twoich słowach

bozena_stanczyk (offline)

Post #24

26-03-2013 - 08:16:42

Tomaszów Mazowiecki 

Pięknie opisana historia...serce

dziubas (offline)

Post #25

09-08-2013 - 21:37:08

Gdańsk 

To sie czyta jak powieść, ale z mocą świadectwa! myśli Brawo Gosia! brawook





rak przewodowy, G1, wym. 0,8x0,6x0,9 cm, ER 95%, PgR 10%, Her2-neg, Ki67 1%, w wartowniku mikroprzerzut, pT1bN1(sn)Mx, operacja oszczędzająca z biopsja wartownika, radioterapia 25x, brachyterpia, hormonoterapia-tamoxiffen do 10lat

mea (offline)

Post #26

21-08-2013 - 16:24:26

Piaseczno 

Właśnie przeczytałam... Przepięknie napisana historia... Aż mi się łezki zakręciłyserce





With or without you...

oska (offline)

Post #27

08-10-2013 - 23:28:16

 

Pięknie Gosiu...opisałaś tę swoją walkę tak realistycznie, ze roztkliwiłam się i oczka mi spotniały.



kika2203 (offline)

Post #28

05-03-2014 - 19:06:07

k/Szczecina 

Gosiu wielki SZACUN dla Twojej historii brawo
jestem pod ogromnym wrażeniem




Anonimowy użytkownik (offline)

Post #29

07-03-2014 - 20:18:36

 

Jakże podobnie miałam a właściwie mam{ marzec 2014} z włosami..płakałam strasznie mimo iż jestem już duża dziewczynkasmiling smileysmiling smiley Ogoloił mnie mąż..i kocha dalejsmiling smiley: Ale ja na razie powoli przyzwyczajam się ..ogolona się sobie nie podobam..dziś wyszłam pierwszy raz w peruce..ale schowałam się pod kapeluszem!!!smiling smileysmiling smiley:radochaale..pierwszy krok zrobiony!!! wyszłam w peruce!!!
Ciekawie piszesz ..poisz bloga...ja pisze swojego..dobrze mi to robi..wylewam to co we mnie siedzi..chociaż tam uważam z tym co piszę, jednak to tylko internetsmiling smiley ale pisz eod siebie i prawdę .Prawdę Amazonki...forumowicz
Pozdrawiam Cie serdecznie
jak dobrze ,że masz już to za sobą i niech nigdy nie wrócipocieszakwiateka to już 8 marcowy kwiatek, a coradocha
Pozdrawiam
Yola

ansogo (offline)

Post #30

01-06-2014 - 17:58:37

Myślenice 

Popłakałam się jak małe dziecko.Może dlatego,że przeżyłam bardzo podobne chwile i wnioski po leczeniu mam identyczne.Bardzo dziękuje i pozdrawiam



NIC OPRÓCZ ŚWIADOMOŚCI NIE JEST W STANIE ZMIENIĆ CZŁOWIEKA Osho.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 373
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018