rak potrójnieujemny badania przerzuty

Wysłane przez marcis 

marcis (offline)

Post #1

30-10-2018 - 22:48:15

 

Witam dzielne kobietki,

moja mam walczy z dzikim lokatorem w lewej piersi potrójnieujemnym, wg tego co czytam w dokumentacji medycznej lekarze wahają się w ocenie jego wielkości od 3,5 cm do nawet 5,5cm.

Mama miała USG brzucha i płuc w lipcu było czysto, dzisiaj jest po 4 chemii czerwonej ale lokator nie ma tendencji do zmniejszania się. Pytanie: wiem że ten typ ma bardzo duże skłonności do przerzutów, jak często mama powinna mieć badania sprawdzające czy nie przerzuca do innych narządów ?

Dzisiaj jak zapytałam już drugi raz Panią Doktor kwalifikującą do chemii powiedziała że nie ma potrzeby na razie robienia takich badań/ usg/ itp. zgadzacie się z tym ? Pani Doktor nie jest zbyt wylewna dlatego mam wątpliwości czy nie powinno się prowadzić dokładniejszej diagnozy.

Pozdrawiam

Al_la (offline)

Post #2

01-11-2018 - 11:27:16

k/Warszawy 

Jeśli mama jest w trakcie leczenia (domyślam się, że w trakcie chemii przedoperacyjnej) to nawet gdyby gdzieś pojawiłyby się przerzuty, to chemia działa tak samo na ognisko pierwotne, jak na przerzuty. Pytanie tylko, czy działa skoro guz się nie zmniejsza. Myślę, że po chemii "czerwonej" mama dostanie taksany i być może one zadziałają lepiej. Guz pierwotny w piersi należałoby monitorować.





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

marcis (offline)

Post #3

01-11-2018 - 20:39:04

 

Al_la dziękuje bardzo za odpowiedź i sugestie! Właśnie tym rozmiarem jesteśmy najbardziej zaniepokojone, w poniedziałek umówiłam mamę na USG piersi prywatnie i będziemy od tej pory same monitorować rozmiar guza, na przyszły tydzień mamy też wizytę u dwóch innych lekarzy którzy maja bardzo dobre opinie w rym w leczeniu potrójnieujemnego. Mam nadzieję że dowiemy się więcej i uda się znaleźć lepszą opiekę bo na razie szpital w Opolu pozostawia bardzo wiele do życzenia sad smiley



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 01-11-2018 - 20:40:37 przez marcis.

Tomasz. (offline)

Post #4

01-11-2018 - 20:51:55

Pruszków 

Niepokojące jest to, że taki trójujemne są z reguły chemiowrażliwe (dobra reakcja na chemioterapię). Weryfikacja schematu leczenia powinna być być już po braku/małej odpowiedzi po 2 wlewach.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

blankaIn (offline)

Post #5

01-11-2018 - 21:10:52

Warszawa 

Moim zdaniem kontroluje się przebieg leczenia, czyli po ok trzecim wlewie kontrolna tomografia. Jeżeli zmiany nie ulegają zmniejszeniu, nie ma regresu, to zmieniamy schemat. Działamy albo zmieniamy onkologa.



Przewodowy NST, G3, T2N2M1- kościec, wątroba Er+/Pr+/HER2-, Ki67-50%.
Leczenie: Mastektomia, Owariektomia. 03/2016 Tamoxifen i Zometa. 11/2017 progresja, wątroba, węzły nadobojczykowe - AC i Zometa. 04/2018 - Stabilizacja, podtrzymująco Letrozole + Zometa. 12/2018 - Stabilizacja w kościach, całkowita remisja w wątrobie i węzłach, niestety uciekł do OUN - 12/2018wnerwiony, kontynuacja Letrozole i Zometa.

marcis (offline)

Post #6

01-11-2018 - 21:22:29

 

We wtorek był czwarty czerwony wlew, nie było zleconego żadnego usg/ tomografu... a guz bez zmian.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 366
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018