Radioterapia - rozmowy codzienne

Wysłane przez Amazonki.net 

misiowa (offline)

Post #1

17-04-2014 - 15:55:38

Dzierżoniów  

Plaster przeźroczysty po prostu. Mam nadzieję że nic mi się pod nim nie zrobi, bo w tych miejscach chyba mnie nie naświetlą ? A jak się nie uda ten manewr to będę z mazakiem walczyć co dzień tongue sticking out smiley



aga66 (offline)

Post #2

17-04-2014 - 18:25:02

Warszawa 

Cytuj
misiowa
Plaster przeźroczysty po prostu. Mam nadzieję że nic mi się pod nim nie zrobi, bo w tych miejscach chyba mnie nie naświetlą ? A jak się nie uda ten manewr to będę z mazakiem walczyć co dzień tongue sticking out smiley
To są tak zwane pasery i mogą być na granicy naświetlane, a poza tym faktycznie plastry mogą uczulać i będziesz miała tylko kłopot. Wydaje mi się, że bez mazaka nie dasz radyuśmiech



"Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono". W. Szymborska
Alexis de Tocqueville „Wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka.” Niestety, wielu z nas uważa, że ich wolność nie podlega ograniczeniom, przynajmniej nie takim, które oni sami by akceptowali...

Gizi (offline)

Post #3

28-04-2014 - 20:27:52

Warszawa 

No to ja piszę co dzisiaj przeszłam.
Była to moja pierwsza wizyta w teleradioterapii. Przymiarkowa. Byłam umówiona na godz.8. Zgłosiłam się do informacji. Informacja znajduje się w przyjemnym obklejonym rybkową tapetą holu. Jest tutaj też akwarium, którego tak od razu nie zauważyłam. Wrażenia dużo lepsze niż z holu chemicznego. Ludzi też mniej.
Wszyscy siedzą. Co jakiś czas z głośników pada czyjeś nazwisko i jakaś postać znika za drzwiami. Taka trochę cyberprzestrzeń. Ja byłam z dziewczynami i było bardzo miło.
Z informacji przeszłam pod gabinet lekarski. W gabinecie dr prowadzący obejrzał mojego cyca, obmacał brzuch. Wytłumaczył ideę radioterapii. Wyznaczył termin rozpoczęcia naświetlań i kazał przejść pod gab. nr 2, czyli pod gab. tomograficzny.
Tu czekałyśmy z Nikusiem jakiś czas, weszłam jako ostatnia osoba.
Kazano mi się rozebrać do pasa, zdjąć perukę. Położyłam się na stole do CT, ułożono mnie wygodnie podpierając różnymi wałkami, podpórkami. Potem obklejono mi cyca plasterkami, tak mi się wydaje bo nie widziałam. Następnie tomograf ruszył, kilka razy przejechałam do przodu i do tyłu.
Następny krok to tatuowanie. Zdjęto mi plasterki, weszła Pani pielęgniarka i poinformowała mnie że teraz zacznie się tatuowanie. No i się zaczęło.
Tatuowanie to wyznaczenie trzech kropek w moim przypadku, nie wiem czy zawsze wygląda to tak samo. Moje kropki to, jedna między piersiami na poziomie mostka, pozostałe dwie w linii skrzyżowania piersi z dołem pachowym. Na tej samej wysokości co ta kropka na mostku.
Jeśli chodzi o odczucia. W tomografie był włączony nadmuch, było zimno bo dzisiaj był paskudny, deszczowy dzień. Bardzo musiałam pracować nad tym by się nie trząść z zimna. Jeśli chodzi o samo tatuowanie to, nie wiem jak ludzie się tatuują i czy odczucia są takie same, ale jeśli tak to jest czyste sado-maso.
Jak Pani robiła mi tatuaż to wszystkie gwiazdy stanęły mi przed oczami. Powiedzenie że tez zabieg jest nieprzyjemny jest delikatnym określeniem. Może ja tak zareagowałam. Nie wiem. Była ze mną Nikuś i zniosła to po męsku. Mnie do tej poru dreszcz przechodzi. Br.......... Bardzo jestem zadowolona że mam to za sobą.
Teraz czekam 2 tyg. na opracowanie wyników. Potem mam się zgłosić na wizytę i zaczynamy właściwe leczenie.



Osiągnięcie celu jest punktem startowym do osiągnięcia kolejnego.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 28-04-2014 - 20:28:22 przez Gizi.

misiowa (offline)

Post #4

28-04-2014 - 22:51:57

Dzierżoniów  

Gizi no to miałaś dzień! Nie zazdroszczę. Oj to chyba dobrze że się nie zdecydowałam na te tatuaże smiling smiley
U nas robią cztery kropki, ta czwarta jest na środku brzucha, pod mostkiem. Ja ciągle walczę z mazakiem, a zaczynam lampki za tydzień smiling smiley



elapl (offline)

Post #5

29-04-2014 - 04:00:49

 

Gizi masz juz to za soba i teraz tylko przyjemne opalanko. Mi jak robili tatulaze to az tak mnie nie bolalo-chyba gruboskorna jestem.Trzymam kciuki kochana za kazda lampeczke Twoja aby robila co trzeba.buzki



nikulam (offline)

Post #6

29-04-2014 - 07:58:52

warszawa 

Cytuj
Gizi
No to ja piszę co dzisiaj przeszłam.
Tatuowanie to wyznaczenie trzech kropek w moim przypadku, nie wiem czy zawsze wygląda to tak samo.
Jak Pani robiła mi tatuaż to wszystkie gwiazdy stanęły mi przed oczami. Powiedzenie że tez zabieg jest nieprzyjemny jest delikatnym określeniem. Może ja tak zareagowałam. Nie wiem. Była ze mną Nikuś i zniosła to po męsku. Mnie do tej poru dreszcz przechodzi. Br.......... Bardzo jestem zadowolona że mam to za sobą.
Teraz czekam 2 tyg. na opracowanie wyników. Potem mam się zgłosić na wizytę i zaczynamy właściwe leczenie.
U mnie też 3 kropkismiling smiley Piszesz,że zniosłam po męsku, chyba tak, tzn. tak też mi powiedziała pani pielegniarka robiąca kropkismiling smiley Myślę,że to dlatego,że ja-panikara nastawiałam się na horror, ba chciałam zwiać z tego miejsca, wiec biorac pod uwage wyobrażenia- rzeczywistość nie było źlesmiling smiley U mnie radio zacznie się za 3 tygodnie bo wtedy minie miesiąc od chemii. Baaaardzo się ciesze,że Gizi wysiedziała się tam ze mną tyle godzin bo dzięki niej czas tam spędzony nie był tak starszny jak się nastawiałam buziak i okropnie mi przykro,że wchodziła jako ostatnia skoro była jedną z pierwszychsad smiley Chyba położyli odwrotnie nasze karty na tym tomografie. Generlanie dziewczyny te tatuaże to malusieńkie kropeczki a bolesność porównywałabym do zastrzyku (których osobiście nie znoszę)smiling smiley



monika14 (offline)

Post #7

29-04-2014 - 11:53:41

 

Gizi ja nie rozumiem dlaczego kazano Ci ściągnąć perukę. To przecież takie upokarzające. Ja na lampki chodziłam zamiennie w peruce lub chusteczce i nigdy prze nigdy nie kazano mi tego ściągać z głowy. Czasem jak węzeł chusty z tyłu głowy robił mi dyskomfort, to czekano cierpliwie jak sobie poprawię wszystko. Sugerowano mi tylko, że jeżeli mi jest niewygodnie to mogę ściągnąć nakrycie głowy, ale nikt nie odważył się nakazywać mi taką czynność. Bardzo Ci współczuję, bo musiało to być dla Ciebie niefajne przeżycie.
Czasem mam wrażenie, że niektóre osoby pracujące w służbie zdrowia nie mają żadnych ludzkich uczuć.



Gizi (offline)

Post #8

29-04-2014 - 14:41:43

Warszawa 

No tak, rzeczywiście zdjęcie peruki mnie zaskoczyło. Może chodziło o moją wygodę? Nikt nie pytał czy mam ochotę, a ja szczerze mówiąc już tak jestem nastawiona w tych gabinetach na poddaństwo że nawet do głowy mi nie przyszło zapytać, dlaczego mam ściągać nakrycie głowy. Po kilku wizytach zrobię się bardziej asertywna, jak się rozeznam w terenie.
Tej peruki tak nie przeżywałam. Ale tatuowanie było okroooooooooooopne, i zdania nie zmienię. Plus jest taki że mogę się moczyć do woli. Oczywiście to moczenie jest do czasu.
Podsumowując przeżyć się da. Może gdybym się nastawiła tak jak Nikuś, było by łatwiej. Ja przyjęłam że to będą odczucia zastrzykowe, a to było dużo gorsze. Miałam wrażenie jakby ten tatuaż był robiony w tkance mostka a nie pod skórą.
Ale dość już tego narzekania bo wystraszę innych. Może mam akurat bardziej uwrażliwioną skórę po chemii. Jak posiedzę parę minut na słoneczku to pieczenie czuję a nigdy tak nie było. Buziaki dziewczyny.
Dzisiaj robiłam Echo serduszka i jest bardzo dobrze. A nieprzyjemne przeżycia po prostu wyprę z pamięci i po sprawie. Mam w tym już wprawę.
buzki



Osiągnięcie celu jest punktem startowym do osiągnięcia kolejnego.

zuzia1 (offline)

Post #9

29-04-2014 - 18:18:45

Gdańsk 

Gizi i Moniko, ja byłam naświetlana w Gdańsku. Pod tomograf i do malowania (byłam malowana, a nie tatuowana), kazano ściągnąć mi perukę.bezradny Potem przy naświetlaniach codziennie trzeba było ściągnąć perukę i położyć na krzesełku, które stało w pobliżu lub zostawić w rozbieralni. W ostatnim okresie naświetlań położyłam się na łóżku w peruce. Technik natychmiast kazał zdjąć. Czasem mam wrażenie, że na czas leczenia naszą godność trzeba schować w kieszeń, ale o niej nie zapominać i do wszystkiego podejść z humorem jak inaczej się nie da. przewraca_oczy



Cokolwiek czynisz czyń rozważnie i oczekuj końca.

mea (offline)

Post #10

29-04-2014 - 18:28:23

Piaseczno 

Wiecie o co może chodzić? o wysokość ułożenia głowy i ma to może jakiś wpływ na ułożenie rąk, a tym samym na obszar napromieniany. Mi tomografie i tatuaże robili jak miałam perukę, potem jak zapytałam czy mogę przyjeżdżać w chustkach, zapytali: a jak miałam robiony tomograf?? Powiedzieli, że jeśli w peruce to powinnam się opalać tak jak miałam ułożenie od początku. Powiem Wam, że peruka mi obrzydła, chustki też, włosy wykiełkowały i pomyślałam: raz kozie smierć...i pojechałam bez niczego. Nikt nic nie zauważył, ułożyli mnie normalnie jak zawsze i promyczki polciały.radocha





With or without you...

misiowa (offline)

Post #11

29-04-2014 - 18:32:28

Dzierżoniów  

Mnie też kazano zdjąć perukę pod tomograf więc pewnie na naświetlaniach też będę musiała poświecić łysinką smiling smiley Trochę głupio przed dwoma młodymi facetami występować na łyso i z cyckami tongue sticking out smiley
Zuzia masz rację, bez humoru ani rusz smiling smiley







Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 29-04-2014 - 18:34:40 przez misiowa.

zuzia1 (offline)

Post #12

29-04-2014 - 19:16:41

Gdańsk 

Ja tam taka bardziej wybrakowana, bo tylko z jednym cyckiem. językTechnicy bardzo sympatyczni. Można się pośmiać i pożartować, ale mają taki "przerób", że jesteśmy dla nich tylko kolejnymi przypadkami, a nie kobietami czy dziewczynami. "Następny proszę". chichot



Cokolwiek czynisz czyń rozważnie i oczekuj końca.

elapl (offline)

Post #13

29-04-2014 - 19:29:54

 

Powiem Wam dziewczyny ,ze w Szczecinie sa technicy bardzo grzeczni,sympatyczni i pomocni.Nawet do pacjenta po sprawdzeniu czy to napweno Maria Kowalska mowili " prosze bardzo pani Mario" "juz skonczone pani Mario" itd. - Tak niewiele trzeba a wspomnienia mam przyjemne.



endżi (offline)

Post #14

29-04-2014 - 19:39:10

Warszawa i okolice 

Ja tez technikow z radioterapii wspominam bardzo cieplo (oprocz jednej niesympatycznej torby winking smiley na szczescie trafilam na nia tylko kilka razy).
Sytuacja wydawala sie poczatkowo malo komfortowa (mlodzi chlopcy, a ja lysa i rozebrana od pasa w gore) ale po kilku dniach zupelnie sie tym nie przejmowalam smiling smiley
Trzymam za Was kciukasy. Radio w porownaniu z chemia to malutki pan pikus winking smiley



Nigdy nie wiesz jak silny jesteś, dopóki bycie silnym nie stanie się jedynym wyjściem jakie masz

monika14 (offline)

Post #15

30-04-2014 - 14:06:42

 

wiecie co ..... dziwna jest ta sprawa, bo ja miałam 33 naświetlenia i z tego jedno miałam w zupełnie innym miejscu ( mieście) i nikt nigdy mi nie zwrócił uwagi na okrycie głowy, jeśli byłaby to tak istotne, to chyba by ktoś zareagował.
Moim zdaniem pewne rzeczy w naszej kochanej służbie zdrowia są na wyrost i tyle. Może warto by było poruszyć ten temat, bo dodatkowe upokorzenia nie są nam potrzebne.
Pozdrawiam wszystkie opalające się dziewczyny



filipinka35 (offline)

Post #16

01-05-2014 - 11:16:39

 

Ja mialam turbanik i go sciagałam do lampek. A czasem to na łysolka se wchodzilam.

Tatuaze zrobili mi znienacka. Okropnosc.



Zycie jest najpiękniejsze !!!

Prowadzę bloga kulinarnego: Kulinarne inspiracje Moniki. Po informacje zapraszam do mojego profilu (domku) znajdującego sie na Naszym forum.

Gizi (offline)

Post #17

01-05-2014 - 16:04:05

Warszawa 

Jeszcze wpiszę cytat z informatora dla pacjentów do radioterapii raka piersi. Ten informator dostają wszyscy pacjenci leczeni w CO w Warszawie.

Cytuje: ,,W czasie radioterapii Panie po operacji oszczędzającej mogą brać krótkotrwały prysznic włącznie z okolicą napromienianą. Po prysznicu należy skórę osuszyć przez delikatny dotyk ręcznikiem. Jeśli nastąpi zaczerwienienie skóry napromienianej, okolicy tej nie należy namydlać i trzeć ręcznikiem.
Osoby po mastektomii z powodu stosowania innych promieni powinny unikać wody w terenie napromienianym. W czasie napromieniania zalecamy pudrowanie skóry napromienionej Alantanem raz dziennie.



Osiągnięcie celu jest punktem startowym do osiągnięcia kolejnego.

aga66 (offline)

Post #18

03-05-2014 - 17:36:52

Warszawa 

Gizi ja tez już wcześniej przekazywałam dziewczynom tę informację z broszurki, bo były wątpliwości moczyć - nie moczyć? Ja nie moczyłam, zasypywałam alantanem i nic się nie działo (mimo że mam uczulenie na słońce). Koleżanka moczyła i miala masakrę - łuszczenie na mokro (mimo że ona może bezkarnie wylegiwać się na słońcu). Także również radioterapia w naszej chorobie jest niewiadomą, co przypadek to inna reakcja oganizmuuśmiech



"Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono". W. Szymborska
Alexis de Tocqueville „Wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka.” Niestety, wielu z nas uważa, że ich wolność nie podlega ograniczeniom, przynajmniej nie takim, które oni sami by akceptowali...

Gizi (offline)

Post #19

03-05-2014 - 18:29:36

Warszawa 

No właśnie Aga, tak podejrzewałam że to nie będzie takie piękne jak napisali. Uderz w stół a nożyce się odezwą. Tylko czekałam, aż ktoś mnie z tego błogiego stanu wyprowadzi.
Bardzo dobrze że napisałaś to ostrzeżenie. Informator informatorem a my mamy swoje doświadczenia i dobrze że o nich piszemy. Lepiej nie myć się przez 2 miesiące niż cierpieć niepotrzebnie. papa



Osiągnięcie celu jest punktem startowym do osiągnięcia kolejnego.

aga66 (offline)

Post #20

04-05-2014 - 18:28:37

Warszawa 

No właśnie informator to też tylko statystyka. Widocznie w większości przypadków nic się nie dzieje. W większości, ale nie we wszystkichkwiatek



"Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono". W. Szymborska
Alexis de Tocqueville „Wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka.” Niestety, wielu z nas uważa, że ich wolność nie podlega ograniczeniom, przynajmniej nie takim, które oni sami by akceptowali...

ewunia80 (offline)

Post #21

04-05-2014 - 20:55:32

Warszawa 

Ja po radykalnej myję się ostrożnie. Workiem się obklejam foliowymduży uśmiech. Ciężko by było miesiąc całkiem wody unikać.
Ale mam też pyt bo wczoraj miałam lekką temperaturę, ból karku i uczulenie na całym tułowiu, jak pomidor. Dziś już przeszło. Myślicie, że mogę nie mieć jutro radio??

aga66 (offline)

Post #22

05-05-2014 - 09:58:04

Warszawa 

Nie wiem, czy już poszłaś na radio, bo odpowiadam z opóźnieniem, ale powinnaś to chyba zgłosić lekarzowiuśmiech



"Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono". W. Szymborska
Alexis de Tocqueville „Wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka.” Niestety, wielu z nas uważa, że ich wolność nie podlega ograniczeniom, przynajmniej nie takim, które oni sami by akceptowali...

ewunia80 (offline)

Post #23

05-05-2014 - 20:49:03

Warszawa 

Jasne, dzięki. Powiedziałam i nie miało wpływu, kolejne za mnąuśmiech

Gizi (offline)

Post #24

09-05-2014 - 17:10:44

Warszawa 

Dziewczyny mam pytanie. Potrzebuję odpowiedzi, a pytanie jest takie. Czy przy niskich białych radio się odbędzie. Moje są na dolnej granicy normy i bardzo mnie to martwi bo po ostatnim Taksolku minęło już ponad miesiąc.



Osiągnięcie celu jest punktem startowym do osiągnięcia kolejnego.

mea (offline)

Post #25

09-05-2014 - 19:01:24

Piaseczno 

Gizi jak szłam na radio pod koniec listopada, miałam białe krwinki w liczbie 2.3 a norma jest od 4.0-10.0. Bez problemu przeszłam 20 naświetlań. Teraz prawie 9 miesięcy od ostatniej chemii mam ich 2.9...mało, małobezradny dlatego tak szybko łapie infekcje i inne badziewiasmutny





With or without you...

Gizi (offline)

Post #26

09-05-2014 - 19:04:55

Warszawa 

Dzieki Mea. Przykro mi że takie masz wyniki, ale uspokoiłaś mnie trochę.
Ile czasu potrzebuje organizm by się trochę odbudować? Wiem że każdy inaczej, ale jakaś średnia chyba jest.



Osiągnięcie celu jest punktem startowym do osiągnięcia kolejnego.

Seja (offline)

Post #27

10-05-2014 - 06:27:01

 

Witajcie dziewczyny smiling smiley. Jestem po pięciu pierwszych lampkach. W poznańskim WCO. Pełna kultura, prawie solarium, w tle przeważnie jakaś fajna muzyczka. Gizi wyjaśnię Ci jak tutaj przedstawia się sprawa peruki przy naświetlaniach. Jeśli na tomografie miało się perukę - to na naświetlaniach też należy ją mieć. Jeśli tomograf bez peruki był to do naświetlań należy ją zdjąć. W WCO stosowane są markery i plasterki, delikatne obmywanie jest zalecanie, jedynie w przypadku jakiś uczuleń panie stosują zasypkę.

ofta (offline)

Post #28

10-05-2014 - 10:22:38

 

Mea ,zasmuciłaś mnie trochę ,ja jestem na wspomagaczach i myślałam ,że po chemi organizm znacznie szybciej sie upora z tym a tu....trzeba się liczyć z czasem....

Gizi (offline)

Post #29

12-05-2014 - 13:04:24

Warszawa 

No i jestem po pierwszym naświetlaniu. Tak jak pisze Seja perukę musiałam zdjąć bo była zdjęta do CT, a do CT była zdjęta bo mi kazano zdjąć. Kwadratura koła.
Cała procedura trochę trwała. Najpierw musiałam zaliczyć wizytę u radioterapeuty, odczytywanie wyników, ostatnie wyjaśnienie. Potem przeszłam pod akwarium. Tam od techników dostałam karteczkę którą zaniosłam do rejestracji. Potem z tą karteczką znowu zakotwiczyłam przy akwarium.
Później wezwano mnie na naświetlania. Bardzo sprawnie, zgrabnie wszystko szło. Rozebrałam się do połowy - oczywiście. Ułożono mnie na łóżeczku, jak do zdjęcia u wybitnego fotografa. Każdy szczegół był ważny. Panie przymierzały mnie do aparatu. Potem wszyscy zniknęli.

Aparat się obracał, coś burczało i piszczało. Potem znowu wpadły dwie panie. Kazały mi usiąść i znowu mnie przymierzały. Zniknęły.

Potem chyba było właściwe opalanie. Ciągle ktoś wpadał i wymieniał kasety, kilka razy. Aparat burczał i piszczał.
W końcu weszły dwie panie. Poprosiły mnie bym sobie powolutku usiadła i mogłam się ubrać.
Zapisałam się jeszcze na następne naświetlania. Mogłam sobie wybrać godzinę. Zawsze będę przychodzić na tę samą.
Wizyty u lekarza prowadzącego raz w tygodniu, morfologia po dwóch tygodniach.

Jedna rzecz mi przeszkadzała - zimno.
Sala jest chłodzona ze względu na aparaturę. A ja miałam leżeć bez ruchu. Nie było to łatwe. Koniec końców jakoś opanowałam kadłub, ale nogi i żuchwa ze szczękami dygotała mi straszliwie.
Ogólne wrażenia dobre. Bardzo miły, nie wywołujący stresu personel. papa



Osiągnięcie celu jest punktem startowym do osiągnięcia kolejnego.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 12-05-2014 - 13:06:51 przez Gizi.

Janina.S (offline)

Post #30

12-05-2014 - 13:23:51

widły Soły i Wisły 

Gizi , to dobrze ze takie pozytywne wrazenie po pierwszym razie - zapewne tak dalej będzie .
A miły i uczynny personel to też plus.
Spokojnie bez niespodzianek przejdziesz szybciutko te naświetlania i będzie ok. Trzymaj się pozytywów.



.....jeśli niebo spada nam na głowę to nie po to by się z nas śmiać
....... lecz by podziwiać patrząc jak się podnosimy.
...
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 435
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022