Radioterapia - rozmowy codzienne

Wysłane przez Amazonki.net 

Wandka (offline)

Post #1

03-09-2017 - 22:49:39

Warszawa 

Agaba mnie dzisiaj też się wydaje, że to była chwila i zapewne za kilka lat jak Bóg pozwoli też napiszę "kilka sekund".



Misia77 (offline)

Post #2

04-09-2017 - 12:47:00

 

Cytuj
Paula.kh
Dziewczyny,

Mam pytanie- radioterapia jest w cyklach codziennych? Wiem, że Mama po chemii- najpierw 4 AC, potem 12 pali, ma mieć właśnie radio - ale nie wiem jak dużo, w jakich cyklach....Nic nie wiem, jeszcze długo do tego, bo to będzie połowa stycznia, ale ja - jak to ja- już zbieram info ;-)

Jak się czułyście w czasie radio, czy są jakieś specjalne zalecenia podczas niej?

Jak dużo lampek - to zdecyduje lekarz radioterapeuta po konsylium, ktróre z kolei odbędzie się po operacji i po chemii smiling smiley Więc jeszcze trochę czasu macie. Na razie się tym w ogóle nie przejmuj!
Generalnie radioterapia to (w moim odczuciu) najlżejszy etap leczenia, najmniej stresujący. Jedyne co tutaj może ewentualnie stresować to stan skóry po zakończeniu naświetlania no i ewentualne inne skutki uboczne (pogorszenie wyników krwi itp.). Ale radio nie psuje krwi aż tak mocno jak chemia. Moje wyniki pogorszyły się dosłownie tylko odrobinkę, nadal wszystko mam w normie poza limfocytami które lekko poleciały w dół. Ale myślę że po radio wrócą do normy.
Pierwsza sesja radioterapii trochę mnie stresowała bo nie wiedziałam jak to będzie. Widok tej wielkiej machiny mnie przerażał winking smiley Ale potem okazało się że nie taki diabeł straszny jak go malują, sesja radioterapii trwa ok. 10 minutek i w tym czasie najdłużej trwa obracania się maszyny i takie "przestoje" pomiędzy obrotami, a samego naświetlania (które sygnalizowane jest specyficznym burczeniem) jest może w sumie 1,5 minuty?? W każdym razie kilka razy po kilkanaście do 30 sekund. I tyle... maszyna się parę razy obróci, poodpoczywa w międzyczasie między obrotami, panie kilkakrotnie zmieniają taką "szybkę" (nie wiem jak to nazwać tongue sticking out smiley) w głowicy która nad człowiekiem wisi, i koniec. Każdy ma indywidualny program naświetlania i maszyna za każdym razem robi to samo. Np. u mnie najpierw naświetla z boku (węzły pachowe) - dwa burknięcia, potem 1 burknięcie na bliznę po operacji, następnie 2 burknięcia na węzeł podobojczykowy czy tam nadobojczykowy (cholera nie znam się ale jakiś tam węzeł tongue sticking out smiley) i koniec. Z tym że zaaaanim się obróóóóci, to zawsze trwa i dlatego w sumie wychodzi tak 10-12 minut. Może nawet 15, zależy jak długo maszyna myśli pomiędzy poszczególnymi ruchami tongue sticking out smiley i jak szybko latają panie zmieniające szybki. I tyle smiling smiley



Al_la (offline)

Post #3

04-09-2017 - 16:53:15

k/Warszawy 

Misiu, podoba mi się Twój opis duży uśmiech





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Paula.kh (offline)

Post #4

04-09-2017 - 21:46:17

 

Misiu, dziękuję za odpowiedź♥️

Operacje Mama już miała, teraz chemia, radio pewnie przypadnie na koniec stycznia/luty.

A Ty miałaś radio przed operacją?

Na czym polega konsylium, nic o tym nie wiem ...? niedowiarek

Misia77 (offline)

Post #5

05-09-2017 - 12:10:41

 

Pierwsze konsylium mama już miała, na bank - przed rozpoczęciem całego leczenia. Drugie konsylium powinna była mieć po operacji i po wyniku badania histopatologicznego (czyli badania tego guzka który jej wyjęli). Na konsylium jest grupa lekarzy którzy debatują nad przebiegiem leczenia pacjenta.
Radioterapia jest na samym końcu... po chemii i po operacji. To taka "kropka nad i", wybicie resztek komórek rakowych które mogły zostać w organizmie po operacji. Teraz właśnie jestem w trakcie radioterapii, zostało mi ostatnie 5 naświetlań.

Ala dzięki, haha! To taka "radioterapia okiem pacjenta", jakby to jakiś lekarz przeczytał to pewnie by się przewrócił ze śmiechu co ja wypisuję winking smiley tongue sticking out smiley



dziubas (offline)

Post #6

05-09-2017 - 13:58:16

Gdańsk 

ja miałam tylko jedno konsylium, po operacji, było jednoosobowe - onkolog, ale w Gdańsku w GUMedzie prawie każdy onkolog jest też chemio i radioterapeutą

Misia77 (offline)

Post #7

05-09-2017 - 16:18:13

 

A u mnie (Gdynia) konsylium było wieloosobowe... na pierwszym (przed leczeniem) był: chirurg onkolog, onkolog chemioterapeuta, onkolog radioterapeuta i jeszcze jakichś 3 lekarzy nie pamiętam jakiej specjalizacji. Natomiast na drugim to już w ogóle był jakiś tłum grinning smiley Przy stole było głośno i wesoło. Chirurg onkolog, onkolog chemioterapeuta x 2, onkolog radioterapeuta x 1, a na dokładkę młody psycholog onkologiczny i jeszcze ze 2 osoby których nie rozpoznałam tongue sticking out smiley



Al_la (offline)

Post #8

06-09-2017 - 11:19:01

k/Warszawy 

Cytuj
Misia77
Ala dzięki, haha! To taka "radioterapia okiem pacjenta", jakby to jakiś lekarz przeczytał to pewnie by się przewrócił ze śmiechu co ja wypisuję winking smiley tongue sticking out smiley

Lekarze niech się przewracają ze śmiechu, bo może im śmieszno. Nam na pewno mniej i często boimy się nieznanego. Twój opis przybliżył zabieg radioterapii i pokazał, że nie jest tak straszno ok

Ja nie wiem, co to jest konsylium. To znaczy wiem, ale nie doświadczyłam. Nikt nade mną nie debatował, choć się spodziewałam, że sposób leczenia w chorobie tak poważnej i w przypadku takim jak mój będzie konsultowany. Chyba nie było takiego zwyczaju, bo w dniu pierwszej wizyty u onkologa (młodej lekarki) od razu się dowiedziałam jak mnie będzie leczyć i.... pomaszerowałam na chemię. Wszystko odbyło się w ciągu kilku godzin. Pojechałam do onkologa z wynikiem biopsji, a wróciłam po chemii z tabletkami Atossy w ręku (dostałam od onkologa). Teraz debatują, debatują, a rak sobie rośnie bezradny





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Paula.kh (offline)

Post #9

06-09-2017 - 11:27:34

 

Cytuj
Al_la
Teraz debatują, debatują, a rak sobie rośnie bezradny

Ale jak to rośnie, to Ty nie jesteś już po leczeniu? Jakieś przerzuty, wznowa?



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 06-09-2017 - 11:28:56 przez Paula.kh.

Al_la (offline)

Post #10

06-09-2017 - 11:42:35

k/Warszawy 

Paulo, napisałam wyżej jak ja byłam leczona, było to dawno. Zacytowałaś fragment, w którym napisałam jak TERAZ leczą, czyli obecnie uśmiech





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Misia77 (offline)

Post #11

06-09-2017 - 17:07:24

 

Cytuj
Al_la
Ja nie wiem, co to jest konsylium. To znaczy wiem, ale nie doświadczyłam. Nikt nade mną nie debatował, choć się spodziewałam, że sposób leczenia w chorobie tak poważnej i w przypadku takim jak mój będzie konsultowany. Chyba nie było takiego zwyczaju, bo w dniu pierwszej wizyty u onkologa (młodej lekarki) od razu się dowiedziałam jak mnie będzie leczyć i.... pomaszerowałam na chemię. Wszystko odbyło się w ciągu kilku godzin. Pojechałam do onkologa z wynikiem biopsji, a wróciłam po chemii z tabletkami Atossy w ręku (dostałam od onkologa). Teraz debatują, debatują, a rak sobie rośnie bezradny

Ale u mnie to też wszystko potoczyło się błyskawicznie. A konsylium trwało kilkanaście minut także niedługo smiling smiley Lekarze różnych specjalizacji po kolei wypowiadali się co proponują w moim przypadku, jeśli któryś nie zgadzał się z propozycją kolegi to protestował i dawał swoje propozycje, a na koniec ja jako pacjentka miałam wyrazić zgodę na proponowane przez nich leczenie (lub też mogłam zaprzeć się i zażądać zmiany leczenia). Po zakończonym konsylium od razu skierowano mnie do sąsiednich budynków szpitala żebym mogła zapisać się już na rozpoczęcie leczenia i na dodatkowe badania, wszystko odbyło się tego samego dnia... a leczenie rozpoczęło się w ciągu 14 dni od zakończenia konsylium. Takie mają teraz zasady, nie może być mowy o opóźnieniach smiling smiley Także wszystko jak najbardziej oki.







Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 06-09-2017 - 17:08:09 przez Misia77.

renatar (offline)

Post #12

06-09-2017 - 17:56:56

sieradz 

Nigdy nie miałam żadnego konsylium. Onkolog-chirurg skierował na biopsję a po wyniku kazał się rejestrować do chemika. Chemik skierował do onkologa chirurga na operację. Chirurg do radioterapeuty i tyle. Nikt ze mną nie dyskutował ani nie przedstawiał planu leczenia. Jedynie chemiczka kiedy się okazało się że chemia nie działa rozmawiała telefonicznie z chirurgiem żeby mnie szybko operował ale to chyba dlatego że czuła się winna że nie zauważyła rosnącego guza. Leczyłam i leczę w łódzkim koperniku i w salve też w Łodzi.






T3NOMO/ER10 PR10procent\12 taksanów,3AC,lampek 25.Tamoksifen.Inwazyjny śluzowy.

fianiebieska (offline)

Post #13

07-09-2017 - 08:12:53

Warszawa 

Dziewczyny dziś mam 11lampkę i od trzech dni zasypiam na stojąco. Przed radio drzemię. Po drzemię. Wieczorem zasypiam z dzieckiem. Czy któraś z was też była taka nadmiernie senna? Poza tym nie odczuwam żadnych skutków ubocznych.



fianiebieska opowiada

Wandka (offline)

Post #14

07-09-2017 - 10:52:08

Warszawa 

Fia pod koniec lampek też taka senność. Przed nie ale po jak wracałam do domu to normalnie zasypiałam w autobusie. Potem się rozkręcałam. Odpoczywaj. Minie już niedługo senność. Jeszcze chwila, chwileczka.



Al_la (offline)

Post #15

07-09-2017 - 12:08:40

k/Warszawy 

Misiu, to masz szczęście. Ja znam przypadki, kiedy debaty trwają długo uśmiech





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Krynia58 (offline)

Post #16

07-09-2017 - 12:31:55

Warszawa 

Cytuj
fianiebieska
Dziewczyny dziś mam 11lampkę i od trzech dni zasypiam na stojąco
Też tak miałam, kiedy wracałam po lampkach z Ursynowa na Bielany zasypialam w metrzeuśmiech
Nawet po ich skończeniu zdarzało mi się zasypiam nagle, nawet w trakcie rozmowy na siedząco uśmiech
Widocznie organizm tego potrzebuje.....







Rak piersi obustronny. Chth neoadiuwantowa 8 x AT. Mastektomia zmodyfikowana obustronna.
HP: Rak zrazikowy naciekający - str. prawa - pT3N1 (1/17), str. lewa - pT1cN0 (0/18). ER 100%, PGR 100%. HER 1+
Napromienianie obszaru kl. piersiowej i ww. chł.nad- i podobojczykowych po str. prawej. HTH - Tamoxifen

Czasem o byle cień człowiek ma żal do człowieka. A życie jak osioł ucieka.
K.I. Gałczyński

alex1141 (offline)

Post #17

07-09-2017 - 13:21:30

 

Radio niestety nie zawsze jest po operacji Misia77, u nas była przed operacją i nikomu tego nie życzę bo skutki uboczne są straszne...



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 07-09-2017 - 13:22:33 przez alex1141.

marzusia (offline)

Post #18

07-09-2017 - 16:06:23

Cieszyn 

ja też zaraz po powrocie spałam dwie godziny albo i dłużej. Byłam już wtedy na tamoksyfenie a mimo to było mi strasznie zimno, dwie kołdry puchowe i i tak trzęsawka z zimna



Misia77 (offline)

Post #19

07-09-2017 - 17:21:44

 

O kurczę, serio z tym zimnem?? A mi odwrotnie, gorąco cały czas. Już nie wiem czy to od radio czy też uderzenia gorąca po Lucrinie i Egistrozolu... senna niby jestem, ale spać nie mogę. Za cholerę... nie mogę zasnąć, wiercę się w łóżku do późnych godzin nocnych, w końcu zasypiam i rano ciężko mi wstać.
Zostały mi jeszcze 3 lampki i teraz, pod koniec naświetlania mam wrażenie że trochę ta skóra jest jednak zaczerwieniona. Ale nie piecze. Swędzi raczej, leciutko. I mam wrażenie że jestem tak jakby troszkę bardziej opuchnięta w tym miejscu pod pachą, gdzie po operacji była "buła".
I w sumie to na tyle, na razie nie czuję nic więcej ale wiem że może zacząć się coś dziać nawet już po zakończeniu radio więc "jestem w gotowości bojowej", z trwogą oglądam skórę każdego dnia no i obsesyjnie pilnuję aby nic a nic jej nie moczyć. Myję oliwką Bambino tongue sticking out smiley



Renata40 (offline)

Post #20

07-09-2017 - 17:53:52

 

Cześć. U mnie też 3 lampki i koniec. Tak się zastanawiam co dalej, czy jeszcze konsylium, czy będą jakieś badania ?
Ja skóre mam lekko zaczerwienioną narazie nie boli. Myje się raz dziennie w chłodnej wodzie - miejsce naświetlane i 3 x dziennie pudruje. Jest ok i oby już tak było. Widziałam rany po lampkach i bardzo współczuje kobietką. Nie mam napadów spania. Za to nogi mnie bolą czy kręcą nie wiem jak to określić z kucaniem i wstawaniem mam problem. Jak chodzę to jest ok jakby wszystko było w porządku. A jak siądę, położę się lub kucne to dramat, muszę mieć coś do podparcia aby wstać i potem kilka kroków i robi się dobrze już nic nie boli, nie jest sztywne. Czy któraś z Was też tak miała ?



Carcinoma ductale invasivum G3 mammae; E-Cadherin(+++), CK5/6(-),p63(-); ER-odczyn negatywny (-); PR-odczyn negatywny(-); AR-odczyn negatwyny (-); HER2-odczyn negatywny Score =0; Ki-67 około 95%.. 09.01.2017 do 16.05.2017r Chemioterapia schemat 12xPXL co tydzień /4xAC co dwa tygodnie.
31 maj 2017r Radykalna zmodyfikowana mastektomia metodą Auchinclossa. 21 czerwiec 2017r wynik histopatologiczny: Całkowita odpowiedź na leczenie neoadiuwantowe- nie stwierdza się obecności raka inwazyjnego.radochahot smileyradocha radio 25 lampek.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 07-09-2017 - 17:54:49 przez Renata40.

fianiebieska (offline)

Post #21

07-09-2017 - 22:54:08

Warszawa 

Pomarudzenie zadziałało. Dziś senność została względnie opanowana hura



fianiebieska opowiada

marzusia (offline)

Post #22

07-09-2017 - 23:57:38

Cieszyn 

Renata40 ja tak mam do tej pory, prawie dwa lata po zakończeniu leczenia ale u mnie to pewnie siła tamoksyfenu , u ciebie jeszcze skutki chemioterapii



Misia77 (offline)

Post #23

08-09-2017 - 12:00:07

 

Wiecie co - to dziwne, ale najbardziej swędzi mnie (właśnie nie boli, a swędzi) takie jedno miejsce, które teoretycznie nie było wcale naświetlane (nic tam nie miałam namalowanego w każdym razie) czyli tak w okolicach szyi. Jak patrzę na grafiki w necie to tam się znajduje węzeł nadobojczykowy (lewy). Ja oczywiście na wszelki wypadek tej strony ciała (od pasa w górę znaczy) w ogóle nie myję wodą tylko oliwką, ale akurat tam chyba mnie nie naświetlają bo nic tam nie miałam zaznaczone :/ Aha i jeszcze w tym miejscu zrobiła mi się taka ciemniejsza skóra.
Jak myślicie, czemu tak jest? A może jednak mam naświetlany ten węzeł mimo że nic tam nie nabazgrali?
Na początku leczenia lekarka mówiła że będę miała naświetlany jeden węzeł obojczykowy czy jakiś tam, ale myślałam że chodzi o ten tak bardziej na środku klatki piersiowej, no i tamto miejsce znajduje się w granicach "malunków" więc wszystko by się zgadzało tongue sticking out smiley To czemu swędzi mnie to drugie miejsce w okolicy szyi? A tam gdzie malunki, znaczy w granicach malunków nie dzieje się NIC. No, może troszkę skóra pod pachą się zaczerwieniła i ogólnie cała skóra w granicach malunków jest lekko ciemniejsza/czerwonawa, taka zaróżowiona - jakby leciutko muśnięta słońcem, dosłownie wygląda to tak jakbym się po prostu opaliła.

Mam też drugie pytanie, do doświadczonych "radiowiczek" - czy jak skóra ciemnieje po naświetlaniach, to potem po jakimś czasie powraca do dawnego koloru czy już na zawsze pozostanie ciemniejsza?

P.S. Aha Renata, ja też jestem trochę sztywna i obolała czasem jak wstaję, nogi mnie bolą przez chwilkę i dopiero potem jak się rozruszam to jest ok ale ja raczej wiążę to z hormonoterapią... a u Ciebie to chyba jeszcze są pozostałości po taksanach, tak mi się wydaje smiling smiley Powinno przejść z czasem!







Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 08-09-2017 - 12:04:55 przez Misia77.

aquila (offline)

Post #24

08-09-2017 - 16:48:18

 

u mnie powróciła do dawnej bladości, ale po długim czasie
potem jakiś ponad rok wogle prawie nie widać było, że miałam radio; niestety potem w kilku miejscach popękały mi naczynka; lampy miałam na implant więc i tak dobrze, że się nie zepsuł



It's just a ride ...

dziubas (offline)

Post #25

08-09-2017 - 20:07:16

Gdańsk 

jestem cztery lata i troche po radio i ściemnienia skóry nie mam, nawet nie zauwazyłam od kiedytak



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 08-09-2017 - 20:07:44 przez dziubas.

Renata40 (offline)

Post #26

08-09-2017 - 22:40:49

 

Misiu to na bank masz naświetlane węzły nadobojczykowe. Nie mam tam malunków ale mam naświetlane. Ja tak mam, głowa na bok i pierwsze burknięcia idzie na te węzełki. Troszkę przynajmniej u mnie sucho w buziaku i dziś trochę mi się kolor skóry zmienił na lekko czerwony.
Z tymi nogami to mnie pocieszyłaś, bo już różne czochrate myśli mnie nachodziły. Dzięki za uspokojenie.
Ja kończę we wtorek. Pozdrawiam



Carcinoma ductale invasivum G3 mammae; E-Cadherin(+++), CK5/6(-),p63(-); ER-odczyn negatywny (-); PR-odczyn negatywny(-); AR-odczyn negatwyny (-); HER2-odczyn negatywny Score =0; Ki-67 około 95%.. 09.01.2017 do 16.05.2017r Chemioterapia schemat 12xPXL co tydzień /4xAC co dwa tygodnie.
31 maj 2017r Radykalna zmodyfikowana mastektomia metodą Auchinclossa. 21 czerwiec 2017r wynik histopatologiczny: Całkowita odpowiedź na leczenie neoadiuwantowe- nie stwierdza się obecności raka inwazyjnego.radochahot smileyradocha radio 25 lampek.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 08-09-2017 - 22:42:33 przez Renata40.

fianiebieska (offline)

Post #27

09-09-2017 - 09:35:53

Warszawa 

Reniu, podczas taksanów czułam się jakby moje kości należały do 90letniej staruszkispinning smiley sticking its tongue out



fianiebieska opowiada

Renata40 (offline)

Post #28

09-09-2017 - 20:51:40

 

Fianienieska właśnie tak się czuje, trochę się denerwuje bo chemie skończyłam 16 maja wiec już kilka miesięcy temu. Nie miałam podczas chemii takich dolegliwości jak teraz. Najgorzej jest w kolanach, ledwie się podmoszę, kucanie, klękanie to dla mnie ogromne wyzwanie. Dziwne bo jak już wstanę to cały dzień mogę być na nogach i jest w miarę ok, oby tylko nie siadać, nie klękać, czy leżeć. Nie mam pojęcia oko chodzi. Jak ćwiczę to słyszę strzykanie w kościach, jakby w stawach. Dostałam lek na wywołanie mazi w stawach od rodzinnego ale nie czuje poprawy. Nie wiem co robić?.



Carcinoma ductale invasivum G3 mammae; E-Cadherin(+++), CK5/6(-),p63(-); ER-odczyn negatywny (-); PR-odczyn negatywny(-); AR-odczyn negatwyny (-); HER2-odczyn negatywny Score =0; Ki-67 około 95%.. 09.01.2017 do 16.05.2017r Chemioterapia schemat 12xPXL co tydzień /4xAC co dwa tygodnie.
31 maj 2017r Radykalna zmodyfikowana mastektomia metodą Auchinclossa. 21 czerwiec 2017r wynik histopatologiczny: Całkowita odpowiedź na leczenie neoadiuwantowe- nie stwierdza się obecności raka inwazyjnego.radochahot smileyradocha radio 25 lampek.

fianiebieska (offline)

Post #29

09-09-2017 - 20:53:32

Warszawa 

Przeczekaćpociesza



fianiebieska opowiada

Renata40 (offline)

Post #30

09-09-2017 - 21:15:45

 

Dzięki kwiatek



Carcinoma ductale invasivum G3 mammae; E-Cadherin(+++), CK5/6(-),p63(-); ER-odczyn negatywny (-); PR-odczyn negatywny(-); AR-odczyn negatwyny (-); HER2-odczyn negatywny Score =0; Ki-67 około 95%.. 09.01.2017 do 16.05.2017r Chemioterapia schemat 12xPXL co tydzień /4xAC co dwa tygodnie.
31 maj 2017r Radykalna zmodyfikowana mastektomia metodą Auchinclossa. 21 czerwiec 2017r wynik histopatologiczny: Całkowita odpowiedź na leczenie neoadiuwantowe- nie stwierdza się obecności raka inwazyjnego.radochahot smileyradocha radio 25 lampek.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 09-09-2017 - 21:16:11 przez Renata40.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

jolanta2013 , Kari , Safi , Szpaku (Administrator), Zdziwiona71
Gości: 405
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018