Radioterapia - rozmowy codzienne

Wysłane przez Amazonki.net 

goja66 (offline)

Post #1

19-12-2018 - 17:09:12

Ozorków 

Cytuj
Kasia78
Cześć kochane smiling smiley)
Dzisiaj było pierwsze naświetlanie.Będę mieć naświetlane obojczykowe węzły wraz z operowana piersią.Całość będzie 20 naświetlań plus 5 celowanych na miejsce gdzie był guz.Jak zostawili mnie samą i zaczeła ta maszyna chodzić i wydawać te paskudne dzwięki myślałam że się zaczne trząść jak osika z trudem powstrzymywałam głęboki oddech z tego stresu ..po kilku minutach przeszło.Leżałam tam z 15 minut z czego naświetlanie było z 2 minuty .Po wyjściu trochę zaczeło mnie piec w gardło w dołku .Może to ze stresu...zobaczymy jak będzie po jutrzejszej sesji.Oby poszło gładko .Muszę opanować stres jak tam leżę.Pozdrawiam Dziewczyny
Kasia- nie bojaj...ten pierwszy raz jest dziwny , bo nie wiesz co będzie...Mnie technicy nawet zalecili zamknąć oczy ,żebym się nie stresowała..Ale jak ?-skoro coś za mną /nade mną jeździ , puka, stuka, zbliża się , oddala...No chce mnie zjeść ewidentnie i podchodzi/podjeżdża jakby badało to to , czy jestem martwa już...Jak sęp jakiś..Na drugi dzień oswoiłam sępa = bo patrzyłam ( i tak jest lepiej)...Oswoiłam sępa i oddech...Bo oddech miałam pierwszego dnia płytki i nerwowy....Bo nie wiedziałam i nie widziałam co się dzieje ….Co dzień było lepiej..Pierwszy raz wydawał mi się bardzo długi....A to było tylko 10 miut...dla mnie jakieś 40 min...
Spoko =loko - ta maszyna nie je ludzi -chociaż do ostatniego dnia nie byłam pewna , nawet jeśli nie je , to może spadnie na mnie ….Nie spadła....winking smiley
Owszem ,gdzieś tak na połowinki -zaczęła mnie bardziej objeżdżać , przyglądać mi się swoim ołowianym okiem , pukać i stukać bardziej...No pomyślałam ,że będzie jaja składać...-co też nie było miłe...Ale chodziło jej o to ( machinie ) ,że schudłam trochę i ona mnie nie mogła mnie znaleźć ( yupi...yupi...raz w życiu coś mnie nie widziało....).W związku w tym była resymulacja -żeby machina mnie znów rozpoznała..I to nie było fajne -bo 5 godzin w CO....to dl mnie trudne …
A pewnie schudłam = bo mnie ten gardzioł bolał....i o!




NST Gx po chemioterapii ypT3N3
Er- 30% ,Pr-0 , HER2-0 , Ki67-18-20%

Kasia78 (offline)

Post #2

21-12-2018 - 00:00:25

Szczecin 

Dzięki :* Już 3 za mną jeszcze tylko 22 .Po pierwszym naświetlaniu zwątpiłam drapanie gardła ,pękły 2 malutkie naczynka z boku lekko zaczerwieniona skóra ale jak nasmarowałam pharmaceris x ray wszystko się uspokoiło. Po 3 naświetlaniach bez zmian zaróżowienie opanowane i nowych pajączków brak.A dodam że mam bardzo wrażliwą skórę i bardzo delikatne naczynka.Żeby to przetrwać moje marzenie ..i tak się stanie i tak będzie .NIECH NASZ GARB STANIE SIĘ NASZYM ŻAGLEM



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 21-12-2018 - 00:12:36 przez Kasia78.

Zdziwiona71 (offline)

Post #3

02-01-2019 - 20:48:09

Bialystok 

Proszę napiszcie czy któraś z was smarowala się przed samym naświetlaniem? (czy tylko po)

Załamka (offline)

Post #4

02-01-2019 - 22:47:38

Kraków 

Ja
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 562
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018