Port

Wysłane przez dani 

lulu (offline)

Post #1

22-02-2016 - 23:02:47

k/Kwidzyna 

Ja odpowiednio układam sobie poduszkę i jest ok, ale co się dzieje jak zasnę to nie wiem. Budzę się różnie na boku, plecach, ba brzuchu i jest dobrze.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

mona1311 (offline)

Post #2

10-03-2016 - 19:48:28

 

Hej. Bardzo stary ten wątek. Ale może ktoś coś wie. Jak długo może być założony opatrunek nieprzezroczysty na kuciu na porcie. Ma, igle na stałe od wczoraj bo jestem w szpitalu ale tu kompletnie nie znają portu a do założenia przyszłym Pielegniarka z innego oddziału....



lulu (offline)

Post #3

10-03-2016 - 19:57:35

k/Kwidzyna 

No nie wiem, ale ja igłę do portu mam tylko kilka godzin. Jak jadę na wlew, to mam wkłutą igłę, pobierają krew, czekam na wyniki i jak są dobre, to na wlew herci. Po zakończonym wlewie igłę wyciągają.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

aga66 (offline)

Post #4

10-03-2016 - 20:02:04

Warszawa 

Jak była rok temu w COI na profilaktycznym usunięciu "dołu", to miałam igłę wkłutą w port 6 dniuśmiech



"Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono". W. Szymborska
Alexis de Tocqueville „Wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka.” Niestety, wielu z nas uważa, że ich wolność nie podlega ograniczeniom, przynajmniej nie takim, które oni sami by akceptowali...

mona1311 (offline)

Post #5

10-03-2016 - 20:59:24

 

Dzięki za odzew.



Jutta (offline)

Post #6

24-07-2016 - 23:51:52

między Łodzią a Warszawą 

Mam zagwozdkę! Do tej pory tym się nad tym nie zastanawiałam, ale teraz muszę. Skończyłam leczenie chemio- i radioterapię, do centrum mam daleko, a port płukać trzeba. W Bydgoszczy zalecali płukanie co 4-6 tygodni solą fizjologiczną i heparyną. Tak do tej pory miałam robione. Wiem, że nie ma dokładnie ustalonych standardów i co osrodek to płukanie wygląda inaczej. W jednym samą solą, w innym częstotliwosć inna, a w jeszcze innym kładą butelkę (z wlewem? pustą?) na podłodze, następuje fala zwrotna, uznają, że nie ma skrzepów, więc port jest drożny. Dziewczyny, jak u Was wygląda płukanie? Samą solą działa?

lulu (offline)

Post #7

26-07-2016 - 01:43:19

k/Kwidzyna 

Ja jeszcze mam hercie ale płukanie mam co 6 tygodni. Na pewno heparyną ale może jeszcze czymś, bo dwie strzykawki mi wciska w port. W Bydgoszczy tak mam.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

Jutta (offline)

Post #8

26-07-2016 - 20:08:53

między Łodzią a Warszawą 

Jeżeli w CO w Bydgoszczy, to na pewno i heparyną i solą fizjologiczną.

lulu (offline)

Post #9

27-07-2016 - 01:17:10

k/Kwidzyna 

Jutta jest tak jak piszesz ale czasem pielęgniarka, zamiast soli używa właśnie strzykawki. Heparyny to istotnie jest tyle co w strzykawce ale sól najczęściej leci z buteleczki 100 ml., tylko czasem są dwie strzykawki myśli



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

Jutta (offline)

Post #10

28-07-2016 - 21:31:36

między Łodzią a Warszawą 

No, i zadzwoniłam do pobliskiego onkologa. Uprzejma pani w rejestracji po konsultacji z kims tam oddzwoniła i powiedziała, że oni pacjentów spoza na samo płukanie portu to nie przyjmują. No, chyba żebym się przeniosła, to wtedy i owszem.wnerwiony A z jakiej racji mam się przenosić do licha. wnerwiony Wiem teraz po skończonym tankowaniu, o ile tfu..., tfu... nic nowego nie wylezie, mam wizyty kontrolne, ale tego lekarza wybrałam sobie. On mnie zna, ja go znam. Wiem już, gdzie co jest w tej Bydgoszczy i mam to zmieniać z powodu głupiego płukania? niedowiarekwnerwionyA ja w swojej naiwnosci myslałam, że z taką bzdurą to nie będę miała problemów. Oczywiscie nie zrobią tego w przychodni, ale w najbliższym onkologu bez problemów.A tu proszę taka niespodziankawnerwiony
Ale to nic. Dzięki jednej z nas na najbliższe płukanie jadę do Wa-wy! Przy okazji jakies małe spotkanko może się zorganizuje.chichot

lulu (offline)

Post #11

28-07-2016 - 22:18:16

k/Kwidzyna 

No to ja będę już się dowiadywać jak to u mnie da się rozwiązać. Może jak onkolog da skierowanie na płukanie .... myśli



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

Jutta (offline)

Post #12

28-07-2016 - 22:51:45

między Łodzią a Warszawą 

Chyba do innego osrodka, to nie zadziała. Moja koleżanka zadzwoniła do szpitala w swoim miescie, w którym jest oddział onkologiczny, kazali jej przyjsć z badaniami, założyli kartę, umówili wizytę. Poszła w wyznaczonym terminie, musiała się pokazać lekarzowi, który od ręki wydał zlecenie. Tyle że płukali samą heparyną. A tu nic z tegosmutny Ale i tak dziękujęuśmiech



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 28-07-2016 - 22:52:48 przez Jutta.

joanna.szarf (offline)

Post #13

23-10-2016 - 21:28:00

pod Gliwicami 

Ja raka nie mam ale mam port i pobierają z niego krew dają elektrolity bo mam chorobe crochna. Byłam w różnych miejscach 1 tel i płukanie gratis raz na onkologi,na hamatologi, na pogottowiu różnie.

Wenus304 (offline)

Post #14

10-06-2017 - 10:06:24

Kargowa 

Witajcie:
Mam 23 jechac na zakladanie portu z tym ze zaczynam sie martwic ze moga mi go nie wszczepic. 21 czerwca mam 3 chemioterapie a 2 dni pozniej mam zakladac port i boje sie ze moje wyniki beda zle i mi go nie założą. Czy spotkalyscie sie z taka sytuacja

lulu (offline)

Post #15

10-06-2017 - 22:34:13

k/Kwidzyna 

Ja miałam zakładany port 10 dni po chemii, wyniki okropnie niskie (białych było 0,6) i założyli.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

jagodula (offline)

Post #16

10-06-2017 - 22:43:20

Sławkow 

jablkoVenus, zaufaj lekarzom, wiedzą co robiąduży uśmiech

Milena88 (offline)

Post #17

12-06-2017 - 00:18:37

Lublin 

Witam,
Zdiagnozowano w Marcu tego roku raka wieloogniskowego naciekajacego mam 29 lat. Po usunieciu piersi i wezla wartowniczego chce lekarze zastosowac leczenie chemioterapia,radioterapia i hormonoterapia. Postanowilam odstapic od leczenia - potrzebuje pilnie oznaczyc stezenie i sprowadzic medyczna marihuane ktos cos?

braja (offline)

Post #18

12-06-2017 - 05:25:22

 

Milena, pilnie to potrzebujesz psychologa! Od leczenia już nie odstapisz- bo własnie przeszłaś najwazniejsza jego częśc, czyli operację! Gratulacje! Jednak w wieku 29 lat, kiedy komórki namanazają się bardzo szybko (rakowe również) rezygnacja z hormonoterapii jest zachowaniem bardzo ryzykownym. Jeśli jakies komórki rakowe wydostały sie poza tego guza, to moga sie błyskawicznie namnozyc. Wszystkie proponowane przez lekarzy metody mają na celu unieszkodliwienie własnie takich zabłakanych komórek oraz profilaktykę przeciw ponownemu zachorowaniu. Radioterapia to dodatkowe zabezpieczenie bezposrednio w miejscu po guzie. Chemia z tych wszystkich propozycji pewnie jest najbardziej w celu asekuracyjnym, ze wzgledu na młody wiek (chyba, że hormonozalezność jest słaba) Marihuane to sobie popalaj dla odstresowania winking smiley

Jakie dokładnie parametry miał Twoj rak?

Znam jedna amazonke, która zrezygnowała z hormonoterapii i chemii, w wieku 35 lat. Radioterapie miała, a w celu utrzymania w ryzach hormonów jest pod opieka lekarzy ayurwedyjskich i do tego przestrzega jakiejs specjalnej diety. ALE ona miała raka in situ, czyli przedinwayzjnego! I mimo przedinwazyjnego raka, lekarze zaproponowali jej cały pakiet- mastektomie, usuniecie węzłow, radioterapie, chemie i hormonoterapie (to było w USA). To zupełnie inna sytuacja, w Polsce prawdopodonie niczego prócz operacji by jej nie proponowano.



lulu (offline)

Post #19

12-06-2017 - 06:54:47

k/Kwidzyna 

Milena a jeśli za jakiś czas rak wróci ze zdwojoną siłą, to co wtedy zrobisz, do kogo będą pretensje. Warto dać sobie szansę.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 12-06-2017 - 06:59:01 przez lulu.

jagodula (offline)

Post #20

12-06-2017 - 20:08:31

Sławkow 

jablkoKochana, marychą to Ty możesz sobie umilić wieczór ale nie wyleczyć raka! Jesteś za młoda, aby podejmować tak ryzykowne decyzje. Jeszcze raz przeczytaj wpis braji i przemyśl go dokładniebuziak

Wenus304 (offline)

Post #21

24-06-2017 - 22:19:53

Kargowa 

Zaufalam lekarzom i znowu cholery mieli racje wyniki krwi wszystkie 2 dni po chemi byly idealne.
Tak ze melduje port juz mam troche bolalo ale warto bylo teraz bedzie lzej.
Pozdrawiam :-)

jagodula (offline)

Post #22

24-06-2017 - 22:33:40

Sławkow 

jablkoMiałam go przez trzy lata. Dobrze mi służyłserce

Figo (offline)

Post #23

19-02-2019 - 21:46:25

Poznań 

Jutro mam mieć zakładany port naczyniowy, po pierwszej chemii - jak to się odbywa? Czy mam przygotować się, jak na operację - dają jakieś ubrakno?

dziubas (offline)

Post #24

19-02-2019 - 22:09:56

Gdańsk 

Figo! serce jak Ci nic nie mówili, to idź z biegu!tak dostaniessz lekka narkoze chyba, prześpisz sie i po strachu!!! papa





rak przewodowy, G1, wym. 0,8x0,6x0,9 cm, ER 95%, PgR 10%, Her2-neg, Ki67 1%, w wartowniku mikroprzerzut, pT1bN1(sn)Mx, operacja oszczędzająca z biopsja wartownika, radioterapia 25x, brachyterpia, hormonoterapia-tamoxiffen do 10lat
po 8,5 roku rak endometrium, operacja unowoczesniona z resekcja macicy, przydatków, węzłów biodrowych i brzusznych i wyrostka robaczkowego, rak pierwotny, rokowania dobre, stan zaraz po operacji i póżniej - bardzo dobry, oblgatoryjnie naświetlania - wybrałam narazie tylko brachyterapię, na kikut macicy, do tamoxiffenu juz nie wróciłam

Pollik (offline)

Post #25

12-03-2019 - 16:34:55

Warszawa 

Figo, co słychać u ciebie?




Wyląduję, zrobię pierwszy krok i kolejny, i kolejny...
mastektomia prawostronna z węzłami wartowniczymi.
rak przewodowy naciekający hormonozależny G1, pT1c N0(sn). ER i PgR 100%. PS =5, IS=3, CS=8. HER2- . Ki 67 5%
Od 20 stycznia 2017 Tamoxifen[/small]

Figo (offline)

Post #26

02-05-2019 - 13:10:32

Poznań 

Port założyli mi po pierwszej chemii - i to najlepsze, co mi zaproponowali. Ratuje moje kiepskie żyły. Przy każdej chemii za niego dziękuję.
Zmagam się z leczeniem, z dotkliwym bólem kości i mięśni, i innymi skutkami - ale można to przejść - dużo za mną. myślę o Tych, które przetrwały i teraz żyją bez raka.
Mam nadzieję, że też będę po Waszej stronie.

dziubas (offline)

Post #27

02-05-2019 - 13:15:34

Gdańsk 

trzymaj sie Figo! serce dasz rade! ok





rak przewodowy, G1, wym. 0,8x0,6x0,9 cm, ER 95%, PgR 10%, Her2-neg, Ki67 1%, w wartowniku mikroprzerzut, pT1bN1(sn)Mx, operacja oszczędzająca z biopsja wartownika, radioterapia 25x, brachyterpia, hormonoterapia-tamoxiffen do 10lat
po 8,5 roku rak endometrium, operacja unowoczesniona z resekcja macicy, przydatków, węzłów biodrowych i brzusznych i wyrostka robaczkowego, rak pierwotny, rokowania dobre, stan zaraz po operacji i póżniej - bardzo dobry, oblgatoryjnie naświetlania - wybrałam narazie tylko brachyterapię, na kikut macicy, do tamoxiffenu juz nie wróciłam

Elodie7902 (offline)

Post #28

03-07-2019 - 16:45:26

 

Cześć Dziewczyny,
Mam pytanie do tych, które miały zakładany port czy zdarzyło się Wam, że puchła Wam szyja w okolicy portu?

tynkaa (offline)

Post #29

09-02-2020 - 19:49:33

 

Hej dziewczyny. Zastanawiam się nad usunięciem portu (mam go 4 lata) że względów estetycznych. Chciałabym zapytać jak to było u Was, czy jest ktoś kto na własną prośbę usunął sobie port? Po jakim czasie? Ja mam z tyłu głowy, że przyjdzie taki czas, że będę go potrzebować sad smiley. Samo założenie przeżyłam, ale zabieg nie należał do przyjemności, a jak to jest z wyjeciem?

lulu (offline)

Post #30

09-02-2020 - 20:00:20

k/Kwidzyna 

Na jesieni minie mi 5 lat jak mam port. Na wizycie u onkologa pytałam właśnie, czy muszę usuwać go, bo lada miesiąc minie termin jaki jest oznaczony w instrukcji, a jest sprawny. Lekarz powiedział, że nie muszę, że można długo z nim chodzić, więc ja nie mam zamiaru go ruszać. Będę tylko pilnować płukania.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 121
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022