Leczenie podczas sanatorium

Wysłane przez karina10 

karina10 (offline)

Post #1

22-07-2021 - 12:27:04

Warszawa 

Dziewczyny, jak radzicie sobie podczas podczas pobytu na wczasach, sanatoriach jak wypada Wam np. zastrzyk Zoladex?
Pytam, bo ja się właśnie odbiłam od ściany. Będę w sanatorium we Włocławku, zastrzyk mi wypada w za kilka dni. Zadzwoniłam do filii "CO Bydgoszcz" we Włocławku, żeby się upewnić, że zastrzyk mi zrobią. Odesłali mnie z dość aroganckim komentarzem, ze mam sie leczyć tam gdzie zaczęłam. Najpierw się skontaktowali z ośrodkiem w Bydgoszczy.
To jest wprost niedorzeczne, chore. Mam zlecenie, chcę tylko czynności wykonania tego zastrzyku. To są wszystko państwowe ośrodki, tu nikt nikomu nie powinien łaski robić wielkiej.
Jestem ciekawa Waszych doświadczeń i może zdania na ten temat. Może to ja źle myślę, ale nie ogarniam, serio. To są wszystko duże szpitale, pacjenci czasem zmieniają ośrodki, lekarze poprawiają po sobie operacje ale zastrzyku zrobić nie mogą.

Jeżeli to nie dobre miejsce na to pytanie to przepraszam i poproszę o przerzucenie mnie do właściwego (szukałam ale nie znalazłam).

etruzilka (offline)

Post #2

22-07-2021 - 14:21:14

Olsztyn 

W każdym sanatorium jest przecież lekarz. Chyba powinien pomóc rozwiązać ten problem.

karina10 (offline)

Post #3

22-07-2021 - 14:44:22

Warszawa 

Cytuj
etruzilka
W każdym sanatorium jest przecież lekarz. Chyba powinien pomóc rozwiązać ten problem.
W jaki sposób? Może jest coś na co nie wpadłam sama

etruzilka (offline)

Post #4

22-07-2021 - 16:19:52

Olsztyn 

A choćby zlecić pielęgniarce. Zawsze takowa też jest w sanatorium.
To tak na mój chłopski rozum...
A może podpytaj lekarza kierującego.

karina10 (offline)

Post #5

22-07-2021 - 18:14:07

Warszawa 

Cytuj
etruzilka
A choćby zlecić pielęgniarce. Zawsze takowa też jest w sanatorium.
To tak na mój chłopski rozum...
A może podpytaj lekarza kierującego.
To jest jakaś bardzo dziwna sytuacja. W sanatorium nie chcą tęgo zrobić. Tłumaczą, że to leczenie specjalityczne. Obdzwoniłam prawdopodobnie wszystkie przychodnie. Też nie chcą. Nie mogą ponosić odpowiedzialnośći za lekarzy z innego miasta, " może nawet im nie ufamy"
Tak, tak, to autentyczne.
Dostałam radę żeby wezwać karetkę smiling smiley
Wrócę do swojego szpitala prawdopodobnie, bo nawet w CO w Bydgoszczy mnie nie przyjmą, nie jestem ich pacjentką i nie interesuje ich że Warszawa to taki siostrzany ośrodek.
Jednak na 1000% nie jestem jedyna, której taki Zoladex wypada poza domem.
A Pan minister zdrowia stał dziś w dolnośląskim CO i perorował, że to ważne aby taki pacjent był "obsłużony" dobrze, na czas i po europejsku.

etruzilka (offline)

Post #6

22-07-2021 - 20:12:43

Olsztyn 

Pacjenci przyjeżdżający do sanatorium to przecież osoby z różnymi schorzeniami i przyjmujące na nie leki. I to też jest w/g mnie leczenie specjalistyczne bo przepisane np. przez kardiologa.
Zero dobrej woli i tyle.
Może zadzwoń do NFZ

Kadcylacholerna (offline)

Post #7

01-08-2021 - 23:08:19

Łomża 

Polityka sanatoryjna generalnie jest taka, że jeśli pacjentka onkologiczna ma ciągle jakąkolwiek formę leczenia onkologicznego (poza Tamoxifenem w tabletkach, do którego nie musi się przyznawać), to odmawiają zakwalifikowania do leczenia w ogóle. Ja jestem w trakcie leczenia paliatywnego preparatem Kadcyla i od 3 lat mam skierowanie do sanatorium na turnus dla Amazonek celem leczenia obrzęku limfatycznego ręki. Rok temu miałam telefon z sanatorium zapraszający na leczenie, ale jak miła pani dowiedziała się, że jestem wciąż w trakcie leczenia, to zaleciła nieopuszczanie domu (zwłaszcza wskazane w trakcie pandemii). Pandemia już w zasadzie minęła, ale moje leczenie nie minęło i nie minie. Więc kilka telefonów tej wiosny kończyło się konkluzją, że jeśli nadal mam leczenie prowadzone, to nie mogę przyjechać na turnus, zapraszają serdecznie po zakończeniu leczenia. Tylko, że moje nigdy nie będzie zakończone. W związku z tym miła pani z sanatorium zaleciła leczenie obrzęku limfatycznego w najbliższej Poradni Rehabilitacji i dalsze nieopuszczanie domu. Wyraziła również zdumienie, że złożyłam wniosek mimo posiadanej wiedzy o nieuleczalnym charakterze mojej choroby, jak również że NFZ go pozytywnie zaopiniował. Odparłam, że składając wniosek w 2018 roku w czerwcu jeszcze nie wiedziałam, iż doznam wznowy choroby, jak również tej wiedzy nie miał NFZ. A że czekałam na sanatorium 2 lata, to się przytrafiło.....

Tomasz. (offline)

Post #8

02-08-2021 - 23:08:15

Pruszków 

Czyli pat. Jest możliwość wyboru, gdy tobie ta możliwość jest odebrana. To są rzeczy straszne.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

etruzilka (offline)

Post #9

02-08-2021 - 23:14:02

Olsztyn 

No właśnie...
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 437
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018