Przetaczanie krwi

Wysłane przez Anianab 

Anianab (offline)

Post #1

08-08-2022 - 16:39:51

 

Dzisiaj byłam u mojej onki. Ponieważ mam beznadziejną morfologię ( galopująca anemię) sugerowalam jej by dali mi krew. 3 tygodnie temu miałam już podawana. Onka odmówiła, a je jestem coraz słabsza. Nie wiem czy walczyć o to.

Tomasz. (offline)

Post #2

08-08-2022 - 17:47:41

Pruszków 

Trudno tu cokolwiek doradzić. Sprawa jest zbyt poważna. Jedyne co, to sprawdzić, czy albuminy i czynniki krzepnięcia są nieobniżone. Jeśli nie to .Ja,w takiej sytuacji dla siebie, podkreślam dla siebie zastosował bym antyhormony. Czyli tamoxyfen. Nawet na 100% płatny kosztuje ok 14 zł na miesiąc. Pisałem nie raz o pacjentce z rakiem w IV stadium i zaniedbanym. Na tym leku dwa lata darowane. Leczenie silniejsze np. Reseligo i Symex to już wydatek rzędu 400 zł na 100%.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Tomasz. (offline)

Post #3

08-08-2022 - 21:10:39

Pruszków 

Tak myśląc jeszcze o Tobie to wydaje mi się, że z tą morfologią chyba jest inna jeszcze choroba hematologiczna, albo (mniej prawdopodobne) tracisz krew w formie utajonej. Nie wiem, jakie wyniki masz teraz, ale po kilku dawkach krwi to po 3 tygodniach, w ściśle samym raku piersi nie byłoby aż tak istotnych spadków, aby wpływało to istotnie na siły życiowe. Mowa o Twoim przypadku- czyli stanu bez leczenia chemioterapią.
Są osoby wyniszczone z b.słabymi wynikami, ale to w trakcie ciagłej, permanentnej chemioterapii. U Ciebie tak nie jest. Nawet jeśli są mnogie przerzuty do kośćca, to szpik samymi naciekami nie jest aż na tyle uszkodzony, aby wywołać tak wyraźne deficyty w układzie czerwonokrwonkowym. Ale to tylko moje przypuszczenie.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Anianab (offline)

Post #4

09-08-2022 - 00:21:45

 

Innej choroby hematologicznej nie ma. Sprawdzone. Onka twierdzi że obniżona hemoglobina ( w tej chwili coś koło 7,5) plus olbrzymia ferrytyna ( ok 1500) plus olbrzymia Wit B12( też ok 1500) to wynik procesów nowotworowych. Zaczynam leczenie antyhormonami. Onka twierdzi, że to ustabilizuje moja morfologię. Wszystko fajnie tylko ile to potrwa? Ostatnia transfuzja to 4 jednostki. Do szpitala trafiłam z hemoglobina 5,6, później spadła do 5,4. Po transfuzji miałam 8,5. Od razu w szpitalu powiedzieli mi że po tygodniu zacznie spadać. To już 3 tygodnie i mam obecnie ok 7,5 więc nie jest tak dramatycznie jak kiedy było coś ponad 5. Zastanawiam się czy przetrwać i czekać kiedy antyhormony zaczną działać czy naciskać na transfuzję żeby nie trafić do szpitala jak poprzednio kiedy nie mogłam sama już iść.

Tomasz. (offline)

Post #5

09-08-2022 - 08:32:05

Pruszków 

Cytuj
Anianab
Onka twierdzi że obniżona hemoglobina ( w tej chwili coś koło 7,5) plus olbrzymia ferrytyna ( ok 1500) plus olbrzymia Wit B12( też ok 1500) to wynik procesów nowotworowych.
Zażelazienie ustroju jest też w wyniku transfuzji. Z każdą krwią biorca organizm przyjmuje porcję żelaza od dawcy. B12 podnosi się jako próba "wyłapania" z mięsa tej krwiotwórczej witaminy i próba (przez sam organizm) podniesienia wyników w układzie czerwonokrwinkowym. Poza tym jest ona też we krwi dawcy- jak wspomniane żelazo.
Cytuj
Anianab
Zaczynam leczenie antyhormonami. Onka twierdzi, że to ustabilizuje moja morfologię.
Z antyhormonami zatem jest tak, jak przewidziałem i jak ja bym zastosował. Najlepiej, gdybyś dostała Reseligo+ tamoxyfen na pierwszy miesiac, a dalej Reseligo plus Symex. Reseligo podaje się co 4 tygodnie na onkologii w powłoki brzuszne. Nie wiem, jaką masz hormonozależność, ale przy umiarkowanej/znacznej zależności to leczenie będzie już wyraźnie skuteczne.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Anianab (offline)

Post #6

09-08-2022 - 13:45:32

 

Mam jeszcze zrobić badania tzn krew na hormony np. Wtedy onka zdecyduje co dostanę konkretnie. Pytanie ile to potrwa zanim podniesie się hemoglobina? Ciężko tak funkcjonować kiedy chodzenie czy kąpiel sprawiają trudność.

Tomasz. (offline)

Post #7

09-08-2022 - 13:56:22

Pruszków 

Cytuj
Anianab
Mam jeszcze zrobić badania tzn krew na hormony np. Wtedy onka zdecyduje co dostanę konkretnie. Pytanie ile to potrwa zanim podniesie się hemoglobina? Ciężko tak funkcjonować kiedy chodzenie czy kąpiel sprawiają trudność.
Przy tamoxyfenie tego typu wyniki są zbędne. A Reseligo (jako analog GnRH) po 2 zastrzyku zablokuje czynność gonad. Takie czynności "diagnostyczne" są zbędne wobec raka- gdyż niewiele chorych ma badania hormonów przed rozpoczęciem leczenia tamoxyfenem.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

ira (offline)

Post #8

09-08-2022 - 18:06:38

Pabianice 

Cytuj
Anianab
Onka twierdzi że obniżona hemoglobina ( w tej chwili coś koło 7,5) plus olbrzymia ferrytyna ( ok 1500) plus olbrzymia Wit B12( też ok 1500) to wynik procesów nowotworowych. Zaczynam leczenie antyhormonami.

Biorę antyhormony przy przerzutach szósty rok, ostatnio też mam problemy z morfologią. Ferrytyny 323 (a było nawet ponad 500), hemoglobiny 10.3. Dostałam zastrzyk wit. B12 i biorę kwas foliowy, a erytrocyty i tak dalej w dół do 2,92.
Ciągle mam też problem z leukocytami, było nieco ponad 2, ale ostatnie dwa miesiące jest prawie norma.
Mnie też onk mówił, że u pacjentów onkologicznych zdarza się tak z ferrytyną.
Jestem po zawale i niedługo będę miała zabieg sercowy, to się martwię, jak mój staruszkowy organizm sobie poradzi uśmiech







Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 09-08-2022 - 18:10:28 przez ira.

Anianab (offline)

Post #9

09-08-2022 - 18:43:42

 

Droga Iro. Mnie też właśnie onka tłumaczy, że to nie zwykła anemia tylko reakcja organizmu na nowotwór. Że to jego obecność podnosi ferrytyne i B12. Pół roku faszerowalam się żelazem, piłam pokrzywę i zakwas z buraka. Na nic.
Wierzę, że poradzisz sobie i z serduszkiem jeśli masz w sobie tyle mocy by walczyć z tym co nas toczy i z czym musimy codziennie się mierzyć. Trzymam mocno kciuki!

Anianab (offline)

Post #10

09-08-2022 - 18:47:11

 

Tomasz być może dostanę inny lek. Onka poinformowała mnie, że dopuszcza mnie do programu lekowego. Pewnie dlatego tyle badań najróżniejszych i wymóg abym usunęła jajniki. Ja dyskutować nie będę jeśli mam szanse na jakiś dobry lek. Nie wiem co to będzie ale na pewno dam znać kiedy już coś będę wiedziała. Pewnie im pasuje do jakiegoś programu, że takiego farta miałam.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 09-08-2022 - 18:47:40 przez Anianab.

Tomasz. (offline)

Post #11

09-08-2022 - 20:10:49

Pruszków 

Owariektomia jest operacyjną opcją usunięcia jajników dla uzyskania menopauzy. Wspomniany przeze mnie wcześniej Reseligo (czy Zoladex) to leki które powodują odwracalną inwolucję jajników- włączają je z pracy. Wymagają comiesięcznych podań.
Ja podałem Ci to rozwiązanie, gdyż nie wymaga ono laparotomii (otwarcia brzucha). Po 6-7 miesiacach podawania Reseligo (ogólnie gosereliny) jest inwolucja narządów i można przeprowadzić znikomo inwazyjny zabieg laparoskopowy. Tu chodzi mi o krew (ściśle jej utratę).
Jeśli chodzi o tego rodzaju operację to w rakach hormonozależnych bywa ona zalecana terapeutycznie (intensyfikuje leczenie i zapobiega rakowi trzonu macicy). Jest to zabieg jednak inwazyjny i okaleczający. Potrafi to siedzieć w psychice kobiety- nawet, jeśli wszystko jest wyparte racjonalnie na karb skutecznego leczenia raka hormonozależnego. Jeśli miałbym mieć jednak zwiększone szanse na leczenie- to bym się jej poddał.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Anianab (offline)

Post #12

09-08-2022 - 21:15:53

 

Tomaszu bardziej niż na jajnikach zależy mi na życiu. Zdecydowanie tak jak zaleca onka za 2-3 m-ce poddam się operacji. Mam 47 lat. Nie planuje już dzieci, za chwilę i tak dopadlaby mnie menopauza ( oczywiście gdybym była zdrowa) . Obecnie myśląc o tym nie czuje żalu że wytną mi to co kobiece. Chętnie wycielabym wszystko. Tym sposobem zniknie ciągle myślenie , o przerzutach do macicy czy jajników czy endometriozie.Tym bardziej jeśli miałoby to być warunkiem przyjęcia do programu lekowego.

Tomasz. (offline)

Post #13

10-08-2022 - 20:45:16

Pruszków 

Czyli myślimy podobnie



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 116
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022