dlaczego trzeba unikać skaleczeń, zranień ręki ??

Wysłane przez Dorotka 

Dorotka (offline)

Post #1

15-01-2011 - 15:01:49

 

Po operacji chirurdzy bardzo, ale to bardzo przestrzegali mnie przed skaleczeniami, oparzeniami, urazami ręki po stronie operowane. Nie dopytałam dlaczego to takie ważne. Podejrzewam, że chodzi o uniknięcie obrzęku, ale może wiecie coś więcej na ten temat, może zdarzyło wam się skaleczyć i jak zareagowałyście??



serceKocham Mojego Dziubeczka Bardzo Mocno - Martinekserce

mag_dag (offline)

Post #2

15-01-2011 - 15:08:21

Sosnowiec 

Dorotko, chodzi tylko o to, że ręka pozbawiona węzłów chłonnych - w razie skaleczenia nie ma takiej możliwości do obrony (układ chłonny, to nasz obrońca przed intruzami) jak ręka zdrowa, która posiada węzły w komplecie

wtedy łatwiej o stan zapalny a pewnie za tym idzie i obrzęk










Gdyby mi coś przyszło do głowy, niech zaczeka. (Dominik Opolski)

-----><-----


----------------------------------------------------------

Dorotka (offline)

Post #3

15-01-2011 - 15:46:57

 

aaa jeszcze doczytałam o róży, i o tym że trzeba ewentualne skaleczenie profilaktycznie smarować środkiem dezynfekującym, prawda to ?



serceKocham Mojego Dziubeczka Bardzo Mocno - Martinekserce

mag_dag (offline)

Post #4

15-01-2011 - 16:13:05

Sosnowiec 

nie mam pojęcia oczko , ale tu jest wątek o róży:

[amazonki.net]









Gdyby mi coś przyszło do głowy, niech zaczeka. (Dominik Opolski)

-----><-----


----------------------------------------------------------

magda2411 (offline)

Post #5

15-01-2011 - 17:58:52

Olsztyn 

Dorotko, ja nieraz miałam drobne skaleczenie ręki po stronie operowanej, oparzyłam się też - parą z garnka - tak, że miałam bąbl na długości ok 4 cm. Nic złego się nie działo. Moja ręka goiła się normalnie, jak zdrowa. Nie spuchła.
Uważam tylko, aby za dużo nie dzwigać, ale siaty z samochodu do domu przyniosę smiling smiley
Trzeba o rękę dbać, ale bez przesady.



ToJa (offline)

Post #6

15-01-2011 - 20:07:51

 

Buziaczek miała problem po skaleczeniu
podczas manicure zajechała sobie nożyczkami
zszedł paznokieć, bardzo dlugosie goiło, na szczescie obylo się bez obrzęku

W szpitalu nasz przystojny rehabilitant mowił: jak leci komar, to rączkę po stronie operowanej chowamy, a wystawiamy drugą, niech se komar ją dziabnie śmiech

Dorotka (offline)

Post #7

17-01-2011 - 13:18:55

 

... czyli będę uważać, ale panikować nie muszę w razie skaleczenia. Dziękuję za te wyjaśnienia.



serceKocham Mojego Dziubeczka Bardzo Mocno - Martinekserce

aagunia (offline)

Post #8

17-01-2011 - 14:16:27

 

Ja tak " na wszelki wypadek" nawet drobne skaleczenie dezynfekuje, smaruje maścią z antybiotykiem i plasterk smiling smiley, widziałam u innych Pań co sie dzieje z ręką - jeden przypadek po oparzeniu żelazkiem drugi po rozcięciu paluszka - zapalenie, róża i obrzęksad smiley

jano0244 (offline)

Post #9

17-01-2011 - 14:30:07

Mrągowo 

Chirurg-onkolog, który operował żonę udzielił nam swego czasu instruktażu w tej kwestii w sposób następujący:
Należy chronić rękę od urazów typu skaleczenia, zadrapania, oparzenia ponieważ tym zranionym miejscem przenikają do wnętrza ręki bakterie, powodujące uszkadzanie cienkich naczyń limfatycznych. Ponieważ układ limfatyczny po wycięciu węzłów jest już wstępnie uszkodzony, takie urazy mogą być dodatkowym powodem późniejszego wystąpienia obrzęku.





Nas dwoje, choroba tylko jedna...

basia04 (offline)

Post #10

23-04-2011 - 10:28:36

Olsztyn 

Mnie to samo mówił co Jano i Ani (bo to chyba ten sam lekarz)uśmiechJa swoją rękę załatwiłam przed świętami Bożego Narodzenia - przewróciłam się na nią, bardzo długo mnie bolała. Przeszło i w nocy dzisiaj wrócił ból taki piekąco-rwący od dłoni aż pod pachę, ręka jest gorąca. Rękę wsadziłam w opaskę. Pooszczędzam i mam nadzieję, że będzie dobrze. To moja wina, bo wczoraj trochę przesadziłam z siatami.



debora48 (offline)

Post #11

23-04-2011 - 10:43:36

Kozienice 

Basiu, kup w aptece BORASOL (acidum boricum) zwilż gazę i zawiń tę rękę, mnie tak robili w szpitalu......jeśli to nie róża, to ściągnie ten stan zapalny.pociesza



figa51 (offline)

Post #12

18-02-2013 - 12:36:49

 

Witam . Mastektomię miałam przeprowadzoną we wrześniu ubiegłego roku. Usunięto 4-5 węzłow wartowniczych. Wszystko wygląda ok. Jestem na Tamoxifenie. Mam pytanie odnośnie korzystania z basenu z chlorowaną wodą oraz ew. sauny. Czy i w jakim czasie po operacji można korzystać z basenu. Chodzi mi o kontakt chlorowanej wody z blizną pooperacyjną. Czy korzystanie z sauny jest wogóle możliwe ? A, jeszcze jedno pytanie. Mam przyznane sanatorium o które ubiegałam się przed operacją i wogóle przed świadomością , że mam raka piersi. Nie wiem, czy mogę jechać w tej nowej sytuacji . Może lekarka odeśle mnie z powrotem ? Chciałabym jechać i odpocząć . Mam je przyznane z powodu nadciśnienia , więc zabiegi są słabe . Do swojego onkologa "na razie" po operacji chodzę prywatnie więc nie bardzo mogę go o to zapytać /wizyta co 3 m-ce po nową receptę/. Zreszta najlepsze informacje uzyskuje się od osób które mają w tym temacie doświadczenie. Pozdrawiam

mag_dag (offline)

Post #13

19-02-2013 - 10:40:12

Sosnowiec 

figo, jeśli chodzi o basen, to możesz iść, blizna zapewne jest już całkiem zagojona i nic jej nie grozi,
natomiast sauna jest odradzana ze względu na wysoką temperaturę, która może doprowadzić do obrzęku,
a na obrzęk jesteśmy narażone po usunięciu węzłów chłonnych,

w sprawie sanatorium nie doradzę, bo nie mam o tym bladego pojęcia - ale zapytaj gdzieś tu:

[amazonki.net]










Gdyby mi coś przyszło do głowy, niech zaczeka. (Dominik Opolski)

-----><-----


----------------------------------------------------------
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 695
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018