Drugie starcie - rozmowy codzienne

Wysłane przez Amazonki.net 

Kiara1994 (offline)

Post #1

06-09-2021 - 08:57:27

Rzeszów 

Czy osobie z rozsianą choroba nowotworową należy się refundacja na środki chłonne? Pieluchy? Pieluchomajtki?

Tomasz. (offline)

Post #2

06-09-2021 - 14:26:12

Pruszków 

Cytuj
Kiara1994
Czy osobie z rozsianą choroba nowotworową należy się refundacja na środki chłonne? Pieluchy? Pieluchomajtki?
Należy się starać o orzeczenie o niepełnosprawności. Przy stopniu znacznym można się starać, jeśli osoba nie wstaje.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Kiara1994 (offline)

Post #3

07-09-2021 - 08:47:58

Rzeszów 

Ja toczę bakalie z lekarzem POZ ponieważ uznał że refundacja na wyroby chłonne się nie należy. Więc zasięgnełam informacji u źródła czyli zadzwoniłam do NFZ , do Rzecznika Praw Pacjenta do dwóch innych przychodni, oraz byłam w dwóch sklepach medycznych i jakie nie wspomnę już że na różnych stronach internetowych też sprawdzałam i wszyscy jednogłośnie twierdzą że Owszem należy się jak najbardziej chociaż mama nie jest leżącą i radzi sobie świetnie sama, ale wnocy ze względu na wypadanie narządów rodnych oraz oczywiście ucisku w głowie przez guzy, stosowanie sterydów, przy stosowaniu leków nasennych wybudzi się ale na siku dotrzeć na czas do toalety już nie zdarzy. Zapytam jeszcze onkologa co on mi powie.

Magdaaa (offline)

Post #4

07-09-2021 - 14:15:36

 

Kurczę, jak to jest, że jesteś zmęczona i emocjonalnie i fizycznie, robisz dla mamy wszystko co możesz i jeszcze musisz walczyć o to, co bez łaski powinno się należeć. Brak słów... Trzymaj się Kiara.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 07-09-2021 - 14:16:19 przez Magdaaa.

Kiara1994 (offline)

Post #5

07-09-2021 - 18:15:31

Rzeszów 

Magda dziękuję za Twoją reakcje! Ja rzadko się udzielam ponieważ nie mam na to czasu, ale w razie problemu zawsze tutaj piszę i odnajduje Wsparcie szczególnie w Tomaszu wiem że można tutaj na kogoś liczyć. Czasem to aż mi głupio że piszę tylko i wyłącznie jak mi przysłowiowo coś trzeba..
Ogólnie to zgłupiałam i nie wiem czy się należy czy się nie należy, ale to już nie chodzi o moją mamę, bo ten miesięczny koszt przyjmiemy na klatę bo Dzięki Bogu nas stac, ale co mają powiedzieć bardziej starsi, biedni mniej zbrodni chorzy pacjenci? Czemu nie mogą godnie chorować tylko użerać się z biurokracja i oszczędzanieM NFZ jak całe życie się na niego płaci ciężkie pieniądze sad smiley Ale już nie będę się denerwować bo brakuje mi znowu sil, 3 razy w tygodniu pokonuje 250 km w ydzierajac trochę czasu chorobie ( jeździmy na radioterapie stereotaktyczna guzów w płucach które progrestują) i dziś wracamy z kwiatkiem ponieważ były jakieś komplikacje i nie udało się tego zrobić a jeszcze tyle przed nami. 6 lat tułaczki od gabinetu do gabinetu od szpitala do szpitala, i przemierzanie setki kilometrów bo na Podkarpaciu nikt nie może zapewnić mojej oazie takiej opieki i takiego leczenia jak ma w Krakowie. Niestety wiele osób zmarło w podobnej sytuacji ponieważ nikt nie pociągnął ich gdzieś dalej. Smutne to wszystko. Aż płakać mi się dziś chcę ale to nie forum o mnie. Przepraszam za mój wywód bez sensu.

Magdaaa (offline)

Post #6

07-09-2021 - 19:18:57

 

Nie przepraszaj Kiara, bo nie masz za co przepraszać. Czytając takie posty jak twoje, widząc co dzieje się w szpitalach, mając do czynienia z tą wstrętną chorobą, człowiek przewartościowywuje całe swoje życie. Jesteś wspaniałą córką, wielkim wsparciem dla mamy i nigdy o tym nie zapominaj. A co do Tomasza, to ma on ogromną wiedzę i cieszę się, że jest na forum, bo mi również pomógł. Życzę zarówno Tobie, jak i twojej mamie dużo siły tak potrzebnej do walki o każdy dzień serceróżeserce

renatar (offline)

Post #7

07-09-2021 - 20:41:24

sieradz 

Okrutna prawda.






T3NOMO/ER10 PR10procent\12 taksanów,3AC,lampek 25.Tamoksifen.Inwazyjny śluzowy.

ira (offline)

Post #8

17-09-2021 - 20:15:21

Pabianice 

Ponieważ drugi raz walczę już prawie 5 lat, postanowiłam w końcu wspomóc moją psyche amitryptyliną. Brałam ją 4 lata temu, na początku choroby, kiedy przez pół roku bolała mnie okropnie głowa i żadne badania niczego nie wykazały. Neurolog kazała mi brać amitryptylinę przez 1,5- 2 miesiące. Ból minął, jak ręką odjął po 5 tygodniach, chociaż dawka była niemal placebo, bo 10 mg.
Teraz brałam przez dwa tygodnie i czułam się coraz bardziej słaba- przypisywałam to Ibrance, bo on mi tak właśnie robi. Ale kiedy zaczęłam się niemal zataczać, zmierzyłam sobie ciśnienie, a ono było 75/46, puls 92, no to nie było mi do śmichu. Bo ja się leczę na nadciśnienie, co rano je sobie mierzę i dotychczas takiego spadku nie było.
Przestałam brać amitryptylinę, ale nie daje mi to spokoju. Czy to tylko jej wina? Wprawdzie dopiero 3 dni nie biorę, ale ciśnienie nadal niskie. Apetyt się pogorszył- całe życie się odchudzałam, a teraz odwrotnie, cieszę się, jak mogę jeść, bo i tak nie jem dużo. Obiad wmuszam, bo wtedy biorę Ibrance, a jak zjadłam tylko pół talerza rosołu, to żołądkowi się to nie podobało- za mało.
TK mego wnętrza robiłam w lipcu- ok. Scyntygrafię kości w maju- stabilizacja.
No to się wyżaliłam uśmiech







Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 17-09-2021 - 20:17:48 przez ira.

Tomasz. (offline)

Post #9

17-09-2021 - 22:09:23

Pruszków 

Ira, a ile pijesz i ile bierzesz furosemidu? Jak elektrolity? W innym miejscu pisałem o rzucie minutowym, wolemii i akcji serca na ciśnienie. To, co proponuję to kupić pręgi (ew. cielęciny- jak ktoś ma kasę) ugotować rosołu, dobrze (ważne!) posolić i zjadać z wysokojajecznym makaronem. Do tego cytrusy i preparaty magnezowe. Na pewno coś to pomoże. Jeśli nadal będzie niewystarczająca reakcja to EKG i echo serca. Cykliby to leki silnie działające, a działania niepożądane mogą być nie do końca poznane.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

ira (offline)

Post #10

18-09-2021 - 14:20:47

Pabianice 

Tomasz, elektrolitów to ja mam w nadmiarze duży uśmiech Za dużo wapnia (po zoledronowym jest na chwilę norma), magnezu, potas w górnych granicach, jedynie z sodem są problemy. Mało solę, leczę nadciśnienie i całe życie wiedziałam, że sól niezdrowaduży uśmiech Teraz onk kazał solić.
Furosemidu od dawna nie biorę, bo płyn w opłucnej był od dłuższego czasu na stałym poziomie, teraz nawet się zmniejszył. Mam problemy z nerkami, kreatynina ciągle w górnych granicach, a egfR ok. 45- 50. Po kwasie wyniki się pogarszają. Biorę go co 2 miesiące, ale ciągle ze strachem, co po nim będzie.
Biorę Tertensif SR 1,5mg, Bisocard 5mg. Ostatnie dni tylko Bisocard.
Mam też cukrzycę, więc Symglic 6mg i Siofor rano i wieczór 500mg. Ostatnio mało jem, schudłam, więc cukier jest dobry.
I jeszcze Roswera 30mg- chroniczny, wieloletni nadmiar cholesterolu, jak wszyscy w rodzinie.
Mało piję, bo zapominam tongue sticking out smiley Wiem, że powinnam i jak mi się przypomni, to pędzę po wodę gotowaną z sokiem z cytryny, mineralną też, ale trochę ją zaczęłam ograniczać przez ten mój nadmiar elektrlolitów.
Czytałam, co pisałeś w innym wątku, ale jako kompletny laik niewiele zrozumiałam, a w wikipedii nie sprawdzałam, bo z sercem dotychczas nie miałam problemów, ekg i echo było ok.
Onk mówił, że jeśli będę się czuła bardzo źle, to żebym wzięła tylko 14 (zamiast 21) tabletek. Ale ja uparcie biorę 21, dopóki się da, chociaż ostatnio było tak źle.
Dość często gotuję rosół z wielu ptaków + wołowina. Cięlęciny nie jadam od 40 lat uśmiech Makaron małojajeczny, bo cholesterol duży uśmiech
Więcej grzechów nie pamiętamgrinning smiley

Aa, w ulotce amitryptyliny wyczytałam, że może powodować niedociśnienie. Kiedyś mi tak nie zrobiła, a teraz razem z palbocyclibem dała mi popalić. Dzisiaj jest o wiele lepiej, 111/55.







Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 18-09-2021 - 14:25:41 przez ira.

Tomasz. (offline)

Post #11

18-09-2021 - 18:06:01

Pruszków 

Ira, pamiętaj, że niedobory sodu powodują gorszą pracę mięśni (astenia, słabość). No i rodzi to niskie ciśnienie. Porozmawiaj z lekarzem o zamianie Bisocardu na Ebivol. Ta sama grupa, a lek III generacji. Mniej też bruździ w poziomie cholesterolu. Więcej solić- napisałem tak, jak onkolog Ci radził.
eGFR. Poza nawadnianiem i ograniczeniem dawki kwasu (lub rzadsze jego wlewy) niewiele co można zrobić. Leki nefroprotekcyjne (czyli ACEI) obniżają ciśnienie. Więc póki się nie wyrówna- nie możesz brać. Leki te powoduję zmniejszenie ciśnienia parcjalnego w kłębuszkach nerkowych- co odciąza ich pracę. Rośnie przy tym też kreatynina- ale to tylko marker. Po przerwaniu leczenia kreatynina się obniża. Ja matce wynalazłem już w 1991 roku drugi ACEI (enalaprylat- Enarenal). I brała go 20 lat. Wszyscy z resztą go brali - sunia (poprzednia) też. Teraz ramipryl go wypiera.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

ira (offline)

Post #12

18-09-2021 - 19:29:14

Pabianice 

Tomasz, tak jak piszesz, rzadko biorę pełną dawkę kwasu- 4mg. W zależności od wyników 3 lub 2mg. Mam bardzo fajnego onka, on słucha co do niego mówię i jest podatny na moje sugestie ( nie tylko w tej kwestii). Bardzo lubię kwas, po nim moje kości uspokajają się nieco. Nie mam wielkiego bólu, ale są upierdliwości różne.
A z Enarenalem to ja ze 20 lat temu miałam bardzo niemiłą przygodę. To był pierwszy lek, jaki mi przepisano na nadciśnienie. Miałam brać 2 razy dziennie najniższą dawkę. Zdążyłam wziąć ze 4 tabletki i pewnego ranka obudziłam się z nieprzyjemnym samopoczuciem, wyszłam na balkon i padłam. Drugi raz w życiu straciłam przytomność, ale chyba się walnęłam, bo zaraz się pozbierałam. Huk był taki, że syn przypędził z drugiego pokoju. Dobrze, że nie wypadłam z trzeciego piętra duży uśmiech

Dzięki Ci, trochę mnie podniosłeś na duchu i rozjaśniłeś w łepetynie, bo w momencie, kiedy mi to ciśnienie tak spadło, to się przestraszyłam. Myślałam, że może ten nieproszony skur...czybyk coś mi robi- to zawsze pierwsza myśl.



Tomasz. (offline)

Post #13

18-09-2021 - 21:13:36

Pruszków 

Ira, u mamy był stosowany lek Calcytonin (kalcytonina). To hormon przytarczycowy. Obniża poziom Ca zupełnie nie mając wpływu na jakiekolwiek narządy. Czy jest stosowana- nie wiem. A jestem na wyjeździe duży uśmiech



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Janina.S (offline)

Post #14

17-11-2021 - 10:34:53

widły Soły i Wisły 

Dawno nic nie pisałam booo..... troche dobrze , trochę źle ..
Wyniki TK z października - stabilizacja na dole nic sie nie dzieje .
Natomiast TK wykazuje złamanie kregosłupa i to drugi raz w ciagu 5 miesięcy
Praktycznie od maja boli i dokucza i nie pomogła rehabil. -tylko leczenie objawowe-
tak stwierdził ortopeda.
Natomiast onkol. skłania się do wykonania PETa aby szukać przyczyny bólu.
Olaparib biore nadal połowe dawki czyli 2 X 1tabl. bo przy wiekszej dawce było
dużo różnych dolegliwości ,
Jakoś daję radę ale czasami jest ciężko ,
Pozdrawiam wszystkie dziewczyny



.....jeśli niebo spada nam na głowę to nie po to by się z nas śmiać
....... lecz by podziwiać patrząc jak się podnosimy.
...

renatar (offline)

Post #15

17-11-2021 - 11:39:13

sieradz 

Cieszę się że się odezwałaś. Pozdrawiam serdecznie.






T3NOMO/ER10 PR10procent\12 taksanów,3AC,lampek 25.Tamoksifen.Inwazyjny śluzowy.

lulu (offline)

Post #16

17-11-2021 - 12:46:47

k/Kwidzyna 

Ira jak się boisz elektrolitów to pij wodę przegotowaną ona mało ma w sobie.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

Janina.S (offline)

Post #17

09-12-2021 - 15:43:19

widły Soły i Wisły 

Przypominam ten wątek gdyż tu piszą osoby drugi raz zmagające się z takim czy innym rakiem ,
zdarza się że wracamy po latach i...i... ii. jak we mgle co i gdzie ???? bezradny



.....jeśli niebo spada nam na głowę to nie po to by się z nas śmiać
....... lecz by podziwiać patrząc jak się podnosimy.
...

Amadea18.03 (offline)

Post #18

06-08-2022 - 18:29:11

Gdańsk 

Ponieważ jestem jeszcze w szoku, chciałabym poprosić o Waszą opinię bo trochę zgłupiałam.
Wiem jakie mam przerzuty i gdzie, natomiast poczułam się zostawiona samej sobie. Diagnostyka trwa od początku lipca: najpierw usg, potem biopsja i TK szybko.
Guz głęboko w dole pachowym,konieczna operacja pod narkozą aby go znaleźć, ma się odbyć 23 sierpnia i wg chirurg przy moich zmianach dość
niebezpieczna. Doktor onkolog nie wdrożyła żadnego leczenia bo czeka na receptory raka, a to po operacji jeszcze trzy tygodnie.Miewam niestety trzydobowe maratony bólowe z którymi trudno sobie poradzić, pomiędzy nimi okropne parastezje i uciski. I tu pytanie co mogę zrobić żeby zachować siły do końca diagnostyki?

mgiełka (offline)

Post #19

06-08-2022 - 20:39:00

Radom 

Amadea, a przeciwbólowego też nie wdrożyła? Nie wiem, gdzie masz przerzuty, ale jeśli to kości i są uciski, to może jakiś pas czy gorset by był pomocny?
I ograniczanie ruchu, np. kule, albo na wózku pojeździć trochę, by odciążyć? Piszę w ciemno, nie znając Twojej sytuacji.
Boli - to jeśli lekarka nie za bardzo chętna, to szukaj poradni bólu. Albo na swoją lekarz naciskaj. Pacjent nie powinien zostawać sam z bólem, nie te czasy.

Nie wiem, ile tego płynu pobrali u Ciebie - domyślam się że to była cienka igła i z węzła, ale może zapytaj w pracowni, czy nie da sie sprawdzić z tego materiału receptorów. Bo może jest tak, że nie zlecono, a udało by się. Ja miałam pobierany płyn z opłucnej cienką igłą i wyszukali w tym płynie i komórki rakowe, i oznaczyli ich receptory






Z amazonki.net od 2006 roku.

Amadea18.03 (offline)

Post #20

07-08-2022 - 10:30:21

Gdańsk 

Mgiełka dziękuję że napisałaś. Nie wiem dlaczego lekarka uwzięła się na tego węzła. Co do przerzutów to jest niefajnie, po stronie pierwotnego raka są przerzuty na prawe żebra z destrukcją jednego stawu,pod żebrami naciek na klatkę piersiową i opłucną z płynem 300 ml i meta. Dodatkowo jeszcze mostek. Do tego wszystkiego jeszcze przerzuty do kręgosłupa, z połamanymi kregami i do miednicy.Kiedy zapytałam o możliwość wdrożenia czegokolwiek, onkolog krzyknęła na mnie że bez receptorów niczego nie włączy. Powiedziała że da się mnie leczyć bo jestem w dobrym stanie ogólnym bo chodzę i jem. I wtedy miałam ledwie jeden epizod bólowy związany z uciskiem żeber na opłucną.Tak myślę że mimo starań tego dobrego stanu długo nie utrzymam. Chirurg była zdziwiona że onkolog nie wdrożyła cyt. jakiegoś strontu. Na domiar złego po pt wizycie u chirurga pod blizną pojawiła się paskudna czerwona plama która wygląda jak przerzut na skórę. Tak się zastanawiam czy jeśli przedłużanie życia ma polegać na szukaniu nowych ognisk, to czy warto się męczyć.

Tomasz. (offline)

Post #21

07-08-2022 - 12:49:29

Pruszków 

Kwas zolendronowy powinien być podany w razie zmian meta w kościach niezależnie od receptorów steroidowych. Wszędzie tam gdzie jest stwierdzony rak dający meta do kości np. rak piersi czy rak prostaty. Ja bym szukał pilnie innego ośrodka onkologicznego. Lub co najmniej innego lekarza. Jeśli jest prawdą to, co piszesz to lekarz gada brednie. Ja kiedyś użyłem stwierdzenia dosadniejszego w gabinecie neurologa. Wprost:co pani doktor pieprzy takie brednie? Na wzor bredni Macierewicza odnośnie katastrofy w Smoleńsku. Wiadomo, jaką była dalej współpraca, ale choć lekarka ta usłyszała prawdę. Inna lekarka leczy mnie wg moich koncepcji - ściślej zgadza się z nimi. Pacjentów jest duzu, lekarze przemęczeni. Ale to nie daje zielonego światła dla bredni.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

mgiełka (offline)

Post #22

07-08-2022 - 12:55:45

Radom 

No to mnie zszokowałaś...
Analogicznie - mój start w drugie leczenie był podobny, też przerzuty do żeber, mostka, kości i woda w opłucnej po stronie mastektomii (czyli u mnie płuco lewe). Z tym, że początek diagnozowania to był rezonans odcinka lędźwiowego i wykazał maluszka na kości krzyżowej, a potem poprosiłam o PET (prywatnie go zrobiłam) i już PET pokazał więcej - to co napisałam. Dla porównania jeszcze było TK.
Postępowanie mojego onko było takie: od razu robimy biopsję z płynu w opłucnej - wynik pokazał nie tylko że są komórki raka, ale też określili mu receptory: były takie same jak w raku pierwotnym w 2003 roku. Z miejsca dał mi więc Etruzil. Z płucem wysłał mnie do Warszawy, gdzie zrobiono operację, ewakuację płynu i talkowanie, oraz przy okazji usunięcie skupiska komórek raka. Za ten pomysł z Warszawą jestem mu niezmiernie wdzięczna, uratował mnie... (w ogóle jestem mu wdzięczna za wiele, ale za tę operację i talkowanie szczególnie). Byłam od dawna mocno osłabiona - nawet nie tyle osłabiona, co coś tam dokuczało w piersi (nerwy, sytuacje stresujące - tłumaczyłam sobie), słaba kondycja - no bo nie ćwiczę, dużo przy kompie... Pokasływanie... - no bo jak coś dusi w piersiach (czyt. nerwy...), to i pokasłuję. Ta woda by mnie udusiła... Ugotowałabym się, jak ta przysłowiowa żaba...
Po operacji płuca do leczenia wszedł Rybocyklib i wyniki badań kontrolnych pokazują, że ten duet dobrze się u mnie póki co sprawdza.
Jesteś w Gdańsku w tej placówce, gdzie jest BCU?
Jak Ty się czujesz z taką ilością płynu???? sad smiley Nic nie ma zamiaru z tym robić ta doktor? Konsultuj to u kogoś innego, szkoda cierpieć
Czego robili Ci biopsję?






Z amazonki.net od 2006 roku.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 07-08-2022 - 12:59:12 przez mgiełka.

Tomasz. (offline)

Post #23

07-08-2022 - 13:29:30

Pruszków 

Odnośnie jakiegoś I. A., a zwl. Fulwestrantu, cyklibow receptory oznaczone być muszą. Bo to leki drogie. Kwas zolendronowy nie wymaga receptorów. Tak samo jak stront. A IA. Można przepisać na na 100%, jeśli tylko poprzedni rak miał ER +. A nawet na wstępie - jak to było u 87 letniej kobiety z zaniedbanym rakiem w IV stadium. Poradziłem na ślepo Tamoxyfen. I chora miała 2 lata darowane.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Amadea18.03 (offline)

Post #24

07-08-2022 - 15:21:16

Gdańsk 

Kochani, bardzo Wam dziękuję!
Mgiełko bardzo przepraszam, mimo xanaxu durna jakaś jestem, boję się ciągle zaglądać do tych wyników z tk i głupoty piszę , tego płynu jest 30 mm, nie wiem ile to ml. A i tak wszyscy wmawiają mi duszności których dotąd nie odczuwam, saturację mam na poziomie 98,99 procent. Leczę się w WCO Gdańsk i owszem jest tam BCU, tylko nie potrafię rozgryźć powiązań strukturalnych. Tomaszu b. dziękuję, będę walczyć i o kwas i o stront, tylko muszę gdzieś tę jamę ustną kompleksowo przebadać bo każdy z ocalonych zębów był leczony w innej dzielnicy. Poza wszystkim w WCO mam kartę dilo
jeśli gdzieś się przeniose to wszystko trzeba by zaczynać od początku. Jeszcze raz bardzo dziękuję

piotr234 (offline)

Post #25

27-08-2022 - 14:36:59

 

U zony w 12.2021 byl nowotwor piersi z przerzutami, w piersi, w 01.2022 nowotwor zaatakowal wezly chlonne i pachowe, rozpoczela zona chemioterapie, ki67 bylo 90 procent, jednoczesnie zaczela altrrnatywne metody jak tutaj wyleczsiesam.com, w 05.2022 zrobilismy badanie, dwa usg, nie trzy usg i rezonans, nie bylo nic, zupelnie, zakonczyl onkolog chemioterapie, byla biala, szosta, do operacji nie robilismy, caly czas sie badamy, wszystko ok jest, po chemii nie znikly zupelnie, bo ona tylko zmniejsza guzy, wieszcie lub nie, ale zmasowany atak alternetywnych metod, ponad 30 je wyeliminowal, w tej przychodni co jestesmy nie ma nikogo komu tak znikly...

lulu (offline)

Post #26

27-08-2022 - 22:26:50

k/Kwidzyna 

Jeśli w grudniu był rak z przerzutami, to gdzie one były skoro w styczniu zaatakował węzły. Co to mocno naciągane jest i jeszcze z tą reklamą orzechów. Zastanawiam się tylko czy ludzie sugerujący branie cośtamcośtam, mają spokojne sumienie, jak jakaś osoba posłucha się i zajmie się tylko alternatywnym leczeniem i umrze. Proszę o ksero opinii lekarza z jego indywidualnym numerem i z pieczątką przychodni, szpitala.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

piotr234 (offline)

Post #27

28-08-2022 - 03:37:29

 

W grudniu byly guzy w piersi prawej, onkolog powiedziala, ze jeden, ten co mial 3 cm to glowny, rrszta to przerzutowe, w styczniu bylo juz cos w wezlach pachowych i chlonnych, mamy wyniki z dwoch miast, m.in Krakowa, rezonanse jak byl rak i nie ma, usg jak byl i jak nie ma, usg iles tam razy wykonane, ost dwa tygodnie temu, badanie histopatologiczne, rezonans, tomograf, biopsje cienko i gruboiglowe...prosze na piotrekk909@interia.pl wyslac zapytanie, wysle kazdy wynik, nie ma problemu, sami tez nie mozemy uwierzyc, okazuje sie, ze te historie, ze ktos tam naturalnie wyleczyl to prawda, m.in. detoksykacja organizmu poprzez prady, cwiczenia, odpowiednie diety, glodowki, ziola takie i takie, i w nalewkach i zaparzane, amigdalina w trzech formach, m.in. specjalnie sprowadzana z Meksyku, i td itd tak ponad 30 metod, tam gdzie chodzimy na wlewy zreszta to bardzo duzo spotykamy osob co naturalnie wyleczyli sie, ciorka jest lekarzem i sama co jakis czas spotyka cudownie ozdrowionych☺i tak jak pisalem pokaze wyniki, np.rezonans mamy z poczatku choroby i jakies miesiac temu wykonany, ale tutaj nie bylo tak, ze cos tam zona robila i minal nowotwor, zrezygnowala z pracy i to bylo zycie ciagle wyrzeczen, po kazdej chemii trzy dni nic nie jadla, tylko soki ziola i woda, caly czas e ciagu dnia cos robila, tam gdzie chodzilismy na konwencjonalnie leczenie to nie spotkusmy sie z przypadkiem, aby komus zupelnie znikly

piotr234 (offline)

Post #28

28-08-2022 - 03:50:34

 

P.s. od razu zastanawialismy sie czy by naturalnie nie robic, ale ki67 bylo strasznie wysokie, lekarz powiedzial, ze zaraz moze byc caly organizm w przerzutach, po piatej chemii juz nic nie bylo zupelnie, moze wczeaniej ale po piatej dopiero usg zrobilismy, zona wziela jeszcze szosta chemie, pani onkolog zalecila jeszcze pare chemii, ale nie calosc, 12, bylismy na innych konsultacjach, u innego onkologa, z tej samej przychodni☺on powiedzial, ze jakby zona byla jego pacjentem, juz by nic nie dawal chemii, ale to jego tylko zdanie, bo nie jest prowadzacym, i my tak zrobilismy, a i zona oprocz paru rzeczy ciagle stosuje ta terapie, pracy zaczyna szukac, ale w tym roku napewno nie wroci tylko skupia sie na leczeniu, wiem ze zycie jest twarde i trzeba tez zarabiac, aby zyc, ale z mojej pensji jakos dajemy rade, troche rodzina pomaga, stwierdzilismy ze zycie i zdrowie najwazniejsze

renatar (offline)

Post #29

28-08-2022 - 07:29:37

sieradz 

Lulu też uwazam że to jakieś zagmatwane i podejrzane. Nie rozumiem ,,główny 3cm reszta przerzutowe,,, to te przerzuty gdzie były np na płucach. Przy wysokim Ki bardzo często chemia działa bardzo dobrze więc po szóstej chemii, zniknięcie guzów mnie nie dziwi bo jest wiele takich przypadków że histopat pooperacyjny wykazał całkowitą odpowiedz na chemię.






T3NOMO/ER10 PR10procent\12 taksanów,3AC,lampek 25.Tamoksifen.Inwazyjny śluzowy.

piotr234 (offline)

Post #30

28-08-2022 - 07:41:06

 

Guzow bylo siedem, w piersi prawej, pani onkolog powiedziala, ze jeden to glowny, natomiast reszta to przerzutowe, guz przynajmniej ten glowny powinien zmalec, byc nawet jak najmniejszy, ale nie zniknac, tu operacyjnie nalezalo to zrobic, takich tez nam informacji udzielono, znamy tylko jedna pania, ktora miala tak samo, ale ona rowniez stosowala jak to okreslila multum metod alternatywnych
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 365
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022