Drugie starcie - rozmowy codzienne

Wysłane przez Amazonki.net 

biankaub (offline)

Post #1

26-02-2019 - 20:20:34

Gdzieś w świecie 

Mam takie przemyślenia.
Jakie byłyby wyniki przy zastosowaniu terapii metronomicznej w leczeniu pierwszego rzutu w neoadjuwentowej chemii, przy raku silnie hormonozaleznym, gdzie chemia standardowa słabo działa lub wcale (jak u mnie). Może byly badania, czy ktoś się orientuje?
Hipotetycznie..."zduszenie" dziada maksymalnie, operacja ( i tu wydaje się bezpieczniejsza) i kontynuacja leczenia według potrzeb.
Lekarze serwują schematy co 3 tygodnie, nie przejmując się czy działają ( bo po co! kasa za leczenie i tak wpłynie na konto szpitala).



Tomasz. (offline)

Post #2

26-02-2019 - 21:36:47

Pruszków 

Terapia metronomiczna jest z samego założenia leczeniem w raku rozsianym. Ma ona nie "bić" wroga, a pokazywać mu tylko, gdzie jest jego miejsce- coby z tym wrogiem żyć jak najdłużej w komitywie. Jak się prześledzi krzywe odcinające skuteczność chemioterapii od skutków (działań) niepożądanych to najwięcej komórek raka ginie przy dawkach w zasadzie maksymalnych, jakie tylko ustrój udźwignąć może. I tam, gdzie nie ma raka późnego- lecząc z intencją wyleczenia- stosuje się dawki duże. Ale np. nie wiem czemu - zamiast AC+T nie stosuje się TAC- te same składniki, ale podane jednocześnie. W starszych doniesieniach na Forum wielokrotnie były opisywane b.dobre rezultaty po "trójlekówkach"- choćby Szefowa ze schematem FEC (całkowita odpowiedź). Być może chodzi o obciążenie ustroju- jednakże dawki mogłyby być zredukowane- aby organizm je udźwignął. Są zmienne trendy- np. w nadcisnieniu. Jedni uważają, że należy dołączyć lek kolejny działajacy synergistycznie, inni- aby do max. zwiększyć dawki przed ew. kolejnym lekiem. Ja np. dla siebie wybieram wariant pierwszy. I to samo uważam dla leczenia paliatywnego. Nim pojawiły się pierwsze osoby leczone metronomicznie sugerowałem zawsze dodanie drugiego a nawet trzeciego leku działającego na inną fazę podziału komórek raka. Z tym, że ja się kierowałem raczej kwestią wytworzenia chemiooporności na pojedynczy lek, a terapia metronomiczna ma z założeniu dawać w rozejmie z rakiem dobrą jakość życia. Stąd myślenie o terapiach metronomicznych w terapii neoadiuwantowej nie jest właściwe- to inna strategia leczenia. A chemiooporność pierwotna - cóż, jest koleżanka renatar, gdzie hormonozależność jest progowo niska, a chemioterapia była nieskuteczna (brak odpowiedzi). To jest przypadek niewdzięczny dla lekarza- niska hormonozależność i brak odpowiedzi na chemioterapię. Przykłady tych dwóch koleżanek pokazują, że można mieć w leczeniu raka szczęście, lub nie. Cóż, rak broni swych tajemnic.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

biankaub (offline)

Post #3

26-02-2019 - 21:47:59

Gdzieś w świecie 

Dziękuję Tomaszu,
To ja należę do tej grupy, co nie miała szczęścia. ER +8/8 PR + 8/8 HER2 (-) i przerzuty do wątroby i najprawdopodobniej do kości, w trakcie diagnozowania.



bursztyn (offline)

Post #4

28-03-2019 - 12:14:19

 

Witajcie,
jestem już po 8 miesiącach leczenia i najświeższe badania / usg ,rezonans magnetyczny ,markery/potwierdziły ewidentną stabilizację zmian w wątrobie.
W obrębie zmian przerzutowych do wątroby wykrywa się obszary martwicy- co jest typowe dla efektywnych terapii metronomicznych.
Podawana karboplatyna zaczęła juz dosyć mocno dewastować mój szpik.Na obecnym etapie prof. Wysocki zaproponował zmianę schametu leczenia poprzez zastąpienie karboplatyny inhibitorem aromatazy uzasadniając to tym, że obecnie na tym etapie jest pole do działania dla tego leku. Pozostałe składniki schematu pozostają bez zmiany / kapecytabina i cyklofosfamid/.

Pozdrawiam

Tomasz. (offline)

Post #5

28-03-2019 - 15:19:09

Pruszków 

Ela, bedziesz mogła odpocząć od wlewów i w ogóle od karboplatyny- wszak to też zastrzyki filgrastymu. Zlecenie na powrót do inhibitorów aromarazy wskazuje na możliwość ustąpienia hormonooporności. Trzeba tylko dbać o badania obrazowe zlecone przez lekarza. Czy stabilizacja trwa.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

bursztyn (offline)

Post #6

28-03-2019 - 17:11:42

 

Tomasz ,dziękuję.
Dzięki odstawieniu karboplatyny efekt mielotoksyczności będzie mniejszy.Jednak dawała mi ona poczucie bezpieczeństwa.Profesor Wysocki uważa ,ze zredukowanie dawki nie jest dobre.Zejście poniżej i tak niskiej wartości ułatwia komórkom nowotworowym uodpornianie się.Zdecydowanie lepiej odstawić ją i trzymać na póżniej.

Tomasz. (offline)

Post #7

28-03-2019 - 19:09:06

Pruszków 

Będziesz mieć Endoxan- lek fazowo niespecyficzny- jak karboplatyna. Profesor wie, co robi.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Atanerw69 (offline)

Post #8

06-06-2019 - 20:51:55

 

Nie wiedziałam gdzie się wpisać,ale mam diagnozę wznowy ,więc to chyba dobre miejsce.Szesc lat temu przeszłam mastektomię z wycięciem wartownika,potem przyjmowalam zoladex i tamoxsifen.Teraz jestem po biopsji guza w opisie USG:w dole podobojczykowym konglomerat guzowaty 22mm obok węzeł meta 13mm.W wyniku histopatologicznym wyszło że to rak inwazyjny NST G2 ER 99% ,PR 2%,Her 1+ negatywny,Ki67:34
Guz jest twardy i nieruchomy, moja onkolog twierdzi że może być nieoperacyjny .W środę mam komisję i wtedy zapadnie decyzja co dalej.Nie wiem czego mogę się spodziewać i jakie leczenie mi zaproponują.Co ważne guz pojawił się w trakcie przyjmowania tamoxifenu.

Atanerw69 (offline)

Post #9

06-06-2019 - 20:56:30

 

Zauważyłam że nie wszystko napisałam bo w opisie USG jest opisane że w dole podobojczykowym na granicy z pacha.Moja onkolog opisała że w szczycie pachy przytwierdzony do klatki piersiowej.

Al_la (offline)

Post #10

06-06-2019 - 21:47:45

k/Warszawy 

Poszłabym do chirurga podyskutować, czy na pewno guz jest nieoperacyjny. Znam taki przypadek, że wznowę miejscową w piersi uznano za nieoperacyjną i po długiej chemioterapii guz urósł do dużych rozmiarów i dopiero wtedy zdecydowano się na operację. bez sensu....





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Atanerw69 (offline)

Post #11

06-06-2019 - 22:05:19

 

Wszystko wyjaśni się na komisji, bo to że guz nieoperacyjny to opinia mojej onkolog.Tez mam nadzieję że jednak podejmą się operacji.Zastanawiam się co potem ,jeżeli zoperują to czy będzie chemioterapia czy radioterapia.

Al_la (offline)

Post #12

06-06-2019 - 22:08:57

k/Warszawy 

Wszystko zależy od wyniku ewentualnej operacji. Jeśli nie da się zachować marginesów na pewno będzie chemioterapia i radioterapia. A na koniec jeszcze II linia hormonoterapii.





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Atanerw69 (offline)

Post #13

06-06-2019 - 22:26:32

 

Dziękuję za odpowiedź.To czekanie na komisję i decyzje co do leczenia jest okropne.Chcialabym żeby już coś się działo, żeby jak najszybciej pozbyć się nieproszonego lokatora

Ingun (offline)

Post #14

07-06-2019 - 05:08:29

Poznań 

Atanerw69 - masz rację, to czekanie (najpierw na badanie, potem na wyniki, potem na decyzję, potem na leczenie...) wykańcza człowieka. Ściskam mocno i oby to wszystko szybko zleciało pociesza

Atanerw69 (offline)

Post #15

07-06-2019 - 07:58:36

 

Bardzo dziękuję za te słowa.Chyba teraz mi tego potrzeba!Mam kochająca rodzinę,przyjaciół,znajomych ale tak naprawdę nie do końca mnie rozumieją.Juz sześć lat podglądam to forum ale dopiero teraz poczułam że jest mi potrzebne Wasze wsparcie i dobra rada.

renatar (offline)

Post #16

07-06-2019 - 08:25:59

sieradz 

Anaterw ja też tak sądzę że najlepiej zrozumie nas inny chory. Mam nadzieję że uda się doprowadzić do operacji.






T3NOMO/ER10 PR10procent\12 taksanów,3AC,lampek 25.Tamoksifen.Inwazyjny śluzowy.

Atanerw69 (offline)

Post #17

07-06-2019 - 09:02:32

 

Dziękuję bardzo!Zastanawia mnie jeszcze jedno, że pierwszy rak to był zrazikowy Ki67:15 a teraz jest NST Ki67:34. Pytałam się onkolog czy to jest inny rak, ale ponoć jest to wznowa bo jestem po mastektomii i lokalizacja guza na to wskazuje.

Tomasz. (offline)

Post #18

07-06-2019 - 13:19:00

Pruszków 

Ja bym się starał o chirurgiczne usunięcie wykrytych zmian. Jeśli w operacji była by doszczętność zabiegu- zastosowałbym tylko hormonoterapię II linii (z tym że lekami silniejszymi (exemestan- Symex łącznie z Zoladeksem lub innymi analogami GnRH). Chemioterapia tak, ale w razie wykrycia przerzutów narządowych odległych.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Atanerw69 (offline)

Post #19

07-06-2019 - 13:31:02

 

Dziękuję bardzo za opinie.A co, jeżeli węzły są zajęte,bo w opisie USG jest że są zajęte, czy wtedy powinna być chemioterapia?Biopsja była 24.04 ,guz jest większy i wyczuwam też powiększone węzły.Dlugo to wszystko trwa i dlatego mam obawy czy wszystko będzie dobrze.

Tomasz. (offline)

Post #20

07-06-2019 - 15:55:13

Pruszków 

Wznowa to nie przerzut raka. Szanse na wyleczenie są.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Atanerw69 (offline)

Post #21

12-06-2019 - 17:29:24

 

Dzisiaj miałam Komisję i za dwa tygodnie będę miała usunięcie guza i wszystkich węzłów .Bardzo się cieszę , bo moja onkolog straszyła mnie że guz jest nieoperacyjny.Jeden z lekarzy mówił coś o chemioterapii, ale tak naprawdę okaże się po operacji.Ciekawe jest to , że lekarze sami nie wiedzą czy to wznowa czy nowy rak.Szesc lat temu mialam zrazikowy a teraz NST ,tylko że lokalizacja jest dziwna bo w szczycie pachy.Moze ktoś też tak miał?

Al_la (offline)

Post #22

12-06-2019 - 19:03:13

k/Warszawy 

Nie słyszałam nigdy, żeby wznowa raka zrazikowego była przewodowa. Wszystko wskazuje na to, że to nowy rak. Dobrze, że operacyjny, jest szansa na całkowite wyleczenie uśmiech





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Atanerw69 (offline)

Post #23

12-06-2019 - 21:22:19

 

No właśnie, dziwne tylko że guz jest wysoko w szczycie pachy, a przecież tam nie ma gruczołu a poza tym pierś miałam amputowana sześć lat temu.

Mgzp (offline)

Post #24

13-08-2019 - 14:55:04

Warszawa 

nie wiem czy to jest dobry wątek , ale spróbuję smiling smiley Czy są tutaj Panie, które po raz drugi przechodziły chemię ? Jak to zniosłyście ? Będę wdzięczna za informację , pozdrawiam

Tomasz. (offline)

Post #25

14-08-2019 - 16:25:27

Pruszków 

Cytuj
Mgzp
nie wiem czy to jest dobry wątek , ale spróbuję smiling smiley Czy są tutaj Panie, które po raz drugi przechodziły chemię ? Jak to zniosłyście ? Będę wdzięczna za informację , pozdrawiam
Są chore na raka obustronnego i te miały dwa cykle podań chemioterapii. Inna jest sytuacja, gdy jest choroba rozsiana i stosuje się leczenie paliatywne (w tym szczególnie metronomiczne).
Ogólnie ważne są dwa aspekty. Pierwszym są kumulacyjne dawki antracyklin. To często stosowana doxorubicyna (adriamycyna), drugim rzadziej stosowanym (cena) jest epirubicyna. Praktycznie sprowadza się do tego, że nie stosuje się więcej niż 8 podań w 2 cyklach antracyklin.
Drugim- są powikłania trudne do skorygowania lekami. To szczególnie uporczywa neuropatia potaxanowa. Zastosowanie taxanów ponownie może niebezpiecznie nasilić istniejącą neuropatię. To ryzyko nasilenia działań nefrotoksycznych po cisplatynie, czy mielosupresji po karboplatynie.
Gdy do konieczności podania drugiego cyklu leczenia dochodzi po dłuższym okresie czasu (1,5-2 lata) to można wrócić do schematu poprzedniego- jeśli był skuteczny. W krótszych okresach czasowych- stosuje się zazwyczaj inne leki, przyjmując nieskuteczność tych pierwszych.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

inka123 (offline)

Post #26

11-01-2020 - 22:31:02

 

Witam pomóżcie może ktoś miał z czymś takim do czynienia zdjecia rafał 046.jpg

inka123 (offline)

Post #27

11-01-2020 - 22:40:05

 

INDRA (offline)

Post #28

13-01-2020 - 12:13:24

Warszawa 

Dzień dobry,
chciałabym zapytać o czerniaka oka (gałki ocznej). Czy ma ktoś wiedze na ten temat? Szukam informacji dla kogoś. U mnie bez zmian, jestem zdrowa.
Pozdrawiam
Ania

inka123 (offline)

Post #29

13-01-2020 - 13:33:55

 

Witam czy któraś z pań miała przezuty do śrutpiersja i naciek na skórę ewentułalnie jakie leczenie i jakie rokowania proszę o odpowiedź i z góry dziękuję

Tomasz. (offline)

Post #30

13-01-2020 - 17:34:21

Pruszków 

Cytuj
INDRA
Dzień dobry,
chciałabym zapytać o czerniaka oka (gałki ocznej). Czy ma ktoś wiedze na ten temat? Szukam informacji dla kogoś. U mnie bez zmian, jestem zdrowa.
Pozdrawiam
Ania
leczeniem zajmuje się między innymi prof. Jezabek z Centrum Cyklotronowe Bronowice w Krakowie



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 490
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018