Pertuzumab+trastuzumab+chemioterapia

Wysłane przez ewunia80 

Al_la (offline)

Post #1

10-12-2016 - 22:08:28

k/Warszawy 

Tomaszu, to nie urzędnicy zadecydowali dla własnego widzimisię. Badania kliniczne obejmowały tylko taką grupę chorych, więc nie wolno podawać wszystkim. Takie są zasady.





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Devon_rex (offline)

Post #2

11-12-2016 - 21:26:52

 

Moi drodzy. Moja ciocia po dwóch latach ma przerzuty i właśnie dostała to leczenie. Wcześniej dostawała Herceptynę. Można starać się o podanie tych leków, jeśli wystąpił rok wolny od choroby, nawet jeżeli wcześniej chora miała wlewy z Herceptyny.

alicja.topolska (offline)

Post #3

11-12-2016 - 22:32:05

 

Nie rozumiem to jest refundowany Parjeta dla kobiet ktore wczesniej były leczone Herceptyna ?przy nawrocie czy nie ?
Słyszałam ze jest refundowany . Alu wiesz wiecej ?



Alutka11

Devon_rex (offline)

Post #4

11-12-2016 - 22:46:10

 

Z moich informacji wynika, ze bedzie refundowany od czerwca, w tym momencie trwają przetargi, ale jeśli ktoś spełnia kryteria ( rok wolny od choroby), to istnieje możliwość zakupu " z wolnej ręki". My tak właśnie zdobyłyśmy to leczenie. 2 dni temu został podany pierwszy wlewsmiling smiley

alicja.topolska (offline)

Post #5

11-12-2016 - 23:27:51

 

Z wolnej ręki czyli na własny koszt ( bez refundacji ?



Alutka11

Devon_rex (offline)

Post #6

12-12-2016 - 09:50:27

 

To znaczy, ze szpital kupił lek bez przetargu. Nie musimy płacić za niego sami.

Tomasz. (offline)

Post #7

12-12-2016 - 10:02:18

Pruszków 

Może po prostu potrzebne jest szczęście. Ja np. miałem fibrosis (włóknienie pozapalne wątroby) na poziomie F2 (umiarkowane) i dostałem leczenie lekiem Harvoni, choć NFZ refunduje to leczenie w pierwszej kolejności pacjentom z F4 (marskość pozapalna wątroby)- ja tego stadium nie miałem. Natomiast miałem 1- terapię nieskuteczną interferonem z rybawiryną (brak szans na wyleczenie), 2- powikłania (3 choroby pochemijne), 3- choroby współistniejace, nakładające się na zapalenie wątroby, 4- wiek- czekanie zmniejszało szanase na tzw. trwałą remisję. Więc to moje F2 zostało nagięte do innych okoliczności i (też dzięki znajomościom) leczenie dostałem. Miałem więc szczęście.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

blankaIn (offline)

Post #8

12-12-2016 - 10:02:53

Warszawa 

tabelka nr 2 str 11, i dalej...

jezeli refundują tzn, że sie dogadali co do obniżenia kosztów terapii. Bo w tym tkwił cały szkopuł.



Przewodowy NST, G3, T2N2M1- kościec, wątroba Er+/Pr+/HER2-, Ki67-50%.
Leczenie: Mastektomia, Owariektomia. 03/2016 Tamoxifen i Zometa. 11/2017 progresja, wątroba, węzły nadobojczykowe - AC i Zometa. 04/2018 - Stabilizacja, podtrzymująco Letrozole + Zometa. 12/2018 - Stabilizacja w kościach, całkowita remisja w wątrobie i węzłach, niestety uciekł do OUN - 12/2018wnerwiony, kontynuacja Letrozole i Zometa.

Tomasz. (offline)

Post #9

12-12-2016 - 13:05:28

Pruszków 

Podobnie było z moim lekiem celowanym Harvoni. W lipcu 2015 cena wynosiła 183.000 zł za terapię 84 dni. W listopadzie 2015 pojawiła się konkurencyjna terapia (mniej "inteligentna" w sensie składnikow) terapia Viekirax+Exiviera w cenie 61.000 zł za ten sam okres czasu. Za miesiąc negocjacje w sprawie ceny doprowadziły do obniżenia ceny Harvoni do...63.000 zł. Co znaczy konkurencja i negocjacje cenowe. Obecnie oba leki są w lekospisach. Warto podkreślić, że synteza składników Harvoni (już z zyskiem fabryki farmaceutycznej, podatkami itp) to...2.800 zł- tle płacą osoby sprowadzające generyczny Harvoni z Indii, gdzie te generyki są produkowane bez możliwości oficjalnego eksportu (chorzy kupują w Indiach leki generyczne na potrzeby własne- zgoda musi być Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego). Napisąłem to, aby pokazać całkowity brak etyki w biznesie. Wpierw redukcja ceny ze 183 tys na 63 tys a to wszystko przy kosztach ponizej 2800 zł.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

blankaIn (offline)

Post #10

12-12-2016 - 14:33:56

Warszawa 

Tomasz, ty płacisz co miesiąc za terapię prawie trzy tysia?! Zdaje sie Harvoni i Sovaldi są od 2015 refundowane dla wszystkich - wiem bo kolezanka kiedys szukała tych leków. Tylko leczenie trwa długo...



Przewodowy NST, G3, T2N2M1- kościec, wątroba Er+/Pr+/HER2-, Ki67-50%.
Leczenie: Mastektomia, Owariektomia. 03/2016 Tamoxifen i Zometa. 11/2017 progresja, wątroba, węzły nadobojczykowe - AC i Zometa. 04/2018 - Stabilizacja, podtrzymująco Letrozole + Zometa. 12/2018 - Stabilizacja w kościach, całkowita remisja w wątrobie i węzłach, niestety uciekł do OUN - 12/2018wnerwiony, kontynuacja Letrozole i Zometa.

Tomasz. (offline)

Post #11

12-12-2016 - 15:36:12

Pruszków 

Ja miałem szczęście dostać się na program refundowany NFZ. Ale z grup wsparcia hepatitisC jest masa osób, która występuje po zgodę do GIF-u, aby później sprowadzić leki generyczne z Indii. Już ponad 150 osób było/jest leczonych generykami. A sytuacja jest taka, że jełsi nie ma manifestacji pozawątrobowych, nie ma marskości, chorób pointerferonowych, chorób z autoagresji to musi czekać. Jak będzie miał marskość, to mu leczenie na NFZ przyznają. Takie realia. Na dodatek przy marskości leczenie trwać musi dłużej (24 tygodnie) lub musi być dodana rybawiryna- a ta wywołuje np. hemolizę krwi i tym samym anemię (ja też tego doświadczyłem). Zatem byłem po tej chemii interferonowo-rybawirynowej mocno pokiereszowany, ale sprzyjało mi szczęście w leczeniu celowanym. Czekać nie będzie badanie w końcu kwietnia- czy choroba nie powróciła.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

tula (offline)

Post #12

23-04-2017 - 02:49:58

okolice Częstochowy 

W imieniu siostry chciałam się podzielić informacjami na temat leczenia kombinacją herceptyna+perjeta+tamoxifen.
Siostra, lat 31, zaczęła leczenie w CO w Wawie chwilę po porodzie (przerzuty w drugiej piersi, węzłach, w kościach i wątrobie :/ ). Jest po 6 cyklach, przed nami jeszcze dwa. Efekty są! Tomograf w połowie leczenia (czyli po czwartym tankowaniu) pokazał znaczną remisję choroby. Guzy w piersiach praktycznie zniknęły, nawet węzły po jednej stronie wyglądają na usg prawidłowo. Zmiany w kościach się ustabilizowały i uwapniły (kwas zoledronowy też w natarciu). Guzy w wątrobie na razie też w defensywie. Te mniejsze są poza możliwością oceny diagnostycznej (poznikały? grinning smiley ), te większe przynajmniej o połowę mniejsze. A to wyniki, jak mówiłam, z półmetku leczenia. Oby dziad się zaleczał tak nadal!
Dodam, że Siostra znosi leczenie bardzo dobrze, czuje się - jak mówi - zupełnie normalnie. Nawet ostatnio włosy zaczęły odrastać smiling smiley
Już nie wspomnę że ma kilkumiesięcznego synka i jest pełnoetatową mamą.

Z rozsianym rakiem piersi można ŻYĆ!!! Pełną parą!!!

Wiemy, że to leczenie paliatywne. Że medycyna nie może jej już wyleczyć. Ale może sprawić, że choroba stanie się przewlekła. Znamy statystyki, rokowania. Mamy świadomość zaawansowania choroby. I żyjemy w nieświadomości tego, co nas czeka. Każdego dnia śmiertelnie się boimy i każdego dnia cieszymy, że życie może, mimo wszystko, wyglądać normalnie.

Czekamy teraz na koniec chemii i kolejne kontrolne badania. Trzymajcie kciuki za wyniki i za to, żeby herceptyna i perjeta działały jak najdłużej. BO MOGĄ!

gosia0101 (offline)

Post #13

23-04-2017 - 08:00:15

małopolskie 

Moje mocno zaciśnięteserceokserce

Tomasz. (offline)

Post #14

23-04-2017 - 09:06:18

Pruszków 

Brawo!, Nic tylko pogratulować i wyników i podejścia do choroby. Była na Forum jedna chora - dr medycyny - która brała cykl chemioterapii przez III trymestr ciaży- jest już dużo danych o takich możliwościach. Obserwujcie zmiany w wątrobie, czy są w jednym płacie czy w wielu- chodzi o możliwość termoablacji buzów w wątrobie a nawet możłiwości usunięcia jednego płata zajętego nowotworem (uwaga, musi być co najmniej rok stabilizacji choroby, aby lobektomia miała sens). Czy macie czasowo ustalony schemat leczenia (czy jest termin zakończenia, czy może jest to terapia permanentna?). Docetaxel jest podawany co 3 tygodnie, czy w cyklach cotygodniowych? Jeśłi siostra nie ma portu do podawania to niech szybko o jego założenie wystąpi. Też zaciskam kciuki o skuteczność leczenia i wolę walki.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

re_niula (offline)

Post #15

23-04-2017 - 13:18:54

Bytom 

serceokserce



tula (offline)

Post #16

23-04-2017 - 18:57:47

okolice Częstochowy 

Wątrobę mamy na oku, będziemy działać po kontrolnej tomografii, po 8, ostatnim, cyklu. Docetaxel podawany jest co 3 tygodnie, razem z resztą leków - jutro przedostatni wlew. Potem pertuzumab i trastuzumab, do oporu smiling smiley
Pozdrawiamy wszystkich! Siostry Wariatki i Dziedzic smiling smiley



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 23-04-2017 - 18:58:20 przez tula.

deathwalker (offline)

Post #17

08-05-2017 - 11:47:07

 

Cześć smiling smiley

Ja w piątek rozpoczęłam terapię właśnie Pertuzumab+trastuzumab+docetaxal. Mam pytanie co do dziewczyn które już przechodziły przez to. Ja póki co mam stwierdzony jedno meta na wątrobie o wielkości 1,5 cm i nic więcej z przerzutów. Zastanawiam się jak to teraz będzie wyglądać. Kiedy będą jakieś badania kontrolne żeby zobaczyć czy chemia działa? Czy można jakoś samemu zaobserwować że stan się poprawia ? U mnie piersi były mega twarde przed chemią (brałam w piątek wlew) a teraz przynajmniej o połowę zleciały z twardości (czyli w ciągu 2 dni).

Chciałabym się podpytać bo sama już nie wiem jak się w tym wszystkim odnaleźć .......
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 425
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018