Moja mama jest chora

Wysłane przez ewela81 

ewela81 (offline)

Post #1

10-04-2018 - 19:56:22

Kunów 

Dziękuję Yaga za wyjaśnienie to w takim razie spróbuję jakoś te badania skopiować jak będę z mamą w poniedziałek w poradni. Mam taki mętlik że hej nie wiem jak się w tym gąszczu procedur poruszać. Wiem że jest źle ale .....
Mam nadzieję że mam chemię wytrzyma i będzie jeszcze z Nami.

ewela81 (offline)

Post #2

17-04-2018 - 12:20:50

Kunów 

No cóż.... Są przeżuty do płuc i kości. Leczenie chemia z herceptyna. Jak ja to mam znieść ogarnąć.

renatar (offline)

Post #3

17-04-2018 - 12:29:18

sieradz 

Ewela nic się nie poradzi i trzeba wierzyć że chemia powstrzyma chorobę i oby już mama zaczęła leczenie. Ja też wykończona myślami bo u mojej mamy coś w szczęce znaleziono i w czwartek mam wizytę u otolaryngologa. Boję się bardzo bo mama miała we wrześniu ubiegłego roku wyciętą tarczycę z węzłami [biopsja wykazała raka ale na szczęście po histo nie znaleziono go].






T3NOMO/ER10 PR10procent\12 taksanów,3AC,lampek 25.Tamoksifen.Inwazyjny śluzowy.

Al_la (offline)

Post #4

17-04-2018 - 12:29:46

k/Warszawy 

Ewelko, nic na to nie poradzisz pociesza
Teraz mama zacznie leczenie i proces nowotworowy może się zatrzymać. Trzeba mieć nadzieję serce





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 17-04-2018 - 12:30:01 przez Al_la.

ewela81 (offline)

Post #5

17-04-2018 - 12:30:55

Kunów 

Boże czemu tak Nas doświadczasz. Wierzę że będzie jeszcze dobrze ale to patrzenie na ilość chorych w klinice jest przerażające.

ewela81 (offline)

Post #6

17-04-2018 - 12:31:39

Kunów 

Nie mam siły .....

ewela81 (offline)

Post #7

17-04-2018 - 12:36:00

Kunów 

Renatar mam nadzieję, że u mamy okaże się że to nic groźnegopociesza. Życzę Wam tego z całego sercaserce

dziubas (offline)

Post #8

17-04-2018 - 12:39:35

Gdańsk 

Ewelinko! serce Jakże Cie rozumiem! Takie same odczucia miałam w Centrum Onkologii, takie same jak odwiedzałam siostrzeńca w szpitalu psychiatrycznym... i wiesz, chyba znalazłam sposób, zeby to przerazenie zmieniało sie w dobro..., zaczełam z tymi ludźmi nawiązywac kontakt, zazwyczaj kazdy chory siedzi skulony i przerazony tak jak my i nie ma odwagi zagadać, moze spróbuj, choć Twoja sytuacja jest troche inna bo masz przy sobie Mamę, a Mamy lubia czasami dorosłe córki traktowac jak małe dziewczynki... język , to tez znam... oczko





rak przewodowy, G1, wym. 0,8x0,6x0,9 cm, ER 95%, PgR 10%, Her2-neg, Ki67 1%, w wartowniku mikroprzerzut, pT1bN1(sn)Mx, operacja oszczędzająca z biopsja wartownika, radioterapia 25x, brachyterpia, hormonoterapia-tamoxiffen do 10lat

ewela81 (offline)

Post #9

17-04-2018 - 12:41:28

Kunów 

Tak bym chciała zrobić ale jak na razie krążę między lekarzem a rejestracją na kolejne badania. Rozmawiam z osobami z kolejki i fakt pomaga to.

Gosia1982 (offline)

Post #10

17-04-2018 - 13:01:06

Świdnica 

Ewela, rozumiem Cię bardzo dobrze. Moja mama ma 60 lat i przerzuty do kości i wątroby. O diagnozie dowiedziałyśmy się w miesiąc po nagłej śmierci taty. Na 2 tygodnie przed śmiercią taty mama miała stabilizację kręgosłupa, bo był złamany krąg i wtedy dowiedziałam się, że podejrzewają nowotwór. Od tego się zaczęła diagnostyka. Leczy się już prawie rok (pierwsza chemia 30 maj 2017). Miała radioterapię na to złamanie, brała chemię przez 8 miesięcy, obecnie bierze hormony .Choroba się zatrzymała - mam nadzieję, że tak jest dalej, bo jesteśmy przed badaniami. Czuje się całkiem dobrze jak na taką chorobę. Jest optymistyczna, dużo spaceruje, spotyka się z koleżankami. Chemię znosiła bardzo dzielnie choć oczywiście na początku było troszkę ciężko, ale tylko pierwsza chemia, potem już lepiej. Naprawdę bardzo się bałyśmy tej chemii, samopoczucia mamy w trakcie i po chemii, całego leczenia, ale najważniejsze było dla mnie osobiście, że leczenie w końcu wystartowało, że już walczymy, bijemy ,,dziada”. Nie mogłam ani ja ani siotra okazywać strachu choć było nam naprawdę psychicznie bardzo ciężko. Trzeba było się wziąć do kupy i nawet nie było czasu na rozpacz, tylko na działanie i wiarę, że to pasmo nieszczęść jest po coś i musi się skończyć. Trzymały się nas okrutne żarty, że chyba już gorzej być nie może.
Takich kobiet walczących jest mnóstwo. Mama poznała w trakcie chemii koleżanki, z którymi utrzymuje kontakt. Opowiadała mi, że w trakcie oczekiwania dużo rozmawiały, śmiały się. Jak widzisz my dałyśmy radę i Ty i Twoja mama też dacie. Nawet nie wiemy ile jesteśmy w stanie znieść, dopóki nas to nie spotka. Trzymaj się dzielnie. Bądź podporą dla mamy i bądź dobrej myśli. Moja mam rok temu zastanawiała się czy dożyje wakacji a tu już drugie za pasem. Pozdrawiam cieplutko i posyłam dużo siły.

Tomasz. (offline)

Post #11

17-04-2018 - 14:24:20

Pruszków 

Popieram to co napisała Gosia1982. Rodzina ma być wsparciem dla chorego, to choremu a nie rodzinie grozi śmierć z powodu rozsiania choroby.
"Głaskanie" rodziny chorego daje rezultaty paradoksalne - tu trzeba rodziną potrząchnąć. Aż stanie do pionu i osobę chorą wspomoże.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 17-04-2018 - 14:26:44 przez Tomasz..

Yaga (offline)

Post #12

17-04-2018 - 18:04:50

 

Ewela jaką chemie zaproponował lekarz, nie było mowy o Perjeta+Herceptyna? Przy rozsianej chorobie z tego co się orientuję Perjeta jest refundowana.
Wiem, że to ciężki czas dla Ciebie, ale bez urazy najważniejsza jest teraz mama a Ty musisz zacisnąć zeby i być dla niej wsparciem.



Słyszałem twoją modlitwę,
widziałem twoje łzy. Uzdrowię cię. (Iz 38,5)

ewela81 (offline)

Post #13

17-04-2018 - 19:12:35

Kunów 

Dzieciekuje Gisua1982 za te słowa, bardzo mi pomogły.
Ja się nie poddaję i nie poddam choć mam chwilę załamania i zwątpienia. Tak jak Tomasz napisał ciosami kołki na pozostałej części rodziny. Ale wiecie jak jest ....
Chemioterapia rozpocznie się 25.04 więc wierzę że będzie ok.

ewela81 (offline)

Post #14

17-04-2018 - 20:09:14

Kunów 

Tak lekarz zadecydował i chemi Perheta+Herceptyna.
Nawet nie wiem co to jest jestem zielona do tego zapomniałam zabrać wyniki wycinka ale lekarz da mi je przy następnej wizycie.
Yaga oczywiście mama jest najważniejsza i tak pozostanie a ja się tu wyglądam a przy niej jestem dzielna.

Yaga (offline)

Post #15

17-04-2018 - 20:58:37

 

Chemia pewnie docetaxel do tego perjeta+herceptyna to najlepszy zestaw dla mamy. Jest to lek podawany przy raku Her2 dodatnim.



Słyszałem twoją modlitwę,
widziałem twoje łzy. Uzdrowię cię. (Iz 38,5)

ewela81 (offline)

Post #16

17-04-2018 - 21:04:05

Kunów 

Tak właśnie dostała. A co to jest ten docetaxel? Lekarz mówił że te leki to ma brać dzień przed, w dniu chemii i dzień po 2 x 1 tabl

Yaga (offline)

Post #17

17-04-2018 - 22:47:02

 

Docetaxel to lek przeciwnowotworowy - chemia. Te tabletki co mama ma przyjmować to pewnie deksametazon, steryd podawany podczas chemioterapii. Dostępny w tabletkach i podawany jest również dożylnie. Ja miałam wylew przed podaniem chemii.



Słyszałem twoją modlitwę,
widziałem twoje łzy. Uzdrowię cię. (Iz 38,5)

Tomasz. (offline)

Post #18

18-04-2018 - 07:53:49

Pruszków 

2x1 żadna informacja. Raczej to za małe dawki na dexamethason. Chyba podadzą tabletki po 20 mg.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

ewela81 (offline)

Post #19

18-04-2018 - 09:55:31

Kunów 

Mama ma receptę na ten lek jak będę u niej to sprawdzę i napiszę ile ma mg bo naprawdę nie wiem.

Wandka (offline)

Post #20

18-04-2018 - 11:25:35

Warszawa 

To faktycznie mało. Ja przy wlewie docetaxelu brałam 48 tabletek.



Tomasz. (offline)

Post #21

18-04-2018 - 11:46:47

Pruszków 

Dexamethason ma aż 40 krotną różnicę dawki w tabletce- to się wyjątkowo spotyka. Dawki to: 0,5, 1,0, 4,0, 8,0, 20,0. Trzeba 40 tabletek 0,5 na 1 tabl. 20,0



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Wandka (offline)

Post #22

18-04-2018 - 11:53:56

Warszawa 

Sprawdziłam. Miałam 0,5.



ewela81 (offline)

Post #23

18-04-2018 - 13:42:46

Kunów 

Muszę w takim razie to sprawdzić jaka to dawka w mg. A jeśli okaże że za mała to co wtedy?? Czy mam jakoś porozmawiać z lekarzem

ewela81 (offline)

Post #24

18-04-2018 - 13:50:39

Kunów 

Mama mi powiedziała, że na recepcie jest Dexamethason 0,004 mg, 20 tabletek, 2 x 1, op. 20 tabl.; 3 op.

Mroczkowska (offline)

Post #25

18-04-2018 - 19:46:40

USA 

Cytuj
Tomasz.
Popieram to co napisała Gosia1982. Rodzina ma być wsparciem dla chorego, to choremu a nie rodzinie grozi śmierć z powodu rozsiania choroby.
"Głaskanie" rodziny chorego daje rezultaty paradoksalne - tu trzeba rodziną potrząchnąć. Aż stanie do pionu i osobę chorą wspomoże.

Tomasz nie zawsze tak jest. Ja jak chorowalam to staralam sie "trzymac", nie mowilam za duzo o bolu i swoich cierpieniu w domu. Dlaczego ?- ja widzialam lzy, starach, przerazenie, bezradnosc itd. w oczach mojego dziecka i meza. Staralam sie im tego oszczedzic. Mysle ze nasi bliscy przezywaja chorobe gorzej niz my. Z dwojga zlego lepiej ze to ja jestem chora niz moj maz. Zreszta, moze to zalezy od psychiki chorego.



Hanna





Przewodowy, invazyjny, G3, TNBC, cT2NOMO, chemia przedoper. 4AC + 12Taxol, Oper. oszczed (VII 2016 r.)., ypT1aN0, radiacja

ewela81 (offline)

Post #26

19-04-2018 - 07:35:42

Kunów 

Moja mama też go widzi u mojego brata i mówi mi że to ja dobija bo wie, że wygląda źle a On ja pyta cały czas "boli?" Niestety nie mam możliwości z Nim porozmawiać bo zawsze są ze mną moje córki. Ale nadejdzie okazja to go do pionu doprowadzę. Taki postawiłam sobie cal
Teraz jest czas na walkę o tu i teraz.

Tomasz. (offline)

Post #27

19-04-2018 - 08:42:56

Pruszków 

Cytuj
ewela81
Mama mi powiedziała, że na recepcie jest Dexamethason 0,004 mg, 20 tabletek, 2 x 1, op. 20 tabl.; 3 op.
8 mg to zdecydowanie za mało jeśli chodzi o premedykację przed taksanami. Zbyt mała dawka grozi poważnymi ostrymi stanami uczuleniowymi (też pod postacią ostrego wstrząsu anafilaktycznego). Z tego względu dawka dexamethasonu jest nie mniejsza niż 40 mg.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Tomasz. (offline)

Post #28

19-04-2018 - 08:46:49

Pruszków 

Cytuj
Mroczkowska
Mysle ze nasi bliscy przezywaja chorobe gorzej niz my. Z dwojga zlego lepiej ze to ja jestem chora niz moj maz. Zreszta, moze to zalezy od psychiki chorego.
Ja nie mówię, że tak nie może być. W raku choruje cała rodzina chorego. Z tym, że to tylko osobie chorej grozi śmierć w wyniku tej choroby. To osoba chora będzie dźwigać ciężar często forsownego leczenia. I ciężar skutków ubocznych leczenia. A to różnica zasadnicza.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

ewela81 (offline)

Post #29

19-04-2018 - 08:53:44

Kunów 

Panie Tomaszu, czy w związku z tym powinnam to skonsultować z lekarzem?? Będziemy 24.04 w klinice.

Tomasz. (offline)

Post #30

19-04-2018 - 14:47:37

Pruszków 

Trzeba się spytać o dawkę dexamethasonu do premedykacji przed i po podaniu taksanu. Onkolodzy-chemioterapeuci to doskonale wiedzą.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 499
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018