Prośba o pomoc

Wysłane przez beba 

beba (offline)

Post #1

16-02-2019 - 11:33:32

 

Witam wszystkich.

To mój pierwszy post. Bardzo proszę o pomoc i wszelką radę.
U mojej żony (48 lat) w grudniu 2018 roku zdiagnozowano przerzut raka piersi do wątroby.
W połowie stycznia żona została poddana operacji wycięcia guza wątroby (wym. 3 x 2,7 x 2,2 cm).
Guz został usunięty z marginesem zdrowych tkanek. Miąższ wątroby poza guzem o budowie prawidłowej.
Był to jedyny przerzut wykryty na badaniu PET w grudniu.
Wyniki histopatologiczne z przerzutu:
Receptory progesteronowe ujemne Allred 0 pkt,
estrogenowe dodatnie Allred 8 pkt (5+3) 75%
Białko Her2 na 3(+).
Ki67 dodatnie w około 10% komórek nowotworowych.

Wszystko zaczęło się w lipcu 2015 roku.
Przerzut nastąpił z pierwotnego raka piersi, który został wykryty 3,5 roku temu. Był to rak carcinoma ductale invasivum G2 NG3 IM 5/10HPF, z przerzutami na 11 z 22 węzłów chłonnych.
Wyniki badania histopatologicznego:
ER (++) 30%, PR (++) 30%, HER2 (+) wynik negatywny, Ki67 30%
Żona została poddana mastektomii, miała chemioterapię 4 x m AC (co trzy tygodnie) i 4 x Docetaksel (co trzy tygodnie), następnie pełną radioterapię oraz hormonoterapię, najpierw zoladex potem tamoxifen. W międzyczasie przebyła także operację wycięcia macicy i jajników (po 3 abrazjach).

8 lutego, na wizycie u prowadzącej żonę Pani doktor onkolog, dowiedzieliśmy się, że może żonie podać chemie.
Wprowadziłaby również herceptynę i perjete ale te żonie nie przysługują (NFZ ich nie refunduje).
Powiedziała, że przed operacją (wycięcia guza wątroby) herceptyna byłaby refundowana lecz teraz już nie (bo żadnego guza już nie ma).
Pojechałem z żoną na prywatną konsultację do Helios Kiliniki w Berlinie, gdzie przyjmujący nas profesor bardzo zbulwersował się na nasz polski system leczenia. Jego zdaniem żona powinna mieć następujący schemat leczenia:
- 12 razy paclitaxel (co tydzień) 80mg/m2,
- do tego Trastuzumab i.v. (Kanjinti) - czyli herceptyna 6mg/kg i Pertuzumab czyli perjeta 420mg - co trzy tygodnie.
Zdaniem profesora jest to najlepszy możliwy plan leczenia dla mojej żony, stwierdził że sam leczyłby swoją w ten sposób.

Moje pytania do Was:
1. Co myślicie o takim schemacie leczenia?
2. Czy macie jakiś pomysł jak uzyskać jakąś refundację (chociażby częściową) na kosmicznie drogie leki?
3. Czy wiecie gdzie można by prywatnie w Polsce przyjmować herceptynę i perjete (najlepiej jak najbliżej Katowic) gdzie byłby podany także paclitaxel na NFZ?
4. Gdzie najtaniej można kupić te lekarstwa?
5. Może macie jakiś inny pomysł lub sugestię, chętnie ich wysłucham.

Z góry serdecznie dziękuję za wszelkie odpowiedzi i pozdrawiam.

Tomasz. (offline)

Post #2

16-02-2019 - 13:50:39

Pruszków 

Moim zdaniem należy działać dwutorowo. Jeden to leczenie antyhormonami. Po chemioterapiach żona prawdopodbnie jest w klimakterium. Nie wiem jakim lekiem była I hormonoterapia (pewnie tamoxyfen). Teraz to albo exemestan (Symex) (plus ew. Reseligo- goserelina w razie powrotu miesiączki) ew. zamiast Symexu fulwestrant (Faslodex- też ew. z gosereliną). Blokada toru hormonalnego jest ważna z powodu wyższego strpnia Allreda w przerzucie niż w ognisku pierwotnym.

Przy okazji widać wyraźnie, że warto wykonywać biopsję z przerzutów- ogniska metastatyczne mogą mieć odrębne cechy patoformatyczne niż ognisko pierwotne.

Drugi tor to chemioterapia. Z tego co wiemy, to największy potencjał p.nowotworowy ma właśnie trójlekówka- docetaxel, pretuzumab (Perjeta) i trastuzumab (Herceptin). Potwierdzenie przerzutu do wątroby oznacza stadium IV choroby - należy się liczyć z możliwością niewykrytych przerzutów w innych lokalizacjach. Z tego wzgledu chemioterapia przysługuje- niezależnie od operacji wycięcia przerzutu. Własnie z powodu możliwości istnienia zmian niewykrytych (poniżej progu detekcji w badaniach obrazowych).
Jest osoba (z tym, że z rakiem HER2 ujemnym) leczona w przerzutach do wątroby terapią metronomiczną (permanentną, wielolekową). Jest na 5 lekach (Reseligo, Faslodex, Endoxan, Xeloda, Navelbine). Rezultaty są świetne- polecam wątek Przerzuty do wątroby. W Polsce terapię metronomiczną skojarzoną stosuje znany nam prof. Piotr Wysocki w Krakowie. On stosuje właśnie połączenia leczenia antyhormonami z chemioterapią. Polecam.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 477
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018